Reklama

W wolnej chwili

Moda na samozbieranie

– Pomyślałem, że to może być ciekawa sprawa dla mieszkańców miast, którzy rodzinami wybiorą się na samozbiory – mówi Mirosław Biedroń, pomysłodawca akcji i portalu MyZbieramy.pl .

2020-07-14 09:42

Niedziela Ogólnopolska 29/2020, str. 48-49

[ TEMATY ]

rodzina

Maria Fortuna-Sudor/Niedziela

Zanim zaczęliśmy zbierać owoce, właściciel Starego Sadu oprowadził nas po nim i opowiedział jego historię

W gorące letnie południe wyruszamy z Krakowa do Będkowic. Jedziemy na zbiór czereśni do człowieka, który przez portal MyZbieramy.pl zaprosił ludzi do Starego Sadu. Na miejscu czeka już na nas pan Jarek. Sad jest rzeczywiście stary, ciągnie się wąskim pasem tuż za gospodarczymi zabudowaniami. Drzewa wysokie i bardzo wysokie, nie tylko czereśniowe, tworzą zieloną przestrzeń. Okolica też jest piękna; w sadzie nie czuje się upału.

Wymiana

Właściciel, zapytany o powody zapraszania na posesję obcych ludzi, wyjaśnia: – O samozbieraniu dowiedziałem się przed rokiem. Poznałem wtedy jego pomysłodawcę Mirosława Biedronia z Tarnowa. W tym roku najpierw zrobiłem zdjęcie dojrzewających czereśni i wysłałem je do moich przyjaciół, licząc na to, że wszyscy natychmiast przyjadą na czereśniowe zbiory. Otrzymałem różne odpowiedzi. Ktoś napisał z Nowego Jorku, że zazdrości mi tych drzew oraz możliwości zrywania i zjadania świeżych czereśni, ale mieszkający bliżej Będkowic nie byli zainteresowani; chyba się zestarzeli i wolą kupić owoce w sklepie – zauważa z uśmiechem pan Jarek. Zapewnia też, że nie bał się zaprosić nieznajomych.

– Sady są tak skonstruowane, że trudno je zniszczyć – stwierdza. – Przyjeżdżają tu sympatyczne osoby, które mogą taniej kupić owoce. W sadzie jest też miejsce na ognisko – dodaje. Pan Jarek zapewnia, że kije na kiełbaskę i trochę drewna na rozpalenie ogniska zawsze się znajdą. Podkreśla też atuty wymiany: – To okazja do nawiązania bezpośrednich relacji, a dla mnie to także pewość, że dobrej jakości owoce nie zgniją, że zostaną spożytkowane.

Reklama

Mirosław Biedroń nie kryje radości, gdy słyszy, że skorzystaliśmy z oferty. Zapytany, skąd pomysł na akcję, przypomina rozmowę z kolegą, który wyemigrował do Kanady i kiedyś opowiedział mu o tym, jak plantatorzy zapraszają mieszkańców miast, aby mogli samodzielnie zbierać owoce. Ta informacja o formie bezpośredniej wymiany zbiegła się z medialnymi wiadomościami, że rolnikom nie opłaca się już zbierać truskawek, malin czy agrestu. – Pomyślałem, że jeżeli te owoce mają zgnić, to chyba lepiej, żeby je ktoś pozbierał – mówi pan Mirosław i wyjaśnia, że dlatego zdecydował się na stworzenie bezpłatnego portalu, przez który mogą się ze sobą kontaktować plantatorzy i zainteresowani zbieraniem. Podkreśla też:

– Także informacja, że rolnicy sprzedają towary w hurcie po bardzo niskiej cenie, a ich produkt jest potem odsprzedawany o wiele drożej, zmotywowała mnie do działania. Pomyślałem, że to może być ciekawa sprawa dla mieszkańców miast, którzy rodzinami wybiorą się na samozbiory. To również okazja do bezpośredniego kontaktu z przyrodą...

Atuty i obawy

Pan Mirosław przyznaje, że początki nie były łatwe. Był rozczarowany, a nawet zniechęcony, bo zazwyczaj słyszał od rolników: „A kto by tam wpuszczał obcych na pole...”. Mimo to konsekwentnie szukał kontaktów. Wspomina: – W Małopolskiej Izbie Rolniczej spotkałem Mariusza Chryka. Został on potem pierwszą osobą, która zamieściła ogłoszenie na naszym portalu. Zapraszał na plantację jagody kamczackiej. W niektórych regionach Polski akcja nabrała tempa w zeszłym roku. – Najchętniej na samozbiory zapraszają gospodarstwa ekologiczne – przyznaje Mirosław Biedroń. I zauważa: – Ich właściciele rozumieją sens bezpośrednich kontaktów z konsumentem. Coraz częściej dołączają też rolnicy, zwłaszcza reprezentujący młodsze pokolenia, którzy chcą się przekonać, czy warto w to wejść.

Reklama

Związane z akcją historie utwierdzają pomysłodawcę portalu w przekonaniu, że to dobra inicjatywa. Wspomina: – Właścicielka plantacji opowiedziała o dziewczynie, która po raz pierwszy w życiu zbierała maliny, czym była zachwycona. Gdy skończyła, zapytała, czy mogłaby owoce na miejscu przetworzyć. Kobieta udostępniła jej kuchnię i pomogła w robieniu przetworów... Pan Mirosław przywołuje też historię opowiedzianą przez Mariusza Chryka, do którego przyjechało m.in. starsze małżeństwo. Ludzie ci poszli na plantację i gdy po ok. 4 godzinach nie wracali, on zaniepokojony poszedł ich szukać. Okazało się, że ci państwo dopiero kończą zbieranie. Powiedzieli, że się nie spieszyli, że po raz pierwszy od lat mieli okazję, żeby ze sobą spokojnie porozmawiać, pobyć. I za to mu najbardziej dziękowali.

Mirosław Biedroń mówi, że w związku z koronawirusem miał obawy, jak będzie wyglądać zainteresowanie akcją, ale okazuje się, że przybywa i plantatorów, i chętnych do zbierania. Zauważa: – Obowiązek izolacji chyba zachęcił ludzi do szukania innych pomysłów na spędzanie czasu, być może wynika to też z potrzeby oszczędności, bo owoce osobiście zebrane są zdecydowanie tańsze niż te w sklepie.

Upowszechnienie

W czasie pobytu w Starym Sadzie spotkałam mieszkającą w Krakowie rodzinę z Ukrainy. Pan Jurek i jego żona Anastazja przyznają: – W sklepie owoce są drogie. Pan Jurek mówi, że Anastazja znalazła w internecie ofertę z ceną o połowę niższą, dlatego przyjechali. Mama małej Salomei zwraca uwagę na jeszcze inny aspekt: – To nie tylko kwestia ceny, ważna jest też jakość owoców. Wiadomo, że w sklepie czereśnie mogą być sprzedawane przez kilka dni, a nam zależy, aby były świeże.

Mirosław Biedroń zauważa, że w niektórych regionach zaproszeń na plantacje jest dużo, np. w Mazowieckiem zainteresowani mają w czym wybierać, ale są też tereny, gdzie ofert jest zdecydowanie mniej. – Wydawałoby się, że w Śląskiem czy na Podkarpaciu propozycji powinno być równie dużo, a tak nie jest – mówi. Przyznaje, że kontaktował się z izbami rolniczymi z tego terenu, bo to ważne, żeby się pojawili ci pierwsi, którzy pokażą, iż warto zapraszać ludzi na plantację, by wytworzyła się moda na samozbieranie.

Żadna ze stron nie ponosi kosztów korzystania z portalu. Właściciel Starego Sadu opowiada: – Wszedłem na stronę, wypełniłem ogłoszenie zgodnie z instrukcją i po pewnym czasie ono się tam pojawiło. Rozdzwoniły się telefony. Warto też zwrócić uwagę na znajdujące się na portalu materiały wspierające plantatorów. Są to m.in. przykłady regulaminu korzystania z plantacji oraz oświadczenia, które można dać do podpisu zbierającym owoce.

Pomysłodawcę cieszy rozwój akcji. – Chciałbym, żeby jak najwięcej rolników dowiedziało się o samozbieraniu – podkreśla Mirosław Biedroń, który już snuje plany, aby portal MyZbieramy.pl stwarzał możliwość nawiązywania kontaktów z polskimi rolnikami i plantatorami także poza granicami naszego kraju.

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prezydent: rodzina jest fundamentem rozwoju

2020-08-01 13:02

[ TEMATY ]

rodzina

Andrzej Duda

PAP/Marcin Obara

Dla Polski, Europy i świata rodzina jest fundamentem rozwoju; gdyby nie było rodziny, nie byłoby następnych pokoleń, a wtedy nasze państwo by znikło - powiedział w sobotę prezydent Andrzej Duda podczas spotkania z przedstawicielami Związku Dużych Rodzin "Trzy plus".

Prezydent przekonywał, że podchodzi z ogromnym szacunkiem do rodzin, "zwłaszcza takich, w których jest więcej dzieci, w których rodzice decydują się ponosić w większym stopniu trud wychowawczy". "Uważałem i uważam za niezwykle ważne z punktu widzenia państwowego, (...) że rodzina stanowi fundament rozwoju państwa" - powiedział.

"Gdyby nie było rodzin, gdyby nie przychodziły na świat dzieci i gdyby nie były wychowywane w rodzinach, (...) to nie byłoby następnych pokoleń, a zatem państwo nasze by znikło" - podkreślił Andrzej Duda.

Jak mówił, "rodzina jest czymś nieocenionym dla Polski, dla Europy, dla świata - jest w ogóle fundamentem rozwoju".

"Chciałbym, by przede wszystkim młodzi ludzie w Polsce mieli odwagę mieć dzieci, nie bali się brać na siebie tej odpowiedzialności, żeby je wychowywali i żeby przekazywali dzieciom naszą tradycję, kulturę, to, co tak ważne narodowo- i państwowotwórcze" - przekonywał prezydent. Jak dodał, "to jest wielka wspaniała rola, którą polska rodzina realizuje; to niewyobrażalna wdzięczność dla wszystkich, którzy ponoszą ten wychowawczy trud".

Andrzej Duda wyraził jednocześnie nadzieję, że "rodziny wielodzietne odczuwają, że państwo polskie ich szanuje i bierze udział w procesie wychowawczym poprzez wsparcie dawane rodzicom na tyle, na ile może, zwłaszcza w tym ujęciu materialnym".

Podziękował również przedstawicielom Związku Dużych Rodzin i Europejskiej Konfederacji Dużych Rodzin "za całą działalność na rzecz rodziny". Podkreślił, że to ich działania "wskrzesiły w Polsce na powrót rzeczywistą troskę o rodzinę". (PAP)

autor: Dorota Stelmaszczyk, Magdalena Gronek

dst/ mgw/ ozk/

CZYTAJ DALEJ

Kard. Nycz: 309. WPP to pielgrzymka modlitwy o dobre przygotowanie się do beatyfikacji kard. Wyszyńskiego

2020-08-03 14:58

[ TEMATY ]

pielgrzymka

B. M. Sztajner

309. Warszawska Pielgrzyma Piesza, zwana paulińską będzie w tym roku pielgrzymką modlitwy o dobre przygotowanie się do beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego i jej rychłe nastąpienie; pielgrzymką nadziei i chrześcijańskiej, braterskiej miłości - napisał kard. Kazimierz Nycz w liście do pątników.

Warszawska Pielgrzymka Piesza jest jedną z najstarszych w Polsce. Pierwszy raz wyruszyła ze stolicy na Jasną Górę w 1717 r. 20 mężczyzn pod kierunkiem Antoniego Gromadzkiego poszło wówczas w pielgrzymce pokutnej, aby prosić o zatrzymanie epidemii dżumy. Rokrocznie 6 sierpnia wyrusza w ramach WPP ponad 5 tys. osób. W tym roku z powodu epidemii i związanych z nią ograniczeń sanitarnych na szlak pieszo ruszy tylko 50 osób. Reszta będzie pielgrzymować duchowo.

W specjalnym przesłaniu do pątników przekazanym PAP metropolita warszawski zaznaczył, że tegoroczna pielgrzymka "ma wyjątkowy charakter, choć bardzo skromny, wręcz symboliczny". "Pątniczym szlakiem podążą jedynie przedstawiciele różnych grup, aby zachować nieprzerwalność pielgrzymowania, ale duchowo – idzie cała Warszawa" – oświadczył kard. Nycz.

Zapowiedział, że będzie to "pielgrzymka modlitwy o dobre przygotowanie się do beatyfikację Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego i jej rychłe nastąpienie". "To pielgrzymka nadziei i chrześcijańskiej, braterskiej miłości – przeżywana pod hasłem +Ten zwycięża, kto miłuje+" - napisał kardynał.

Zwrócił uwagę, że słowa te nawiązują do zdania, które prymas Tysiąclecia, wypowiedział w archikatedrze św. Jana w 1966 roku i mimo upływu czasu są one wciąż aktualne. "Tylko człowiek, który miłuje jak Bóg – bezinteresownie i bezwarunkowo – jest zdolny do największych poświęceń i wie, jak pokonać życiowe trudności. Tylko taki człowiek zwycięża" - napisał kard. Nycz.

Metropolita warszawski podkreślił, że tegoroczna pielgrzymka będzie również czasem "wielkiego dziękczynienia za 100-lecie cudu nad Wisłą i setną rocznicę urodzin św. Jana Pawła II – niestrudzonego Pielgrzyma, którego duchowe bogactwo nieustannie nas zachwyca i inspiruje do dobrego życia".

Kard. Nycz podziękował także wszystkim pątnikom za trud pielgrzymowania podjęty w zupełnie nowej formie. "Dziękuję za waszą wiarę, a przede wszystkim za ochoczego ducha, który porywa do drogi" – napisał metropolita warszawski.

Życzył również pielgrzymom, by "łaska Pana otwiera ich serca na Słowo Boże i drugiego człowieka, ożywiała codzienną miłość i prowadziła do miłosierdzia".

Na zakończenie kard. Nycz polecił modlitwie pielgrzymów intencje całego Kościoła, w tym zwłaszcza archidiecezji warszawskiej, Ojczyzny i świata.

W tym roku na pątniczy szlak pieszo wyruszy tylko 50 osób. "Każda z grup pielgrzymkowych, zasadniczych i piętnastek, będzie reprezentowana przez swojego przewodnika niosącego intencje złożone do specjalnego plecaka. Pozostałe osoby to służby niezbędne do organizacji pielgrzymki i do zachowania jej duszpasterskiego charakteru" - zapowiedział kierownik pielgrzymki paulin o. Krzysztof Wendlik.

W dniach 6-14 sierpnia, pielgrzymi duchowi będą łączyć się gromadząc na codziennej mszy św. w kościele Świętego Ducha w Warszawie. Liturgie z konkretnym przesłaniem na dany dzień będą celebrowane o godz. 9 i 17 - zaznaczono. Myślą przewodnią rekolekcji, które poprowadzi paulin o. Zbigniew Ptak, będą słowa - "Jak rozkochać się w mszy św.".

"Będziemy prosić Boga o wybaczenie grzechów, które ciążą na sumieniu naszym, jak i naszego kraju, zwłaszcza grzechów pychy, niewiary, podziałów i nieposzanowania życia najsłabszego. Pójdźmy przepraszać Maryję za wszystkie zniewagi, jakich doznała w ostatnim czasie w naszej ojczyźnie, za profanację jej jasnogórskiego wizerunku, bo miłosierdzie boże objawia się tam, gdzie serce jest skruszone" – oświadczył o. Wendlik.

Zapisy na pielgrzymkę duchowa potrwają do 5 sierpnia.(PAP)

Autor: Magdalena Gronek

mgw/ godl/

CZYTAJ DALEJ

Dzisiejsze transmisje z 40. PPW [3 sierpnia 2020]

2020-08-03 22:49

Michalina Stopka

Pomimo ciężkich warunków pogodowych udało się nam transmitować kilka punktów tegorocznej 40. Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej, która dziś wyruszyła z Katedry Wrocławskiej. W "Sztafecie do Maryi" szły dzisiaj grupa 8 - Salwatoriańska oraz 20 - młodzieżowa. Do Trzebnicy dotarła także gr. 14.

2 sierpnia 2020 - konferencja ks. Macieja Szeszki:

Fragment etapu MALIN - WYSOKI KOŚCIÓŁ:

Dojście do Trzebnicy:

Apel wieczorny:

Trasa grupy 14:

Msza św. w Prusicach:

I Etap z pola za Dobrosławicami do Prusic:


GALERIA ZDJĘĆ

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję