Reklama

Dookoła świata

Wszyscy przegrali

Jeśli wsłuchać się w głosy polityków uczestniczących w grze o stanowiska w instytucjach Unii Europejskiej – przegranych nie ma. Tymczasem przegrani są: to Europa Wschodnia. Ale przegranymi są także – to się dopiero okaże – przedstawiciele starej Unii, którzy przy wyborach do instytucji unijnych nie zachowali choćby odrobiny przyzwoitości. Na ważniejsze i mniej ważne stanowiska nie desygnowano żadnego kandydata z naszej części Europy.

15 lat po tzw. wielkim rozszerzeniu na czele UE staną przedstawiciele starej Unii. Szefową Komisji Europejskiej będzie Niemka Ursula von der Leyen, prezesem Europejskiego Banku Centralnego – Francuzka Christine Lagarde, szefem Rady Europejskiej – Belg Charles Michel, przewodniczącym Parlamentu Europejskiego został wybrany Włoch David-Maria Sassoli, a wysokim przedstawicielem ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa – Hiszpan Josep Borrell.

Reklama

Deklarowana i zapisana w traktatach równowaga regionalna nie jest respektowana. Okazała się – jak wiele innych unijnych zapisów – tylko nic nieznaczącą deklaracją. To ważna dla Polski i naszej części Europy lekcja Unii. Uczmy się, pozbądźmy się złudzeń. To, że Polsce, wspieranej przez kraje Grupy Wyszehradzkiej, udało się zablokować kandydaturę antypolskiego Fransa Timmermansa to bardzo dużo, jednak za mało, żeby się cieszyć.

Wojciech Dudkiewicz

Gandhi rezygnuje

Możliwe, że to koniec jednej z najsłynniejszych dynastii politycznych świata. Rahul Gandhi, prawnuk Jawaharlala Nehru – pierwszego premiera Indii, wnuk premier Indii Indiry Gandhi i syn premiera Rajiva Gandhiego, zrzekł się przywództwa Indyjskiego Kongresu Narodowego. To efekt słabych wyników tej partii w niedawnych wyborach parlamentarnych. Zdobyła zaledwie 52 z 543 mandatów w parlamencie, podczas gdy rządząca Indyjska Partia Ludowa (BJP) – ponad 300. Dla ugrupowania ze 130-letnią historią, które przejęło Indie z rąk Brytyjczyków i pod kontrolą dynastii Nehru-Gandhi rządziło przez kilkadziesiąt lat, to upokorzenie. – Jestem odpowiedzialny za przegraną w wyborach – przyznał Rahul Gandhi na Twitterze. – Partia musi wybrać nowego lidera.

wd

Układ w Sudanie

Warto kibicować Sudańczykom. Przedstawiciele Tymczasowej Rady Wojskowej, która przejęła władzę w Sudanie po obaleniu w kwietniu br. prezydenta Omara al-Baszira, podpisali z opozycją porozumienie o podziale władzy w okresie przejściowym. Po trzech latach mają się odbyć wolne wybory. Do wyborów ma działać polityczna Rada Niepodległości, której pracami będą kierować na zmianę wojskowi i opozycja. Strony zgodziły się też na utworzenie technokratycznego, apolitycznego gabinetu ministrów oraz przeprowadzenie szczegółowego śledztwa w sprawie krwawych zajść, do których doszło ostatnio w Chartumie.

wd

Manewry Rosji

Reklama

Rosja nie zdzierżyła. Okręty Floty Czarnomorskiej przeprowadziły ćwiczenia gotowości bojowej na Morzu Czarnym. To odpowiedź na manewry NATO Sea Breeze w południowych obwodach Ukrainy, w tym na Morzu Czarnym, w których wzięło udział ok. 30 okrętów, 30 samolotów oraz prawie tysiąc żołnierzy. Organizatorami manewrów są Ukraina i USA, a uczestniczyli w nich żołnierze z Bułgarii, Rumunii, Turcji i Gruzji. W rosyjskich ćwiczeniach wzięło udział kilkanaście jednostek floty, w tym duże okręty desantowe „Azow” i „Cezar Kunikow”.

wd

Szpiedzy w telefonie

Osoby wjeżdżające z Kirgistanu do sąsiadującego z Tybetem autonomicznego chińskiego regionu Xinjiang – gdzie władze Chin represjonują muzułmańskich Ujgurów – muszą przekazać swoje telefony strażnikom granicznym. Strażnicy instalują na nich program Fengcai, który skanuje wiadomości tekstowe, rozmowy głosowe, kontakty, wpisy w kalendarzu i inne dane w poszukiwaniu podejrzanych treści. Za takie uznaje się m.in. materiały Państwa Islamskiego czy wizerunki Dalajlamy. Proceder ujawniło wspólne dochodzenie kilku mediów, m.in. „New York Timesa”, „Süddeutsche Zeitung” i NDR.

Chińskie MSZ zarzeka się, że nie ma pojęcia o sprawie.

jk

45 mln zagrożonych

Ponad 45 mln ludzi w kilkunastu krajach Afryki Wschodniej i Południowej jest zagrożonych głodem w 2019 r. Powodem są zmiany klimatyczne – susza i późne nadejście pory deszczowej. W Etiopii głód może dotknąć aż 8,5 mln osób, w Sudanie – 5,5 mln, w Angoli – 2,3 mln, a w Kenii – 2,5 mln. W Sudanie Południowym żywności może zabraknąć dla 7 mln osób – to prawie dwie trzecie mieszkańców tego kraju.

jk

2019-07-10 09:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Apokalipsa ks. Dolindo. Czasy ostateczne oczami wielkiego mistyka z Neapolu

2020-09-25 09:56

[ TEMATY ]

Pismo Święte

o. Dolindo

esprit.com.pl

„Apokalipsa ks. Dolindo. Czasy ostateczne oczami wielkiego mistyka z Neapolu” to nowość Wydawnictwa Esprit, przekazująca komentarze ks. Dolindo do ostatniej księgi Nowego Testamentu. Co najbardziej chciał nam przekazać autor słynnej modlitwy „Jezus, Ty się tym zajmij”?

Książka o sposobie komentowania Apokalipsy św. Jana, ostatniej i najtrudniejszej księgi Nowego Testamentu, odsłaniającej Boży sens historycznych wydarzeń, w których żyje Kościół i które będą miały wpływ na jego przyszłość, została napisana przez katolickiego dziennikarza, który na co dzień zajmuje się omawianiem w mediach aktualnych doniesień z kraju i ze świata.

Jan Paweł II uważał, że Kościół potrzebuje dziennikarzy, którzy będą potrafili odczytać sens zdarzeń w duchu wiary. Zresztą, nie chodzi tu tylko o dziennikarzy. Wybitny biblista Alfred Cholewiński SJ lubił powtarzać, że dzisiejszy chrześcijanin i głosiciel Ewangelii nie powinien nigdy wypuszczać z jednej ręki Pisma Świętego, a z drugiej gazety.

Był to obrazowy sposób powiedzenia, że Bóg jest Panem historii przemawiającym do nas przez konkretne wydarzenia. Potrzebujemy uważnego wsłuchania się w głos Biblii, by zrozumieć, że Bóg wciąż rozmawia z nami nie tylko przez starożytne teksty, lecz także przez aktualne dzieje świata oraz okoliczności życia. Wiedział o tym ks. Dolindo Ruotolo, który pozostawił nam trzydzieści trzy tomy komentarzy do całego Pisma Świętego, z których ostatni, napisany w 1944 roku, a wydany trzydzieści lat później, dotyczył Księgi Apokalipsy.

Grazia Ruotolo, żyjąca krewna ks. Dolindo i kustosz jego pamięci, podczas mojego pierwszego z nią spotkania w Neapolu powiedziała mi, że najgorętszym pragnieniem ks. Dolindo było to, by Biblia powróciła materialnie do rąk wszystkich katolików. Ksiądz Dolindo był w tym względzie absolutnym prekursorem Soboru Watykańskiego II, którego jednym z podstawowych postulatów było przywrócenie słowu Boga należnego mu centralnego miejsca w liturgii i życiu wiernych:

W księgach świętych Ojciec, który jest w niebie, spo­tyka się miłościwie ze swymi dziećmi i prowadzi z nimi rozmowę. Tak wielka zaś tkwi w słowie Bo­żym moc i potęga, że jest ono dla Kościoła podporą i siłą żywotną, a dla synów Kościoła utwierdzeniem wiary, pokarmem duszy oraz źródłem czystym stałym życia duchowego.

„Chrześcijaństwo jest religią słowa Bożego” – napisał Benedykt XVI w adhortacji Verbum Domini [nr 7] i dodał: „Realistą jest ten, kto w słowie Bożym rozpoznaje fundament wszystkiego” [nr 10]. Słowo Boga zawarte w Piśmie Świętym jest tak ważnym pokarmem duchowym dla chrześcijanina, iż, jak się wyraził papież Benedykt, niekorzystanie z tej łaski winno być wyznawane jako grzech na spowiedzi.

Apokalipsa jest podręcznikiem przetrwania dla synów i córek Bożych. Życie nasze przesuwa się po drukowanych stronicach Pisma Świętego. Nie są to jedynie litery, układające się w zwykłe, choćby najpiękniej brzmiące słowa, ale to Słowo Życia. Bóg przynagla: „Stań się czujnym i umocnij resztę, która miała umrzeć” [Ap 3, 2]. Apokalipsa jest księgą pocieszenia, ale i ostrzeżenia. Swój szczyt osiąga w Chrystusowym zapewnieniu: „Przyjdę niebawem” [Ap 22, 20].

Ta ostatnia księga Nowego Testamentu, choć obfituje w opisy wojen, gróźb ze strony Boga i zapowiedzi nieszczęść, jest przede wszystkim przesłaniem Apostoła Miłości, św. Jana, który podczas ostatniej wieczerzy spoczywał na piersi Jezusa i poznał z bliska bicie Jego serca. Spisana przezeń księga jest opowieścią o miłości Chrystusa do Kościoła, swej mistycznej Oblubienicy. Wizje w niej zawarte miały pocieszyć uczniów Zmartwychwstałego poddawanych próbom i prześladowaniom.

Znamienne, że owe „próby i prześladowania” Katechizm Kościoła katolickiego umieszcza w aktualnych czasach, ostrzegając:

Przed przyjściem Chrystusa Kościół ma przejść przez końcową próbę, która zachwieje wiarą wie­ lu wierzących. Prześladowanie, które towarzyszy jego pielgrzymce przez ziemię, odsłoni „tajemnicę bezbożności” pod postacią oszukańczej religii, da­jącej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy. Największym oszu­stwem religijnym jest oszustwo Antychrysta, czyli oszustwo pseudomesjanizmu, w którym człowiek uwielbia samego siebie zamiast Boga i Jego Mesja­ sza, który przyszedł w ciele [nr 675].

Świat liberalnej demokracji to świat zsekularyzowanego mesjanizmu. Wielu uważa, że zwycięstwo dobra nad złem dokona się w nim na drodze ewolucji bądź rewolucji opartych na wierze w człowieka, który potrafi zbawić sam siebie. „Dzieci, jest już ostatnia godzina” – woła św. Jan [1 J 2, 18]. Szatan wydaje się nie tylko uwolniony z łańcuchów, w które zakuto go po odkupieniu człowieka, lecz sprawia wręcz wrażenie posiadania pełni władzy nad tym światem.

_______________________

Artykuł zawiera fragmenty wstępu ks. Roberta Skrzypczaka do książki Jakuba Jawłowiczora "Apokalipsa ks. Dolindo. Czasy ostateczne oczami wielkiego mistyka z Neapolu", wyd. Esprit 2020. Zobacz więcej: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Bp Pindel: Pismo Święte jest do czytania do końca życia

2020-09-25 15:49

[ TEMATY ]

Pismo Święte

bp Roman Pindel

Adobe.Stock

O kursorycznym czytaniu całego Pisma Świętego – od początku do końca – mówił m.in. w kolejnej audycji radiowej na antenie „Anioła Beskidów” bp Roman Pindel.

Profesor-biblista, który co tydzień na falach eteru oraz na specjalnym internetowym podcaście przybliża rozumienie Pisma Świętego, tym razem udzielił konkretnych wskazówek, jak odkrywać słowo Boże dla siebie. Zwrócił też uwagę, że pragnienie czytania Pisma Świętego jest łaską.

„Słowo Boże poznaje się tak, jak się odkrywa ziemię - warstwa po warstwie. Mamy więc czytać całą Biblię - całe życie” – wytłumaczył biskup.

„To swoista łaska, która mogła się przejawić w różny sposób: przez spotkanie z człowiekiem, który czyta Pismo, jakieś wydarzenie, jak nawrócenie, czy przynaglenie do modlitwy” – wyliczył biskup. Zaznaczył, że doświadczenie odkrycia, iż Bóg przemawia do nas osobiście przez słowo Boże może zmienić całkowicie życie.

Zdaniem biskupa, choć nie ma jednej metody czytania Biblii, należy ją „po prostu czytać”. „Podobnie bowiem nie zdobywa się sprawności w pływaniu poprzez lekturę wielu książek na ten temat ani przez teoretyczne rozważanie na temat wyższości jednego stylu nad drugim. Nieodzowne jest pływanie” – stwierdził duchowny, wyjaśniając na czym polega czytanie kursoryczne: przeczytanie uważne Nowego Testamentu, by przejść potem do Starego Testamentu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję