Reklama

Niedziela Łódzka

Gdyby mury mówiły

Liczące sobie ponad 500 lat mury kolegiaty łaskiej, czyli parafii pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny i św. Michała Archanioła, kryją w sobie historię świetności wielokulturowego miasta

Niedziela łódzka 28/2019, str. I

[ TEMATY ]

kolegiata

Dominika Szymańska

Mury, które wiele pamiętają, odnowione zostały w 2014 r.

Mury, które wiele pamiętają, odnowione zostały w 2014 r.

Gdyby tylko mogły mówić, opowiedziałyby o radości, jaka towarzyszyła mieszkańcom Łasku, gdy fundator świątyni, arcybiskup gnieźnieński Jan Łaski, podarował wiernym alabastrową płaskorzeźbę w kształcie tonda przedstawiającą Matkę Bożą z Dzieciątkiem. Cenny dar został przywiezionym z Rzymu od papieża Leona X.

XVI-wieczne kamienie dałyby też świadectwo czci i pobożności, jaką od początku otaczali Matkę Boską mieszkańcy miasta, bliższych i dalszych okolic. Przypomniałyby o roku 1729, gdy 2 lipca, na odpust Nawiedzenia NMP do Łasku przybyło 29 tys. wiernych, w czasie gdy samo miasto liczyło sobie zaledwie tysiąc osób. Z trwogą wspominałyby pożary trawiące świątynię, jak ten, który miał miejsce zaledwie 20 lat później – odbudowana została już nie w oryginalnym stylu gotyckim, ale znanym nam obecnie barokowym.

Reklama

Być może zamilkłyby ze zgrozą, myśląc o czasie II wojny światowej, gdy kościół zamieniony został w obóz przejściowy dla ludności żydowskiej. W tych zmiennych kolejach losu mieszkańcy Łasku zwracali się do Tej, która troszczyła się przez wieki o powierzone Jej dzieci.

Łaska za łaską

Uzdrowienia oczu, uszu, ratunek od morowego powietrza, które latami dziesiątkowało okoliczną ludność, przywrócona sprawność ręki, uzdrowienie z paraliżu – Maryja w łaskim wizerunku wypraszała wszystkie te łaski, a oddani Jej czciciele składali wota jako wyraz wdzięczności za wysłuchane modlitwy lub po prostu, zawierzając się Matce Bożej.

«Jan Bareta z Restarzewa, zachorował ciężko na oczy, przez trzy tygodnie nie widział. Jako ślepy przyprowadzony przez żonę do Łasku, po spowiedzi i komunii świętej przejrzał i już nigdy na oczy nie chorował». «Pani Łosiewska z Zapolic na uproszenie błogosławieństwa w stanie małżeńskim ofiarowała Matce Boskiej dwa złote pierścionki z napisem: „Błogosław nam Panie, w tym małżeńskim stanie”». «Franciszek Arodecki, mieszczanin z Łasku, złożył wotum z podpisem: „Za uratowanie od zarazy całej mojej rodziny”». «Michał Korbanowski, pobożny czciciel Najświętszej Maryi Panny, złożył dukat węgierski [...] . Dziedzic Łaska, ofiarował wotum srebrne kosztowne, z wizerunkiem Świętego Antoniego, zrobione w Warszawie, na podziękowanie za przyjście na świat syna Andrzeja w dzień Świętej Katarzyny, Panny Męczenniczki».

Reklama

To tylko niektóre z setek podziękowań, które trafiały do archiwów parafialnych, a wkrótce ukażą się nakładem Wydawnictwa Lubelskiego jako „Księga łask”, której opracowaniem zajął się obecny proboszcz kolegiaty ks. Piotr Pirek.

Maryja, która wychodzi do ludzi

Minęły setki lat, a w kościele, otwartym dla wiernych w ciągu dnia, poza mieszkańcami Łasku i okolic spotkamy tam pielgrzymów podążających szlakiem sanktuariów maryjnych lub wędrujących do Santiago de Compostela, czy zgromadzenia zakonne, które u stóp cudownego wizerunku Matki Bożej przeżywają swoje rekolekcje. Jak podkreśla proboszcz ks. Piotr Pirek – w kaplicy Matki Bożej codziennie odbywa się przynajmniej jedna Msza św. i to wtedy gromadzi się najwięcej wiernych. Zdarza się, że Matka Boża sama „przyprowadza” tu osoby żyjące z dala od Kościoła. „Wspólnym mianownikiem jest to, że te osoby trafiają na «Traktat o prawdziwym nabożeństwie do NMP» św. Ludwika Grignon de Monfort, który staje się podstawą ich życia duchowego” – wyjaśnia i zauważa, że w ten sposób, z inicjatywy wiernych, w parafii powstała m.in. męska grupa modlitewna Wojowników Maryi. Dziś Maryja szuka swoich dzieci i sama do nich wychodzi. 13 dnia każdego miesiąca wędruje ulicami okolicznych miejscowościach leżących na terenie parafii w czasie nocnych nabożeństw fatimskich. Niemal 15 lat temu kościół ponownie został ustanowiony sanktuarium. Uroczystej koronacji wizerunku Matki Bożej Łaskiej dokonał wtedy kard. Józef Glemp, a abp Władysław Ziółek zawierzył Jej cały Kościół łódzki. Obecnie trwają też prace nad przystosowaniem kaplicy Matki Bożej na kaplicę adoracji. Wszystko po to, byśmy mogli odkryć na nowo łaską kolegiatę jako miejsce spotkania z Tą, która sama jest pełna łaski i hojnie potrzebne łaski uprasza.

2019-07-10 09:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowy krzyż w głogowskiej kolegiacie

[ TEMATY ]

krzyż

kolegiata

fb/glogowskakolegiata

W głogowskiej kolegiacie pw. Wniebowzięcia NMP poświęcono nowy krzyż.

Uroczystość poświęcenia krzyża odbyła się 26 lipca, zaś aktu poświęcenia dokonał bp Krzysztof Zadarko. 

- Biskup Zadarko odwiedził Cichych Pracowników Krzyża. Poprosiłem go o przewodniczenie niedzielnej Mszy św. i aby przy tej okazji dokonał poświęcenia krzyża, który będzie wystrojem prezbiterium w związku z rocznicą 900-lecia powołania Kapituły Kolegiackiej, czyli 900 lat Kolegiaty. Ta uroczystość odbędzie się 27 września - mówi ks. kan. Rafał Zendran, proboszcz głogowskiej Kolegiaty pw. Wniebowzięcia NMP. 

W Kolegiacie cały czas trwają prace budowlane. Niedawno zostały wykończone posadzki. W kościele pojawiły się też nowe elementy wystroju - nowe ambony, pulpit i nowy krzyż, zakupiony u włoskich rzemieślników.

- Krzyż to dar jednej z uczestniczek turnusu w Domu Uzdrowienia Chorych, który teraz bardzo pięknie zamyka całość prezbiterium, gdzie jest centralnym punktem kultu i modlitwy - dodaje ks. Zendran. 

CZYTAJ DALEJ

Za przyczyną św. Tekli...

Niedziela przemyska 39/2010

Do dziś w pamięci zachowałem opowieść zaprzyjaźnionej osoby, która św. Tekli przypisywała cudowne ocalenie swojej babci. Starsza pani nosiła imię wrześniowej Świętej, a w podniszczonej od ciągłej modlitwy książeczce do nabożeństwa z wielkim pietyzmem przechowywała nabyty na jakimś odpuście obrazek swojej Patronki. Uciekając nocą przed banderowcami, z płonącego wiejskiego domku zabrała jedynie to, co, jak później przyznała, miała najcenniejszego: modlitewnik wraz z obrazkiem św. Tekli, który po latach, kiedy nadszedł kres jej ziemskiej wędrówki, wnuki włożyły w ręce zmarłej babci...
W Muzeach Watykańskich zachował się fresk pochodzący z III wieku przedstawiający męczeństwo św. Tekli. To właśnie ją nazywa się czasem pierwszą męczennicą Kościoła - pierwsza stanęła z palmą męczeństwa przed obliczem Boga. Wiemy, że słuchała nauk św. Pawła (podczas jego podróży po Azji Mniejszej w latach 45-49) i pod ich wpływem dała się ochrzcić. Gdy, pragnąc w całości poświęcić swoje życie Bogu, zerwała swoje zaręczyny, skazano ją na stos. W chwili wykonywania okrutnej kary stała się rzecz niesamowita: nagle zaczął padać deszcz, który ugasił groźne płomienie. Później jeszcze raz próbowano zadać jej okrutną męczeńską śmierć przez wydanie na żer dzikich zwierząt. Lwy jednak, widząc Teklę, złagodniały ku zdumieniu żądnych krwawej rozrywki gapiów, nie robiąc jej żadnej krzywdy. Po śmierci Pawła miała osiąść w Seleucji i dożyć w pustelni sędziwego wieku. W samym Konstantynopolu miały istnieć aż cztery świątynie pod Jej wezwaniem. W Rzymie znajdują się katakumby św. Tekli umiejscowione w pobliżu Bazyliki św. Pawła za Murami. Tutaj znajduje się podziemna bazylika, do której przeniesiono ciało Świętej Męczennicy z Ikonium (tu także odkryto niedawno najstarszy wizerunek św. Pawła).
Stosunkowo niedawno, bo w lutym tego roku, w Podkarpackim Muzeum Etnograficznym w Rzeszowie dokonano prezentacji niezwykłego obrazu przedstawiającego św. Teklę, o którego istnieniu przez długie lata nie wiedziano, a który namalował w XIX stuleciu w Leżajsku Zachariasz Chodziński, pracujący w klasztorze ojców bernardynów. Artysta ten malował wizerunki świętych dla przybywających licznie do leżajskiego sanktuarium pątników. Jest to w tej chwili jego ósmy znany obraz. Na obrazie Chodzińskiego przedstawiono Świętą z płonącym ogniskiem, wężami oraz lwem.
Choć kult Tekli na Zachodzie rozprzestrzenił się już w czwartym wieku, to w Polsce Święta nie była jakoś szczególnie popularna. Co ciekawe, większym kultem cieszyła się Tekla na wsi polskiej. Była ona orędowniczką w czasie zagrożenia pożarem (a, jak wiemy, w zamierzchłych czasach wiejskie chaty budowano w całości z drewna i kryto słomą), a także miała chronić od zagrożenia chorobami i zarazą. Kapliczka poświęcona św. Tekli znajduje się w Nowotańcu w powiecie sanockim. Z tutejszych przekazów wiadomo, że kapliczkę Świętej wystawiła rodzina Wiktorów z Woli Sękowej na początku XIX stulecia. Jak opowiadają okoliczni mieszkańcy, modlono się do Niej podczas nawiedzającej okoliczne osady zarazy i w razie wybuchających pożarów. W miejsce dawnej drewnianej figury św. Tekli wstawiono do kapliczki kopię starej rzeźby. Ołtarz z pięknym obrazem św. Tekli z XVIII wieku znajdziemy w pojezuickiej bazylice w Starej Wsi. Święta w jednej ręce trzyma krucyfiks, zaś w drugiej dzierży palmę - symbol męczeństwa. Pod Jej stopami zaś zauważamy leżącego lwa. Wierni ziemi brzozowskiej przybywali tutaj, by prosić Świętą o liczne łaski. Wiele starych obrazów przedstawiających św. Teklę posiada ślady otarcia twarzy. Dlaczego tak jest? Nasi pobożni przodkowie przybywając 23 września (liturgiczne wspomnienie św. Tekli) do kościołów, w których znajdowały się Jej wizerunki, pocierali chusteczkami twarz Świętej tak, aby następnie, już po przyjściu do swoich domów, przykładać je domownikom w chore i bolące miejsca.
23 września jest odpustem w parafii w Jaśliskach. W tutejszym kościele, wybudowanym dzięki staraniom bp. Aleksandra Antoniego Fredry w latach 1724-50, znajduje się niezwykły obraz św. Tekli, od wieków czczony przez mieszkańców. W osiemnastym stuleciu na zabudowaniach plebanii wybuchł pożar. Po jego ugaszeniu w popiele znaleziono nietknięty obraz Świętej. Dziś po restauracji znajduje się on w jednym z ołtarzy, a o cudownym ocaleniu z pożaru w 1771 r. informuje specjalny napis.
W Jasienicy Rosielnej przy drodze do Bliznego tutejsi mieszkańcy wznieśli w osiemnastym wieku murowaną kapliczkę. Jej górna część jest oddzielona gzymsem, otwór wejściowy kaplicy ujęty jest półkolumnami dźwigającymi arkadę o spłaszczonym łuku. Pokryta jest kopulastym dachem z latarnią, krytym gontem. Wewnątrz znajduje się barokowa rzeźba św. Tekli z XVIII wieku. Najprawdopodobniej postawiona w tym miejscu figura miała chronić wieś od klęsk żywiołowych, głównie groźnych pożarów. Pod stopami figurki znajdują się pięknie rzeźbione główki lwów, w ręku Święta dzierży krzyż. Murowana kapliczka św. Tekli, wzniesiona, jak się zdaje, w roku 1806, znajduje się w Komborni w powiecie krośnieńskim, po prawej stronie drogi prowadzącej do Korczyny.

CZYTAJ DALEJ

Papież przyjął zrzeczenie się praw kardynała i urzędu przez prefekta kongregacji

2020-09-24 20:38

[ TEMATY ]

Watykan

Włodzimierz Rędzioch

Papież Franciszek przyjął w czwartek rezygnację kardynała Giovanniego Angelo Becciu z urzędu prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych oraz z praw związanych z godnością kardynała - podało watykańskie biuro prasowe. Powody tej decyzji nie są znane.

W krótkim komunikacie Watykan nie podał żadnej motywacji tego kroku.

W pierwszych komentarzach watykaniści oceniają, że jest to "grom z jasnego nieba". (PAP)

sw/ akl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję