Reklama

Niedziela Małopolska

Niesie nas radość

Członkowie Zespołu Regionalnego „Bystry Potok” kochają Spisz i ponad wszystko cenią sobie przekazywaną od pokoleń tradycję. Ich wizytówką są nie tylko piękne głosy i stroje, ale przede wszystkim radość widoczna w każdym, nawet najmniejszym geście.

Niedziela małopolska 29/2020, str. VI-VII

Anna Bandura

Reprezentacja zespołu „Bystry Potok” wraz z przedstawicielami Kapeli „Wartko” na III Światowym Zjeździe Górali

Reprezentacja zespołu „Bystry Potok” wraz z przedstawicielami Kapeli „Wartko” na III Światowym Zjeździe Górali

To już 10 lat. Dziś tańczy z nami ponad 50 osób, ale początki były zupełnie inne – wspomina Maria Wnęk, choreograf i pierwsza kierowniczka grupy. Młodzieżowy spiski zespół regionalny z Kacwina powstał pod koniec lata 2010 r. z inicjatywy miejscowej młodzieży. To właśnie młodzi ludzie podjęli starania o stworzenie przestrzeni, w której mogliby kultywować rodzime tradycje i poznawać to, czym żyli ich dziadkowie. Wierność lokalnym zwyczajom jest do dziś z pasją niesiona na ramionach tancerzy, czego widz może doświadczyć już po pierwszych taktach i dźwiękach towarzyszącej muzyki.

Z miłości do Spisza

– Na początku spotykaliśmy się z młodymi, którzy już kiedyś tańczyli i bardzo chcieli organizować regularne próby. Z czasem zaczęły przybywać nowe twarze. Do niektórych występów udało się też zaprosić seniorów – wspomina pani Wnęk. Około 6 lat temu powstał pomysł, aby w inicjatywę zaangażować dzieci. – Poszliśmy do ówczesnego księdza proboszcza i poprosiliśmy go, aby na ogłoszeniach duszpasterskich po każdej Mszy św. poinformował, że otwieramy nowe grupy dla najmłodszych. Niedługo potem przybyło aż 100 dzieci! Najmłodsza tancerka miała 3 latka – mówi z uśmiechem Kamila Krzysiaczek, która dziś wraz z Małgorzatą Trybułą koordynuje prace zespołu.

Na zajęciach, odbywających się w każdą sobotę, Kamila i Małgorzata uczą najmłodszych podstawowych kroków i figur tańców regionalnych, m.in. polki, walczyka, a także spiskich melodii i dziecięcych zabaw. Najistotniejszym celem spotkań – jak wyznają kierowniczki – są ochrona i popularyzacja dziedzictwa kulturowego. – Cieszę się, że mogę zaszczepić w maluchach miłość do regionu i tańca – wyznaje z uśmiechem Gosia. – Dziś młodzi mają świat na wyciągnięcie ręki. Jednak zanim opuszczą dom, ważne jest, aby wiedzieli, skąd pochodzą – tłumaczy. – Mam nadzieję, że po latach pozostanie w nich zamiłowanie do naszych obrzędów, gwary, Kacwina i… Polski – dodaje.

Reklama

Kiedyś wyjazdy, dziś przyjaźnie

Największym magnesem, przyciągającym młodzież do grupy tanecznej, były niegdyś zagraniczne wyjazdy, w których brali udział członkowie „Bystrego Potoku”. Dziś, jak zaznacza pani Maria, wiele rodzin spędza wakacje poza Polską, dlatego powstało pytanie, w jaki sposób można zainteresować młodzież regionalną inicjatywą. Odpowiedź przyszła naturalnie. – Kiedyś atutem były festiwale zagraniczne… Dziś do grupy przyciąga atmosfera koleżeństwa i przyjaźni. Nie ma znaczenia, czy danego dnia będziemy tańczyć, tkać na krosnach, malować, grać w piłkę… Jesteśmy wspólnotą i chętnie spędzamy czas razem – dodaje pani choreograf.

Zespoły regionalne od lat kojarzyły pary w związki małżeńskie – i tak jest również w „Bystrym Potoku”. Taniec, zdaniem pani Wnęk, ma w sobie czynnik spajający ludzi. I tak od kilku lat każde wakacje stanowią dla grupy okazję do gościnnego uczestnictwa w wielu weselnych imprezach przyjaciół. – Czasem nasz występ jest niespodzianką, wtedy bez zapowiedzi wchodzimy pięknie ubrani na salę. Innym razem młodzi się nas spodziewają, a nawet tańczą razem z nami. W strojach ślubnych albo naszych, spiskich – opowiada Małgorzata.

Powrót zapomnianych zwyczajów

Okazją do pogłębienia znajomości jest też uczestnictwo w reaktywowanym przez grupę w Kacwinie zwyczaju „ogrywania moji”, czyli stawiania przed domami panien zielonych drzewek, a następnie „ogrywania” ich w Zielone Świątki. – Kawalerowie stawiają drzewka przed oknem dziewczyny, która jest na wydaniu, albo też wszystkich panien mieszkających w domu. Dziewczęta wypatrują, kto im zostawia podarunki. Później chłopcy przychodzą pod bramę, składają życzenia gospodarzowi i obtańcowują panny, a te wrzucają pieniążki do kapelusza – tłumaczy pani Maria.

Pomysł o przywróceniu zwyczaju na ulice Kacwina wyniknął z inicjatywy kawalerów, co przyniosło wielką radość dziewcząt. – Gdy byłam dzieckiem, to chłopcy ze mną nie tańczyli, tylko dawali mi cukierki. Gdy podrosłam, byłam w gimnazjum, to jakoś ten zwyczaj zanikł i nie mogłam już zatańczyć! Toteż przywróciliśmy tę praktykę. A teraz sama chodzę z chłopcami, w spiskim stroju, gramy i śpiewamy – mówi z radością Małgorzata.

Reklama

Wszystko, co najlepsze

Członkowie zespołu jednogłośnie przyznają, że uczestnictwo w próbach i występach wydobywa z nich to, co najlepsze. – Kiedyś byłam bardzo nieśmiałą dziewczyną, ale wyraźnie odczuwałam pragnienie występowania na scenie w pięknych, regionalnych strojach. Jakoś przełamałam nieśmiałość. Dziś występuję z odwagą i uśmiechem, i tego uczę nasze dzieci – podkreśla Małgorzata.

Julia Molitorys, 16-letnia tancerka, przez długi czas marzyła o dołączeniu do zespołu i cierpliwie czekała na otwarcie grupy dla nastolatków. Jak tłumaczy, czas spędzony na próbach jest dobrą i zdrową odskocznią od codzienności. – Tańczyłam balet przez całą podstawówkę. Gdy byłam w czwartej klasie, „Bystry Potok” zaprosił do wstąpienia młodsze osoby. W końcu kilka lat temu udało się zapisać! – mówi z radością Julia. I dodaje: – Na początku było trudno wszystkiego się nauczyć, ale teraz jesteśmy na takim poziomie, że możemy tańczyć z dorosłymi! Już nie patrzymy na kroki. Każda próba to fontanna uśmiechu. Zwłaszcza, jak grajkowie pomylą zwrotkę z refrenem (uśmiech).

Wielki jubileusz

Zespół „Bystry Potok” nieustannie się rozwija, zwiedza Polskę i świat, uczestnicząc w różnych wydarzeniach kulturalnych. Jak czytamy na stronie internetowej grupy, „Bystry Potok” występował m.in. na XXI Małopolskich Dniach Dziedzictwa Kulturowego, Międzynarodowych Targach Sztuki Ludowej w Krakowie oraz w lokalnych wydarzeniach, takich jak coroczna edycja Spiskich Zwyków zimą i Spiskiej Watry latem. „Bystry Potok” może tańczyć w rytm spiskiej muzyki dzięki kacwińskiej kapeli w składzie: Bożena Szewczyk, Dominika Trybuła, Szczepan Szewczyk, Jan Pacyga.

Grupa każdego roku występuje przed rodzimą publicznością. – 26 grudnia, w święto św. Szczepana cały Kacwin schodzi się do remizy na nasze pokazy tańca i śpiewu. W tym roku planujemy coś wyjątkowego, bo to nasze dziesięciolecie – mówi z przejęciem Kamila. Gdy dopytuję o szczegóły jubileuszu, kierowniczka zespołu odpowiada: – Oprócz zaprezentowania części artystycznej będziemy dystrybuować kalendarz na 2021 r. ze zdjęciami zespołu na tle pięknych, spiskich krajobrazów autorstwa Pawła Stańczaka. Pojawi się też stół degustacyjny z daniami regionalnymi. Przede wszystkim jednak spotkanie będzie okazją do tego, aby powspominać, ucieszyć się z tylu lat naszej działalności, z nadzieją, że uda nam się tańczyć kolejnych 10 lat albo i dłużej!

2020-07-14 13:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Polski rzymianin

Niedziela Ogólnopolska 5/2020, str. 46-47

[ TEMATY ]

rozmowa

Prof. Jerzy Miziołek

Stanisław August Morawski

Stanisław August Morawski

W Rzymie zmarł nestor włoskiej Polonii Stanisław August Morawski. Jednym z jego polskich przyjaciół był prof. Jerzy Miziołek, który wspomina swojego przyjaciela w rozmowie z Włodzimierzem Rędziochem.

Włodzimierz Rędzioch: Odejście Stanisława A. Morawskiego napełnia jego przyjaciół głębokim smutkiem i zobowiązuje do chwili wspomnień. Znałeś go przez wiele lat. W jakich okolicznościach się poznaliście?

CZYTAJ DALEJ

Katar: Polscy piłkarze przeciwni założeniu tęczowej opaski podczas zbliżających się mistrzostw świata

2022-09-30 11:55

[ TEMATY ]

piłka nożna

mistrzostwa świata

Adobe Stock

Osiem z trzynastu europejskich drużyn obecnych na piłkarskich mistrzostw świata w Katarze zgłosiło chęć dołączenia do akcji "One Love", w ramach której kapitanowie będą nosić podczas meczów tęczowe opaski, symbolizujące różnorodność płciową. Polska odmówiła.

Na opasce kapitańskiej będzie widnieć tęczowe serce, które ma symbolizować różnorodność oraz solidarność ze społecznością LGBTQ.

CZYTAJ DALEJ

Relikwie świętych rodziców i ich córki w Żórawinie

2022-10-02 18:21

Marzena Cyfert

W parafii św. Józefa w Żórawinie wprowadzone zostały relikwie św. Zelii i św. Ludwika Martin oraz ich córki św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Uroczystości przewodniczył ks. Piotr Milewicz z parafii Odkupiciela Świata we Wrocławiu.

W słowie powitania ks. Cezary Chwilczyński, proboszcz parafii podkreślił, że przez wstawiennictwo św. Teresy od Dzieciątka Jezus i jej świętych rodziców, którzy stają się właśnie szczególnymi parafianami, chcemy wypraszać wszelkie potrzebne łaski, zwłaszcza świętość dla rodzin wspólnoty parafialnej. – To właśnie dziś rodzina jest tak bardzo zagrożona, tak wiele rodzin przeżywa kryzys, wiele rodzin się rozpada. Trzeba nam nieustannie się modlić, aby rodzina była Bogiem silna, aby w każdej rodzinie panowały miłość i dobroć. I taki cel przyświeca intronizacji tych relikwii – mówił ks. Chwilczyński.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję