Reklama

Kościół

Wolni pod opieką Maryi

Po aresztowaniu kard. Wyszyński zawierza Maryi całe swoje życie i oddaje się Jej w niewolę. Chce się stać sługą Matki Najświętszej, wejść w krąg Jej współdziałania z Bogiem, zaangażować się w to, co najważniejsze – w sprawę zbawienia ludzkości.

Niedziela Ogólnopolska 27/2020, str. 20-22

[ TEMATY ]

beatyfikacja kard. Wyszyńskiego

Maryjne drogi kard. Wyszyńskiego

kard. Wyszyński

Archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Akt Oddania został odmówiony po raz pierwszy 3 maja 1966 r.

Akt Oddania został odmówiony po raz pierwszy 3 maja 1966 r.

Budowa całego programu przyszłych losów Kościoła i ojczyzny na haśle „niewola” to chyba jedna z najbardziej ryzykownych decyzji prymasa. To słowo za bardzo boli Polaków – i to od wielu pokoleń! Dla nas najcenniejsza była zawsze wolność, nasi przodkowie za nią umierali, a teraz mamy się jej dobrowolnie wyrzec?

Wyszyński zażądał właśnie tego.

Reklama

Nawet dogłębna edukacja społeczeństwa nie jest w stanie spiłować ostrych krawędzi tego słowa – „niewola” nie przestaje ranić. Zdaniem prymasa, tak właśnie ma być. To słowo ma nami potrząsnąć – pomóc zrozumieć, że Matce Najświętszej trzeba oddać nie to, co nic nas nie kosztuje, ale to, co jest dla nas najcenniejsze. Właśnie wolność.

Wie, że jest coś cenniejszego niż własne życie, że istnieje coś, za co warto poświęcić nawet własny naród.

„Szalony”... Jan Paweł II pochwali go jednak za to „szaleństwo”.

Reklama

W chwilę po aresztowaniu kard. Wyszyński zawierza Maryi całe swoje życie i oddaje się Jej w niewolę. Chce się stać sługą Matki Najświętszej, wejść w krąg Jej współdziałania z Bogiem, zaangażować się w to, co najważniejsze – w sprawę zbawienia ludzkości. Pragnie, by Ona, która – jak naucza Kościół – jest „początkiem nowego świata”, rozszerzała w świecie Boży krąg łaski, rajski krąg zbawienia. Niech znajdzie się w nim jak najwięcej ludzi.

W Zapiskach... prymasa znajdujemy refleksję, która ukazuje, że wciąż jeszcze żyjemy w niewoli zła, że wciąż nie wybraliśmy niewoli świętej. Kardynał wierzy jednak, że przyjdzie taka chwila, gdy naród polski zrozumie, dojrzeje, raz jeszcze powie: „Oto jestem”. Pisze: „Mój Naród jest ciągle w męce. Brnie z niewoli w niewolę. Ale nadal pozostaje prawda – nawet wśród największej niewoli – że Królową Narodu niewolniczego jest Maryja”.

Czas Wielkiej Nowenny pozwala mu dostrzec wskazaną przez Pana drogę. Wie, że „nowy, lepszy świat” powstanie tam, gdzie ludzie zapatrzą się w piękno Maryi i pozwolą Jej zwyciężyć w swoim życiu. Kluczowe jest dla niego słowo „pozwolić”. Prymas chce, by naród polski wszedł w drugie tysiąclecie swego istnienia w radykalnie nowy sposób: Polacy mają się oddać Matce Bożej do pełnej dyspozycji i stać się Jej narzędziem w realizowaniu planów nieba, przygotowanych na współczesne czasy.

Narodowe wotum

Niewielu rozumie prymasa. Tymczasem on jest pewien, że uroczyste ślubowanie, które zapoczątkuje epokę maryjnej niewoli narodu, zmieni świat. Ranga tego wydarzenia jest dla niego tak wielka, że chce, by Akt oddania Polski w macierzyńską niewolę Maryi – Matki Kościoła za wolność Kościoła Chrystusowego został odmówiony 3 maja 1966 r. w obecności papieża. Wyszyński pragnie, aby przy samym najwyższym pasterzu złożono wielkie narodowe wotum – zobowiązanie polskiego narodu do ratowania Kościoła nie tylko w Polsce, ale także na całym świecie.

Władze komunistyczne odmawiają Pawłowi VI zezwolenia na przyjazd, prymas zatem postanawia, że powstaną dwa oryginały tego aktu: jeden zostanie włożony do specjalnej tuby i umieszczony przy Cudownym Obrazie Matki Bożej, a drugi – ofiarowany Ojcu Świętemu. Paweł VI umieści go potem w Bazylice Watykańskiej – w samym sercu Kościoła. Uczyni to przekonany, że ten akt nie jest tylko „polski”, że wiąże się z całym Kościołem powszechnym i jest dla niego ważny.

Niebawem papież napisze do prymasa i narodu polskiego urzędowy list, tzw. breve ogłoszone ad perpetuam rei memoriam (na wieczną rzeczy pamiątkę). Stwierdzi w nim, że żaden naród w świecie chrześcijańskim nie dokonał tego, czego Polacy dokonali w czasie swego milenium – 3 maja 1966 r.

Naród – żertwa

Na jakiej drodze stawia prymas swój naród? Akt oddania się w niewolę za wolność Kościoła w Polsce i na świecie oznacza, że mówimy Bogu: zrób z nami, co tylko chcesz, byleby ocalić Kościół. Czegokolwiek zażądasz, czy to będzie cierpienie, prześladowanie, więzienie, śmierć, klęska – jeżeli Maryja chce się posłużyć takimi narzędziami, mówimy: „Oto jesteśmy”.

Kardynał Wyszyński wprowadza naród na drogę bezwarunkowego oddania się Bogu – aż po złożenie każdego z nas i całego narodu jako żertwy ofiarnej za ocalenie Kościoła w świecie.

Godzi się na wszystko. Kościół jest dla niego najważniejszy, ważniejszy nawet niż umiłowana ojczyzna... Czyżby w duchu proroczym przeczuwał, że nadchodzą czasy, w których Kościół, atakowany od wewnątrz i od zewnątrz, pogrąży się w kryzysie, jakiego nie znały ostatnie wieki? I czy prymas już w latach 60. poprzedniego stulecia znał sposób na jego duchowe odrodzenie?

To już jest oddanie najwyższej próby, to już „szaleństwo”, które jest usprawiedliwione jedynie przez wiarę i ma sens tylko w wierze. Sam kard. Wyszyński woła do Matki Najświętszej: „Jeśli Ci to potrzebne, zabij mnie, byleby tylko Kościół w Polsce i naród był wolny, żył i pracował dla Twojej chwały”.

Przed tak samo wysoką poprzeczką stawia swój naród. Wierzy, że za ocalenie Kościoła Polacy są gotowi zapłacić każdą cenę.

„Bohaterski” program. „Szalony” program

Trzynaście lat później Jan Paweł II będzie mówił o zaproponowanej przez kard. Wyszyńskiego idei niewolnictwa jako o „odważnym” i „bohaterskim” programie. Bo prymas jest odważny aż po przekroczenie ostatniej z granic lęku. Dla niego to nietrudne, skoro ożywia go prawdziwa wiara. Pierwszym odważnym jest on sam, ale program wymaga nie tylko jego zaangażowania, odwagi, ofiary... Prymas chce pociągnąć cały naród.

Nie jest to proste. Chyba wie, że wybrana w 1966 r. „niewola” to bardziej zadanie niż fakt, a „maryjna rewolucja” to nie oczywistość, ale możliwość.

Kościół polski w 1966 r. sam jest zagrożony zniszczeniem, atakowany i prześladowany, a prymas mówi, że przez całkowite oddanie się Maryi do Jej dyspozycji ubezpieczymy „Kościół święty na drugie tysiąclecie”. To może jeszcze nie byłoby szaleństwem... Wyszyński mówi więcej: „nienaruszony skarb wiary” przekażemy następnym pokoleniom i w ten sposób mocami Maryi ocalimy wolność Kościoła w Polsce i w świecie. Kardynał mówi: uczynimy to: ja, ty, nasz naród...

Program podjęty w Polsce ma zaowocować „zwycięstwem przez Maryję”, a kiedyś stać się manifestem całego Kościoła. Intuicja wiary zapewnia prymasa, że droga zwycięstwa przez Maryję objawi się najpierw w naszej ojczyźnie, by kiedyś stać się drogą Kościoła powszechnego. To nieomal „iskra”, która może sprawić, że cały Kościół zapłonie. Czym ma on zapłonąć? Prymasowska odpowiedź brzmi: niewolnictwem Maryi, które zmieni świat. Ktoś musi być pierwszy, ktoś musi zacząć. Wyszyński sprawia, że jest to Polska.

Jedyny „naród Totus Tuus”

Od 1966 r. słowa: „Jesteśmy niewolnikami Maryi”, odnoszą się do całego narodu. Wówczas staliśmy się jedynym na świecie „narodem Totus Tuus”, oddaliśmy się całkowicie do dyspozycji Matki Bożej już nie jako poszczególne jednostki, ale jako naród. Prymas wie, że jest to nie tylko wielkie zobowiązanie, ale i zapowiedź wielkich łask. Aż po otrzymanie – jak uczył św. Ludwik – wszystkiego, co jest w Maryi, bo Ona na mocy tego aktu staje się dla narodu polskiego „Tota Tua” – „cała Twoja, Polsko!”.

Po uroczystościach milenijnych kard. Wojtyła, a 12 lat później papież Jan Paweł II, powie: „Tu i teraz (...) pragniemy Ci, Matko Chrystusowa, oddać całą naszą przyszłość. Czynimy to bardzo skrupulatnie i bardzo gruntownie (...), bo chcemy stworzyć mocny fundament dla przyszłości naszego narodu (...). Ten mocny fundament znajdujemy w doskonałym nabożeństwie do Ciebie, Matki Chrystusowej, Bogarodzicy. (...) Jesteś fundamentem, na którym budujemy i zawierzamy Ci naszą przyszłość (...). Zawierzamy Ci tych, którzy po nas przyjdą, ażeby mieli jednego z nami ducha, ażeby tego ducha nikt i nic nie zgasiło. (...) W Twoich rękach cała nasza przeszłość i w Twoich rękach cała nasza przyszłość. Amen”.

„Mocny fundament dla przyszłości naszego narodu” znajdujemy „w doskonałym nabożeństwie” do Maryi. To narodowe niewolnictwo maryjne...

Jasnogórski archiwista o. Melchior Królik zastanawia się, czy kiedy spoglądamy na jasnogórski wizerunek naszej Królowej, nie warto przenieść wzroku na Milenijny Akt Oddania. Ten akt – mówi paulin – „ciągle nam przypomina, że jesteśmy własnością Maryi, że podjęliśmy zobowiązanie, by przez Maryję ratować Polskę i cały świat”.

Konsekwencja i długomyślność prymasa

Akt z 1966 r. to fundament, na którym ma być budowana przyszłość Kościoła. We wprowadzeniu do aktu oddania Matce Bożej z 4 czerwca 1979 r. Jan Paweł II powie: „Pragnę na tej Jasnej Górze mej ziemskiej Ojczyzny, Polski, przede wszystkim potwierdzić (...) i ponowić milenijny Akt jasnogórski z dnia 3 maja 1966 r., w którym oddając się Tobie, Bogurodzico, w macierzyńską niewolę miłości, biskupi polscy pragnęli przez to służyć wielkiej sprawie wolności Kościoła nie tylko we własnej Ojczyźnie, ale i w całym świecie”. Papież doda coś jeszcze: „W kilka zaś lat później, w dniu

5 września 1971 r., oddali Ci, jako Matce Kościoła, ludzkość całą, wszystkie narody i ludy współczesnego świata, swoich pobratymców w wierze, języku, we wspólnocie dziejowych losów, rozszerzając swe polskie zawierzenie do owych najdalszych granic miłości, jak tego domaga się Twoje Serce: Serce Matki, które ogarnia każdego i wszystkich, wszędzie i zawsze”.

Do czego nawiązuje Ojciec Święty? Kardynał Stefan Wyszyński jest konsekwentny, cechuje go dalekowzroczność, myśli o programie dla całego Kościoła powszechnego; przekonuje Pawła VI, by ten dokonał kolegialnego zawierzenia Kościoła i rodziny ludzkiej macierzyńskiemu Sercu Maryi – Matki Kościoła. A żeby ten akt był dojrzały i świadomy, proponuje, by dokonały go wcześniej wszystkie episkopaty poszczególnych krajów.

Błaga Matkę Najświętszą, by wzięła pod swą opiekę cały Kościół. Zapłatą za to jest gotowość polskiego narodu do każdej ofiary...

W akcie z 1971 r. czytamy: „(...) czujemy się zobowiązani, aby (...) wzywać [Cię] na pomoc światu. (...) Przychodzimy do Ciebie, Matko, po ratunek. Aby go uprosić, pragniemy Ci oddać Kościół Chrystusowy i cały świat. (...) Z Twojego przecież natchnienia oddaliśmy na Jasnej Górze Milenijnym Aktem cały naród, (...) w Twą macierzyńską niewolę miłości za wolność Kościoła w Polsce i w świecie. W duchu tego Aktu czujemy się przynagleni do obowiązku spieszenia z nadprzyrodzoną pomocą Kościołowi i światu. (...) Prosimy Cię – działaj! (...) Przybądź na ratunek rodzinie ludzkiej!”.

Atak na prymasa

Propagowana przez prymasa narodowa droga maryjna jest od początku krytykowana i kontestowana przez wielu ludzi, także w Kościele. Wyszyński zostaje przedstawiony jako człowiek zbyt konserwatywny, próbujący cofnąć czas o kilka wieków, zaś o idei „niewolnictwa” mówi się jako o czymś przestarzałym i obcym duchowości Polaków.

Zdecydowanego poparcia udziela kard. Wyszyńskiemu i proponowanej przez niego formie pobożności abp Karol Wojtyła. Zarówno Wyszyński, jak i Wojtyła podjęli wspólną zasadę: „Ciągnąć wóz ojczystego Kościoła” razem.

Zadanie

Prymas spogląda w przyszłość i mówi: „Wszak wszystko w Polsce oddaliśmy w Jej dłonie. Idzie teraz o to, aby jak najwięcej ludzi włączyło się świadomie w ten promienny nurt oddania wszystkiego w Polsce w dłonie Maryi”.

Wie, że przed Kościołem w Polsce ściele się długa i trudna droga, że idea narodowego niewolnictwa, czyli tej gotowej na wszystko służby Maryi, bardziej przypomina zasiane ziarno niż dojrzały owoc. Wie jednak i to, że najlepszym czasem na siew tej myśli, która jest w stanie zmienić świat – przez Polskę – jest rok 1966. Kończy się Wielka Nowenna – wielkie przygotowanie narodu. Do czego? Już znamy odpowiedź. Wyszyński wyznaczył drogę i fundament na całą przyszłość!

Może z ofiarnego ołtarza zdążyliśmy już niejednokrotnie zejść. Prymas wiedział, że zapragniemy „odzyskać wolność”, by samemu decydować o swoim losie. Zdumiewa to, że jego idea jest dziś wśród Polaków tak żywa – nawet wśród tych, którzy nie znają „milenijnego znaku”. Gdy Kościół powszechny potrzebuje dziś ludzi, którzy oddadzą się jako żertwa ofiarna za jego wolność i uzdrowienie, w naszym narodzie tysiące głosów powtarza słowa kard. Wyszyńskiego: „Jestem gotowy na wszystko”.

2020-06-30 10:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jasna Góra: modlitwa i spotkanie przed beatyfikacją Prymasa Wyszyńskiego

2020-09-28 13:18

[ TEMATY ]

Jasna Góra

kard. Wyszyński

Mazur/episkopat.pl

Jasna Góra

Jasna Góra

Kolejne spotkanie w cyklu „Maryjna droga do świętości kard. Stefana Wyszyńskiego” odbyło się 27 września na Jasnej Górze. Gośćmi wieczoru byli pochodzący z Krakowa, Piotr Pałka, współautor muzyki do oratorium „Soli Deo per Mariam” oraz paulin o. Grzegorz Prus, do niedawna przeor Sanktuarium Męczeństwa Świętego Stanisława w Krakowie na Skałce. Dziś w Sanktuarium, jak każdego 28 dnia miesiąca, dzień modlitwy o rychłą beatyfikację tego Prymasa Jasnogórskiego.

Omawiając krakowski wątek związany z prymasowską posługą kard. Wyszyńskiego o. Prus przypomniał jego udział, wspólnie z kard. Wojtyłą, w uroczystościach ku czci św. Stanisława. - Gospodarzem uroczystości zawsze był Karol Wojtyła a tym, który szczególnie przewodniczył uroczystościom i głosił bardzo ważne przesłania był Prymas Polski - zauważył paulin. Zaznaczył, że szczególnie od roku 1966, od millenium chrztu Polski, te obchody stały się ogólnopolskimi a od 1969r. z zasady był na nich cały Episkopat. - Prymas głosił homilie, mówił o rzeczach, o których nikt w Polsce nie mógł mówić, on mówił w imieniu narodu, kierując też ważne słowa nawet pod adresem władz - podkreślił o. Grzegorz Prus.

Poprzez łącza internetowe o oratorium o Stefanie kard. Wyszyńskim mówili także ks. Tadeusz Golecki, autor libretta i drugi kompozytor Hubert Kowalski.

Kapłan zwrócił uwagę na inny krakowski wątek, połączony z Jezusem Miłosiernym. - Było wiadomo, że ks. Prymas był dość sceptyczny wobec objawień s. Faustyny i tego co opracował ks. Sopoćko, a tu w jego „Zapiskach więziennych” znalazł się obrazek Jezusa Miłosiernego z podpisem „Jezu ufam Tobie”. Uświadomiłem sobie, że on aresztowany, uwięziony też wszedł w to dzieło Bożego Miłosierdzia - powiedział ks. Golecki.

Opowiadając o swym utworze Piotr Pałka podkreślał, że poznając życie i posługę Prymasa Wyszyńskiego starał się odnosić poszczególne wydarzenia również do swojego życia. - Kiedy patrzę na osobę kard. Stefana i na to, jak ważna była dla niego Maryja, w wezwaniu ostrobramskim czy, jak tu, w jasnogórskim - to bardzo podobnie wyglądało to w moim życiu. Przywiozła mnie tu mama i wskazała, że tu jest to centrum, miejsce, gdzie mam wracać. Do dzisiaj Jasna Góra jest dla mnie bardzo ważna - powiedział kompozytor.

Oratorium „Soli Deo per Mariam” powstało w 2017 r. w celu pokazania osoby i dziedzictwa Prymasa Tysiąclecia - miłośnika Pani Jasnogórskiej. W swoim życiu i pasterskim posługiwaniu heroicznie wierzył on Bogu i „wszystko postawił na Maryję”, Jej oddał się bez granic, od Niej czerpał moc i siłę na czas więzienia, cierpienia, na lata służby Kościołowi i Ojczyźnie. Autor libretta podkreślił, że tak jak biblijny Mojżesz doprowadził naród wybrany do ziemi obiecanej, tak Prymas Tysiąclecia doprowadził nas w czasach komunizmu do wolności, pokazał, że wolność najgłębsza, duchowa, a potem ta ludzka bierze się z oddania i zawierzenia Matce Bożej.

Oratorium „Soli Deo per Mariam” powstało z inspiracji Instytutu Prymasa Wyszyńskiego i Zakonu Paulinów. Jego premiera odbyła się na Jasnej Górze w 2018r. w setną rocznicę odzyskania niepodległości. Wkrótce ma zostać wydane na płycie.

Gospodarzami wieczoru byli: Małgorzata Bartas-Witan i o. Mariusz Tabulski, dyrektor Jasnogórskiego Instytutu Maryjnego.

Spotkania „Maryjna droga do świętości kard. Stefana Wyszyńskiego” odbywają się od początku roku i stanowią przygotowanie do beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia.

Na Jasnej Górze po śmierci Prymasa Tysiąclecia, a więc od 1982r., w nocy z 27 na 28 dzień każdego miesiąca w Kaplicy Matki Bożej zanoszona jest modlitwa o rychłą beatyfikację kard. Wyszyńskiego. 28 dnia każdego miesiąca trwa „dzień modlitwy o beatyfikację”. O godz. 18.30 odprawiana jest Msza św. o rychłe wyniesienie na ołtarze Czcigodnego Sługi Bożego.

CZYTAJ DALEJ

Brudziński do Mosbacher: czekamy na list w obronie mordowanych chrześcijan

2020-09-28 10:07

[ TEMATY ]

LGBT

Joachim Brudziński

facebook.com/JoachimBrudziński

Czekamy na list w obronie mordowanych chrześcijan, zamykanych w więzieniach działaczy pro-life; czekamy z nadzieją, że 50 ambasadorów nie będzie powtarzało fake newsów o "strefach wolnych od LGBT" - napisał europoseł PiS Joachim Brudziński do ambasador USA Georgette Mosbacher.

W niedzielę ambasadorzy kilkudziesięciu krajów w Polsce wyrazili w liście otwartym poparcie dla wysiłków na rzecz podniesienia świadomości społecznej na temat problemów dotykających m.in. społeczności gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych (LGBTI) w Polsce. Sporządzanie listu koordynowała Ambasada Królestwa Belgii w Polsce.

Brudziński, europoseł i wiceprezes PiS, odpowiedział w poniedziałek na Twitterze na niedzielny wpis ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Georgette Mosbacher, która poinformowała o liście ambasadorów, pod którym także się podpisała. "Prawa człowieka to nie ideologia - są one uniwersalne. 50 ambasadorów i przedstawicieli się z tym zgadza" - podkreśliła Mosbacher.

Zdaniem Brudzińskiego "my w Polsce również się zgadzamy". "Dlatego z nadzieją czekamy na kolejny list, tym razem w obronie mordowanych chrześcijan, zamykanych w więzieniach działaczy ProLife, wyrzucanych z pracy i prześladowanych ludzi cytujących Biblię, ludzi poddawanych wbrew swej woli eutanazji" - dodał.

"Czekamy na Pani głos oraz pozostałych ambasadorów w sprawie agresji i nienawiści przedstawicieli środowisk LGBTI etc.,etc.,etc. Wymierzonych w ludzi którzy zgodnie z Polską konstytucją uważają, że małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety. Czekamy na Pani głos w obronie ludzi. Czekamy na Pani głos w obronie ludzi pracujących w chrześcijańskich poradniach rodzinnych zmuszanych do oddawania sierot do adopcji parom homoseksualnym. Czekamy na głos oburzenia za odmowę obsługi w restauracjach prowadzonych przez aktywistów LGBT+ etc. ludziom z krzyżem na piersi. Czekamy na Pani głos oburzenia w związku z wyrzucanymi z pracy stewardesami za noszenie łańcuszka z krzyżykiem, czekamy na potępienie chuliganerii atakującej na ulicach działaczy #ProLife. Czekamy z nadzieją, że 50 ambasadorów nie będzie powtarzało #FakeNews o #lgbtfreezoones (strefach wolnych od LGBT - PAP)" - zwrócił się Brudziński do Mosbacher.

List otwarty podpisali ambasadorowie: Albanii, Argentyny, Australii, Austrii, Belgii, Chorwacji, Cypru, Czarnogóry, Czech, Danii, Dominikany, Finlandii, Francji, Grecji, Hiszpanii, Holandii, Indii, Irlandii, Islandii, Izraela, Japonii, Kanady, Litwy, Luksemburga, Łotwy, Macedonii Północnej, Malty, Meksyku, Niemiec, Norwegii, Nowej Zelandii, Portugalii, Republiki Południowej Afryki, San Marino, Serbii, Słowenii, Stanów Zjednoczonych Ameryki, Szwajcarii, Szwecji, Ukrainy, Wenezueli, Wielkiej Brytanii, Włoch, a także Przedstawiciela Generalnego Rządu Flandrii i Delegata Generalnego Rządów Walonii-Brukseli oraz reprezentantów Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej i Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców w Polsce, Dyrektora Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE, Dyrektor Biura Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji oraz Sekretarza Generalnego Wspólnoty Demokracji.

W liście wskazano, że pomimo odwołania tegorocznej Warszawskiej Parady Równości ze względu na uwarunkowania epidemiologiczne, jego sygnatariusze chcą wyrazić "poparcie dla starań o uświadamianie opinii publicznej w kwestii problemów, jakie dotykają społeczność gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych (LGBTI) oraz innych mniejszości w Polsce stojących przed podobnymi wyzwaniami". Ambasadorzy napisali, że chcą także wyrazić uznanie dla podobnych starań podejmowanych w innych miastach Polski.

"Uznajemy przyrodzoną i niezbywalną godność każdej jednostki, zgodnie z treścią Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Szacunek dla tych fundamentalnych praw, zawartych w zobowiązaniach OBWE oraz obowiązkach i standardach Rady Europy i Unii Europejskiej, jako wspólnot praw i wartości, zobowiązuje rządy do ochrony wszystkich swoich obywateli przed przemocą i dyskryminacją oraz do zapewnienia im równych szans" - napisano w liście. Ambasadorzy dodali, że aby to umożliwić, "a w szczególności aby bronić społeczności wymagających ochrony przed słownymi i fizycznymi atakami oraz mową nienawiści, musimy wspólnie pracować na rzecz niedyskryminacji, tolerancji i wzajemnej akceptacji".

"Prawa człowieka są uniwersalne i wszyscy, w tym osoby LGBTI, mają prawo w pełni z nich korzystać. Jest to kwestia, którą wszyscy powinni wspierać" - podkreślono.(PAP)

ipa/ itm/

CZYTAJ DALEJ

Koronka na ulicach biskupiego miasta

2020-09-28 21:57

[ TEMATY ]

Koronka Bożego Miłosierdzia

Iskra Bożego miłosierdzia

Świdnica ‑ Katedra

Ks. Grzegorz Umiński

Iskra Bożego Miłosierdzia w parafii katedralnej

Iskra Bożego Miłosierdzia w parafii katedralnej

Na placu przed świdnicką katedrą, przy pomniku św. Jana Pawła II 28 września o godz. 15. wierni parafii katedralnej oraz pozostali mieszkańcy miasta biskupiego zgromadzili się z bp Ignacym Decem i ks. Mirosławem Benedykiem, aby z koronką w ręku wołać o Boże Miłosierdzie dla siebie i całego świata.

Parafia katedralna po raz kolejny wzięła udział w modlitewnej akcji „Iskra Bożego Miłosierdzia”. Łaskawości Boga polecaliśmy kapłanów i wiernych naszej diecezji, modliliśmy się o oddalenie pandemii koronawirusa, o pokój na świecie, o powrót uchodźców do ich ojczystych krajów i pomoc w odbudowie ich domów, za Prezydenta Polski, oraz wszystkich rządzących, za nasze kraje, miasta, nasze rodziny i nas samych.

ks. Mirosław Benedyk

Wierni przy pomniku św. Jana Pawła II w dniu akcji "Iskra Bożego Miłosierdzia"

Wierni przy pomniku św. Jana Pawła II w dniu akcji

Spotkaliśmy się w Godzinie Miłosierdzia, w której Bóg daje tak wiele łask, to tak jakby była wielka promocja, iż wystarczy przyjść, otworzyć ręce i wziąć od Niego. Gdy ogłaszają promocję w supermarkecie to wszyscy tam biegną? Czemu tak niewielu biegnie do Boga, który chce dawać ponad miarę? On chce dawać. Bóg ma radość dawania. Dawania miłości, pokoju, szczęścia. Przypomnijmy, że od wielu lat w katedrze świdnickiej koronką modlą się kapłani z wiernymi każdego dnia.

ks. Mirosław Benedyk

Wierni przy pomniku św. Jana Pawła II w dniu akcji "Iskra Bożego Miłosierdzia"

Wierni przy pomniku św. Jana Pawła II w dniu akcji

Od trzynastu lat, wierni co rok spotykają się na modlitwie 28 września na ulicach miast, w rocznicę beatyfikacji bł. Michała Sopoćko, spowiednika św. Faustyny Kowalskiej. Do akcji w całej Polsce włączyło się ponad 300 miast. Tego dnia w Świdnicy koronką modlono się także przy przed szpitalem "Latawiec" na terenie par. św. Andrzeja Boboli.

ks. Mirosław Benedyk

bp Ignacy Dec na koniec pobłogosławił zebranych

bp Ignacy Dec na koniec pobłogosławił zebranych
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję