Św. Jan Bosko został ogłoszony patronem Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego w Czarnym Dunajcu. Z tej okazji w tutejszym kościele Przenajświętszej Trójcy zebrali się uczniowie, nauczyciele i katecheci na Eucharystii, podczas której abp Marek Jędraszewski poświęcił nowy sztandar placówki
Metropolita krakowski, wspominając postać św. Jana Pawła II, w związku ze zbliżającym się stuleciem jego urodzin, nawiązał do osoby św. Jana Bosko. – W świetle posługi Jana Pawła II chcemy zrozumieć posługę innego pasterza, który jest patronem waszej szkoły – św. Jana Bosko, żyjącego w XIX wieku (...). A przyświeca św. Janowi Bosko miłość do młodych ludzi, zależy mu przede wszystkim na ich zbawieniu. I podkreślił: – Dlatego jego słynne słowa, także modlitwy kierowanej do Boga, brzmią: „da mihi animas caetera tolle” – daj mi dusze tych młodych ludzi, Boże, resztę weź, wszystko jest nieważne. Najważniejsze jest to, że mogę trafić do ich serc i umysłów, przekazać im prawdę o Ewangelii, i czynię to niestrudzenie.
Rola patrona
Dalsza część uroczystości odbyła się w murach szkoły, do której przybyli m.in.: abp Marek Jędraszewski, dziekan ks. Krzysztof Kocot – proboszcz czarnodunajeckiej parafii, kapłani, siostry zakonne, przedstawiciele Małopolskiego Kuratorium Oświaty oraz władz samorządowych z Czarnego Dunajca, Zarząd Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich, z prezesem Marią Chodkiewicz, dyrektorzy szkół. W spotkaniu uczestniczyła społeczność szkolna; nauczyciele, uczniowie i rodzice, a także zaprzyjaźnione organizacje wspomagające działalność szkoły.
Gości przywitała dyrektor liceum Teresa Dziwisz, która przyznała, że ten dzień jest jednym z najważniejszych w historii placówki, ponieważ nadając imię szkole, ustala się jej tożsamość, podkreśla kierunek działań dydaktyczno-wychowawczych. – Ufam, że postawa św. Jana Bosko będzie wzorem dla wszystkich i pomoże wychować uczniów na dobrych i mądrych ludzi – wyraziła nadzieję dyrektor Teresa Dziwisz. I przekonywała: – Nasz patron będzie nam zawsze przypominał, że piękno duchowe – prawda i dobro, to wartości uniwersalne. Św. Jan Bosko nie jest nieosiągalnym ideałem, ale osobą, która do nas przemawia swoimi czynami, zgodnie z maksymą: „Wychowanie jest sprawą serca”. Jego słowa nas uczą, a przykłady pociągają. Postać takiego patrona zobowiązuje nas do dawania świadectwa dobra w życiu całej wspólnoty, rzetelnego zdobywania wiedzy i szczerej dbałości o chrześcijańskie wychowanie.
W rozmowie z „Niedzielą” dyrektor Dziwisz podkreśliła: – Tę postać wybrali uczniowie, rodzice i grono pedagogiczne, gdyż swoją działalnością św. Jan Bosko wpisuje się w misję szkoły. Jest patronem młodzieży i naszym orędownikiem w Niebie.
Wzór i autorytet
Zaproszeni goście obejrzeli program artystyczny pt. „Św. Jan Bosko – Apostoł Młodzieży”, przygotowany przez uczniów LO w Czarnym Dunajcu. Młodzi w piękny i obrazowy sposób, za pomocą spektaklu oraz prezentacji, przedstawili postać swego patrona. Łagodny i miłosierny charakter ks. Bosko ujawniał się w systemie prewencyjnym, który stosował w relacjach z młodzieżą. Młodzież kształtował okazując jej wsparcie, zrozumienie oraz miłość. Na takich wartościach szkoła pragnie opierać swoje wychowanie, co w przemówieniu zaznaczyła Teresa Dziwisz.
– Z życiorysu św. Jana Bosko wynika, że był on wychowawcą, który chętnie pomagał młodzieży – zauważa Dominika (uczennica szkoły) i wyznaje: – Teraz ja czuję się częścią takiej społeczności – uczniów otoczonych jego opieką. Z kolei Laura stwierdza: – Jan Bosko jest autorytetem dla osób, które potrzebują miłości. Nasza szkoła ma oddziały integracyjne, dzięki którym uczymy się żyć pomiędzy osobami z różnorakimi niepełnosprawnościami. Może ci uczniowie nie potrafią wyrażać uczuć i emocji tak samo jak my, ale to nie znaczy, że ich nie posiadają. Mają swoje zainteresowania, które chcą rozwijać i się nimi dzielić. Potrzebują wsparcia, pomocy, a także szacunku. W naszych czasach nie zawsze spotykamy się z szacunkiem wobec osób niepełnosprawnych. Często są one wyalienowane. Uważam, że Jan Bosko jest obrazem miłości do drugiego człowieka i dlatego bardzo się cieszę, że to właśnie on został patronem naszej szkoły. Przedstawicielka rodziców dodaje: – Jestem zadowolona z wyboru patrona szkoły, do której uczęszcza moje dziecko, ponieważ św. Jan Bosko jest bardzo dobrym przykładem, wzorem do naśladowania dla młodzieży.
"Niech jego (św. Ottona) relikwie tu, w tej katedrze, będą
otaczane najgłębszą czcią, bo Kościół w Polsce otacza głęboką czcią
wszystkich tych, którzy głosili mu Ewangelię, bez względu na to,
skąd pochodzili, czy z krajów słowiańskich, czy z Irlandii, czy z
krajów germańskich. Przychodzili w imię Chrystusa i przychodzili
jako nasi bracia...". Jan Paweł II - Szczecin, 11 czerwca 1987 r.
Św. Otton urodził się ok. 1061 r. w Szwabii. Po raz pierwszy
znalazł się w Polsce jako kleryk ok. 1080 r., przebywając na dworze
księcia Władysława Hermana w Gnieźnie, w otoczeniu opata wurzburskiego
Henryka. Udzielał wtedy nauk młodzieży szlacheckiej w przykatedralnej
szkole. Był to okres, kiedy poznawał język Polan, słowiańskie obyczaje
i dwór książęcy. Po kilku latach tej posługi powrócił do Niemiec,
gdzie otrzymał święcenia kapłańskie, aby w Polsce znaleźć się znów
ok. 1088 r. Tym razem powierzono mu misję pertraktowania małżeństwa
siostry cesarza Henryka IV, Judyty Marii Salickiej z Władysławem
Hermanem. Misja zakończyła się pomyślnie. Do 1090 r. służył jako
kapelan księżnej na dworze w Płocku, po czym został ponownie wezwany
do Niemiec, gdzie cesarz obdarował go godnością kanclerza. Dzięki
poparciu Henryka IV i książąt Rzeszy na Boże Narodzenie 1102 r. został
wybrany biskupem Bambergu. Jak wspominają kroniki, w lutym 1103 r.
boso wkroczył do swojej katedry, zyskując wielki szacunek i życzliwość
powierzonego sobie ludu. Samą sakrę otrzymał z rąk papieża dopiero
w 1106 r.
Zwłoka spowodowana była istniejącym konfliktem między
cesarzem Henrykiem IV a papieżem Paschalisem II. Aby rozwiązać ów
konflikt, cesarz wysłał Ottona do Rzymu (1105 r.), gdzie biskup doprowadził
ostatecznie do pojednania obu zwaśnionych stron. Podobną misję sprawował
jeszcze w 1121 r. (tym razem konflikt zaistniał między Henrykiem
V a Kalikstem II). W dużej mierze Otton przyczynił się też do podpisania
konkordatu wormackiego (1122 r.), na mocy którego cesarz zrzekł się
inwestytury. Tymczasem w swojej diecezji troszczył się o reformę
kleru, karność w klasztorach i o ubogich. Nazywano go "ojcem zakonów",
gdyż osobiście założył 15 opactw i 6 mniejszych klasztorów. Największym
jednak jego osiągnięciem było schrystianizowanie Pomorza Zachodniego.
Wszystko zaczęło się w 1124 r., kiedy to Otton, w porozumieniu
ze Stolicą Apostolską i za zgodą cesarza przybył do kraju Polan na
zaproszenie księcia Bolesława Krzywoustego, aby Pomorzan zyskać dla
Kościoła. Z księciem spotkał się w Gnieźnie, gdzie omówiono szczegółowo
plan misji. Bolesław Krzywousty zabezpieczył misjonarzy w zbrojną
eskortę (60 wojów) i we wszelkie potrzebne środki. Także Otton dobrze
się do wyprawy przygotował, będąc jeszcze w swojej diecezji. W Stargardzie
nastąpiło spotkanie z księciem pomorskim Warcisławem, który przyjął
chrzest z rąk biskupa i także zapewnił o wszelkiej pomocy. Wyprawa
misyjna rozpoczęła się pod koniec maja 1124 r. od miejscowości -
Pyrzyce, gdzie w ciągu niecałych dwóch tygodni wiarę przyjęło ok.
7 tys. Pomorzan. Z Pyrzyc misjonarze udali się do Kamienia Pomorskiego,
zyskując dla Chrystusa kolejne 3500 dusz. Pod koniec sierpnia pielgrzymi
dotarli do Wolina - założonego według podań przez samego Juliusza
Cezara. Tutaj misja spotkała się już z pewnymi trudnościami - misjonarze
zostali wypędzeni z grodu. Wolinianie zadecydowali, że przyjmą nową
wiarę, jeżeli najpierw uczynią to mieszkańcy Szczecina. Otton zatem
podążył w tamtą stronę. W Szczecinie również mieszkańcy nie kwapili
się do przyjęcia wiary chrześcijańskiej, jednak wobec grożącej zbrojnej
interwencji księcia polskiego odstąpili od pogańskiego kultu i uwierzyli
w Chrystusa. W grudniu biskup wkroczył ponownie do Wolina, gdzie
tym razem został przyjęty bardzo życzliwie. Następnie Ewangelię głosił
jeszcze w Kołobrzegu i Białogardzie, odwiedzając po drodze mniejsze
grody (Kłodno, Lubiń, Niekładz). Łącznie podczas całej wyprawy misyjnej
wiarę chrześcijańską przyjęło ponad 22 tys. Pomorzan. W lutym 1125
r. Otton powrócił przez Gniezno do swojej diecezji.
Drugi raz Biskup bamberski udał się na Pomorze w 1128
r. Zaistniała wówczas poważna groźba reakcji pogańskiej. Odwiedził
wtedy Uznam, Szczecin, Dymno, Wołogoszcz, Choćków, Wolin, Kamień,
gdzie umacniał chrześcijan i zachęcał do wytrwania w wierze. Po powrocie
do Gniezna poważnie rozpatrywał też sprawę ustanowienia biskupstwa
pomorskiego. Wyznaczył już nawet swojego kapelana Wojciecha na ewentualnego
biskupa. Sprawa nowego biskupstwa musiała jednak czekać, bowiem do
ziem Pomorza roszczenia wnosił zarówno Kościół w Niemczech (Magdeburg),
jak i w Polsce (Gniezno). Niestety, śmierć Ottona - 30 czerwca 1139
r. przerwała wszelkie plany erygowania nowej diecezji. Wielki Misjonarz
Pomorza Zachodniego został pochowany w klasztorze św. Michała w Bambergu
na wzgórzu Michelsberg. A biskupstwo w Wolinie (podlegające bezpośrednio
Rzymowi) zostało ostatecznie powołane 1 października 1140 r. Pierwszym
biskupem został kapłan Wojciech, towarzysz misji św. Ottona. Pół
wieku później, 1 maja 1189 r. papież Klemens III wliczył Ottona w
poczet świętych.
Dzieło misyjne św. Ottona z Bambergu to wydarzenie unikalne
w dziejach Europy Zachodniej. Jedyna krucjata, gdzie hufce rycerstwa
zastąpiła garstka misjonarzy, a krzyż i słowo okazały się bardziej
skuteczne od wymowy miecza. Św. Otton jest głównym patronem naszej
archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej, a największym ośrodkiem jego
kultu w Polsce są dziś Pyrzyce - miasto, gdzie Święty rzucił pierwsze
ziarna Bożego Słowa.
Niedziela.pl była jednym z najbardziej angażujących mediów katolickich w Polsce w pierwszym półroczu 2026 roku - podał Instytut Monitorowania Mediów. To kolejny sukces naszego portalu, który miesiąc w miesiąc notuje rekordowe wyniki - dzięki naszym czytelnikom.
Badanie przeprowadzone zostało w pierwszym półroczu 2026 roku. W tym okresie profil @tkniedziela osiągnął na Facebooku 1,2 mln reakcji (polubienie, komentarz i udostępnienie) i zajął trzecie miejsce wśród mediów katolickich w Polsce.
Nie żyje Bonnie Tyler, walijska piosenkarka znana z takich przebojów jak „Total Eclipse of the Heart” i „It's a Heartache” - przekazała jej rodzina. Artystka miała 75 lat.
„Rodzina i zespół Bonnie z bólem serca informują, że Bonnie niespodziewanie zmarła ubiegłej nocy w szpitalu w Portugalii w wyniku choroby” - napisano w komunikacie na stronie internetowej artystki.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.