Reklama

Niedziela Częstochowska

Czas łaski trwa

Dobiegł końca jubileusz 30-lecia istnienia parafii Świętej Rodziny i 15-lecia erygowania Kalwarii w Praszce oraz związany z nimi odpust zupełny na prawach papieskich, trwający od 28 marca 2017 r. do 11 sierpnia br. Jego uwieńczeniem były uroczystości odpustowe ku czci Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia

Niedziela częstochowska 34/2019, str. 3

[ TEMATY ]

Praszka

Foto Fax

Kalwaria w Praszce jest chętnie nawiedzana przez pielgrzymów

Kalwaria w Praszce jest chętnie nawiedzana przez pielgrzymów

Uroczystościom, które jednocześnie zbiegły się z wizytacją kanoniczną parafii i Archidiecezjalnego Sanktuarium Pasyjno-Maryjnego Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia na Kalwarii w Praszce, przewodniczył abp Wacław Depo. W homilii podczas porannej Mszy św. ksiądz arcybiskup podkreślił: – Tutaj odkrywamy, co znaczy, że mamy Matkę Zawierzenia stojącą na Kalwarii, Matkę zwycięskiej miłości Jezusa. Tu, na Kalwarii w Praszce, uczymy się budować swoje życie na wierze i z Boga czerpać moc, a nie z własnych planów. W tym miejscu zawierzenia warto zwrócić uwagę na słowo „amen” – ufam, wierzę, niech się tak stanie. To najkrótsze wyznanie wiary. Niech Maryja uczy nas tego nowego zawierzenia Bogu – wbrew ciemnościom.

Reklama

Po zawierzeniu Matce Miłosierdzia wszystkich zebranych, wyruszyła procesja zaśnięcia Matki Bożej na szczyt Kalwarii do ołtarza koronacyjnego, gdzie była sprawowana Najświętsza Ofiara za żywych i zmarłych parafian oraz pielgrzymów kalwaryjskich pod przewodnictwem ks. Tomasza Śleziaka, proboszcza parafii Jedlno, oraz miejscowego wikariusza ks. Piotra Kamińskiego. Eucharystia ta oficjalnie zakończyła czas jubileuszu.

– Dziękuję pielgrzymom, którzy z różnych stron kraju od 2014 r. pielgrzymowali na Kalwarię w Praszce w 329 grupach autokarowych – powiedział ks. prał. Stanisław Gasiński, proboszcz i kustosz Kalwarii w Praszce. Ks. prał. Krzysztof Nykiel, regens papieski Penitencjarii Apostolskiej z Watykanu, podkreślił z kolei: – To jest miejsce święte, przepełnione modlitwą, gdzie możemy spotkać Miłosierdzie Boga i zawierzać się bez reszty Jego Matce. Matce, która zawsze skieruje nasze życie, nasze kroki do swojego Syna.

Na zakończenie uroczystości w kościele parafialnym Świętej Rodziny abp Depo oraz ks. prał. Nykiel odsłonili tablicę z cegłą z Drzwi Świętych z Bazyliki św. Piotra w Watykanie. Na ręce kustosza ks. prał. Nykiel przekazał różaniec ofiarowany przez papieża Franciszka dla Kalwarii w Praszce.

2019-08-21 11:25

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ks. Nykiel w Praszce: Przychodzimy do Matki Zawierzenia i od Niej uczymy się ufności

Wspólnota parafii Świętej Rodziny na Kalwarii w Praszce 13 września oddała cześć Maryi, wzywając Jej imienia i wypraszając Jej matczynego wstawiennictwa u Chrystusa w sanktuarium pasyjno-maryjnym w 5. rocznicę koronacji papieskimi koronami wizerunku Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia.

Witając wszystkich zebranych, ks. dr Stanisław Gasiński, kustosz Kalwarii w Praszce, podkreślił: – Gromadzimy się w 5. rocznicę koronacji cudownego wizerunku Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia, aby uczyć się zawierzenia Bogu na wzór Matki Najświętszej i wiernego kroczenia za Chrystusem. Czujemy się zaszczyceni i wyróżnieni, że modli się z nami ks. prał. prof. Krzysztof Nykiel, regens Penitencjarii Apostolskiej w Watykanie, współpracownik papieża Franciszka.

Zobacz zdjęcia: 5. rocznica koronacji wizerunku Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia w Praszce

Ks. Gasiński prosił szczególnego gościa o sprawowanie Sumy w intencji żywych i zmarłych mieszkańców oraz dobroczyńców parafii Świętej Rodziny i Kalwarii w Praszce, a także za kalwaryjskich pielgrzymów, wypraszając opiekę Maryi na dalszą drogę życia małżeńskiego, rodzinnego, parafialnego i ojczyźnianego. Wspólnie z wikariuszem ks. Łukaszem Mozlerem powitał obecnych na czele z Kalwaryjskim Bractwem Męki Pańskiej oraz przedstawicielami Żywego Różańca, zapraszając do dziękczynno-błagalnej modlitwy.

– Ze względu na obowiązki rzymskie nie było mi dane uczestniczyć w koronacji obrazu Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia, której dokonał wielki czciciel Maryi, człowiek o wielkiej maryjnej pobożności, abp Zygmunt Zimowski, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Chorych i Służby Zdrowia. Przed czterema laty Bóg powołał go do siebie, a ja dziś spłacam dług wdzięczności wobec jego przyjaźni, ale także w sposób szczególny wobec tego miejsca, któremu na imię Kalwaria w Praszce – powiedział w homilii regens Penitencjarii Apostolskiej.

– Gdyby to święte miejsce miało nie powstać, to by nie powstało. Jestem przekonany, że Matka Boża chciała tutaj być, chciała tutaj przyjść, a wy zaprosiliście Ją do waszego domu, do waszego serca – podkreślił. Dziękował również ks. Gasińskiemu „za wielką życzliwość, serdeczność i wszystkie piękne słowa”. – Nie zasługuję na nie. Jeżeli Pan Bóg pozwoli mi jeszcze trochę żyć, to może na nie zapracuję – przyznał. Wdzięczność wyraził również ks. Mozlerowi i wszystkim wiernym „za przepiękną wiarę”. – Ona musi być tutaj piękna i prosta, bo jesteśmy ludźmi zawierzenia. Przychodzimy przecież do Matki Zawierzenia i od Niej uczymy się ufności i zachowywania wszystkich spraw w naszych sercach – kontynuował ks. Nykiel.

– Wyrażam wdzięczność i radość za waszą miłość do Boga, Kościoła i do tej małej ojczyzny na Kalwarii w Praszce. Dziękuję za waszą nadzieję płynącą ze zmartwychwstania Chrystusa, nadzieję, że będzie dobrze, że pandemia ustąpi. Mamy nadzieję, że kiedy skończy się nasze pielgrzymowanie po kalwaryjskich dróżkach, pielgrzymowanie w naszym życiu, to spotkamy się razem w domu Ojca i tam będziemy mogli twarzą w twarz dziękować Bogu za Jego miłosierdzie i bezgraniczną miłość. Niech Kalwaryjska Matka Zawierzenia prowadzi was za rękę i ukazuje zawsze Tego, który jest drogą, prawdą i życiem – naszego Pana Jezusa Chrystusa. Ufamy, że Maryja będzie nas wspierać, wstawiać się i orędować za nami, bo przecież jest orędowniczką wszelkich łask. Dlatego wspólnie, w pokorze naszych serc, pragniemy odnowić akt zawierzenia Ojca Świętego Jana Pawła II Matce Bożej Miłosierdzia, Kalwaryjskiej Matce Zawierzenia, która króluje nam na praszkowskich wzgórzach – powiedział celebrans.

Na zakończenie uroczystości ks. Gasiński podziękował Bogu za szczególny czas przybliżenia się do Niego, a następnie wspólnie z Kalwaryjskim Bractwem Męki Pańskiej wyraził wdzięczność wobec ks. Nykiela. – Posługa Ekscelencji wpisuje się w historię naszej parafii Świętej Rodziny: Jezusa, Maryi i Józefa, Archidiecezjalnego Sanktuarium Pasyjno-Maryjnego na Kalwarii w Praszce oraz naszego miasta w 30. rocznicę święceń kapłańskich Ekscelencji. Niech Bóg, który jest z nami, wypełnia Ekscelencję swoim światłem, dobrocią i pokojem, niech będzie źródłem duchowych sił w podejmowaniu wyzwań codzienności.

Kustosz sanktuarium dziękował również Kalwaryjskiemu Bractwu Męki Pańskiej, przedstawicielom Żywego Różańca, dzieciom, młodzieży, panu organiście, panom kościelnym, Liturgicznej Służbie Ołtarza i wszystkim zaangażowanym w przebieg tegorocznego wewnętrznego świętowania 5. rocznicy koronacji wizerunku Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia. – Wspólnie z księdzem wikariuszem dziękujemy tym, którzy mimo pandemii przybyli licznie z różnych stron kraju, by uczcić Kalwaryjską Matkę Zawierzenia w Jej odpust, wspólnie z ks. kard. Kazimierzem Nyczem, metropolitą warszawskim. Dziękujemy gorąco wszystkim tu dziś obecnym, gościom i naszym parafianom. Ufam, że i ten dzisiejszy dzień zostanie w naszych sercach i będzie przypominał o tym miejscu, gdzie Kalwaryjska Matka Zawierzenia czeka na każdego spragnionego i łaknącego, na każdego poszukującego zrozumienia, pocieszenia, siły, dobra, radości i pokoju – podsumował ks. Gasiński.

Na zakończenie Eucharystii regens Penitencjarii Apostolskiej zawierzył wszystkich Kalwaryjskiej Matce Zawierzenia na wzór św. Jana Pawła II, po czym udzielił błogosławieństwa na rozesłanie i pomyślność Kalwarii w Praszce.

CZYTAJ DALEJ

Wszystko było inne niż się spodziewałam. Renata Czerwicka o kulisach autobiografii ks. Pawlukiewicza

2020-09-24 07:22

[ TEMATY ]

ks. Piotr Pawlukiewicz

Renata Czerwicka /RTCK

Czwartek 24 września 2020 r. to data wyjątkowa. To właśnie dziś swoją premierę ma, stworzona tuż przed śmiercią ks. Piotra Pawlukiewicza - jedyna na świecie - autobiografia tego wielkiego kaznodziei pt. "Z braku rodzi się lepsze". Książka ma formę rozmowy. O historii, wierze, tajemnicach i nieznanych faktach z ks. Piotrem rozmawiała Renata Czerwicka, redaktor naczelna Wydawnictwa RTCK. W specjalnym wywiadzie dla „Niedzieli” p. Renata zdradza kulisy postawania wyczekiwanej autobiografii.

Damian Krawczykowski: Jak zaznacza Pani na początku książki – kilka lat musiało minąć, aby ks. Pawlukiewicz zgodził się na tę autobiograficzną rozmowę.. Co nareszcie przekonało ks. Piotra aby się przed Panią otworzyć?

Renata Czerwicka: Nie znam tego jednego konkretnego powodu i już się nie dowiem. Myślę, że ten temat pracował w księdzu Piotrze od dłuższego czasu. Może pogarszający się stan zdrowia dawał mu znaki, że warto w końcu się zdecydować… bo nie wiadomo, jak będzie? Na pewno duży wpływ miała płyta Krzyśka Antkowiaka z tekstami ks. Piotra, która miała wyjść razem z książką, a ksiądz Piotr bardzo czekał na tę płytę. A może uznał, że nie wytrzyma już dłużej moich namów i uległ (uśmiech) Znamy się od kilku lat i naprawdę się lubiliśmy.

Czy „wywiad-strumyk” jak nazwał Waszą książkę sam ks. Pawlukiewicz układał się wg Pani planu? Odpowiedzi, których udzielił ks. Piotr, były takie jakich Pani oczekiwała?

Wszystko podczas tego wywiadu było inne niż się spodziewałam. Wszystko. Ksiądz Piotr po pierwsze był w trudnej sytuacji zdrowotnej, poruszał się na wózku, wiele czynności sprawiało mu ból, co w oczywisty sposób odbiło się na rozmowie, podczas której musieliśmy robić liczne przerwy. Nie dało się też rozmawiać długo, rozłożyliśmy nasz wywiad na 5 dni. Rozmowa jednak ewoluowała i to widać w książce, że dość zachowawcze odpowiedzi na początku później stają się o wiele bardziej otwarte, dotykamy głębszych spraw, o których ks. Piotr mówi więcej. Bardzo mnie te pięć dni rozmów zaskoczyło swoją nieoczywistością, notatki przygotowywane przez kilka tygodni okazały się prawie bezużyteczne. To było spotkanie z człowiekiem, takim prawdziwym z krwi i kości, takim z wadami i zaletami, silnym i słabym... I z pewnością ta rozmowa zaskoczy czytelnika, który zna ks. Piotra głównie jako legendę i wspaniałego kaznodzieję.

Czuła Pani, że przy pracach nad książką ks. Piotr uchyla rąbka tajemnicy swojego życia? Z książki możemy dowiedzieć się dotąd nieznanych faktów o „legendzie polskiego kaznodziejstwa”?

„Uchyla” rąbka tajemnicy to dobre określenie, bo tylko czasami, jakby niechcący mówił więcej, niż tylko trochę. To nie przypadek, że ks. Piotr nie wypowiadał się wcześniej o sobie. Na początku rozmowy widać było, że to jest dla niego trudne i że nie jest do tego przyzwyczajony. Każdego dnia pytał mnie, czy to na pewno dobry pomysł, aby robić ten wywiad. Zastanawiał się, czy ludzi chcą go poznać takiego, jakim naprawdę jest, zamiast żyć jego legendą…Na końcu jednak przyznał, że był to dla niego rodzaj terapii, coś, co bardzo dużo mu dało.

Prawda jest taka, że najwięcej o księdzu Piotrze dowiemy się z książki „Z braku rodzi się lepsze…” czytając między wierszami, czytając sercem, z dużą wrażliwością. On był niezwykle wrażliwym i głębokim człowiekiem, choć z drugiej strony, tak bardzo zwyczajnym.

Co Panią najbardziej zaskoczyło w tym wywiadzie? Jakiś szczególny fragment, historia?

Wiedziałam, że muzyka jest dla niego ważna, ale nie wiedziałam, że aż tak. Duża część naszych rozmów łączyła się ze wspólnym słuchaniem jego ulubionych piosenek. Kiedy włączałam piosenki SBB albo Grechuty, całkiem się zmieniał. Dosłownie, fizycznie. Twarz mu promieniała, prostował się na kanapie, uśmiechał. Kiedy słuchał muzyki, zatapiał się w nią, jednoczył wręcz. Coś niezwykłego. Chyba nigdy nie spotkałam kogoś, kto tak przeżywałby muzykę… Jak o tym myślę teraz, to chyba jednak wizja powstania płyty muzycznej z jego tekstami była dla niego dużą motywacją do tego wywiadu. Nie zdążył posłuchać całej płyty Krzyśka „Zostanie mi muzyka…”, ale na pewno bardzo by się nią cieszył. Na pewno. Marzył, aby ktoś zrobił taką płytę. Sądzę, że bardzo warto sięgnąć po jego biografię właśnie razem z tą płytą, bo w jego tekstach i kompozycjach Krzyśka Antkowiaka można odnaleźć jeszcze więcej księdza Piotra.

A jaki był Ksiądz Piotr podczas tworzenia tej książki? Wiemy, że było to na niedługo przed śmiercią. Czy znane mu poczucie humoru nadal mu towarzyszyło? Widać było że jego wiara wraz z rozwojem choroby się zmienia? Pogłębia, pogarsza?

I znów nie mogę odpowiedzieć w prosty sposób. Myślę, że dla samego księdza Piotra jego stan ducha był zagadką i wyzwaniem. Relacja z Chrystusem i to jak ją przeżywał była dynamiczna, zmieniała się, tak o tym mówił, choć nie dosłownie. Jak sam przyznał, Parkinson nie przymnożył mu wiary, ale powiększył pole do przemyśleń. To co mnie zaskoczyło, to że ani razu nie próbował Boga nazwać prosto, opisać jednym zdaniem i zamknąć w krótkiej definicji. Uderzało to, jak bardzo zachwycał się Jego majestatem. W jednym miejscu powiedział:

„Teraz szykuję sprytny manewr. Jak już wrócę na ambonę, mam ochotę powiedzieć: Ludzie, Pan Bóg jest tak inny, tak fanta­stycznie przerastający nasze pojmowanie, że… nie ma o czym gadać. Co tu gadać…? Nie możemy ogarnąć rozumem ko­mórek nowotworowych, a Boga chcemy zrozumieć?!”

Poczucie humoru, z którym ksiądz Piotr jest tak bardzo kojarzony oczywiście się nie zmieniło, ale tym razem znacznie więcej było wzruszeń, poważnych min i wspólnego milczenia, niż śmiechu.

Moją rolą w tym wywiadzie, oprócz zadawania pytań i rozmowy w dużej mierze było także uszanowanie granic księdza Piotra. Tego o czym chciał mówić i o czym nie chciał. Wiele wątków nie dokończyliśmy, niektóre przerwaliśmy... Kiedy odszedł, nie wiedziałam, jak ogarnąć temat nad tekstem. Ale wyszło naturalnie… Co niedopowiedziane, zostało niedopowiedziane. I to dobrze, bo człowiek nie jest prostym zbiorem pytań i odpowiedzi, ale najbardziej skomplikowanym stworzeniem na ziemi. I zawsze jest i pozostaje jakąś tajemnicą… Ja osobiście czułam, że podczas tej rozmowy miejscami obcowałam z pewną mistyką, czymś, co mnie przerastało. Nigdy tej rozmowy nie zapomnę… Nigdy.

Na koniec krótko: Ks. Piotr Pawlukiewicz jest dla mnie….

Tajemnicą… Inspiracją.

Dziś tytuł książki „Z braku rodzi się lepsze…” nabiera zupełnie nowego wymiaru. W książce widać, że wszystko co najlepsze w życiu ks. Piotra, rodziło się z jakiejś słabości, jakiegoś braku… Dziś brak księdza Piotra. Co lepszego się tego urodzi?... Bardzo jestem ciekawa. A że tak będzie – nie mam wątpliwości.

_____________________________________________________

Ks. Pawlukiewicz /fragmenty z autobiografii:

Czy jest coś, co chciałby Ksiądz powiedzieć teraz ludziom, którzy będą czytać tę książkę?

(Zamyśla się..)

Chciałbym powiedzieć: Trzymajcie się swoich księży w para­fiach. Trzymajcie się tradycyjnego duszpasterstwa i uważajcie na takich księży, jak Pawlukiewicz. Bo tu łatwo o chęć błysku i popisu.

______________________

Przede wszystkim trzeba kochać. Kocham człowieka, jeśli za­leży mi na tym, żeby on poszedł do Nieba. Myślę sobie, że przed każdymi rekolekcjami ksiądz powinienem usiąść i skon­centrować się, czy chce, żeby te zakonnice czy ci księża, czy ci świeccy poszli do Nieba. Czy zależy mu na nich, czy na tym, żeby zabłysnąć.

Zachwycić ludzi można dość łatwo. Można skleić z Ewangelii jakiś tekścik całkiem tęgi intelektualnie, ale czy ja chcę, żeby ci moi słuchacze poszli do Nieba?

Ktoś przyjeżdża z głoszenia rekolekcji i mówi: „Ale miałem rekolekcje! Tysiące ludzi przychodziło”. Ale czy ty, brachu, chciałeś, żeby oni poszli do Nieba, czy tylko chciałeś ich przekonać o nieomylności Kościoła albo potrzebie głębokiej modlitwy? No właśnie. Nie szarżuj. Nie szarżuj, bo możesz zagubić główny cel nauczania, jakim jest doprowadzenie ludzi do bram Nieba.

_______________________________

Więcej o książce: Zobacz

RTCK

CZYTAJ DALEJ

Papież przyjął zrzeczenie się praw kardynała i urzędu przez prefekta kongregacji

2020-09-24 20:38

[ TEMATY ]

Watykan

Włodzimierz Rędzioch

Papież Franciszek przyjął w czwartek rezygnację kardynała Giovanniego Angelo Becciu z urzędu prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych oraz z praw związanych z godnością kardynała - podało watykańskie biuro prasowe. Powody tej decyzji nie są znane.

W krótkim komunikacie Watykan nie podał żadnej motywacji tego kroku.

W pierwszych komentarzach watykaniści oceniają, że jest to "grom z jasnego nieba". (PAP)

sw/ akl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję