Reklama

Niedziela Małopolska

Aby poznać niezwykłą historię

W czerwcu, który poświęcony jest Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, możemy obejrzeć film systematyzujący naszą wiedzę, a czasem ją przekazujący lub uzupełniający, na temat czci, jaką od wieków otaczano Najświętsze Serce Jezusa.

Na początku bieżącego roku miała miejsce premiera hiszpańskiego filmu fabularno-dokumentalnego pt. Najświętsze Serce. Ze względu na panującą pandemię kina pozamykano i o filmie, podobnie jak o wielu innych, na kilka miesięcy zapomniano. Teraz dzieło Andresa Garrigo (reżysera) i Antonia Cuadri (reżysera części fabularnej) wraca na ekrany. Dystrybutorzy podkreślają; „Intrygujący film fabularno-dokumentalny odkrywa przed widzem sedno kultu, bez którego zrozumienie istoty wiary w Chrystusa staje się niemożliwe”.

Wątek fabularny pokazuje historię pisarki Lupe Valdes, która po odniesionych sukcesach literackich ma problem ze znalezieniem interesującego tematu na kolejną książkę. W końcu trafia na tajemniczą historię związaną z objawieniami św. Małgorzaty Alacoque. Wyrusza do Francji, przygląda się nietkniętemu przez czas ciału wizjonerki. Pisarka rozpoczyna prywatne śledztwo. Widz towarzyszy autorce w podróży przez czasy, miejsca, spotkania z ludźmi i wydarzenia, które uświadamiają, że 12 obietnic Pana Jezusa (przekazanych 300 lat temu przez s. Małgorzatę Alacoque) nadal jest na wyciągnięcie ręki. Oglądając film, poznajemy źródła i historię czci Najświętszego Serca Jezusa – kultu, który miał wielki wpływ i na losy Kościoła, i na dzieje wielu państw oraz poszczególnych ludzi i ich rodzin.

Reklama

Co ciekawe, naród polski czterokrotnie oficjalnie poświęcono Sercu Jezusowemu. W tym roku, w lipcu, minie 100 lat od daty, kiedy po raz pierwszy dokonano poświęcenia. To była wówczas modlitwa o ratunek dla Polski przed inwazją bolszewików.

Dlaczego warto obejrzeć film? Po pierwsze dlatego, że przybliża nam trochę zapomnianą historię objawień Pana Jezusa Małgorzacie Alacoque. Po drugie, film pokazuje (na płaszczyźnie dokumentalnej), losy państw, które zawierzyły się Najświętszemu Sercu Pan Jezusa, i takich, gdzie przywódcy nie chcieli tego aktu dokonać. Po trzecie, uświadamia, nie tylko przez pryzmat losów pisarki, że obietnice przekazane przed wiekami wciąż się spełniają.

Komu dzisiaj potrzebne są te obietnice? Co trzeba zrobić, aby się spełniły? Czy istotnie to działa? Odpowiedzi, nie tylko na te pytania, można otrzymać, oglądając film Najświętsze Serce. Myślę, że czerwiec to najlepszy miesiąc, aby poznać tę niezwykłą, pokazaną na kilku płaszczyznach historię. Polecam!

2020-06-17 11:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jasna Góra: w nawiązaniu do aktu biskupów z 1920r. złożono zawierzenie Sercu Jezusa i Królowej Polski

W nawiązaniu do aktu polskich biskupów z 1920 r. podczas głównej Sumy odpustowej na Jasnej Górze złożone zostało zawierzenie Sercu Jezusa i Maryi. 27 lipca 1920 r. przed obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej ofiarowano zagrożoną najazdem bolszewickim Polskę, Sercu Jezusowemu. Następnego dnia, oddano Rzeczpospolitą pieczy Królowej Korony Polskiej.

W wypowiedzianym dziś podczas Mszy św. celebrowanej na szczycie Jasnej Górze akcie zawierzenia abp Wacław Depo dziękował za ofiarną miłość Jezusa, która w tajemnicy ukrzyżowania i zmartwychwstania stała się miłością zwycięską. Przypominał, że „w setną rocznicę Cudu nad Wisłą, który w sierpniu 1920r. za przyczyną Najświętszej Maryi Panny ocalił naszą Ojczyznę i cywilizację europejską od bolszewickiego panowania, my - pasterze Kościoła w Polsce podobnie jak nasi poprzednicy przybywamy na Jasną Górę”.

- To tutaj od pokoleń uczymy się, że królowanie Chrystusa a wraz z nim Maryi Królowej Polski, obejmuje w szczególny sposób również służbę narodowi - mówił metropolita częstochowski. Zaznaczał, że „na Jasnej Górze, uświadamiamy sobie wyraźniej, odpowiedzialność za chrześcijańskie dziedzictwo polskiej ziemi, potrzebę wspólnej troski wszystkich warstw społecznych, nie tylko za materialne, także za duchowe dobro naszej Ojczyzny”.

- W tym szczególnym roku dziękujemy Ci za setną rocznicę urodzin św. Jana Pawła II, który dostrzegał w Maryi źródło niezwodnej nadziei ogarniającej całego człowieka. Dziękujemy Ci również za decyzję o beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego, który przypominał nam, że nie wystarczy patrzeć w czyste, zranione oblicze Matki, ale trzeba też, aby nasz Naród wyczytał w Jej oczach wszystko, co jest potrzebne dla odnowy polskich sumień – brzmiały słowa aktu.

Wraz Maryją Królową Polski i świętymi patronami abp Depo błagał o ratunek dla naszej Ojczyzny w jej dzisiejszym trudnym doświadczeniu. - W duchu aktu zawierzenia biskupów polskich sprzed stu lat, wyznajemy w prawdzie i pokorze, że niewdzięcznością naszą i grzechami zasłużyliśmy na karę, ale przez zasługi naszych świętych patronów, przez krew męczeńską przelaną dla wiary przez barci naszych, za przyczyną Królowej Korony Polskiej, Twojej Rodzicielki a naszej ukochanej Matki Częstochowskiej, błagamy Cię racz nam darować nasze winy - modlił się metropolita częstochowski i wołał: „prosimy Cię przebacz nam nasze grzechy przeciwko życiu, bezczeszczenie Twojej eucharystycznej obecności, bluźnierstwa wobec Twojej Najświętszej Matki i Jej wizerunków, wszelkie profanacje krzyża oraz wszelki grzech niezgody. Przemień serca nasze na wzór Twojego boskiego serca, przemień nas potęgą Twojej łaski”.

- Najświętsze Serce Jezusa! Tobie zawierzamy wszystkie stany i powołania, duchowieństwo, osoby życia konsekrowanego, wszystkich wiernych którzy Polskę stanowią, w kraju i poza jego granicami. Oddal od nas wszelką zarazę grzechów, pandemię koronawirusa, grożącą nam suszę, jak również kryzys ekonomiczny i związane z tym bezrobocie. Te prośby ośmielamy się zanieść przez przyczynę Królowej Polski, naszej Matki - mówił abp Wacław Depo.

Jasna Góra jako sanktuarium narodu i posługujący tu paulini bardzo mocno związana jest z losami Bitwy Warszawskiej. Tu trwała przede wszystkim wielka modlitwa pielgrzymów, biskupów, dowódców, żołnierzy a wreszcie samego naczelnika państwa. Stąd też kierowane były specjalne odezwy do narodu i zachęta do walki w obronie wiary i Ojczyzny, stad płynęło przekonanie i przypomnienie, że na Jasnej Górze „każdy kamień głosi Cuda - Maryjnej - nad Narodem naszym opieki”.

27 lipca 1920 r. przed Obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej, po uroczystej Mszy Św. ofiarowano zagrożoną najazdem bolszewickim Polskę Sercu Jezusowemu. Następnego dnia, 28 lipca oddano Rzeczpospolitą pieczy Królowej Korony Polskiej. „Najświętsza Maryjo Panno” – tymi słowami, rozpoczynając Akt oddania się Episkopatu Polski Hetmance i Królowej - wyrażał błaganie narodu kard. Edward Dalbor. „Oto my, Biskupi Polscy, składając Ci w imieniu własnym i naszych diecezjan i w imieniu wszystkich wiernych synów Polski hołd i pokłon, obieramy Cię na nowo naszą Królową i Panią i pod Twoją przemożną uciekamy się obronę”.

Wymownie brzmiały dalsze słowa aktu oddania: „wyciągamy ku Tobie, Matko litości, błagalne ręce, byś w ciężkiej kraju naszego potrzebie przyszła nam w pomoc. Odrzuć wroga od granic naszej Ojczyzny; wróć krajowi naszemu upragniony pokój, ład i porządek; wypleń z serc naszych ziarno niezgody; oczyść dusze nasze z grzechów i wad naszych, abyśmy bezpieczni od nieprzyjaciół naszych, Tobie w czystości serca służyć i przez Ciebie Boga i Pana naszego Jezusa Chrystusa czcić i chwalić mogli”.

Zobacz zdjęcia: Zwierzenie Sercu Jezusa i Królowej Polski
CZYTAJ DALEJ

Apokalipsa ks. Dolindo. Czasy ostateczne oczami wielkiego mistyka z Neapolu

2020-09-25 09:56

[ TEMATY ]

Pismo Święte

o. Dolindo

esprit.com.pl

„Apokalipsa ks. Dolindo. Czasy ostateczne oczami wielkiego mistyka z Neapolu” to nowość Wydawnictwa Esprit, przekazująca komentarze ks. Dolindo do ostatniej księgi Nowego Testamentu. Co najbardziej chciał nam przekazać autor słynnej modlitwy „Jezus, Ty się tym zajmij”?

Książka o sposobie komentowania Apokalipsy św. Jana, ostatniej i najtrudniejszej księgi Nowego Testamentu, odsłaniającej Boży sens historycznych wydarzeń, w których żyje Kościół i które będą miały wpływ na jego przyszłość, została napisana przez katolickiego dziennikarza, który na co dzień zajmuje się omawianiem w mediach aktualnych doniesień z kraju i ze świata.

Jan Paweł II uważał, że Kościół potrzebuje dziennikarzy, którzy będą potrafili odczytać sens zdarzeń w duchu wiary. Zresztą, nie chodzi tu tylko o dziennikarzy. Wybitny biblista Alfred Cholewiński SJ lubił powtarzać, że dzisiejszy chrześcijanin i głosiciel Ewangelii nie powinien nigdy wypuszczać z jednej ręki Pisma Świętego, a z drugiej gazety.

Był to obrazowy sposób powiedzenia, że Bóg jest Panem historii przemawiającym do nas przez konkretne wydarzenia. Potrzebujemy uważnego wsłuchania się w głos Biblii, by zrozumieć, że Bóg wciąż rozmawia z nami nie tylko przez starożytne teksty, lecz także przez aktualne dzieje świata oraz okoliczności życia. Wiedział o tym ks. Dolindo Ruotolo, który pozostawił nam trzydzieści trzy tomy komentarzy do całego Pisma Świętego, z których ostatni, napisany w 1944 roku, a wydany trzydzieści lat później, dotyczył Księgi Apokalipsy.

Grazia Ruotolo, żyjąca krewna ks. Dolindo i kustosz jego pamięci, podczas mojego pierwszego z nią spotkania w Neapolu powiedziała mi, że najgorętszym pragnieniem ks. Dolindo było to, by Biblia powróciła materialnie do rąk wszystkich katolików. Ksiądz Dolindo był w tym względzie absolutnym prekursorem Soboru Watykańskiego II, którego jednym z podstawowych postulatów było przywrócenie słowu Boga należnego mu centralnego miejsca w liturgii i życiu wiernych:

W księgach świętych Ojciec, który jest w niebie, spo­tyka się miłościwie ze swymi dziećmi i prowadzi z nimi rozmowę. Tak wielka zaś tkwi w słowie Bo­żym moc i potęga, że jest ono dla Kościoła podporą i siłą żywotną, a dla synów Kościoła utwierdzeniem wiary, pokarmem duszy oraz źródłem czystym stałym życia duchowego.

„Chrześcijaństwo jest religią słowa Bożego” – napisał Benedykt XVI w adhortacji Verbum Domini [nr 7] i dodał: „Realistą jest ten, kto w słowie Bożym rozpoznaje fundament wszystkiego” [nr 10]. Słowo Boga zawarte w Piśmie Świętym jest tak ważnym pokarmem duchowym dla chrześcijanina, iż, jak się wyraził papież Benedykt, niekorzystanie z tej łaski winno być wyznawane jako grzech na spowiedzi.

Apokalipsa jest podręcznikiem przetrwania dla synów i córek Bożych. Życie nasze przesuwa się po drukowanych stronicach Pisma Świętego. Nie są to jedynie litery, układające się w zwykłe, choćby najpiękniej brzmiące słowa, ale to Słowo Życia. Bóg przynagla: „Stań się czujnym i umocnij resztę, która miała umrzeć” [Ap 3, 2]. Apokalipsa jest księgą pocieszenia, ale i ostrzeżenia. Swój szczyt osiąga w Chrystusowym zapewnieniu: „Przyjdę niebawem” [Ap 22, 20].

Ta ostatnia księga Nowego Testamentu, choć obfituje w opisy wojen, gróźb ze strony Boga i zapowiedzi nieszczęść, jest przede wszystkim przesłaniem Apostoła Miłości, św. Jana, który podczas ostatniej wieczerzy spoczywał na piersi Jezusa i poznał z bliska bicie Jego serca. Spisana przezeń księga jest opowieścią o miłości Chrystusa do Kościoła, swej mistycznej Oblubienicy. Wizje w niej zawarte miały pocieszyć uczniów Zmartwychwstałego poddawanych próbom i prześladowaniom.

Znamienne, że owe „próby i prześladowania” Katechizm Kościoła katolickiego umieszcza w aktualnych czasach, ostrzegając:

Przed przyjściem Chrystusa Kościół ma przejść przez końcową próbę, która zachwieje wiarą wie­ lu wierzących. Prześladowanie, które towarzyszy jego pielgrzymce przez ziemię, odsłoni „tajemnicę bezbożności” pod postacią oszukańczej religii, da­jącej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy. Największym oszu­stwem religijnym jest oszustwo Antychrysta, czyli oszustwo pseudomesjanizmu, w którym człowiek uwielbia samego siebie zamiast Boga i Jego Mesja­ sza, który przyszedł w ciele [nr 675].

Świat liberalnej demokracji to świat zsekularyzowanego mesjanizmu. Wielu uważa, że zwycięstwo dobra nad złem dokona się w nim na drodze ewolucji bądź rewolucji opartych na wierze w człowieka, który potrafi zbawić sam siebie. „Dzieci, jest już ostatnia godzina” – woła św. Jan [1 J 2, 18]. Szatan wydaje się nie tylko uwolniony z łańcuchów, w które zakuto go po odkupieniu człowieka, lecz sprawia wręcz wrażenie posiadania pełni władzy nad tym światem.

_______________________

Artykuł zawiera fragmenty wstępu ks. Roberta Skrzypczaka do książki Jakuba Jawłowiczora "Apokalipsa ks. Dolindo. Czasy ostateczne oczami wielkiego mistyka z Neapolu", wyd. Esprit 2020. Zobacz więcej: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Trochę inne studia

2020-09-29 06:55

Anna Milkiwska

Karta Polaka przyciąga studentów ze Wschodu

Karta Polaka przyciąga studentów ze Wschodu

Nauka i życie akademickie w czasie pandemii to równanie z wieloma niewiadomymi.

Na terenie uniwersytetu studenci chodzić będą obowiązkowo w maseczkach, w trakcie zajęć zdejmą je. Dotyczy to jednak tylko seminariów i ćwiczeń, gdzie potrzebny jest bezpośredni kontakt z wykładowcami. Lektoraty językowe, szkolenia i wykłady odbywać będą się przez internet. Takie środki ostrożności podjął KUL przed nowym rokiem akademickim, podobnie jak inne uczelnie w regionie.

Magisterium online

Dla ponad 70 tys. młodych ludzi studiujących w Lublinie, Zamościu, Chełmie, Dęblinie, Rykach, Białej Podlaskiej i Puławach zbliżający się rok akademicki to powrót do rzeczywistości, w jakiej niespodziewanie znaleźli się w poprzednim semestrze. Pandemia sprawiła, że zamiast tradycyjnej nauki w aulach i salach trzeba siadać przy laptopach i logować się, aby uczestniczyć w wykładach. W bibliotekach dystans 1,5 metra jeszcze uda się utrzymać, za to w laboratoriach jest to niemożliwe. Wszędzie obowiązkowo należy dezynfekować dłonie, co przyjmowane jest ze zrozumieniem. Trudne zadanie funkcjonowania uczelni w czasie pandemii podejmują w Lublinie rektorzy, którzy w wakacje zostali wybrani na nowe kadencje. Rekomendacje z ministerstwa są ogólne, decyzje np. odnośnie liczby osób w pokojach w akademikach leżą już w gestii władz uniwersytetów.

Wydaje się, że akurat studenci szybko przestawili się na naukę w trybie online, z internetu i tak korzystali prawie non - stop. Niektórzy zdawali nawet egzaminy magisterskie przez komputer i żartem mówią czy takie obrony się liczą, ale dyplomy odbierali już normalnie w dziekanatach. Spontanicznie powstały też kilkuosobowe grupy, wspólnie oglądające i słuchające wykładów.

Sukces Karty Polaka

Pandemia nie wstrzymała napływu chętnych na studia z zagranicy. Już co 10. student na lubelskich uczelniach pochodzi spoza Polski; reprezentują ponad 90 narodowości. Największą grupą są obywatele Ukrainy, dalej idą Amerykanie, Tajwańczycy i Białorusini. Co roku zwiększa się też liczba osób podejmujących studia z Kartą Polaka. To program kierowany przez Narodową Agencję Wymiany Akademickiej, obejmujący osoby pochodzenia polskiego z dawnych republik Związku Radzieckiego. Do otrzymania karty potrzebne jest udowodnienie polskich korzeni w najbliższej rodzinie i zdany egzamin ze znajomości języka i polskich tradycji. Karta umożliwia bezpłatne studia magisterskie czy doktoranckie.

Taką drogę wybrały Iwona i Halina, dwie siostry, których dziadkowie są Polakami. Mieszkają w powiecie Stary Sambor na Ukrainie i mają polskie akty urodzenia. Ponieważ w rodzinie używano języka polskiego, egzamin zdały celująco. Iwona kończy studia prawnicze na KUL i myśli o aplikacji radcowskiej. Halina z powodzeniem radzi sobie na medycynie i chce zostać kardiochirurgiem. Są wdzięczne za możliwość nauki w Polsce i planują tu pozostać.

Bez paniki

Najwięcej obaw studenci mają o pracę. Ilość ofert pracy dorywczej, głównie w gastronomii, mocno zmalała z powodu pandemii. Częściej zaczęły się pojawiać ogłoszenia o pracy przy opiece nad osobami niepełnosprawnymi, dziećmi i emerytami. Kilka godzin tygodniowo przy takim zajęciu wystarcza Halinie na opłacenie stancji za miesiąc. Na początku pandemii dziewczyny szybko przestawiły się na korzystanie z duszpasterstwa online. W internecie znajdowały zarówno rekolekcje, jak i ciekawe katechezy. Nie brakowało treści, ale odczuwały brak wspólnoty. Mają nadzieję na odmianę w najbliższym czasie.

Studia i życie akademickie w czasie wirusa to równanie z wieloma niewiadomymi, podobnie jak w innych dziedzinach. Brać studencka wydaje się jednak być już dobrze zahartowana i bez paniki wchodzi w nowy rok akademicki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję