Reklama

Kultura

Dokument

Pierwszy z trzech

Film Rona Howarda o Luciano Pavarottim, uważanym za jednego z najważniejszych tenorów w historii, reklamowany jako biografia mistrza, w rzeczywistości stał się hagiografią, dobrze opowiedzianą baśnią o gwieździe opery, która prawie nie miała skaz. Nawet jeśli były – zdaje się twierdzić Howard – nie miały wpływu na całość obrazu. Gdy zbliża się jakaś kontrowersja, reżyser wie, jak przerwać, zmienić temat, wkleić fragment koncertu, wypowiedź itp. Grunt to pozytywne emocje. Ułatwia to szybki montaż, gdy sceny, rozmówcy, wątki zmieniają się w jednej chwili. Sporo czasu film poświęca menedżerom artysty, pokazując, jak byli ważni. Pierwszy, Herbert Breslin, doprowadził do jego popularności w USA, a to niełatwe. Drugi – Tibor Rudas uczynił Pavarottiego bożyszczem tłumów za sprawą projektu Trzej Tenorzy. Miał być tylko jeden wspólny show, ale Pavarotti, José Carreras i Plácido Domingo porwali publiczność. A najbardziej, rzecz jasna, Pavarotti.

2019-08-21 11:24

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stanowisko Episkopatu w kwestii LGBT+

2020-08-28 17:04

[ TEMATY ]

episkopat

dokument

biskupi

LGBT

BP Jasnej Góry

Obowiązek szacunku dla osób związanych z ruchem LGBT+ nie oznacza bezkrytycznego akceptowania ich poglądów – podkreślają biskupi w stanowisku dotyczącym LGBT+, które przyjęła dziś Konferencja Episkopatu Polski.

Dokument KEP liczy 27 stron i składa się z 4 rozdziałów: Płciowość mężczyzny i kobiety w chrześcijańskiej wizji człowieka; Ruchy LGBT+ w społeczeństwie demokratycznym; Osoby LGBT+ w Kościele katolickim; Kościół wobec stanowiska LGBT+ w sprawie wychowania seksualnego dzieci i młodzieży. Prace nad dokumentem trwały prawie rok.

Zobacz całą treść: Stanowisko Konferencji Episkopatu Polski w kwestii LGBT+ (PDF)

Biskupi zaznaczają, że Kościół jest otwarty na dialog z każdym „człowiekiem dobrej woli”, szukającym prawdy. Jako wzór takiej postawy podają papieża Franciszka, który „spotyka się z osobami identyfikujących się z LGBT+, wyciąga do nich życzliwie rękę, wyraża zrozumienie dla skłonności, ale jednocześnie nie unika jasnego przedstawienia nauki Kościoła na temat ideologii gender oraz praktyk przeciwnych naturze i godności człowieka zawartej w jego oficjalnych dokumentach i syntetycznie przedstawionej w Katechizmie Kościoła Katolickiego”.

W stanowisku KEP zwrócono uwagę, że wyzwania, z jakimi spotyka się dziś społeczność ludzka i eklezjalna, mają swoją genezę w tzw. rewolucji seksualnej i towarzyszących jej przemianach kulturowych i obyczajowych. „Odrzucenie tradycyjnej moralności doprowadziło do głębokich zmian w rozumieniu ludzkiej płciowości. Szczególnym wyrazem tych przemian jest ideologia gender oraz postawy charakterystyczne dla LGBT+. Proklamują one prawo do samookreślania przez człowieka swojej płci bez odniesienia do obiektywnych kryteriów wyznaczonych przez jego genom i anatomię oraz radykalny rozdział między płciowością biologiczną (sex) i kulturową (gender), pierwszeństwo płci społeczno-kulturowej przed płcią biologiczną, a także dążenie do stworzenia społeczeństwa bez różnic płciowych” – czytamy.

Konferencja Episkopatu Polski zaznacza, że zasadniczy sprzeciw musi budzić postawa lekceważenia biologicznych i psychicznych elementów ludzkiej seksualności oraz próby określania tzw. „płci neutralnej” zwanej niekiedy „trzecią płcią”.

Biskupi podkreślają w dokumencie: „postulat szacunku dla każdej osoby, w tym osób identyfikujących się z LGBT+, jest w pełni słuszny, zaś demokratyczne państwo prawa powinno zadbać o to, aby żadne z podstawowych praw tych osób nie stojące w oczywistej sprzeczności z ludzką naturą i dobrem wspólnym (jak monopłciowy związek czy adopcja dzieci przez takie związki) nie było naruszane. Nie do zaakceptowania są więc jakiekolwiek akty przemocy fizycznej lub werbalnej, wszelkie formy chuligańskich zachowań i agresji wobec osób LGBT+”.

W dokumencie Konferencji Episkopatu Polski czytamy również: „Paralelnie do powyższych praw osób związanych z LGBT+ należy podkreślić słuszne oczekiwania całego społeczeństwa, aby były szanowane także prawa innych członków społeczności, w tym zwłaszcza ich uczuć religijnych, uznawanych przez nie zasad moralnych oraz zasad porządku publicznego”.

Biskupi napisali: „Kościół z jednej strony nie boi się głosić obowiązku poszanowania godności osobowej każdego człowieka, również osób związanych z LGBT+, a z drugiej strony dla tych samych racji musi się odnieść z rezerwą, a w partykularnych przypadkach z wyraźnym sprzeciwem do ideologii gender oraz form aktywności ruchów LGBT+ pomijających tę prawdę o człowieku oraz do ich społecznych projektów i wyznaczanych sobie celów. W odpowiedzi na taką postawę, czy to społeczeństwa, czy też Kościoła, osoby związane z LGBT+ mówią o dyskryminacji czy homofobii oraz postulują ich przezwyciężenie. Dotyczy to także katolików włączających się w różnym stopniu w te ruchy. Dyskryminacja ta miałaby polega na tzw. opresywnej normatywności heteroseksualnej tradycyjnych społeczeństw, czyli na przekonaniu, że tylko związek mężczyzny i kobiety może być nazwany małżeństwem i powinien cieszyć się specjalnymi prawami i przywilejami” – czytamy w stanowisku.

Autorzy dokumentu podkreślają, że osoby ze środowiska LGBT+ przyznają priorytetowe znaczenie skłonnościom seksualnym negującym komplementarność płciową mężczyzny i kobiety, a tym samym przynajmniej domyślnie podważają ich rodzicielskie powołanie. „Za cel swoich dążeń wyznaczają sobie także prawne zrównanie związków homoseksualnych z małżeństwami heteroseksualnymi. W efekcie w całym tym procesie ludzka płciowość zostaje coraz bardziej pozbawiona swego osobowego znaczenia i wartości, jako szczególny dar, święty dar, udzielony kobiecie i mężczyźnie przez samego Stwórcę” – napisali biskupi.

Wskazali również, że jednym ze skutków nieuwzględniania wzajemności i komplementarności relacji kobiety i mężczyzny oraz zanegowania prokreacyjnego celu płciowości jest radykalne oddzielenie płci biologicznej (sex) od płci społeczno-kulturowej (gender). „Płeć biologiczno-anatomiczna oparta jest na kryteriach biologiczno-psychicznych. Płeć społeczno-kulturowa określa sposób przeżywania i realizacji różnicy między płciami w konkretnej kulturze. Z błędnego odseparowania od siebie płci biologicznej i kulturowej, które w istocie polega na zrelatywizowaniu płci biologicznej, „wynika rozróżnienie różnych «orientacji seksualnych», które nie są już określone przez różnicę płci biologicznej między mężczyzną a kobietą, ale mogą przyjmować inne formy określone jedynie przez radykalnie autonomiczną jednostkę” – głosi dokument.

Biskupi przypominają, że Kościół nie może się zgodzić na rozszerzenie rozumienia małżeństwa i rodziny, zrównanie praw i przywilejów małżeństw heteroseksualnych i homoseksualnych, uznanie związków partnerskich tworzonych przez pary tej samej płci wraz regulacją sytuacji majątkowej, alimentów i dziedziczenia, a także umożliwienie związkom monopłciowym adopcji dzieci oraz przyznanie osobom od 16 roku życia prawa do określenia swojej płci.

„Zdając sobie sprawę z radykalnego charakteru postulowanej transformacji kulturowej i postulatów społeczeństwa „bez różnic płciowych” (Kongregacja ds. Edukacji Katolickiej. Stworzył ich jako mężczyznę i kobietę nr 2), ruchy LGBT+ proponują stosowanie metody małych kroków mających na celu wymuszenie powolnej transformacji obyczajowo-kulturowej poprzez stopniowe oswajanie społeczeństwa z zachowaniami uchodzącymi do niedawna za nieakceptowalne i naganne moralnie. Niektóre środki społecznego przekazu wspomagają te projekty, propagując ideologię gender, promując rzekomą atrakcyjność rozwodów, zdrad, rozwiązłości seksualnej, ośmieszając wierność, dziewictwo, czystość i religijność” – podkreśla KEP.

W dokumencie wskazano, że temu celowi ma służyć wychowanie seksualne dzieci prowadzone już od wieku przedszkolnego. „Chociaż niektóre postulaty osób związanych z LGBT+ dotyczące wychowania dzieci mają na uwadze fundamentalne wartości także dla międzyosobowej komunii w heteroseksualnym związku małżeńskim, jak miłość, wzajemny szacunek, poczucie współodpowiedzialności, to jednak większość proponowanych środków, metod i celów daleko przekracza ramy wychowania mającego na uwadze integralne dobro dzieci i młodzieży. Z odpowiedzialnym wychowaniem nie da się pogodzić udostępniania dzieciom materiałów obnażających ludzką intymność i uczących je przyjemnościowego „manipulowania” swoją płciowością oraz wprowadzania ich we wczesne doświadczenia seksualne” – napisali biskupi.

Autorzy stanowiska proponują: „wobec wyzwań tworzonych przez ideologię gender i ruchy LGBT+, a zwłaszcza mając na uwadze trudności, cierpienia i duchowe rozdarcia przeżywane przez te osoby, konieczne jest tworzenie poradni (również z pomocą̨ Kościoła, czy też przy jego strukturach) służących pomocą̨ osobom pragnącym odzyskać zdrowie seksualne i naturalną orientację płciową”.

Biskupi przypominają, że „Kościół nie odmawia osobom transseksualnym prawa do przynależności do Kościoła, a więc nie odmawia im również chrztu świętego, jak i pozostałych sakramentów świętych, jeżeli spełniają fundamentalne warunki ważnego i godziwego ich przyjęcia”. „Jednakże stojąc na straży świętości sakramentów, Kościół nie może zgodzić się na ich niezgodne z prawdą celebrowanie tam, gdzie ich ważne czy też godziwe sprawowanie lub przyjmowanie pozostaje w związku z płcią człowieka lub jest od niej zależne. Dotyczy to zwłaszcza sakramentu chrztu świętego, święceń i małżeństwa. Dla ważnego ich sprawowania decydujące znaczenie ma płeć genetyczna, a nie subiektywne samookreślenie się płciowe danej osoby” – głosi dokument.

CZYTAJ DALEJ

Czyńcie dobrze wszystkim

Niedziela zamojsko-lubaczowska 53/2017, str. VII

[ TEMATY ]

wywiad

Archiwum

Bł. Bernardyna Maria Jabłońska

Bł. Bernardyna Maria Jabłońska

Małgorzata Godzisz: – Co powinniśmy wiedzieć patrząc na historię życia bł. s. Bernardyny Jabłońskiej. Do jakich też faktów z jej życiorysu powracać by poznać ją jeszcze lepiej? Jako wierni diecezji zamojsko-lubaczowskiej powinniśmy ją znać bardzo dobrze.

S. Rozalia Piszczek: – Bardzo się cieszę, że mogę opowiedzieć o współzałożycielce naszego Zgromadzenia. Urodziła się w miejscu, gdzie teraz jest Dom Modlitwy w Pizunach. Staramy się dziękować Bogu za jej życie i powołanie. Urodziła się w rodzinie religijnej. Przez pewien czas była jedynym dzieckiem swoich rodziców. Była bardzo kochana i trochę uprzywilejowana. Żywa, radosna i zaznaczająca się w środowisku. Uczyła się w domu, bo nie posłano ją do szkoły. Takie błogie życie miała do 16. roku życia, kiedy to zmarła jej mama. Wtedy dokonał się u Marysi Jabłońskiej przewrót zewnętrzny i wewnętrzny. Zawsze była blisko Pana Boga, ale zaczęła za Nim tęsknić. Uciekała w samotność, częściej chodziła do kościoła. Przeżywała to, że ojciec ożenił się drugi raz z kobietą niewiele od niej starszą. Na pewno starała się ona zastąpić jej matkę, ale dla niej nie było to samo. Ojciec był niejako zmuszony do tego, ponieważ trzeba było zaopiekować się młodszym braciszkiem. Był taki zwyczaj, że rodziną jeździli do Horyńca 13 czerwca na odpust św. Antoniego. Tam Marysia spotkała brata Alberta z siostrami. Wtedy pomyślała, że chciałaby być taką zakonnicą. Zwierzyła się z tego księdzu proboszczowi, który poparł ją w tym pragnieniu. W międzyczasie ojciec poszukał jej partnera życiowego i chciał by wyszła za mąż. Proboszcz pomógł jej, by wytrwała w swym postanowieniu. Ojciec jednak nie przyjął tego do wiadomości. Dlatego po umówieniu się z bratem Albertem Marysia potajemnie opuściła dom. Wywarła ogromne wrażenie na bracie Albercie, który tak powiedział do braci: „Przyjąłem dzisiaj kandydatkę, która ma rozum i serce. Wyobrażała ona sobie życie zakonne jako coś takiego zamkniętego; modlitwa, adoracja, ucieczka od świata. Brat Albert zawiózł ją od razu do Krakowa, do największej nędzy, do kobiet, które właściwie źle się prowadziły. Ona bardzo to przeżyła. Wychowana w atmosferze swobody, piękna przyrody i na raz została zamknięta w takim domu. Poszła do brata Alberta z prośbą, że jednak odejdzie i że się pomyliła z powołaniem. I tutaj bliska jest nam wszystkim, bo choć wybrała, to musiała jeszcze raz stoczyć walkę ze sobą o ten wybór. Zobaczyła wtedy u brata Alberta łzy i powiedziała: ”Tatusiu, to ja zostaję”. Ten napisał jej piękny akt oddania się Jezusowi na wszystko: cierpienia, zniewagi. Za to nic nie chciała ani teraz ani po śmierci, bo tak czyniła z miłości dla Pana Jezusa. Ona podpisała ten akt w Wielką Sobotę. Została i tak zaczęło się w niej ogromne przeobrażenie. Pokochała ubogich. Widziała w nich Chrystusa. Nie tylko ona sama, ale zachęcała do tego też siostry, żeby tak samo kochały Pana Jezusa. Gdy miała 24 lata brat Albert powołał ją na matkę generalną zgromadzenia. Siostry miały do niej zaufanie. Widać było, że jest matką i stara się o wszystkich. Tą miłość do ubogich przekazała nam. Warto wiedzieć, że gdy młoda Marysia wstępowała do Zgromadzenia było już 6 domów i ponad 40 sióstr. A gdy umierała było 43 domów i ponad 500 sióstr.

– A jak zrodziło się Siostry powołanie do życia w Zgromadzeniu Sióstr Albertynek Posługującym Ubogim?

– Miałam 14 lat jak przyszłam do Zgromadzenia. Moje powołanie zaczęło się przez matkę Bernardynę. Bardzo ją kocham. Brat Albert wydawał mi się zbyt poważny. Marysia była taka moja i mam duże nabożeństwo do matki Bernardyny i bardzo się dużo od niej uczę. Jestem wdzięczna, że do takiego zgromadzenia Pan Bóg mnie powołał.

cdn.

CZYTAJ DALEJ

Katolicy w USA wolą Donalda Trumpa

2020-09-22 15:37

[ TEMATY ]

Donald Trump

pandemia

wPolityce.pl /PAP/EPA

Donald Trump

Donald Trump

Katolicy w USA czują się głęboko dotknięci przez pandemię. Ich największe obawy budzą kwestie gospodarki, zatrudnienia i opieki zdrowotnej, ale widziane w perspektywie COVID-19 – wynika z badań przeprowadzonych przez RealClear Opinion Research. Jeśli chodzi o zbliżające się wybory prezydenckie, to badania jasno pokazały, że katolicy wolą Donalda Trumpa od byłego wiceprezydenta Joe Bidena.

Sondaż pokazuje, że pandemia koronawirusa i wynikający z niej lockdown wyparły inne kwestie widoczne w poprzednich badaniach, takie jak imigracja czy polityka zagraniczna. „Wszystkie ważne kwestie, takie jak: edukację, gospodarkę czy wolność religijną, postrzegamy teraz przez pryzmat pandemii” – powiedział Carl M. Cannon, szef biura RealClear Opinion Research w Waszyngtonie.

Badanie ujawniło też duży niepokój respondentów związany z przemocą wobec katolików, która ma miejsce w ostatnich miesiącach w USA. Badanych niepokoi wandalizm, ataki na kościoły i antychrześcijańskie hasła wznoszone podczas antyrasistowskich protestów. Niepokój u amerykańskich wierzących budzi także niszczenie pomników świętych i bohaterów narodowych. Większość respondentów wyraziła zaniepokojenie z powodu spalenia Biblii przez protestujących w Portland i wezwania do niszczenia wizerunków przedstawiających Jezusa jako „białego Europejczyka”.

Trzy czwarte badanych martwi także bezpieczeństwo narodowe, kondycja wymiaru sprawiedliwości, podatki, stosunki rasowe, imigracja i polityka zagraniczna. Inne kwestie, które niepokoją wierzących, to wolność wyznania i aborcja. 76 proc. katolików popiera znaczne ograniczenia dotyczące usuwania ciąży. Większość respondentów uważa, że katolicy powinni robić więcej dla uzdrowienia podziałów rasowych w Ameryce.

W sondażu koronawirus pojawił się nie tylko jako problem zdrowotny, ale także jako kwestia, która ma konsekwencje religijne. Większość ankietowanych stwierdziła, że czuje się teraz dość bezpiecznie, żeby zacząć chodzić na Msze, podczas gdy około czterech na dziesięciu uważa, że jest to nadal niebezpieczne. Ponad siedmiu na dziesięciu katolików (71 proc.) stwierdziło, że brak możliwości uczestniczenia we Mszy podczas pandemii był dla nich niepokojący. Zaledwie jedna osoba na 10 zadeklarowała, że zamierza chodzić na Mszę rzadziej.

Katolicy uznali również, że pandemia COVID-19 jest doświadczeniem skłaniającym do refleksji. Ponad sześciu na dziesięciu respondentów stwierdziło, że pandemia zmusiła ich do innego myślenia o swojej wierze (61 proc.). 81 proc. sprowokowała do innego myślenia o polityce, a aż 92 proc. do refleksji nad swoim zdrowiem. Co więcej, prawie wszyscy przyznali, że sprawiła, iż poczuli się bliżej Boga i swoich rodzin.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję