Reklama

Należy płakać

Hejt, a mówiąc po naszemu: nienawiść, jest „be”. Normalny człowiek się nią brzydzi. Przeciętna osoba – a takich jest przecież zdecydowana większość – potępia ją z mety w czambuł. Cóż jednak z tego, skoro barometr nienawiści utrzymuje się nieustannie na bardzo wysokim, a chyba nawet na coraz wyższym poziomie. Internet od hejtu aż kipi. W wirtualnej rzeczywistości trudno się na niego nie natknąć, nawet gdy ktoś bardzo, ale to bardzo uważa i się stara. Jedynym wyjściem byłoby odciąć się od niego zupełnie – tyle że równałoby się to samoskazaniu na wykluczenie. Dziś nie jestem na to gotowy i wcale nie powiem, że do tego dojrzewam.

Reklama

Czemu jest tak źle, skoro jest tak dobrze? Czemu nieustannie przybywa hejtu w morzu nienawiści, skoro niemal wszyscy go potępiają? Wytłumaczenie jest proste. Najnormalniej w świecie mydlimy sobie oczy. Wcale nie jest tak, że aż tak bardzo potępiamy hejt, bo lubimy co najmniej od czasu do czasu, być może nawet ukradkiem, popatrzeć, jak ktoś komuś przyłoży słowem. Im efektowniej, tym lepiej. Tym większy poklask, aplauz i uznanie. Skoro jest popyt, to jest i podaż – podstawowe prawo ekonomii sprawdza się także w relacjach społecznych.

Co zatem z tym zrobić? Można machnąć ręką w myśl zasady, że z „głupim się nie dyskutuje, bo pokona nas doświadczeniem”. Tyle że byłaby to zwykła kapitulacja. Hejtowi trzeba mówić nieustanne: nie. Nie przyzwyczajać się do niego i nie oswajać się z nim. Przykładowo – na hejt wobec Boga, Kościoła, księży nikt już nawet nie zwraca specjalnej uwagi, bo tyle tego jest, że niewiele może już zaskoczyć. Mnie jednak coś zaskoczyło. Kilka, kilkanaście tygodni temu podano informację, że ognisko koronawirusa wykryto na Papieskim Uniwersytecie Salezjańskim w Rzymie. Informacja mnie zainteresowała, bo studiowałem tam w latach 90. Podano też wiadomość, że zmarł jeden polski ksiądz pracujący na tej uczelni. Gdy doczytałem tekst do końca, rzuciłem okiem na pierwszy komentarz. „No, nareszcie pierwsza dobra informacja w czasach koronawirusa” – napisał jakiś nienawistnik. Nie miałem dylematu: śmiać się czy płakać. Zdecydowanie trzeba płakać.

2020-07-14 09:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Depo do młodych: nie bójcie się Boga! To nie On jest konkurentem waszej wolności

2021-06-20 20:36

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

Zawiercie

Karol Porwich/Niedziela

Drodzy młodzi Przyjaciele, rozumiecie dlaczego potrzebne wam są dary Ducha Świętego? - pytał w niedzielę 20 czerwca podczas udzielania sakramentu bierzmowania metropolita częstochowski abp Wacław Depo w parafii Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa w Zawierciu.

Abp Depo Mszę św. zaczął od prawdy znanej wszystkim chrześcijanom: - Eucharystia jest źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego - mówił metropolita. Swoje słowa od początku kierował do młodzieży, która tego dnia przyjmowała sakrament bierzmowania. - Drodzy młodzi Przyjaciele! Dzisiaj bierzecie odpowiedzialność w swoje ręce. Podejmujecie własny kierunek opowiadania się po stronie Chrystusa.

CZYTAJ DALEJ

Pamiętaj o katechezie

2021-06-21 13:54

Bożena Sztajner/Niedziela

Ostatniej niedzieli w wielu parafiach czytany był komunikat związany z deklaracją woli uczęszczania na lekcje religii. Komunikat ten wzbudził wiele pytań ze strony naszych czytelników. Poprosiliśmy o komentarz ks. Mariusza Szypę - dyrektora Wydziału Katechetycznego Kurii Metropolitalnej Wrocławskiej.

- Przypomnienie o złożeniu deklaracji woli uczęszczania na lekcję religii nie jest niczym nowym. Według norm prawnych, takie deklaracje są zbierane przez szkołę przed 1 września. Wynika to z faktu, że lekcje religii są nieobowiązkowe, a w związku z tym, aby zajęcia mogły się odbywać, potrzebna jest deklaracja woli rodziców. Przede wszystkim dotyczy do rodziców dzieci klas “O” i 1 Szkoły Podstawowej oraz 1 klasy szkół średnich - mówi ks. Mariusz Szypa.

CZYTAJ DALEJ

Wdzięczność za 56 lat kapłaństwa bp Antoniego Długosza

2021-06-21 19:35

[ TEMATY ]

Jasna Góra

kapłaństwo

bp Antoni Długosz

Karol Porwich/Niedziela

Za 56 lat kapłaństwa dziękowało dziś na Jasnej Górze sześciu księży jubilatów arch. częstochowskiej. Wśród nich biskup senior Antoni Długosz. - Chcemy wciąż służyć Bogu i ludziom, i czynić to w radości - podkreślał jubilat.

- Wdzięczność wyrażam Panu Jezusowi, że się dzieli tak wielkim darem z nami, bo głosimy Słowo Boże i przez nas Jezus udziela sakramentów świętych - powiedział bp Długosz. Żartobliwie dodał: „ kiedy mam spotkania z dziećmi zapominam ile mam lat i ile mam lat kapłaństwa. Dziękuję Panu Bogu, że jeszcze wiem, jak się nazywam i nie szukam Długosza”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję