Reklama

Niedziela Legnicka

Niezwykła wystawa

W ramach obchodzonego 11 lutego Światowego Dnia Chorego w legnickiej parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa na os. Piekary otwarto wystawę malarską ks. prof. Tomasza Hergesela, duchownego, który mimo ciężkiej choroby opowiada o Jezusie, malując obrazy.

Niedziela legnicka 9/2020, str. VI

[ TEMATY ]

wystawa

Legnica

Światowy Dzień Chorego

Monika Łukaszów

Wystawa ma miejsce w murach legnickiej świątyni

Wystawa ma miejsce w murach legnickiej świątyni

Wystawa to kilkadziesiąt obrazów autorstwa borykającego się od lat z chorobą ks. prof. Tomasza Hergesela. Ksiądz Hergesel to wrocławski biblista i wieloletni wykładowca Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Naukowiec jest znany nie tylko w kraju, ale też i za granicą, m.in. na Wybrzeżu Kości Słoniowej, gdzie przez pewien czas pracował. Włada kilkoma językami, a ponadto jest autorem książek naukowych i licznych artykułów.

Malowanie jako rehabilitacja

Życie księdza profesora diametralnie zmieniło się w 1991 r., kiedy nagle zachorował. Po operacji serca, której został wtedy poddany, nieoczekiwanie nastąpiły powikłania: udar mózgu z paraliżem prawej strony ciała, całkowita niemożność mówienia, pisania i czytania. Ks. Hergesel musiał zacząć wszystko od nowa: naukę alfabetu, pierwszych słów i podstawowych czynności. Z ogromnym samozaparciem podjął trud codziennej, żmudnej rehabilitacji. 4 lata później postanowił sięgnąć po pędzle. Ponieważ prawa ręka pozostała niesprawna, rozpoczął trening lewej ręki. I tak powstały pierwsze po latach obrazy. Dominują pejzaże, kwiaty i sceny biblijne, a wszystko to w żywych i jasnych barwach. Wśród prezentowanych obrazów jest m.in. płótno ilustrujące cud w Kanie Galilejskiej, Boże Narodzenie, przypowieść o siewcy i o chwaście, a także przypowieść o dobrym Samarytaninie.

Ksiądz profesor jest przykładem człowieka, który doświadcza cierpienia, a jednocześnie czyni wielkie rzeczy – maluje.

Reklama

– Te obrazy to swego rodzaju wizualizacja Ewangelii. To niezwykłe spotkanie z Biblią, kwiatami i autorem, który mimo choroby tryska pogodą ducha – mówią oglądający obrazy księdza profesora.

Otwarcie wystawy

Uroczystego otwarcia wystawy dokonał biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski. – Jest powód ku temu, aby dziękować Panu Bogu za te uzdolnienia, którymi został obdarowany. Niech to wszystko posłuży dla dobra człowieka, ludzi i na chwałę Pana Boga. A ks. Tomaszowi składamy wyrazy uznania za te dary, które są w nim i za to, jak on potrafi tymi darami gospodarować, mimo tych wszystkich trudności, bo właśnie w trudnościach ukazuje się wielkość – mówił bp Kiernikowski, otwierając wystawę.

Wraz z biskupem legnickim wystawę otworzył ks. Zbigniew Kras, osobisty kapelan prezydenta Andrzeja Dudy, który do Legnicy przyjechał na prośbę pana prezydenta, by w jego imieniu spotkać się z ks. Hergeselem. Ksiądz profesor za pośrednictwem kapelana przekazał prezydentowi obraz z jego portretem.

Warto dodać, że ksiądz profesor nie tylko maluje, ale także rzeźbi. Aktualnie pracuje nad dużą rzeźbą, przedstawiającą scenę Ukrzyżowania, która trafi do nowego budynku biblioteki, znajdującej się przy katedrze we Wrocławiu Wystawę malarstwa ks. prof. Tomasza Hergesela można oglądać w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa przy ul. Sikorskiego w Legnicy.

2020-02-25 12:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wystawa "Pasterz" z osobistymi przedmiotami Karola Wojtyły

2020-09-29 14:48

[ TEMATY ]

wystawa

Z okazji 100. rocznicy urodzin Jana Pawła II Muzeum Archidiecezjalne Kardynała Karola Wojtyły w Krakowie we współpracy z Instytutem Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II w Krakowie przygotowało wystawę zatytułowaną „Pasterz”, na którą składają się przedmioty osobiste Karola Wojtyły pochodzące szczególnie z okresu biskupiego, arcybiskupiego i kardynalskiego, dary, które otrzymywał od wiernych w tych latach, a także przedmioty wpisujące się w okres pontyfikatu Papieża Polaka.

Wystawa, zlokalizowana jest w miejscu wyjątkowym – w domu, w którym najdłużej w Krakowie, w latach 1951-1967 mieszkał Karol Wojtyła. To właśnie tu powstawała książka „Miłość i odpowiedzialność”, tutaj też arcybiskup Wojtyła prowadził z młodymi dyskusje o wierze, filozofii, ale także sztuce i kulturze, które przez cały jego późniejszy pontyfikat i życie były mu niezwykle bliskie.

archimuzeum.pl

Ekspozycja jest próbą przybliżenia najważniejszych wartości, którymi w życiu i posłudze kapłańskiej kierował się Karol Wojtyła oraz najistotniejszych dla niego spraw. Wśród głównych wątków stanowiących oś wystawy znajdują się przede wszystkim tematy, do których już jako papież wielokrotnie wracał zarówno w swoich książkach (m.in. „Wstańcie, chodźmy!”, „Dar i tajemnica”, „Pamięć i tożsamość”), jak i kazaniach, a nawet podczas rozmów z wiernymi prowadzonych przy słynnym Oknie Papieskim. Wśród nich możemy wymienić tajemnicę powołania i drogi kapłańskiej, piękno liturgii, służbę i obowiązki biskupa w Archidiecezji oraz Ojczyźnie, spotkanie z drugim człowiekiem, rodzinę, pracę naukową, temat sukcesji apostolskiej i łączności z swoimi poprzednikami czy świętymi Archidiecezji, a przede wszystkim – szczególną rolę kapłana i biskupa jako Pasterza, która zawsze znajdowała się w centrum Jego działalności. Wystawa przybliża również sylwetki postaci, które wywarły ogromny wpływ na drogę kapłańską i całe życie Karola Wojtyły: Księcia Niezłomnego kardynała Adama Stefana Sapiehy, arcybiskupa Eugeniusza Baziaka oraz Prymasa Tysiąclecia kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Pragniemy, aby zaprezentowane na ekspozycji obiekty pochodzące ze zbiorów Muzeum Archidiecezjalnego nie tylko stanowiły przypomnienie życiorysu Papieża Polaka oraz jego związków z Krakowem i przybliżenie jego postaci młodszym pokoleniom, które nie miały możliwości bezpośredniego uczestniczenia w wydarzeniach jego życia i historycznego pontyfikatu, ale przede wszystkim stanowiły inspirację do tego by wciąż na nowo wracać do jego bogatego i wciąż aktualnego nauczania.

Wystawę „Pasterz” objęli patronatem honorowym ksiądz Arcybiskup Marek Jędraszewski, Metropolita Krakowski, oraz ks. prof. dr hab. Wojciech Zyzak, Rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

CZYTAJ DALEJ

Szczęście w kolorze biało-czerwonym

2020-09-23 09:43

Niedziela Ogólnopolska 39/2020, str. 20-21

[ TEMATY ]

ludzie

Anna Bandura

Natalia Kostina, projektantka mody i jej 12-letnia córka Alina znalazły swój nowy, polski dom w Krakowie

Natalia Kostina, projektantka mody
i jej 12-letnia córka Alina znalazły
swój nowy, polski dom w Krakowie

Polska jest dla nich wzorem troski o rodzinę, strażnikiem chrześcijańskich wartości, a także doskonałą przestrzenią do pracy i rozwoju. Tutaj chcą budować swoje życie, na nowo.

Obywatelka Kirgistanu, etniczna Ukrainka, Natalia Kostina, z wykształcenia muzykoznawca i projektantka mody, od półtora roku mieszka w Krakowie. Artiom i Anastazja, młodzi rodzice z Białorusi, 2 miesiące temu osiedlili się w Białymstoku. Dzień Migranta i Uchodźcy, obchodzony w Kościele 29 września, jest doskonałą okazją, by poznać ich historie.

Z dalekiego kraju

– Moje serce jest tu, w Polsce – mówi Natalia Kostina, która w 2019 r. przeniosła się do stolicy Małopolski. Decyzja o przeprowadzce z Kirgistanu do kraju nad Wisłą poprzedzona była trudnymi doświadczeniami wywołanymi falą kulturowych, społecznych i politycznych przemian w ojczyźnie projektantki. Do niedawna Rodzina Kostinów prowadziła szczęśliwe życie w Kirgistanie. Natalia przez 20 lat zarządzała dobrze prosperującą firmą odzieżową w Biszkeku; zatrudniała 70 osób. Regularnie wyjeżdżała na targi mody do Moskwy, gdzie prezentowała swoje kolekcje. Po rozpadzie Związku Radzieckiego nastąpiły zmiany.

– Coraz częściej słyszałam od Kirgizów, żebym wracała do Rosji, chociaż nie jestem Rosjanką, bo urodziłam się w Kirgistanie – mówi Natalia. To przyniosło jej poczucie wyobcowania, które nasilało się w kolejnych latach. – Do Biszkeku przyjeżdżało coraz więcej muzułmanów, zaczęła się upowszechniać obca dla nas kultura. Zmienił się język, nie miałam w moim sklepie muzułmańskiej odzieży – dodaje. Przychody rodziny zaczęły spadać. Pracownicy firmy, ze względów ekonomicznych, wyjeżdżali do Rosji. Ostatecznie, 2,5 roku temu, projektantka sprzedała swój podupadający biznes. – Niestety, świat dookoła nas się zmieniał i nie potrafiliśmy tego zatrzymać – wyznaje Natalia.

Problemem był również poziom edukacji w kirgiskich szkołach. Na uniwersytetach szerzyła się korupcja – coraz częściej ostateczny wpływ na oceny z egzaminów miała nie zdobyta wiedza, a wysokość wręczonej łapówki. – To było trudne, bo chcieliśmy, żeby dzieci uzyskały dobre wykształcenie, a poziom nauczania w Biszkeku nie spełniał naszych oczekiwań – tłumaczy Natalia.

Nasz wybór

Gdy najbliższe osoby zaczęły wyjeżdżać za granicę, państwo Kostinowie również rozważali przeprowadzkę. Małżeństwo zastanawiało się nad zamieszkaniem w Europie. – Miałam przyjaciółki w Niemczech, ale dla mnie to bardzo odległy światopoglądowo kraj, zresztą jak wszystkie państwa Europy Zachodniej. Rozważaliśmy przeprowadzkę do Czech, ale gdy przeczytałam, że prawie wszyscy mieszkańcy są niewierzący, również skreśliłam je z listy. Pomyślałam też o ich północnym sąsiedzie. I... zatrzymałam się na dłużej – podkreśla.

Jak wyznaje, tym, co przeważyło o wyborze Polski, była silna wiara Polaków. – Co znaczy wiara? Wiara to znaczy Bóg; to wartości chrześcijańskie, rodzina. Wszystko, co jest nam bliskie – mówi z przejęciem.

Wybór nowego miejsca zamieszkania był dopiero początkiem. Aby otrzymać wizę, pani Natalia musiała podjąć starania o znalezienie polskiego pracodawcy, który zgodziłby się przejść przez żmudny proces wyrabiania dokumentów pracowniczych. Konieczna była również podróż rodziny do Kazachstanu, bo w Kirgistanie nie ma polskiej ambasady. – Przez pół roku zbierałam dokumentację i uczyłam się języka polskiego. Pojawił się człowiek, który chciał mnie zatrudnić. Pojechałam do ambasady i dostałam wizę – tylko ja. Moje dzieci i mąż – nie – opowiada.

Opatrzność czuwa

– Na szczęście Pan Bóg od początku o wszystko się zatroszczył – mówi Natalia. – Znalazłam pokoik na Ruczaju w Krakowie, u starszej pani, która przekazywała mi wiedzę o Polsce, opowiadała np. o czasach wojny. Przez Facebooka poznałam kobietę z Kirgistanu, która do dziś jest moją przyjaciółką, bratnią duszą, siostrą. Później, dzięki Bożemu prowadzeniu, zaczęłam nawet śpiewać w chórze w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Gdybym 3 lata temu próbowała wyobrazić sobie swoją przyszłość, to nigdy bym nie wpadła na coś podobnego – wyznaje z uśmiechem. Kurs języka polskiego okazał się źródłem największej radości. – Pokochałam język polski. Mam wrażenie, że lekcje zawsze trwają za krótko! – dodaje. Po 8 miesiącach przyszła upragniona wiadomość – zgoda na przyjazd 12-letniej córki, Aliny.

Obecnie Natalia realizuje się jako projektantka w luksusowej firmie odzieżowej. Tę możliwość otrzymała tuż po zakończeniu kwarantanny narodowej. Jej córka uczy się w szkole podstawowej; jest otoczona życzliwymi nauczycielami i uczniami. – Teraz czekamy na przyjazd męża i syna. Tu chcemy budować nasz nowy dom – podsumowuje.

Postawić na rozwój

Artiom i Anastazja, 25-latkowie z Białorusi, rodzice kilkumiesięcznego Andrzejka, w Polsce, kraju swoich przodków, poszukują nowych możliwości rozwoju. – Przeprowadziliśmy się do Białegostoku na początku sierpnia. Postanowiliśmy zamieszkać tutaj, bo miasto jest niewielkie, dobre na początek. Chcemy tu podszkolić język polski, a później przenieść się do Warszawy – mówi młoda mama.

Małżonkowie ukończyli studia prawnicze i marzą o tym, aby móc pracować w swoim zawodzie. Emocjonalne wsparcie okazują Artiomowi i Anastazji ich rodzice chrzestni, którzy mieszkają pod Białymstokiem. – Myśleliśmy o tym, żeby przyjechać tu już w czasach narzeczeństwa. W końcu po ślubie, a także po rocznym kursie językowym złożyliśmy stosowne dokumenty – mówi Artiom.

Tęsknota za polskimi korzeniami była jedną z motywacji do przeprowadzki. Aklimatyzacja nie przebiegała jednak bez przeszkód, dlatego że małżonkowie zostali niemalże sami – bez przyjaciół, rodziców i rodzeństwa, a bariera językowa utrudniała im budowanie nowych relacji. – Mnie jest trudniej, bo będąc na urlopie macierzyńskim, jestem codziennie w domu z synem. Mąż adaptuje się szybciej, gdyż chodzi do pracy. W wolnym czasie oglądamy filmy w języku polskim, aby jak najszybciej móc swobodnie rozmawiać. Staramy się nawiązywać relacje z sąsiadami, jeździmy do naszych chrzestnych – mówi nieśmiało Anastazja.

W wolnym czasie rodzina poznaje Białystok. Spacery po starówce i przystanki w maleńkich kawiarniach sprawiają rodzinie mnóstwo radości. Artiom gra też w piłkę ręczną z miejscową drużyną. W Polsce czują się bezpiecznie i widzą lepszą przyszłość dla swoich dzieci.

– Cieszymy się, że mogliśmy tu zamieszkać. Mamy to, co dla nas najważniejsze – Kościół. Mamy też przed sobą nowe doświadczenia i wyzwania, czyli naukę języka oraz wychowanie syna w dwujęzyczności. Wierzymy, że wszystko się ułoży – mówi Anastazja.

Imiona bohaterów z Białorusi zostały zmienione

CZYTAJ DALEJ

Kraków: wybrano nowego prowincjała kapucynów

2020-09-30 21:40

Biuro Prasowe Kapucynów - Prowincja Krakowska

Podczas obrad 30. Kapituły Prowincjalnej Zwyczajnej Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów – Prowincji Krakowskiej wybrano ministra prowincjonalnego.

Brat Marek Miszczyński został mianowany nowym ministrem prowincji krakowskiej.

Po wieczornej sesji wyborczej współbracia życzyli bratu Markowi światła Ducha Świętego oraz otwartości na wolę Boga i braci.

Obrady kapituły potrwają do piątku. Zachęcamy do modlitwy za nowego prowincjała i wszystkich zakonników.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję