Reklama

Kościół

Ośla opowieść

Przemierzają polne drogi i ścieżki na szlaku Camino Polaco. Wędrują, by poznać bliżej Boga i samych siebie, odnaleźć pokój serca. Towarzyszą im zwierzęta, które są podporą, uczą pokory i cierpliwości.

Niedziela Ogólnopolska 28/2020, str. 24-25

[ TEMATY ]

Kościół

Ewa Melerska

Towarzystwo osłów pomaga w odkrywaniu siebie

Towarzystwo osłów pomaga w odkrywaniu siebie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Gabrysię i Leszka Jastrzębskich poznałam pod koniec maja 2018 r. Byli organizatorami 4-dniowej pieszej wędrówki o nazwie „Nasze Camino II – Z Maryją w drodze do Jezusa”. Zostałam na nią zaproszona przez kolegę Jacka, z którym zresztą 2 lata później powiedzieliśmy sobie sakramentalne „tak”. Droga wiodła przez wsie i małe miejscowości ziemi dobrzyńskiej, które są na szlaku św. Jakuba.

Przed wyprawą zainteresowała mnie informacja na plakacie, że będą nam towarzyszyć zwierzęta, a dokładnie osły. Moją uwagę przykuł bogaty plan wędrówki, który przewidywał codzienną Eucharystię, konferencje, świadectwa, modlitwy i, oczywiście, integrację oraz spotkanie z siostrami ze Zgromadzenia Córek Miłości Miłosiernej z Madrytu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W mojej głowie pojawiało się jednak wiele wątpliwości – nie znałam tam nikogo oprócz Jacka, nigdy wcześniej nie słyszałam o samych organizatorach ani o działaniach, które prowadzą, choć siedziba Fundacji Dom św. Jakuba mieści się w moich rodzinnych stronach. Miałam też w tym czasie umówiony wyjazd w góry ze znajomymi. Zaryzykowałam i już po przyjeździe do Rogówka – miejsca startu – wiedziałam, że nie będę żałowała.

Oswojenie

Reklama

Mimo obaw od samego początku wędrówki czułam się bardzo dobrze. Wszyscy serdecznie się uśmiechali, pozdrawiali, po przyjacielsku ściskali na powitanie. Na wielu twarzach było widać zaskoczenie z ponownego spotkania i wielką radość, że kolejny raz wyruszą wspólnie na szlak.

Gabrysia przedstawiła plan i zasady, osoby zaangażowane w organizację rozdawały identyfikatory, a wspomniane osiołki dawały o sobie znać głośnym porykiwaniem. Z zaciekawieniem podeszłam do zwierzaków, by poznać je z bliska.

Okazało się, że zwierzęta znalazły się z nami nieprzypadkowo. Osły mają w sobie terapeutyczną siłę i wykorzystywane są w onoterapii. Są spokojne, wytrzymałe fizycznie, a ich wygląd wzbudza zaufanie. Charakteryzują się też wrażliwością, wiernością i są ciekawskie. Osiołki to zwierzęta stadne, lubią wędrować blisko drugiego lub w grupie.

Każdy, kto miał ochotę, mógł poprowadzić osła przez kolejne etapy wędrówki. Zwierzęta te są jednak również dość uparte. Często stawały na poboczu lub środku drogi i nie zamierzały się ruszyć dalej. Pozornie zmagaliśmy się wtedy z nimi, a tak naprawdę był to czas poznawania siebie, swoich reakcji; nauka pokory, wytrwałości i cierpliwości. Po wielu prośbach, głaskaniu, a nawet przekupstwie zieloną trawą zerwaną na łące osiołki wracały do marszu. Dzięki Bogu!

Niesamowite historie

Sercem wędrówek organizowanych przez Fundację Dom św. Jakuba są ludzie. Wierzący w Boga, poszukujący swojej drogi, zmagający się z trudnościami, nałogami czy grzechem lub zwyciężający nad słabościami – jest tu miejsce dla każdego. Tak jak Jezus nikogo nie odrzucał, tak i tu każdy może poczuć się potrzebny, ważny i kochany.

Pan Bóg ma moc uzdrowić każde cierpienie – wystarczy zwrócić się ku Niemu i wołać o pomoc.

Podziel się cytatem

Reklama

Mottem fundacji są słowa św. Jana Pawła II: „Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi”. Każdy człowiek ma Boże dary, którymi może się dzielić z drugimi, trzeba je tylko dostrzec. I właśnie nad tym pracują założyciele fundacji – za cel stawiają sobie budowanie (czasem odbudowywanie) w ludziach poczucia własnej wartości, rozwijanie umiejętności i talentów, aktywizowanie osób ze środowisk zagrożonych wykluczeniem społecznym czy pomoc psychologiczną i duchową rodzinom.

Każdy poznany na wędrówce człowiek niesie ze sobą ciężki bagaż życiowych doświadczeń. Niepełnosprawność bliskiej osoby, odrzucenie przez rodziców, brak przebaczenia sobie lub drugiemu, niewiara, strata dziecka, pracy, dachu nad głową, walka z alkoholizmem czy powracającym grzechem – to tylko część problemów. A w tym wszystkim jest Jezus, który chce pomagać w słabości, jest przy nas nieustannie, mimo naszych odejść. W czasie drogi mogliśmy szczególnie odczuć Jego obecność podczas rozmów, adorując Go w Najświętszym Sakramencie, słuchając świadectw osób, których życie, choć połamane, jest pełne Boga. On jak balsam chce się wylewać na rany naszych serc i składać nas w całość, byśmy mówili innym ludziom o Jego przebaczeniu i wielkości.

Fundamenty

Gabrysia i Leszek od wielu lat są małżeństwem, mają dwie córki, mieszkają i prowadzą fundację w Rogówku pod Rypinem, małej miejscowości w woj. kujawsko-pomorskim. Kiedy ich poznałam, zrobili na mnie pozytywne wrażenie – ona przebojowa i szalona, on spokojny, stateczny, podpora rodziny; oboje bardzo wierzący i ufający Bogu. Przyznam, że trochę mnie intrygowali, ponieważ rzadko spotyka się ludzi tak autentycznie oddanych Panu. Musiało być coś więcej...

Reklama

Odpowiedź przyszła rok później, na kolejnej wędrówce. Pewnego wieczoru usłyszeliśmy świadectwo wygłoszone przez Gabrysię. Opowiedziała o trudnych latach, przez które musieli przejść w swoim małżeństwie, o odejściu od Boga, męża i rodziny, o tym, jak łatwo było zboczyć z drogi, a jak ciężko wejść na nowo w relację z Chrystusem. Ale oddała się Bogu, od nowa pokochała swoją rodzinę, doświadczyła siły przebaczenia i miłości, która uratowała ich wspólne życie.

Kilka lat wcześniej wyruszyła na szlak św. Jakuba w Hiszpanii i tam dokonało się jej nawrócenie. Postanowili wspólnie z Leszkiem odnowić przysięgę małżeńską w Medjugorie, oddać swoje życie Jezusowi i Jego Matce oraz głosić o tym, że Pan Bóg ma moc uzdrowić każde cierpienie – wystarczy zwrócić się ku Niemu i wołać o pomoc.

Już podczas drogi hiszpańskimi szlakami w sercu Gabrysi zaczął kiełkować pomysł, aby nieść pomoc osobom potrzebującym, szczególnie rodzinom. Po pewnym czasie powstała Muszla Jakuba – grupa wsparcia, która wykorzystuje działania terapeutyczne dla podniesienia jakości życia osób z problemami i poszukujących rozwiązania. Kolejnym etapem były wybudowanie Domu św. Jakuba – miejsca spotkań i terapii oraz organizacja pieszych wędrówek. Gabrysia i Leszek chcieli choć w małym stopniu przenieść przeżyte doświadczenia pielgrzymki na lokalny grunt. W lipcu wyruszy kolejna wędrówka w ramach projektu Grupy Działania Gmin Dobrzyńskich „Wsparcie terapeutyczne dla rodzin szukających wsparcia i rozwoju”. W siedzibie fundacji co miesiąc organizowane są spotkania otwarte dla osób potrzebujących pomocy. Więcej informacji na ten temat na stronie: www.fundacjadomswjakuba.pl .

Każdy poznany na wędrówce człowiek niesie ze sobą ciężki bagaż doświadczeń życiowych.

Podziel się cytatem

Pan dla każdego ma indywidualny plan. Czasem ścieżki są bardzo kręte, nie brakuje wzlotów i upadków. Jednak Jezus towarzyszy nam w każdej chwili naszego życia, chce nam pomagać, pocieszać nas i każdego dnia obdarzać potrzebnymi łaskami. Chce dokonywać cudów w naszej codzienności. Choćby sytuacja wydawała się dramatyczna, zawsze pamiętajmy, że „dla Boga nie ma nic niemożliwego” (por. Łk 1, 37). Niech to Boże zapewnienie daje nam nadzieję do trwania przy Chrystusie.

2020-07-08 08:39

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Odnowiciel Polski i Europy

Niedziela Ogólnopolska 11/2016, str. 10-11

[ TEMATY ]

Kościół

chrzest

Chrzest Polski

Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego

Komańcza, 1956 r.

Komańcza, 1956 r.

Dlaczego polscy katolicy uważają, że prymas Stefan Wyszyński pozostawił niezatarty ślad nie tylko w historii Polski, ale także w dziejach Europy? Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba przypomnieć, w jakim okresie żył i pełnił religijną służbę

Pierwszy okres jego działalności przypadł na lata 1939-56. Właśnie wtedy, w latach hitlerowskiej nocy i stalinowskich „reform”, nazizm i komunizm próbowały nas zniszczyć lub przetworzyć, tak byśmy się już nigdy jako Polacy nie rozpoznali. Wtedy dokonała się „wielka przemiana” – przekształcenia społeczne, ekonomiczne, kulturowe i estetyczne, które całkowicie odmieniły nasz Naród. W latach 1939-56 Polska przeżywała tragiczny okres, nieporównywalny z żadnym innym okresem w naszej historii. Nigdy żadne społeczeństwo w Europie nie przeżyło podobnych konwulsji. Obozy koncentracyjne, zsyłki, masowe migracje i mordy, destrukcja materialna całego kraju, zupełne zniszczenie stolicy kraju, morze ruin; Rosja i Niemcy zmieniły Polskę w poligon doświadczalny, na którym testowano najróżniejsze metody unicestwiania materii i człowieka. Znikły całe grupy społeczne, inne zaś zostały pozbawione swoich struktur życia zbiorowego, ukształtowanego w ciągu wieków. Dwa totalitaryzmy niszczyły nas z rzadko spotykaną determinacją. Ogromna większość zniszczeń, mordów i przekształceń dokonywała się za sprawą Niemców i Rosjan, czasem w formie harmonijnej współpracy – jak w latach 1939-41, a czasem zupełnie bez kooperacji, ale zawsze z zadziwiającym w swej konsekwencji kontynuowaniem wątku rozpoczętego przez poprzednika.
CZYTAJ DALEJ

Historie, które łączą

2026-06-30 12:40

Ks. Łukasz Romańczuk

Dawid Kuliński prezentuje Kronikę Zakrzowa

Dawid Kuliński prezentuje Kronikę Zakrzowa

Trójka młodych mieszkańców wrocławskiego Zakrzowa: Dawid Kuliński, Weronika Holweg oraz Mateusz Sitko postanowili zebrać historię powojennych mieszkańców Zakrzowa i tak powstała: “Kronika Zakrzowa. Historie które łączą”.

Powstanie „Kroniki Zakrzowa” stała się okazją do wspomnień o dawnym Zakrzowie, czyli opowieścią o przesiedleniach, pierwszych domach, budowie kościoła, klubie sportowym “Polar” i o tym, jak zmieniała się ta miejscowość zanim została włączona do Wrocławia i już jako dzielnica Wrocławia. Wiele z tych historii nigdy wcześniej nie zostało spisanych.
CZYTAJ DALEJ

Ocalili tonącego mężczyznę. Prezydent uhonorował ich za odwagę

2026-07-01 08:46

[ TEMATY ]

odznaczenie Prezydenta RP

odwaga

uratowany

@Alicja Stefaniuk/KPRP

Małżonka Prezydenta RP zaprosiła do Pałacu Prezydenckiego Elizę Koperę i Jana Tomczyka. Młodzi ludzie uratowali życie mężczyźnie, który topił się w Stawie Barbara w Katowicach. Zostali odznaczeni przez Prezydenta RP Medalami za Ofiarność i Odwagę.

W niedzielę 21 czerwca, w okolicach katowickiego Stawu Barbara, Eliza i Jan zauważyli tonącego człowieka. Wskoczyli do wody i wyciągnęli poszkodowanego, a następnie rozpoczęli samodzielną reanimację do czasu przylotu helikoptera LPR. Prowadzili też rozmowę z dyspozytorem numeru 112. Lekarz, który przybył na miejsce, stwierdził odzyskanie funkcji życiowych. Dzięki błyskawicznej reakcji młodych ludzi 49–letni mężczyzna przeżył. Został przetransportowany śmigłowcem do szpitala.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję