Reklama

Historia

Błękitny Generał

4 czerwca mija 70 lat od śmierci gen. Józefa Hallera – jednego z najbardziej znaczących polskich dowódców wojskowych. Postaci nieco zapomnianej i dla wielu kontrowersyjnej, a jednocześnie będącej niekwestionowanym wzorem patriotyzmu i głębokiej wiary.

Niedziela Ogólnopolska 23/2020, str. 62-63

[ TEMATY ]

gen. Józef Haller

Wikipedia.pl

Ojciec Józefa hallera

Ojciec Józefa hallera

Józef Władysław Haller von Hallenburg urodził się w starym drewnianym dworku w podkrakowskich Jurczycach 13 sierpnia 1873 r. Rodzina – potomkowie osiadłych w Małopolsce kolonistów niemieckich – była niezwykle religijna i patriotyczna. Ojciec przyszłego generała był uczestnikiem powstania styczniowego, a dziadek ze strony matki – kawalerem Virtuti Militari z okresu powstania listopadowego.

Wychowany w kulcie walk niepodległościowych Józef Haller zdecydował się na naukę w austriackich szkołach wojskowych. Doświadczenie zdobyte w armii Habsburgów miało być przydatne do przyszłej walki o wolną Polskę. Po 15 latach służby, z tytułem kapitana artylerii, przeszedł w stan spoczynku, by poświęcić się rodzinie i pracy społecznej. Udzielał porad chłopom w podtarnowskich wsiach, organizował ruch skautowy w Małopolsce, ale przede wszystkim działał w Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół”, które było przykrywką kursów wojskowych dla patriotycznej polskiej młodzieży.

Czas wojny

Reklama

Po wybuchu I wojny światowej w 1914 r. członkowie „Sokoła” utworzyli we Lwowie Legion Wschodni, mając nadzieję na wywalczenie ojczyzny u boku Austriaków. Zostali wysłani na przełęcze karpackie, gdzie Haller wykazał się dużymi talentami dowódczymi i szybko awansował na pułkownika, zdobywszy uznanie przełożonych. W maju 1915 r. pod Krzepicami miał wypadek samochodowy. Jego pogruchotaną nogę uratowali przed amputacją lekarze z niemieckiego szpitala wojskowego w Częstochowie, stosując nowatorską, jak na owe czasy, metodę leczenia za pomocą metalowych szyn i drutów. Mimo długiej rehabilitacji krótsza o 10 cm noga pozostała sztywna – do końca życia Haller kulał, podpierając się laską.

Gdy w czerwcu 1916 r. powrócił do służby, objął dowództwo nad II Brygadą Legionów Polskich. W przeciwieństwie do Józefa Piłsudskiego nie odmówił złożenia przysięgi na wierność cesarzowi niemieckiemu. Po traktacie brzeskim, na mocy którego Niemcy i Austriacy oddali Ukraińcom Chełmszczyznę i część Podlasia, Haller poczuł się jednak zdradzony. Odesłał cesarzowi Austro-Węgier swoje ordery i w nocy z 15 na 16 lutego 1918 r. przebił się pod Rarańczą na drugą stronę frontu, zabierając ze sobą stu oficerów i 1,5 tys. żołnierzy. Wkrótce, jako generał, został dowódcą II Korpusu Polskiego i stoczył z przeważającymi siłami niemieckimi bitwę pod Kaniowem.

Starcie to, mimo przegranej, uwiarygodniło Hallera w oczach aliantów i umożliwiło mu, po wydostaniu się z Rosji, organizację Armii Polskiej we Francji, która ze względu na szaro-niebieskie mundury była nazwana Błękitną. Świetnie wyszkolone i uzbrojone oddziały po zakończeniu wojny światowej zostały przetransportowane w czerwcu 1919 r. do nowo powstałego państwa polskiego i wysłane od razu na wschód do walk z Ukraińcami o Lwów i Wołyń. Później broniły południowo-zachodniej granicy przed zagrożeniem niemieckim, a w styczniu 1920 r. zajęły przyznane Polsce Pomorze. W tym samym roku gen. Haller zorganizował 100-tysięczną Armię Ochotniczą dla obrony przed bolszewikami, a w decydujących sierpniowych dniach, jako dowódca frontu północno-wschodniego, zdołał utrzymać polskie pozycje m.in. w ciężkich bojach pod Radzyminem.

W niepodległej ojczyźnie

Reklama

Szlak bojowy gen. Józefa Hallera i jego zdolności organizacyjne przysporzyły mu ogromnej popularności w kraju. Jego prawicowe poglądy polityczne i otwarcie okazywana religijność nie wszystkim się jednak podobały. Marszałek Piłsudski oceniał krytycznie osiągnięcia Hallera i nie miał o nim przychylnego zdania. Niektórych drażniła przynależność generała do Sodalicji Mariańskiej i Trzeciego Zakonu. Wypominano mu nawet codzienne uczestnictwo we Mszy św. i odwoływanie się do wstawiennictwa Matki Bożej Częstochowskiej w czasie zagrożenia bolszewickiego. Sytuacji nie ułatwiało nadmiernie czasem okazywane uwielbienie dla Błękitnego Generała. Na wiecu zorganizowanym na placu pod Jasną Górą 7 września 1919 r., wobec wielotysięcznego tłumu wiernych, postulowano np. ogłoszenie Najświętszej Maryi Panny konstytucyjną Królową Polski i wyznaczenie Hallera na regenta.

Po zabójstwie prezydenta Narutowicza w 1922 r. gen. Haller był oskarżany przez przeciwników politycznych o moralną współodpowiedzialność za tę śmierć. Nie wytrzymał, kiedy nazwano go mordercą, i wyzwał oskarżyciela na pojedynek. Przeciwnik wprawdzie specjalnie chybił, a Haller rzucił mu swój pistolet pod nogi, ale i tak w oczach Kościoła dopuścił się grzechu ciężkiego. Przez kilka lat nie przyjeżdżał na Jasną Górę.

Po przewrocie majowym Haller, zdecydowany przeciwnik Piłsudskiego, został przeniesiony w stan spoczynku. Skupił się na działalności w licznych organizacjach społecznych. Udzielał się w Polskim Towarzystwie Czerwonego Krzyża, Związku Harcerstwa Polskiego, Związku Hallerczyków czy korporacjach akademickich. Odbywał wiele spotkań ze swoimi zwolennikami, którzy przybywali tłumnie na spotkania, manifestacyjnie wznosili okrzyki i głośno podkreślali jego zasługi dla odzyskania przez Polskę niepodległości. Do zwolenników marszałka Piłsudskiego mówili: „My mamy własnego Józefa i to właśnie jemu oddajemy cześć!”.

Na emigracji

Podczas II wojny światowej pełnił różne funkcje ministerialne w rządzie londyńskim. Do komunistycznej Polski nie wrócił – znalazł się w grupie oficerów, którzy zostali pozbawieni polskiego obywatelstwa. Polscy weterani ze Stanów Zjednoczonych z dobrowolnych składek kupili mu dom w Wielkiej Brytanii. Ale żeby go utrzymać, musiał wynajmować część pomieszczeń.

Bardzo pragnął przed śmiercią odwiedzić ojczyznę, być na Jasnej Górze 3 maja 1957 r., na zakończenie Roku Maryjnego. Zrezygnował jednak z tego marzenia, kiedy okazało się, że władze komunistyczne chcą wykorzystać propagandowo jego przyjazd. Do swojego syna Eryka napisał: „Nie wrócę do Polski inaczej, jak tylko przez Częstochowę”. Spełniło się to 33 lata po śmierci Hallera. Jego trumna, z inicjatywy harcerzy, w 1993 r. wróciła do Polski i przez miesiąc była wystawiona w sanktuarium jasnogórskim. Ostatecznie spoczęła w kościele garnizonowym św. Agnieszki w Krakowie.

Polska to nie tylko wielka rzecz, jak powiedział nasz poeta, ale i rzecz piękna. U stóp Jasnej Góry winny zespolić się wszystkie dążenia Polaków, którzy w wolności przodować będą innym narodom.
Przemówienie do żołnierzy, Jasna Góra 22 czerwca 1919

Wyznając w mojem życiu zasadę, że wola Narodu jest moim prawem, zasadzie tej nigdy się nie sprzeniewierzę, gotowy zawsze do jej wypełnienia.
Apel Do moich Żołnierzy i Przyjaciół, 29 czerwca 1935

„Dla Ciebie, Polsko, i dla Twej chwały”
Motto Związku Hallerczyków

2020-06-03 08:44

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Solarczyk: gen. Józef Haller był człowiekiem wielkiej szczerości i bardzo pokornej wiary

[ TEMATY ]

Bp Marek Solarczyk

gen. Józef Haller

facebook.com/bpmsolarczyk

Gen. Józef Haller był człowiekiem wielkiej szczerości i bardzo pokornej wiary. Pomimo piastowanych urzędów i ogromu zadań potrafił przeżywać z oddaniem czas modlitwy i wszystkie swoje starania zawierzać Bogu i Matce Najświętszej. Chcemy też dziś przywołać cały zastęp ochotników, którzy sto lat temu stali się sługami dzieł Boga w naszej ojczyźnie - mówił w poniedziałek wieczorem bp Marek Solarczyk podczas Mszy św. w kościele Narodzenia NMP w Mińsku Mazowieckim.

Eucharystia była sprawowana w ramach kończących się obchodów 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej. W tym roku przypadła także setna rocznica modlitwy gen. Józefa Hallera przed znajdującym się w świątyni obrazem Matki Boskiej Anielskiej i 20-lecie koronacji umieszczonego na nim wizerunku Matki Bożej Hallerowskiej.

W uroczystej Mszy św. koncelebrowanej przez biskupów Romualda Kamińskiego i Marka Solarczyka wzięli udział delegacje Wojska Polskiego, parlamentarzyści, przedstawiciele władz samorządowych i grupy rekonstrukcji historycznej.

Przed liturgią przypomniano okoliczności powołania latem 1920 r. armii ochotniczej złożonej z ludności cywilnej, którą do walk z bolszewikami poprowadził gen. Józef Haller. Wspomniano także o całej kontrofensywie wojsk polskich w sierpniu 1920 roku, która objęła m.in. Mińsk Mazowiecki.

W homilii biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej Marek Solarczyk nawiązał do postaci św. Józefa z Nazaretu, którego nazwał "ochotnikiem w dziele zbawienia".

- My dzisiaj także chcemy przywołać cały zastęp ochotników, którzy sto lat temu stali się sługami dzieł Boga w naszej ojczyźnie. Pierwszym z nich, nie tylko z powodu funkcji, jaką pełnił, chociaż był Generalnym Inspektorem Armii Ochotniczej, był gen. Józef Haller. Dzięki jego zaangażowaniu zgromadziło się w tej formacji ponad 100 tys. żołnierzy. To przede wszystkim jego osoba wzbudzała podziw u Polaków - powiedział kaznodzieja.

Bp Solarczyk wspomniał o zdolnościach organizacyjnych, wiedzy wojskowej i autorytecie dowódcy gen. Hallera, które wzbudzały zaufanie do jego osoby. - Był człowiekiem wielkiej szczerości i bardzo pokornej wiary. Pomimo piastowanych urzędów i ogromu zadań potrafił przeżywać z oddaniem czas modlitwy i wszystkie swoje starania zawierzać Bogu, a nade wszystko Matce Najświętszej - mówił o polskim dowódcy bp Solarczyk.

Biskup podkreślił, że wyjątkowe znaczenie w decyzjach gen. Hallera miała świątynia w Mińsku Mazowieckim i znajdujący się w niej wizerunek Matki Bożej Anielskiej. - To właśnie przed naszym obrazem gen. Haller w dniu 12 sierpnia zawierzył Bogu Ojczyznę, walczące oddziały, ale także nasze miasto. Prosił Matkę Pana Wszechświata o łaskę pokoju i dar wolności. W kolejnych dniach odnawiał swoje zawierzenie w warszawskiej świątyni Najświętszego Zbawiciela, a w tych godzinach sto lat temu przybył do wyzwolonego już Mińska Mazowieckiego i przed obliczem Matki Bożej otoczonej aniołami złożył akt uwielbienia za moc łaski Boga, poświęcenie polskich żołnierzy, ofiarność ludności cywilnej i ocaloną wolność - mówił kaznodzieja.

Bp Solarczyk przypomniał ponadto postać towarzyszącego gen. Hallerowi podczas nawiedzenia mińskiego kościoła ówczesnego nuncjusza apostolskiego w Polsce abp. Achillesa Rattiego, które nazwał "świadkiem zaufania Bogu, oddania Maryi i umiłowania Polski" oraz "ochotnikiem poświęcenia dla Polski".

- Jak bezgraniczna musiała być jego wiara, gorące umiłowanie Polski i wielki podziw dla ofiarności i pobożności Polaków, że świadectwo o Cudzie nad Wisłą wpisał na wieki w tradycję papiestwa? - mówił bp Solarczyk. - To przecież on jako papież Pius XI polecił wykonać freski w kaplicy Domu Papieskiego w Castel Gandolfo i do dziś przypominają one bohaterstwo żołnierzy i ofiarę życia ks. Ignacego Skorupki pod Ossowem. To z jego polecenia tajemnica Cudu nad Wisłą i wyjątkowa rola Matki Bożej w historii Polski i całej Europy została ukazana w polskiej kaplicy sanktuarium maryjnego we włoskim Loretto.

Przed zakończeniem Mszy św. nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio podziękował biskupowi warszawsko-praskiemu Romualdowi Kamińskiemu za zaproszenie na uroczystości do Mińska Mazowieckiego oraz uczestniczącym w nich przedstawicielom władz świeckich i kościelnych. Przyznał, że jest wzruszony swoją obecnością w tym miejscu.

Przypomniał, że jego poprzednik, nuncjusz Achille Ratti, był świadkiem wydarzeń, których rocznica przypada w dniu dzisiejszym. - Bitwa Warszawska była kluczowym momentem w obronie niepodległości odrodzonej Polski. Nuncjusz Ratti był nie tylko obecny w Warszawie podczas tych wydarzeń, ale też gorliwie się modlił o pomyślność czynionych kroków dla ocalenia niepodległości. W Kościele na Kamionku można zobaczyć jego postać, klęczącą w modlitewnym skupieniu o pomyślność Polski, w której był Nuncjuszem - powiedziała abp Pennacchio.

"Według świadectw jemu współczesnych, brał udział w modlitwach zanoszonych w kościele świętego Aleksandra na Placu Trzech Krzyży [w Warszawie] oraz pod oknami swojego mieszkania przy ul. Książęcej wspólnie z gromadzącymi się tam wiernymi" - mówił dalej nuncjusz apostolski.

Wyraził też radość, że mieszkańcy diecezji warszawsko-praskiej wzięli sobie do serca wezwanie św. Jana Pawła II, skierowane podczas spotkania w katedrze warszawsko-praskiej, o szczególną troskę i pamięć o wszystkich bohaterach czasu Cudu nad Wisłą.

Prosił ponadto o pamięć o Tej, która jest Patronką Cudu nad Wisłą, Matce Bożej Wniebowziętej. - Prośmy ją o dalszą opiekę nad nami i naszymi bliskimi. Niech będzie nam ostoją i wspomożycielką także w naszych czasach - zakończył abp Pennacchio, a następnie w imieniu papieża Franciszka udzielił błogosławieństwa wszystkim zgromadzonym.

W trakcie Mszy św. proboszczowi mińskiej świątyni ks. prałatowi Jerzemu Mackiewiczowi oraz hierarchom władze miasta wręczyły okolicznościowe medale przedstawiające apoteozę zwycięstwa wojsk polskich nad bolszewikami.

Na zakończenie bp Romuald Kamiński powiedział, że dzisiejsza Eucharystia kończy pięciodniowe obchody 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej w diecezji warszawsko-praskiej. - Zamykamy dziś ten, mówiąc językiem sportowym, wielki maraton modlitewny i dziękczynny za wielkie dary Boże przed stu laty, a jednocześnie czynimy poważną refleksję na dzisiaj. Bo to, czego doświadczyli nasi praojcowie, powinno być wykorzystane w obecnej chwili, tak żebyśmy nie zaprzepaścili owoców tamtych dni - dodał ordynariusz warszawsko-praski.

Szczególną czcią wśród wiernych odwiedzających Sanktuarium Matki Bożej Hallerowskiej w Mińsku Mazowieckim cieszy się wizerunek Matki Boskiej Anielskiej, zwany też Matką Boską Mińską lub Panią Hallera, umieszczony w prawym bocznym ołtarzu. Został namalowany na płótnie przez Jana Czesława Moniuszkę (1853-1908), syna kompozytora Stanisława Moniuszki, w pierwszym dziesięcioleciu XX wieku. Jest to bodajże ostatnia praca tego artysty. Twórca nazwał go wizerunkiem Panny Maryi Dziewicy ulatującej z Aniołkami.

Z wizerunkiem tym związana jest postać gen. Józefa Hallera, który jako dowódca frontu północno-wschodniego armii polskiej w wojnie polsko-bolszewickiej, modlił się przed nim 12 sierpnia 1920 r. wraz ze swym sztabem o zwycięstwo naszego oręża. To właśnie przed tą Madonną, 17 sierpnia 1920 r., razem z nuncjuszem apostolskim Achillesem Ratti (późniejszym Papieżem Piusem XI) generał dziękował za odniesioną wiktorię i prosił o dalsze sukcesy Wojska Polskiego.

CZYTAJ DALEJ

Święci Archaniołowie

29 września świętujemy dzień Archaniołów: Michała, Rafała i Gabriela, którym Bóg powierzył specjalne misje wobec ludzi. Archaniołowie nigdy nie byli ludźmi, jednak zaliczani są do świętych. W początkach chrześcijaństwa zbyt pochopnie oddawano cześć siedmiu Archaniołom, wymienianym w apokryfach. Synody w Laodycei (361 r.) i w Rzymie (492 r. i 745 r.) zezwoliły, by otoczyć kultem liturgicznym tylko św. Michała, św. Gabriela i św. Rafała, ponieważ tylko o tych Archaniołach mamy wyraźne świadectwo w Piśmie Świętym.

Imiona Archaniołów mają charakter teoforyczny. Wskazują na ich powiązanie z Bogiem. Określają również istotę misji pełnionej przez nich z woli Bożej. Michał - z hebrajskiego Mika´el znaczy - "któż jak Bóg" (tzn. któż może równać się z Bogiem?). Imię Gabriel - z hebrajskiego Geber´el - składa się z dwóch wyrazów: geber - silny oraz el - Pan Bóg. Imię to tłumaczone jest wiec jako "mąż Boży", "wojownik Boży". Rafał to również imię pochodzenia hebrajskiego Rapha´el i oznacza "Bóg uzdrawia", "Bóg uleczył".

Pierwsze miejsce wśród Archaniołów ma Michał. Według tradycji chrześcijańskiej i żydowskiej, kiedy Lucyfer zbuntował się przeciwko Bogu i skłonił do buntu część aniołów, wówczas św. Michał miał wystąpić jako pierwszy przeciwko niemu z okrzykiem "któż jak Bóg!". Na kartach Pisma Świętego - Starego i Nowego Testamentu - wymieniany jest pięciokrotnie, w Księdze Daniela nazwany jest "jednym z przedniejszych książąt nieba" (Dn 13, 21) oraz obrońcą ludu izraelskiego (Dn 12, 1). Św. Jan w Apokalipsie określa go jako stojącego na czele duchów niebieskich i walczącego z szatanem (Ap 12, 7), św. Juda Apostoł twierdzi, że właśnie św. Michałowi zostało zlecone, aby strzegł ciała Mojżesza po jego śmierci. Mówi o nim również św. Paweł Apostoł (1 Tes 4, 16). Stary Testament przypomina, że imię Michała nosili także ludzie (por. Lb 13, 14; 1 Krn 5, 13, 2 Krn 21, 24; Ezd 8, 9). Św. Michał pojawia się w piśmiennictwie wczesnochrześcijańskim. Uchodzi tam za księcia aniołów, Archanioła, któremu Bóg powierzył zadania wymagające szczególnej siły. Wstawia się za ludźmi u Boga, stoi przy umierających, a potem towarzyszy duszom w drodze do nieba. Z tego tytułu jest on patronem kaplic cmentarnych, a w XII w. przedstawiany jest z wagami do odmierzania dobrych uczynków.

Archanioł Michał jest patronem złotników i rytowników, żołnierzy, aptekarzy, krawców, szklarzy, malarzy, piekarzy, tokarzy, kupców, konstruktorów wag, pracowników banków, wzywany jest także w przypadku błyskawic i niepogody. Jest również patronem umierających i ich orędownikiem na Sądzie. Dlatego Kościół wzywa go na pomoc w pieśni: Książę niebieski, święty Michale, / Ty sprawy ludzkie kładziesz na szale! / W dzień sądu Boga na trybunale / Bądź mi Patronem, święty Michale,/ Za Protektora bądź i Patrona,/ Niech mnie wspomoże Twoja obrona, / Uśmierz czartowską zuchwałość srogą, / Bądź Przewodnikiem, bądź mi i Drogą.
Przedstawia się go jako rycerza z mieczem we wzniesionej prawej ręce, w zbroi, z oszczepem, z pokonanym i związanym szatanem w postaci smoka u stóp, na tarczy napis łaciński: Quis ut Deus - "Któż jak Bóg".
Imię Gabriel w Starym Testamencie występuje dwa razy. Raz tłumaczy prorokowi Danielowi sens wizji o baranie i koźle (Dn 8, 13-26), za drugim razem wyjaśnia Danielowi przepowiednię Jeremiasza o 70 tygodniach-latach (Dn 8, 13--26; 29,10; Jr 25, 11n).

W Nowym Testamencie Gabriel uważany jest za szczególnego opiekuna Świętej Rodziny. Najpierw powiadomił Zachariasza o narodzinach Jana Chrzciciela, potem zwiastował Najświętszej Maryi Pannie narodzenie Pana Jezusa. Wydarzenia te opisał św. Łukasz (Łk 1, 1-80). To Gabryiel pojawił się również w snach św. Józefa, powiadamiając go najpierw o macierzyństwie Maryi, potem ostrzegając przed Herodem (Mt 2, 13) i wreszcie nakazując mu wrócić do Nazaretu (Mt 2, 19--20). Zapewne św. Gabriel był obecny przy zmartwychwstaniu Pana Jezusa (Mt 28, 5-6) oraz przy Jego wniebowstąpieniu (Dz 1, 10).
Papież Pius XIl w 1951 r. ogłosił Archanioła Gabriela patronem telegrafu, telefonu, radia i telewizji. Jest również patronem doręczycieli i urzędników pocztowych, posłańców, kolekcjonerów znaczków pocztowych, łącznościowców i korespondentów prasowych. Najczęściej przedstawiany jest jako młodzieniec w białych szatach, ze skrzydłami, w scenie Zwiastowania.

Archanioł Rafał znany jest przede wszystkim z Księgi Tobiasza, w której czytamy, jaką opieką otoczył Tobiasza w czasie podróży do Persji, a po powrocie do domu wyjawił Tobiaszowi i jego ojcu, kim jest: "Ja jestem Rafał, jeden z siedmiu aniołów, którzy stoją w pogotowiu i wchodzą przed majestat Pański" (Tb 12, 15).
Archanioł Rafał czczony jest jako patron chorych, pielgrzymów i podróżnych oraz aptekarzy, górników, dekarzy, marynarzy, emigrantów, wzywany w przypadku choroby oczu i zarazy. Pod koniec średniowiecza zaczęto uważać Rafała za opiekuna podróżnych. Jest przedstawiany najczęściej jako Anioł Stróż czuwający nad krokami ludzi. Prośmy Boga, aby Ten, który z podziwu godną mądrością wyznacza obowiązki aniołom i ludziom, sprawił łaskawie, aby na ziemi strzegli naszego życia aniołowie, którzy w niebie zawsze pełnią służbą przed Nim (por. kolekta).

CZYTAJ DALEJ

Francja: zakończono śledztwo ws. zabójstwa ks. Hamela

2020-09-29 15:13

[ TEMATY ]

Francja

laCroix

Ks. Jacques Hamel

Ks. Jacques Hamel

We Francji zakończyło się śledztwo w sprawie zabójstwa ks. Jacquesa Hamela 26 lipca 2016 roku. Otwiera to drogę do procesu czterech osób bliskich dżihadystom, którzy zamordowali proboszcza z Saint-Etienne-du-Rouvray. Decyzję w sprawie rozpoczęcia procesu podejmie sąd na wniosek prokuratury w Paryżu.

Zabójcami 85-letniego kapłana byli: Adel Kermiche i Abdel Malik Petitjean, którzy twierdzili, że działają w imieniu Państwa Islamskiego. Zostali oni zabici przez policję, gdy opuszczali kościół po dokonaniu morderstwa.

Napastnicy wzięli jako zakładników czworo wiernych. Jednego z nich, wówczas 86-latka, terroryści zmusili do nagrania telefonem komórkowym całego zajścia, po czym chcieli go także zasztyletować. Ciężko ranny mężczyzna przeżył.

W sprawie tej aresztowanych zostało trzech mężczyzn, których oskarżono o sprzysiężenie przestępcze, powiązane z aktem terrorystycznym. Pierwszy z nich, Farid K., zatrzymany już nazajutrz po zabójstwie, jest kuzynem Petitjeana. Śledczy są przekonani, że 35-latek znał plan ataku na księdza, czemu oskarżony zaprzecza. Kilka dni później aresztowano 26-letniego Yassine’a S., który początkowo także miał brać udział w zamordowaniu kapłana, ale ostatecznie w nim nie uczestniczył. W 2018 roku aresztowano trzeciego podejrzanego, 24-letniego Jeana-Philippe’a Stevena Jeana Louisa, który miesiąc przed zabójstwem przebywał wraz z Petitjeanem w Turcji.

Czwartą osobą powiązaną, według śledczych, z atakiem w Saint-Etienne-du-Rouvray jest jego prawdopodobny inicjator, Rachid Kassim, znany francuski werbownik do Państwa Islamskiego, uważany dziś za zmarłego. Jednak nakaz aresztowania ciąży na nim aż do chwili oficjalnego potwierdzenia śmierci.

W 2017 roku otwarto proces beatyfikacyjny ks. Hamela. Było to możliwe dzięki temu, że już w październiku 2016 roku papież Franciszek uchylił w tym przypadku obowiązujący przepis, że od śmierci kandydata na ołtarze musi minąć co najmniej pięć lat. Od kwietnia 2019 roku dokumentacja procesu na szczeblu diecezjalnym, przygotowana przez archidiecezję Rouen, znajduje się w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Watykanie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję