Reklama

Kościół

Braterska życzliwość

Niedziela Ogólnopolska 3/2020, str. 10

[ TEMATY ]

wywiad

biskup

ekumenizm

bp Krzysztof Nitkiewicz

Episkopat News

Konferencja prasowa w siedzibie Konferencji episkopatu Polski z okazji tygodnia modlitw o Jedność Chrześcijan

Konferencja prasowa w siedzibie Konferencji episkopatu Polski z okazji tygodnia modlitw o Jedność Chrześcijan

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Już po raz 112. obchodzimy Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. W tym roku hasłem przewodnim jest wezwanie „Życzliwymi bądźmy”, zaczerpnięte z Dziejów Apostolskich (27, 18 – 28, 10).

Ten szczególny tydzień w roku przypomina nam, że jako chrześcijanie pielgrzymujemy razem, z braterską życzliwością i w duchu dialogu, który zakłada otwartość i dobrą wolę. Zdajemy sobie sprawę z tego, że w dzisiejszych czasach nie wystarczy już wzajemna akceptacja między Kościołami. Jezus oczekuje od nas czytelnego znaku jedności, którym jest wspólne świadectwo chrześcijan, szczególnie wobec wzmagającej się obojętności i walki z chrześcijaństwem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ekumenizm należy do priorytetów duszpasterskich Kościoła katolickiego, gdyż brak jedności podważa jego wiarygodność. Drogi ekumenicznej nie należy jednak rozumieć w kategoriach politycznych – jako umiejętności negocjowania i osiągania kompromisów. Ekumenizm nie jest nawracaniem na „naszą wiarę”, choć nie neguje prawa człowieka do nawrócenia, pojmowanego również jako zmiana wyznania (konwersja). Nie jest on szukaniem zwycięstwa własnego Kościoła nad innym Kościołem, czyli nie chce doprowadzić do jedności wszystkich przez dominację jednego. Nie jest też jakąś nową taktyką zdobywania przyjaciół. Ekumenizm nie przemilcza prawdy, by łatwiej pozyskać rozmówcę.

Reklama

Święty Jan Paweł II wielokrotnie powtarzał, że ekumenizm jest drogą Kościoła, z której nie ma już odwrotu. Wspólne modlitwy wyznawców Chrystusa są nie tylko doskonałą sposobnością, by dostrzec innych chrześcijan żyjących w tej samej społeczności, ale nade wszystko wezwaniem do głębszego umiłowania Chrystusa, w którym wszyscy stanowimy jedno. Choć niekiedy mamy inne tradycje, inny styl myślenia, to jednak czujemy się wszyscy wezwani do ściślejszego zjednoczenia z Chrystusem.

W różnych wyznaniach chrześcijańskich można odkryć duchowe bogactwo, płynące z jednej wiary, którym trzeba się dzielić. Świadectwem prawdziwości wiary w dzisiejszym świecie ateizmu i odchodzenia z Kościoła jest nasza jedność. Ekumenizm nie jest też „zdradą prawdziwej wiary”, lecz odważnym potwierdzeniem wiary wszystkich noszących zaszczytne imię: chrześcijanie.

Centrum prawdziwego ekumenizmu jest wiara. Bez niej cały ruch ekumeniczny zostałby sprowadzony do jakiejś formy „umowy społecznej”. Benedykt XVI

Podziel się cytatem

Choć podziały między nami wciąż się utrzymują, to jednak przez ekumeniczne inicjatywy możemy przekraczać linie oddzielające poszczególne wyznania. Życie w różnorodności i wierność pragnieniu Chrystusa, aby Jego uczniowie pozostawali w jedności, to niewątpliwie wielkie zobowiązanie. Przypomniał o tym papież Franciszek: „Biorąc pod uwagę ciężar antyświadectwa podziału między chrześcijanami, zwłaszcza w Azji i Afryce, szukanie dróg jedności staje się pilne” (Evangelii gaudium, 246). Dziś wielu znawców tematyki zauważa, że Franciszek rozbudził nowe nadzieje związane z dialogiem ekumenicznym.

Mimo że na drodze do jedności znajdujemy często uprzedzenia i krytykę, to jednak nie możemy z niej zejść. Zaangażowanie ekumeniczne jest koniecznością płynącą z wiary, gdyż jest odpowiedzią na modlitwę Jezusa, który prosi Ojca, „aby wszyscy, byli jedno” (J 17, 21). Dążenie do jedności podzielonych chrześcijan jest nie kościelną dyplomacją, lecz kwestią wierności Chrystusowi.

2020-01-14 10:24

Oceń: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Odkryjmy Adwent jako czas dla siebie

O adwentowej radości, wyzwaniach czasu Adwentu i adwentowym oczekiwaniu z bp. Janem Piotrowskim rozmawia Agnieszka Dziarmaga

Agnieszka Dziarmaga: – Co oznacza adwentowe wezwanie: „Czuwajcie, ażeby przyjście Pana nie zastało was nieprzygotowanymi”?
CZYTAJ DALEJ

Urszula Ledóchowska – niedoceniona matka polskiej niepodległości

[ TEMATY ]

św. Urszula Ledóchowska

Archiwum Sióstr Urszulanek SJK

Matka Urszula Ledóchowska w pamięci potomnych zapisała się jako założycielka nowej rodziny zakonnej, edukującej kolejne pokolenia młodzieży, mało natomiast wiadomo o jej wielkiej akcji promującej Polskę, gdy ważyły się losy odrodzenia państwa polskiego.

Specjalistka od historii szarych urszulanek s. Małgorzata Krupecka USJK, autorka biografii Założycielki, w książce „Ledóchowska. Polka i Europejka” zwraca uwagę na fakt, że do wielkiej akcji promującej Polskę, zwłaszcza w latach 1915–1918, gdy ważyły się losy kraju jako niepodległego państwa, przyszła Święta była doskonale przygotowana niejako „z urodzenia” – w jej żyłach płynęła krew kilku europejskich narodów. Po matce, Józefinie Salis-Zizers, odziedziczyła szwajcarsko-południowoniemiecko-nadbałtycką krew, wśród jej przodków byli lombardzcy, wirtemberscy i inflanccy szlachcice. Pradziadek Julii – baron von Bühler – był rosyjskim ministrem. Z kolei polscy przodkowie ojca, Antoniego Ledóchowskiego, brali udział w wyprawie wiedeńskiej, obradach Sejmu Czteroletniego i Powstaniu Listopadowym. Urodzenie i koligacje otwierały przed nią drzwi do europejskich elit, a fenomenalne zdolności językowe pozwalały jej wypowiadać się w językach skandynawskich.
CZYTAJ DALEJ

Czy chrześcijanin powinien popierać zbrodnie?

2026-05-29 21:00

[ TEMATY ]

chrześcijanin

zbrodnia

Adobe Stock

W debatach o religii regularnie powraca zarzut, że Biblia zawiera opisy przemocy, wojen i okrutnych wyroków, a więc chrześcijaństwo miałoby otwierać drogę do usprawiedliwiania zbrodni. Problem jest jednak znacznie bardziej złożony. Pytanie nie dotyczy wyłącznie starożytnych opisów wojennych, lecz także tego, czy człowiek wierzący może kiedykolwiek poprzeć przemoc, terror lub mord w imię Boga, ideologii czy „wyższego dobra”. Odpowiedź chrześcijańska wymaga spokojnego spojrzenia zarówno na całą Biblię, jak i na moralne przesłanie Ewangelii.

Jak wyjaśnia ks. dr Adrian Mętel, biblista i teolog Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, pytanie o to, czy chrześcijanin może popierać zbrodnie, wydaje się mieć odpowiedź oczywistą: nie. Trudność zaczyna się jednak wtedy, gdy czytelnik otwiera Stary Testament i widzi wojny Izraela, klątwę na Amaleka, zdobycie Jerycha albo nakazy wytępienia ludów Kanaanu (por. Pwt 7,1-5; 20,16-18; Joz 6; 1 Sm 15). Czy Biblia nie tylko opisuje przemoc, ale także ją nakazuje? A jeśli naród wybrany dopuszcza się czynów, które dzisiejszy język moralny nazwie zbrodniami, czy nie osłabia to przykazania: „Nie zabijaj” (Wj 20,13; Pwt 5,17)?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję