Reklama

Aspekty

Gorzów

Jasełka wprowadziły w klimat

Jedną z tradycji Przedszkola Sióstr Miłosierdzia „Wincentyńskie Dzieci” w Gorzowie od wielu już lat są Jasełka, w których występują wszystkie dzieci.

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 1/2020, str. 3

[ TEMATY ]

jasełka

Gorzów Wielkopolski

Agata Zawadzka

Przywitać Jezusa przybyły gwiazdki i dzieci z wszystkich kontynentów

Przywitać Jezusa przybyły gwiazdki i dzieci z wszystkich kontynentów

W tym roku jest ich 90. Jasełka w wykonaniu dzieci są wydarzeniem, które wprowadza nas w klimat Bożego Narodzenia. Są one skierowane do rodziców oraz dziadków i dają możliwość rodzinnego spotkania. W tym roku występ odbył się w Auli Liceum Plastycznego przy ul. Warszawskiej. Wśród gości znaleźli się lubuski kurator Ewa Rawa, proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża Świętego ks. Rafał Zięciak, dyrekcja Liceum Plastycznego, prof. Beata Orłowska, Siostry Miłosierdzia oraz absolwenci przedszkola. Występ od początku do końca został przygotowany przez nauczycieli przedszkola, zarówno scenariusz, jak i tańce, śpiewy, stroje czy scenografia. W treści jasełek oczywiście nie zabrakło sceny z aniołami, pasterzami z owieczkami, Trzema Królami. Przywitać Jezusa przybyły gwiazdki, dzieci z wszystkich kontynentów, również z Polski.

W pięknych strojach, z wielkim zaangażowaniem, przejęciem i radością młodzi artyści wystąpili na scenie, za co zostali nagrodzeni ogromnymi brawami. Korzystając z okazji złożono pani kurator życzenia z okazji zbliżających się imienin, a wszystkim zaproszonym gościom i rodzicom życzenia z okazji świąt Bożego Narodzenia.

2019-12-31 11:21

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jubileusz Kościoła diecezjalnego

2020-08-25 13:40

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 35/2020, str. IV

[ TEMATY ]

Kościół

jubileusz

Gorzów Wielkopolski

Archiwum Aspektów

Ks. inf. Edmund Nowicki, administrator apostolski w Gorzowie

Ks. inf. Edmund Nowicki, administrator apostolski w Gorzowie

Mija 75 lat od powstania Kościoła gorzowskiego. Przez te wszystkie lata trwał i rozwijał się w różnej formie organizacyjnej, która dziś nosi miano diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Jak wyglądały jej początki?

Druga woja światowa zniszczyła życie społeczno-polityczne obecnego Pomorza Zachodniego i Ziemi Lubuskiej. Także kościelnie region ten bardzo ucierpiał. Kanonicznie ziemie te wchodziły w skład diecezji berlińskiej, archidiecezji wrocławskiej i prałatury pilskiej. W praktyce w połowie 1945 r. istniało tylko 151 parafii katolickich, 16 dekanatów, w tym aż 8 z dawnej prałatury pilskiej, a gmin protestanckich było aż 750. Katolicy byli prawdziwą mniejszością. W takich warunkach rodził się nasz Kościół lokalny.

Powołanie administracji

1 kwietnia 1945 r. wojska amerykańskie uwolniły prymasa Polski kard. Augusta Hlonda z niewoli. Ten udał się najpierw do Paryża, a następnie od 25 kwietnia do 10 lipca przebywał w Rzymie. 8 lipca otrzymał od Stolicy Apostolskiej nadzwyczajne uprawnienia, których celem było zorganizowanie życia katolickiego w powojennej Polsce. Gdy już prymas był w Polsce, bardzo gorliwie zabrał się do pracy. Bez większych trudności udało się uregulować sprawę tzw. diecezji wschodnich dawnej Rzeczypospolitej. Sprawy na zachodzie przedstawiały się o wiele trudniej. Diecezje wrocławska i berlińska, a także prałatura pilska miały przecież swoje władze kanoniczne.

Po zakończeniu konferencji poczdamskiej kard. Hlond rozpoczął objazd ziem zachodnich i północnych powojennej Polski. Spotykał się wówczas z ordynariuszami tych obszarów i powołując się na swoje nadzwyczajne pełnomocnictwa, sugerował potrzebę rezygnacji z pełnionej posługi na terytorium przyznanym Polsce. Po uporządkowaniu tych spraw kard. Hlond wyznaczył na te ziemie administratorów apostolskich.

Pierwszy administrator

Kardynał Hlond 14 sierpnia 1945 r. zaprosił do Poznania pięciu kapłanów, których zamierzał posłać na ziemie zachodnie i północne. Wśród nich był ks. dr Edmund Nowicki, kanclerz Kurii Metropolitalnej Poznańskiej. Kapłan ten urodził się 13 września 1900 r. w Trzemesznie. Święcenia kapłańskie przyjął 15 marca 1924 r. w katedrze gnieźnieńskiej z rąk kard. Edmunda Dalbora. Po krótkiej pracy duszpasterskiej w Poznaniu został skierowany na studia z prawa kanonicznego do Rzymu, gdzie w 1930 r. uzyskał doktorat. Po powrocie pracował w Kurii Metropolitalnej i Sądzie Metropolitalnym w Poznaniu oraz udzielał się w duszpasterstwie akademickim. W 1939 r. został aresztowany i w konsekwencji trafił do obozu w Dachau, później w Gusen i znów w Dachau. Tam był tak mocno wycieńczony, że szykował się na śmierć. Dzięki staraniom rodziny został uwolniony z Dachau. Postawiono jednak warunek, że porzuci kapłaństwo. Tego oczywiście nie uczynił i do końca wojny musiał się ukrywać w sprawowaniu funkcji kapłańskich. I właśnie taki kapłan został mianowany administratorem apostolskim ad nutum Sanctae Sedis dla następujących terytoriów: 1) udzielnej Prałatury Pilskiej, 2) tych części archidiecezji wrocławskiej, położonych w środkowym biegu Odry, które należą do województwa poznańskiego, 3) tych części diecezji berlińskiej, leżących po wschodniej lub zachodniej stronie Odry, które znajdują się obecnie we władaniu Rzeczypospolitej Polskiej. Dekret ten został wydany w Gnieźnie i nosił datę 15 sierpnia 1945 r. Ten zatem dzień można przyjąć za początek naszego Kościoła diecezjalnego. Co ciekawe, dekret nie przesądzał sprawy stolicy nowej administracji apostolskiej ani jej nazwy. Drugi dekret wydany tego samego dnia określał administratorów apostolskich w odniesieniu do diecezji, w których mieli pełnić swoją posługę. W przypadku ks. Nowickiego była to „Prałatura Pilska z Pomorzem Zachodnim i Ziemią Lubuską”. Być może więc w pierwotnych planach to właśnie Prałatura Pilska z siedzibą w Pile miała być centrum nowej jednostki administracji kościelnej? Ostatecznie jednak przyjęła ona nazwę Administracja Apostolska Kamieńska, Lubuska i Prałatury Pilskiej. Był to obszar ogromny. Liczył aż 47 836 km2, a rozciągał się na terenie dawnych województw: szczecińskiego, koszalińskiego i częściowo zielonogórskiego, poznańskiego i gdańskiego.

Siedziba

Zgodnie z wolą kard. Hlonda, ks. Nowicki rozpoczął od 1 września wizytowanie parafii na Pomorzu Zachodnim. Największym ośrodkiem miejskim nowej administracji był Szczecin. Wydawało się, że to miasto stanie się siedzibą administratora. Prymas Hlond nie był jednak przekonany do tego pomysłu. Prymas tak argumentował w tej sprawie: „W każdym razie nie radziłbym w Szczecinie, dlatego że Szczecin leży na peryferiach, a po drugie leży poza Odrą. Jeszcze nie wiadomo, jak te mocarstwa ustosunkują się do problemu naszych granic. Nie chciałbym, ażeby nasi sąsiedzi zachodni mieli wielką radość, gdyby polski biskup musiał się wycofać ze Szczecina. I dlatego, owszem, może byłoby dobrze przewidzieć tam miejsce na katedrę, na kurię biskupią, rezydencję i seminarium, ale nie radziłbym tam mieszkać”.

I choć wówczas nie zapadły decyzje dotyczące stolicy, to jednak 16 września 1945 r. ks. Nowicki odbył swój pierwszy ingres do kościoła Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polskiej w Szczecinie.

Gdy ks. Nowicki pierwszy raz odwiedził Gorzów, władze miejskie i powiatowe zobowiązały się przekazać na potrzeby nowej diecezji odpowiednie budynki i nalegały, by to właśnie Gorzów został wybrany stolicą administracji kościelnej. Jako przyszłą katedrę wskazywano kościół Mariacki. I choć nie był on zburzony przez działania wojenne, to jednak wymagał uporządkowania i podstawowych napraw. Świątynię władze przekazały Kościołowi pismem z dnia 8 września 1945 r., a już 12 września nastąpiła rekoncyliacja. Ingres ks. Edmunda Nowickiego do kościoła Mariackiego w Gorzowie nastąpił 28 października 1945 r. Była to uroczystość Chrystusa Króla. W tym czasie ks. Nowicki był już przekonany, że to właśnie Gorzów zostanie stolicą tej największej polskiej administracji kościelnej. W swoich wspomnieniach tak pisał o tej decyzji: „Pomału, pomału zacząłem sobie w głowie układać plan pracy i coraz bardziej jakoś oswajałem się z myślą, że Gorzów może byłby w jakimś okresie, przynajmniej przejściowo, korzystnym ośrodkiem”.

***

Ksiądz Nowicki położył trwały fundament pod życie kościelne na Środkowym Nadodrzu. Niestety, nie mógł zbyt długo cieszyć się owocami swojej pracy. Władze komunistyczne 26 stycznia 1951 r. usunęły go z Gorzowa. Za pół roku minie 70 lat od tego wydarzenia, a 10 marca 2021 będzie równe 50 lat od jego śmierci. Myślę, że warto, by ks. Nowicki doczekał się w odnowionej katedrze gorzowskiej wspaniałej spiżowej tablicy z własnym popiersiem... Może w ten sposób uda się go przywrócić zbiorowej pamięci mieszkańców tych ziem?

CZYTAJ DALEJ

Święty Mateusz - Apostoł i Ewangelista

Niedziela szczecińsko-kamieńska 37/2002

[ TEMATY ]

święty

Arkadiusz Bednarczyk

21 września obchodzimy święto św. Mateusza, jednego z dwunastu Apostołów, autora pierwszej Ewangelii. Imię Mateusz jest odtworzeniem imienia Matthaios z hebrajskiej formy matthai, pochodzącej od Mattanjahu albo martanja (por. Ezdr 10, 33; 1 Krn 9, 15) i znaczy "dar Boga" . W Ewangelii św. Marka Mateusz - celnik nosi też drugie semickie imię Lewi, syn Alfeusza (Mk 2, 14-17), podobnie w Ewangelii św. Łukasza ( Łk 5, 27 32). Imię Lewi było znane w Starym Testamencie, ponieważ tak nazywał się syn Jakuba i Lei (Rdz 29, 34; 49, 5).

Mateusz był celnikiem galilejskim pracującym w Kafarnaum. Do jego obowiązków należało pobieranie cła i podatków za przejazd i przewóz towarów przez jezioro Genezaret. Jako celnik, był znienawidzony przez współziomków, ponieważ ściągał pieniądze od swych rodaków na rzecz okupantów - w ówczesnym czasie - Rzymian. Celnicy znani byli z tego, że nieuczciwie czerpali korzyści z zajmowanego stanowiska, Traktowano ich na równi z grzesznikami i poganami, a ten, kto z nimi przebywał, stawał się nieczysty i musiał poddać się obmyciom rytualnym.

Tymczasem został powołany przez Chrystusa z grona najmniej szanowanej warstwy ówczesnego społeczeństwa żydowskiego, wprost od jego "warsztatu pracy" w Kafarnaum. Pewnego razu Pan Jezus, przechodząc nad jeziorem Genezaret, "zobaczył celnika imieniem Lewi, siedzącego w komorze celnej. Rzekł do niego: ´Pójdź za Mną!´. On zostawił wszystko, wstał i poszedł za Nim" (Łk 5, 27-28). Mateusz nawrócony i uszczęśliwiony przygotował w swoim domu ucztę dla Mistrza i Jego uczniów. Zaprosił na nią również celników i współpracowników. "Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie i mówili do Jego uczniów: ´Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?´ Lecz Jezus im odpowiedział: ´Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych lecz grzeszników´" ( Łk 5, 29-32, por. Mt 9, 9-13).

Według tradycji, po Wniebowstąpieniu Chrystusa Mateusz pozostał przez jakiś czas w Palestynie. Napisał Ewangelię, która jako jedyna księga Nowego Testamentu została napisana po aramejsku, a nie w języku greckim. Napisał ją dla Żydów, aby poznali naukę Chrystusa. Starał się wykazać, że Jezus Chrystus jest Mesjaszem - Zbawicielem, na co wskazują proroctwa mesjańskie Starego Testamentu. Czas jej powstania nie jest pewny. Mogło to mieć miejsce między 50 a 60 r. Nie wiadomo, kto i kiedy przetłumaczył Ewangelię wg św. Mateusza na język grecki. Nie zachowały się ślady oryginału.

Istnieje wiele często przeciwstawnych sobie wersji dalszych losów Ewangelisty - po Zmartwychwstaniu Pana Jezusa i Zesłaniu Ducha Świętego. Ojcowie Kościoła nie są zgodni co do tego, gdzie znajdowało się nowe miejsce pracy. Wyliczają Etiopię, Pont, Persję, Syrię, Macedonię. Jednak najwięcej argumentów przemawia za Etiopią.

Nie wiadomo dokładnie, czy św. Mateusz zmarł śmiercią naturalną, czy też otrzymał koronę męczeństwa. Według historycznej tradycji chrześcijańskiej, poniósł śmierć męczeńską w Etiopii. Okoliczności śmierci nie są znane. Jego relikwie od X w. znajdują się w Salerno w pobliżu Neapolu, we Włoszech.

Św. Mateusz jest patronem celników, poborców, komorników, księgowych, urzędników finansowych, bankowców.

Ikonografia najczęściej przedstawia św. Mateusza z księgą Ewangelii w ręku, w towarzystwie uskrzydlonej postaci ludzkiej - jest to nawiązanie do wizji proroka Ezechiela i Apokalipsy (Ez 1, 1-14; Ap 4, 6-8). Przedstawia się go także z halabardą, z torbą podróżną, czasami z mieczem w ręku, ponieważ według podania miał ponieść śmierć od miecza.

Niech słowa modlitwy z dnia naszego Patrona dodadzą nam wiary i siły do przemiany życia: "Boże, Ty w niewysłowionym miłosierdziu wybrałeś celnika Mateusza na apostoła, spraw za jego wstawiennictwem, abyśmy jak on szli za Chrystusem i wiernie przy Nim trwali" (kolekta) .

CZYTAJ DALEJ

Warszawa: w sobotę wyruszy pielgrzymka rowerowa 2020

2020-09-22 16:50

[ TEMATY ]

pielgrzymka

kolarstwo

Antranias/pixabay.com

Wciąż trwają zapisy na sobotnią pielgrzymkę rowerową „Dookoła Archidiecezji Warszawskiej”, która odbędzie się w najbliższą sobotę, 26 września. Celem inicjatywy jest wyrażenie podziękowania Bogu za ocalenie Warszawy i Polski w 1920 roku.

Pasjonaci kolarstwa rozpoczną swoją pielgrzymkę 26 września od Mszy świętej o 9.00 w kościele na Wrzecionie oraz w Warce. Następnie ruszą jedną z czterech proponowanych tras: Wrzeciono – Wilanów (ok. 20 km), Wrzeciono – Grodzisk Mazowiecki (ok. 110 km),Warka – Wilanów (ok. 60 km), Warka – Grodzisk Mazowiecki (ok. 120 km). Przemierzając w ten sposób teren niemal całej Archidiecezji Warszawskiej.

„W 2020 r. chcemy objechać na rowerach naszą warszawską archidiecezję, dziękując Bogu za ocalenie Warszawy i Polski w 1920 roku. Cztery grupy przejadą trasy liczące od 20 do 120 kilometrów tego samego dnia: 26 września 2020. Pielgrzymkę zaczniemy Mszami świętymi w dwóch lokalizacjach (kościół Niepokalanego Poczęcia NMP na Wrzecionie i kościół św. Mikołaja w Warce), a zakończymy grillem integracyjnym na mecie każdej z tras (parafia Opatrzności Bożej na Wilanowie i parafia Przemienienia Pańskiego w Grodzisku Mazowieckim)” – zapowiada ks. Grzegorz Pakowski.

Uczestnicy maratonu spodziewani są w Wilanowie koło godziny15.00, a do Grodziska Mazowieckiego przyjadą ok 18.00. Na zakończenie pielgrzymki odbędzie się grill integracyjny, podczas którego rowerzyści będą mogli porozmawiać o wrażeniach z pokonanej trasy. Każdy pielgrzym otrzyma pamiątkową bransoletkę przypominającą o intencji, w jakiej wszyscy jechali.

“Dwieście lat temu wynaleziono rower. Sto lat temu Polacy stanęli odważnie do walki z potężną armią bolszewicką. Cud nad Wisłą – nazwa bitwy warszawskiej 1920 r. pokazuje, że Pan Bóg czuwał nad naszym narodem. Chcemy Mu za to podziękować, korzystając z wynalazku sprzed 200 lat więc zapraszamy na pielgrzymkę rowerową!” – zachęcają organizatorzy rowerowej pielgrzymki z wydziału duszpasterstwa dzieci i młodzieży warszawskiej kurii.

Udział w pielgrzymce jest bezpłatny. Na każde miejsce startu i mety można dojechać pociągiem lub metrem.

Na pielgrzymkę można się zapisać za pośrednictwem strony internetowej:

https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLScAB4lL5ohO2YLJeYwhysYpCRIFD5Bwt1Mt9kwXNz5nT2rOIQ/viewform

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję