Biskup Tadeusz Lityński udzielił święceń diakonatu Dawidowi Klepusewiczowi z parafii pw. św. Józefa Rzemieślnika w Nowej Soli, Wojciechowi Lisiewiczowi z parafii pw. św. Alberta Chmielowskiego w Zielonej Górze oraz Pawłowi Mikołajczakowi z parafii pw. św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny we Wschowie.
– W tym świętym miejscu prosimy, by ci nasi bracia byli sługami woli Bożej i wypełniali swą misję z największą pokorą, tak jak to czyni Maryja, nasza Rokitniańska Pani – mówił pasterz diecezji w homilii. – Matkę Najświętszą prosimy, aby te trzy serca biły szczerą miłością do Jej Syna Jezusa, do wspólnoty Kościoła i do każdego człowieka, zwłaszcza najbardziej ubogiego, ubogiego moralnie, duchowo i materialnie. Niech wyobraźnia miłosierdzia pozwoli wam, drodzy bracia, dostrzec każdą formę ubóstwa, która okrada z nadziei ludzi naszych trudnych czasów. Na wzór Maryi z tego świętego wzgórza, zasłuchajcie się w Boga i człowieka, by jak najlepiej rozeznać, jak kochać i służyć, jak nieść Ewangelię i dawać świadectwo Chrystusowej prawdzie – podkreślał bp Lityński. – Będziecie bardzo blisko Jezusa w Jego zbawczej misji we współczesnym świecie, w Jego służbie. Nie jest to godność dla chwały ludzkiej, ale dla chwały Bożej.
Diakonat jest pierwszym z trzech stopni sakramentu święceń. Diakon głosi słowo Boże w homiliach, może udzielić sakramentu chrztu oraz błogosławić związki małżeńskie, posługuje biskupowi i prezbiterom podczas Mszy św. Jest zobowiązany do życia w celibacie i codziennego odmawiania Liturgii Godzin. Diakoni noszą dalmatykę albo albę oraz stułę przewieszoną przez lewe ramię i spiętą u dołu.
W trzech parafiach archidiecezji przemyskiej: Pruchniku, Radymnie i Krośnie 17 kleryków piątego roku Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu przyjęło dziś święcenia diakonatu. Abp Józef Michalik, który przewodniczył obrzędom w parafii pw. św. Mikołaja w Pruchniku, wskazywał nowym diakonom, że powinni stale przebywać w bliskości Chrystusa.
W homilii abp Michalik zwrócił uwagę na słowa z Ewangelii, że apostołowie „stale przebywali w świątyni wielbiąc Boga”. – To słowo „stale” jest szczególnie charakterystyczne. To nie była tylko chwila odwiedzin, chwila modlitwy. Stale przebywali, oczekując na przyjście Ducha Świętego. To jest decydujące wskazanie dla tych, przystępujących do święceń diakonatu – podkreślił.
Opowiadanie stoi na progu nowej epoki. Dawid wraca do Siklag, a z pola bitwy przychodzi posłaniec z rozdartą szatą i ziemią na głowie. Tak Biblia opisuje człowieka dotkniętego śmiercią. Przynosi znaki władzy: koronę i naramiennik Saula. Znaki królewskie zmieniają właściciela, a Dawid nie traktuje ich jak łupu. Rozdziera szaty, płacze i pości aż do wieczora. Żałoba obejmuje Saula, Jonatana i poległych Izraela. Potem rozbrzmiewa pieśń żałobna (qînâ). Otwiera ją wołanie o „ozdobie Izraela” zabitej na wyżynach. Hebrańskie (haṣṣəḇî) niesie sens splendoru, czegoś drogiego i kruchego. Refren „Jakże polegli mocarze” oddaje hebrajskie (’êk nāpelû gibbōrîm) i spina pamięć całego narodu. Dawid nie pozwala, aby wieść stała się pieśnią triumfu w miastach Filistynów. W pochwałach dla Saula i Jonatana nie ma pochlebstwa. Jest uznanie prawdy: byli złączeni w życiu i w śmierci, szybsi niż orły i mocniejsi niż lwy. Słowo „mocarze” (gibbōrîm) obejmuje tu odwagę i odpowiedzialność za lud. Dawid pamięta także dobro, które Izrael otrzymał za Saula, szczególnie bezpieczeństwo i dostatek. W końcu głos staje się osobisty. Dawid opłakuje Jonatana jak brata i mówi o miłości „przedziwnej”. Ta przyjaźń wyrasta z przymierza i wierności. Tekst ukazuje królewskość Dawida zanim otrzyma tron. Objawia się w panowaniu nad odwetem i w czci dla pomazańca Pana, także podczas jego prześladowania. Dawid nie buduje swojej przyszłości na upokorzeniu poprzednika. Wypowiedziany żal oczyszcza przestrzeń władzy i uczy, że królowanie zaczyna się od słuchania Boga, a nie od gromadzenia łupów.
Na stanowisku wykopaliskowym Al-Deir w prowincji Sohag egipscy archeolodzy odkryli pozostałości dużego kompleksu klasztornego z czasów bizantyjskich. Według oficjalnych informacji, jest to największe znalezisko tego typu w regionie. Klasztor, zbudowany w całości z cegły mułowej, składał się z kilku prostokątnych budynków o wymiarach od 2,4 na 2,1 metra do 4,5 na 4,8 metra.
Budynki miały tynkowane ściany z wbudowanymi niszami, wewnątrz znajdowały się prostokątne sale, z których niektóre na wschodnich krańcach miały struktury apsydalne. Można je było prawdopodobnie zidentyfikować jako miejsca modlitwy i nabożeństw, poinformowała strona internetowa „La Brújula Verde”, powołując się na informacje z niemieckiej agencji katolickiej KNA, która zamieściła zdjęcia znalezisk. Do tych wspólnych pomieszczeń przylegały sklepione komnaty, prawdopodobnie wykorzystywane jako pojedyncze cele dla mnichów.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.