Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Remont ukończony!

Uroczystość odpustowa to zawsze święto dla wspólnoty parafialnej, a w przypadku parafii św. Barbary w Dąbrowie Górniczej to także symboliczny czas podsumowań. I tak też było w tym roku.

Uroczystej Mszy św. z okazji wspomnienia patronki przewodniczył bp Grzegorz Kaszak. Przy okazji wizyty pasterz Kościoła sosnowieckiego poświęcił wymalowane mury świątyni oraz nowe organy firmy Muz-or.

Reklama

– Poświęcenie murów kościoła i organów kończy wreszcie trwający od 11 lat remont w naszej parafii. Oczywiście, powiedzieć, że nic już nie będziemy modernizować lub poprawiać, to fałsz. Jednak zakończyliśmy wszystkie niezbędne, konieczne do prawidłowego funkcjonowania kościoła i budynków parafialnych, prace – powiedział ks. Wojciech Stach, proboszcz parafii pw. św. Barbary w Dąbrowie Górniczej.

A było ich wiele. W 2008 r., zaraz po objęciu parafii, nowy proboszcz od razu stanął przed ogromem prac remontowych, gdyż świątyni groziło zamknięcie z powodu złego stanu wieży. Stopniowo rozpoczęto prace przy murach kościoła i wieży, dachu oraz elewacji, z biegiem lat upiększano też wnętrze kościoła – odnowiono organy, zamontowano nowe tabernakulum, stacje Drogi Krzyżowej i witraże oraz bezpośrednie otoczenie kościoła. – Plan remontu był prosty, chcieliśmy krok po korku oddawać nowe lub wyremontowane części kościoła i zabudowań parafialnych. Zaczęliśmy od najpilniejszych spraw, czyli remontu wieży i uruchomienia dzwonów, by w końcowej fazie uporządkować plac parafialny, co wcale nie było prostą sprawą, bo ma on 20-procentowy spad i trzeba było wykonać szereg prac odprowadzających wodę, by położyć 500 m2 kostki brukowej. Udało się nam zabezpieczyć kościół, a świątynia otrzymała nowy wystrój, począwszy od prezbiterium, a skończywszy na chórze z organami – tłumaczy ks. Wojciech Stach. Trzeba jeszcze nadmienić – z czego ksiądz proboszcz szczególnie zadowolony – że w kościele i budynkach parafialnych został zamontowany system klimatyzacyjny firmy Haier, który jest najbardziej ekologicznym i energooszczędnym systemem grzewczo-chłodzącym. – Przez cały rok mamy stałą temperaturę powietrza – w zimie powietrze jest osuszone, oczyszczone, ogrzane, a latem powietrze jest osuszone, oczyszczone i schłodzone – wyjaśnia ks. Stach.

2019-12-19 13:32

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leśna oaza

Niedziela toruńska 35/2020, str. IV

[ TEMATY ]

martyrologia

parafia św. Barbary

las

Joanna Kruczyńska

Kaplica św. Barbary. po lewej stronie w głębi nagrobek fundatorów kaplicy

Kaplica św. Barbary. po lewej stronie  w głębi nagrobek  fundatorów kaplicy

Tu życie i śmierć podają sobie ręce. Jest plac zabaw i cmentarz, a piękno przyrody kontrastuje z okrucieństwem wojny. Na Barbarce można się zapomnieć i pokazać, że się pamięta.

O takich miejscach jak Barbarka najlepiej się pisze, kiedy się zna ich historię i kiedy się je kocha. Tam w 1939 r. stracono wielu znamienitych, do dzisiaj w większości nieznanych z nazwiska, mieszkańców Torunia i okolic. Trudno też Barbarki nie pokochać, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że wiele par świętowało tam przypieczętowanie miłości małżeńskiej przyjęciem ślubnym organizowanym w barbarkowym dworku.

Osada na ugorach

Kiedyś, ponoć już w XIV wieku, na Barbarce były młyn i karczma usytuowane właściwie na pustkowiu. Nie było lasu jak teraz. Prawdopodobnie już od tamtego czasu rozwijał się tam kult św. Barbary. Podtoruńska Barbarka była stacją na pielgrzymim szlaku do Starogrodu, który przyciągał pątników dzięki przechowywanym tam relikwiom św. Barbary. Legenda głosi, że żyjącemu na Barbarce pustelnikowi przy jednym ze źródełek ukazała się św. Barbara.

Na Barbarce zamordowano ok. 600 Polaków.

Znajdująca się dzisiaj na Barbarce kaplica pochodzi z XIX wieku. Przed nią były prawdopodobnie dwie mniejsze, kolejno powstające w średniowieczu, następnie kaplica sporych rozmiarów z wieku XVII. Zniszczona oblężeniem szwedzkim, odbudowana podupadła i wreszcie pod koniec XVIII wieku została rozebrana. W XIX wieku powstała kaplica drewniana, a po niej, w 1842 r., ta obecna. Na znajdującym się przy kaplicy cmentarzu zachował się grób ówczesnych dzierżawców gruntu, pochodzących z Torunia Heinricha i Emilie Tilcków, których staraniem powstała kaplica i ożywiono kult św. Barbary.

Przez wieki Barbarka była pod zwierzchnictwem władz Torunia. Zmieniło się to w czasie zaborów. Pod koniec XIX wieku władze Torunia ponownie zakupiły Barbarkę i ją zalesiły. W tym czasie stała się miejscem rekreacji i wypoczynku, a w międzywojniu niebywale rozkwitła. Znajdowały się tam wówczas pozostałości młyna, karczma, restauracja, leśniczówka, remiza czy zabudowania gospodarskie, jak stajnia i stodoła. W 1925 r. wybudowano tam też grotę upamiętniającą objawienie się św. Barbary. Prawdopodobne miejsce niegdysiejszego źródełka znaczy młyński kamień.

Na Barbarkę udawano się specjalnym powozem lub nawet pociągiem, rowerem. Na Barbarkę również jeździł z młodzieżą ówczesny wikary z toruńskiej parafii Mariackiej ks. Stefan Wincenty Frelichowski, późniejszy męczennik obozów, błogosławiony diecezji toruńskiej.

W rytmie natury

Dzisiejsza Barbarka zdaje się zataczać koło historii i na powrót stawać się – jak w międzywojniu – miejscem kwitnącym życiem i będącym oazą wytchnienia od wielkomiejskiego hałasu, niemniej gwaru na Barbarce nie brakuje zwłaszcza w weekendy. Dotrzeć tu można samochodem, autobusem miejskim lub rowerem. Barbarka jest własnością miasta, a zarządza nią Stowarzyszenie „Tilia”, które prowadzi tu Szkołę Leśną. Szkoła uwrażliwia na piękno natury i uczy młode pokolenia szacunku do przyrody, a miejsce do tego idealne. Zalesiony teren skrywa stawy na strudze niegdyś poruszającej młyńskie koła. Nie brakuje tu ptactwa wodnego, płazów czy dzików, a po zmroku ścieżką przechadzają się nieskrępowane ciepłym światłem latarni lisy. O mieszkańcach tego terenu można dowiedzieć się z wielu tablic edukacyjnych. Jest na Barbarce plac zabaw dla dzieci, miejsce na grilla czy ognisko, park linowy, minigolf, a w ubiegłym roku powstała nawet mała tężnia. Jest też na Barbarce Dworek, w którym odbywają się imprezy okolicznościowe i wesela.

Kaplica św. Barbary zarządzana jest przez parafię św. Antoniego na toruńskich Wrzosach. Od Niedzieli Palmowej do uroczystości Wszystkich Świętych co niedzielę o godz. 13 sprawowana jest tam Msza św. (przy dobrej pogodzie przy ołtarzu na zewnątrz kaplicy). W tym czasie kaplica jest otwarta w godz. 8-19 i wówczas można pomodlić się przed Najświętszym Sakramentem. Dodatkowo w Wigilię o godz. 22 odbywa się Pasterka.

Miejsce ciszy

Jest też na Barbarce teren godny ciszy, skupienia, refleksji i pamięci.

To tam jesienią 1939 r. Niemcy przewozili więzionych w Forcie VII i skazanych na śmierć mieszkańców Torunia i okolic. Wielu z nich na pewno spotkało przetrzymywanego z nimi w forcie bł. ks. Frelichowskiego. Niektórzy może się u niego spowiadali, dodawał im otuchy.

Na Barbarce zamordowano ok. 600 Polaków. W 1944 r. Niemcy powrócili na miejsce kaźni, wykopali ciała z czterech masowych grobów i spalili je, by zatrzeć ślady zbrodni. Prawdopodobnie w wyniku pominięcia zachowała się jedna, zbiorowa mogiła, w której podczas ekshumacji w 1946 r. znaleziono 87 ciał. Zaledwie 13 z nich udało się wówczas zidentyfikować. Do tej pory ustalono nazwiska 298 ofiar.

Barbarka to teren godny ciszy, skupienia, refleksji i pamięci.

Co dzisiaj łączy te dwa oddalone od siebie o kilkaset metrów miejsca? Leśna ścieżka, która jakby od lat czeka, by dopełnić całości obrazu Barbarki, by pokazać, że nasze życie to rodzina, radość i miłość, ale też osamotnienie, cierpienie i przejście na tę drugą stronę. Św. Barbara jest patronką dobrej śmierci. Wydaje się więc, że jej kult w tym miejscu jak chyba nigdzie indziej spleciony został z okrutnymi losami pomordowanych.

Z części rekreacyjnej Barbarki należy skręcić w ścieżkę tuż za kaplicą. Powiedzie ona przez teren parku linowego do stojącej po prawej stronie groty św. Barbary. Naprzeciwko niej znajduje się pierwszy krzyż Drogi Krzyżowej, która powstaje tam staraniem parafii na Wrzosach. Kilka tygodni przed 80. rocznicą straceń na Barbarce ustawiono 14 brzozowych krzyży. To tymczasowa forma, która w przyszłości zostanie zastąpiona trwałymi i artystycznymi stacjami. Kto tam nie był, niech się nie boi, że zabłądzi. Droga Krzyżowa sama poprowadzi do czternastej stacji, która znajduje się w miejscu straceń. Uroczyste poświęcenie wszystkich krzyży Toruńskiej Golgoty odbędzie się 6 września. Tego dnia o godz. 13 w kaplicy sprawowana będzie Msza św. w intencji ofiar, a następnie nabożeństwo Drogi Krzyżowej przy brzozowych krzyżach.

CZYTAJ DALEJ

Dziś: kawa

Niedziela włocławska 49/2003

Adobe.Stock

29 września to najbardziej kawowy dzień w roku! Na całym świecie obchodzimy Międzynarodowy Dzień Kawy

Wielu z nas nie wyobraża sobie życia bez filiżanki tego aromatycznego napoju, szczególnie o poranku. Kawa ma wiele zalet - zachwyca bogactwem smaku, pobudza organizm do działania i odsuwa na bok pierwsze oznaki zmęczenia. Już niewielka dawka kofeiny odpręża i poprawia samopoczucie, a także poprawia pamięć i zwiększa koncentrację.

Kawa to napój z prażonych, a później zmielonych ziaren kawy, uzyskiwanych z drzewek lub krzewów kawowca. Roślina pochodzi z Afryki. Pierwszą sadzonkę drzewa kawowego przywieziono w 1772 r. z Gujany do Brazylii. Od tej pory losy tego kraju są nierozerwalnie związane z uprawą i produkcją kawy (połowa krajowego budżetu Brazylii pochodzi z produkcji kawy).


Napój z kawy pierwsi zaczęli przyrządzać Arabowie w XIV w. Legenda mówi o mnichach muzułmańskich z klasztoru leżącego u wybrzeży południowego Jemenu. Pasterz kóz zauważył, że zwierzęta nie chcą spać, są bardzo ożywione. Opowiedział o tym imamowi, który połączył zachowanie kóz z ich reakcją na pokarm: liście i przypominające wiśnie owoce z krzewów znajdujących się na pastwisku. Imam zebrał nieco owoców i w wyniku przeprowadzanych z nimi doświadczeń uzyskał gorzki napój, po wypiciu którego odczuwał silne bicie serca i bezsenność. Dziś wiemy, że reakcje te powoduje kofeina (kawa zawiera jej od 0,5% do 2%). Kofeina pobudza procesy biologiczne kory mózgowej, zmniejsza znużenie, podwyższa ciśnienie krwi, może powodować zawroty głowy i bezsenność.


Do Europy kawa trafiła w XVII w. Po zwycięstwie króla Jana Sobieskiego pod Wiedniem (1683) wypuszczony z niewoli tureckiej Jerzy Franciszek Kulczycki tłumaczył, co zawierają worki, w wielkiej ilości pozostawione po pokonanych Turkach. Znał także tajemnicę przyrządzania kawy. Dzięki zasługom na rzecz cesarza Kulczycki otrzymał zdobyczną kawę i tytuł mieszczanina wiedeńskiego. Wkrótce otworzył pierwszą w Wiedniu kawiarnię. Mieściła się przy ul. Domgasse 6 i cieszyła wielkim powodzeniem. W niedługim czasie kawiarnie pojawiły się w stolicy Francji, Paryżu. W 1721 r. było ich około 300. Kawiarnie stały się w tym czasie miejscem, gdzie nie tylko smakowano kawę, ale i gdzie rodziły się zarzewia wywrotowych idei i buntów.


Na przełomie XVII i XVIII w. kawą zaczęli interesować się lekarze. Pierwsze ich opinie są dziś dla nas zaskakujące. Według angielskich lekarzy kawa miała podobno leczyć gruźlicę, nieżyt oczny, puchlinę wodną, dnę, szkorbut, a nawet ospę. Natomiast zmieszana z mlekiem mogła wywołać trąd!


Na terenie Polski kawiarnie i cukiernie zaczęły powstawać pod koniec XVIII w. W naszych kawiarniach oprócz kawy można było zamówić jajka na miękko, parówki, pieczywo i masło. Lokale te były często związane z określonym środowiskiem, np. aktorskim, dziennikarskim itp. Jedną z najsłynniejszych warszawskich kawiarń była kawiarnia Lourse’a. Słynęła ona z wytworności oraz smakowitych rogalików, napoleonek i innych specjałów. Do częstych gości należeli wielcy pozytywiści, a później Skamandryci.


Moda na picie kawy trwa nadal. Pije się ją nie tylko w kawiarniach, ale przede wszystkim w domach, w pracy. Znane przysłowia to: „Kawa nie może być nigdy za mocna, a kobieta za piękna”, „Wyłożyć kawę na ławę”.

(Przepis na 4 filiżanki)

2 szklanki wody (oligoceńskiej, niegazowanej stołowej - woda z kranu popsuje smak), 4 łyżeczki drobno zmielonej kawy, 4 kostki gorzkiej czekolady, 1/2 szklanki pełnotłustego mleka, 1 łyżeczka cukru (kto lubi słodki napój, może dodać więcej cukru - według własnych upodobań), 4 łyżki bitej śmietany - może być gotowa - z pojemnika.

Filiżanki, w których podamy kawę wstawiamy do podgrzewacza lub trzymamy we wrzącej wodzie. Mleko podgrzewamy, powinno być gorące - ale nie dopuszczamy do zagotowania. Kawę, cukier i czekoladę dajemy do dzbanka, najlepiej kamionkowego, zalewamy wrzątkiem, przykrywamy, odstawiamy na kilka minut w ciepłe miejsce, np. do wygrzanego, ale wyłączonego piekarnika. Do gorących filiżanek rozlewamy przecedzoną kawę, dodajemy lekko spienione mleko, wierzch przybieramy bitą śmietaną i od razu podajemy. Kawa powinna być bardzo gorąca, wówczas jest najsmaczniejsza.

Kawa cappuccino

(Przepis na 4 filiżanki)

4 filiżanki pełnego mleka, 4 kostki gorzkiej czekolady, 4 płaskie łyżeczki kawy rozpuszczalnej (nesca), 2 łyżeczki cukru, bita śmietana, utarta czekolada.

Filiżanki trzymamy we wrzącej wodzie. Mleko podgrzewamy do momentu wrzenia, ale nie dopuszczamy, by się zagotowało. Pod wrzątkiem gasimy ogień, dodajemy pokruszoną czekoladę, cukier, kawę - składniki dokładnie mieszamy w taki sposób, by kawa lekko się spieniła, dodajemy cukier i ponownie lekko ubijamy, by na wierzchu utworzyła się warstwa pianki. Zaraz po przygotowaniu rozlewamy do gorących filiżanek, przybieramy porcją bitej śmietany i obficie posypujemy utartą czekoladą. Kawę podajemy bardzo gorącą.
Napój jest najsmaczniejszy z dodatkiem małych biszkoptów szampanek.

CZYTAJ DALEJ

Konferencja Centrum Myśli Jana Pawła II: Pontyfikat Wojtyły miał olbrzymie znaczenie kulturotwórcze

2020-09-29 14:55

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

Archiwum „Aspektów”

O przykładach kulturotwórczego wpływu Jana Pawła II w świecie mówili uczestnicy drugiej i trzeciej sesji Międzynarodowej Konferencji „Kultura Pamięci. 100-lecie urodzin Jana Pawła II” zorganizowanej przez Centrum Myśli Jana Pawła II. Konferencja z udziałem ekspertów – znawców dorobku i myśli Jana Pawła II z Francji, Hiszpanii, Włoch i Polski – transmitowana była dziś w Internecie z wykorzystaniem platformy streamingowej. Uczestników konferencji pozdrowił kard. Kazimierz Nycz.

Na temat kulturotwórczego wpływu Jana Pawła II na Hiszpanię mówili prof. Pablo Perez Lopez i dr Anna Dulska z Uniwersytetu Navarry. Prof. Lopez krótko nakreślił historię przemian kulturowych w Hiszpanii, która mimo silnego zakorzenienia w kulturze katolickiej już od końca XIX w. doświadczała tendencji sekularyzacyjnych, nasilających się zwłaszcza od lat 60-tych XX w. Prelegenci przypomnieli pielgrzymki Jana Pawła II do Hiszpanii a zwłaszcza pierwszą pielgrzymkę z 1982 r. Zwrócili uwagę, że zostawiły one w kraju głęboki kulturowy ślad. Prof. Lopez podkreślił, że choć fala zeświecczenia w Hiszpanii postępuje, jest wobec niej konkretna opozycja, a jej korzenie sięgają właśnie czasu papieskich pielgrzymek.

Na kruchość spuścizny Jana Pawła II i niebezpieczeństwo zamykania jej jedynie w pomnikach, nazwach ulic i rozmaitych instytucji zwrócił uwagę prof. Massimiliano Signifredi z Uniwersytetu Roma Tre. W swoim referacie mówił o wpływie na Włochy papieża – Polaka, który w głęboki sposób potrafił również czuć się Włochem. Podkreślił, że we Włoszech mówienie o patriotyzmie i ojczyźnie było trudne z uwagi na skojarzenia z faszyzmem, tymczasem Jan Paweł II potrafił tym słowom przywracać ich właściwe znaczenie. Prof. Signifredi przypomniał też, że Jan Paweł II zabiegał o jedność Włoch wobec pojawiających się w latach 80-tych pewnych tendencji odśrodkowych i przypominał Włochom ich znaczenie i szczególną misje kulturową i historyczną w Europie.

Na temat Światowych Dni Młodzieży w kontekście globalizacji mówił prof. Charles Mercier z Uniwersytetu w Bordeaux. Podkreślił, że wpisały się one w proces globalizacji i również posłużyły globalizacji. Zwrócił uwagę, że od początku pomyślane były one jako wydarzenia globalne, mające na celu zbliżanie ludzi i przełamywanie rozmaitych barier o charakterze politycznym i kulturowym. Zaznaczył, że ŚDM wykorzystywane też były przez firmy i wielkie koncerny do oswajania nowych rynków dla swoich produktów. Podkreślił jednak, że papież promował globalizację sprawiedliwą, czego przykładem może być choćby wprowadzony w 1994 r. fundusz solidarności, w ramach którego młodzież z krajów bogatych wspierała uczestnictwo w wydarzeniu swoich rówieśników z krajów biedniejszych – z Europy Wschodniej i Południa.

O sile komunikacyjnej liturgii sprawowanych przez Jana Pawła II mówił ks. prof. Kazimierz Ginter z Papieskiego Uniwersytetu Świętego Krzyża w Rzymie. Zaznaczył, że papież – Polak był prawdziwym pontifexem, budowniczym mostów, między tym, co stare i co nowe w kulturze. Podkreślił, że siła komunikacji sprawowanych przez niego liturgii bardzo wiązała się ze zmianami wprowadzonymi przez Sobór Watykański II, jak możliwość użycia języków narodowych i zwrócenie kapłana twarzą do ludu.

Ks. prof. Ginter zaznaczył, że styl liturgii sprawowanych przez kard. Wyszyńskiego i Jana Pawła II w nieprawdopodobny sposób odcisnął się na wyobraźni zbiorowej. Liturgie będące wyrazem oporu narodowego Polaków wobec komunistycznej władzy i jednoczące cały naród, miały też ogromną siłę przyciągania inteligencji, co spowodowało wielkie ożywienie kultury chrześcijańskiej w latach 80-tych.

Z kolei ks. prof. Fernando Lopez Arias z Papieskiego Uniwersytetu Świętego Krzyża w Rzymie zwrócił uwagę, że papież tworzył zbiorowe symboliczne imaginarium, które miało zastąpić to stworzone wcześniej przez komunistów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję