Reklama

Niedziela w Warszawie

Najpiękniejszy szlak

O tym, jak dobrze przygotować się do pielgrzymki duchowej, co jest jej istotą i czy Bóg ma prawo do naszego skarbu, z o. dr. Krzysztofem Wendlikiem OSPPE, kierownikiem 309. Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej rozmawia Łukasz Krzysztofka.

2020-07-14 13:09

Niedziela warszawska 29/2020, str. I-II

Łukasz Krzysztofka

O. dr Krzysztof Wendlik, paulin

Łukasz Krzysztofka: 6 sierpnia z kościoła Ducha Świętego wyruszy 309. Warszawska Pielgrzymka Piesza na Jasną Górę. Jak będzie wyglądała?

O. Krzysztof Wendlik: Pielgrzymka będzie miała formę symboliczną. Weźmie w niej udział kilkadziesiąt osób, które pieszo wyruszą na Jasną Górę w sposób ciągły, nie jako sztafeta, ale z noclegami w poszczególnych miejscach. Będzie jedna grupa, w której skład wejdą przewodnicy grup jako ich reprezentanci i służby zabezpieczające. Wśród nich także wydelegowane osoby świeckie, jedna rodzina, zespół muzyczny.

Pierwsza pielgrzymka – wyszła z Warszawy w 1711 r. – odbywała się u schyłku epidemii dżumy. Tegoroczna trochę więc tę pierwszą przypomina…

Dla nas, ludzi wierzących, to są pewne znaki. Nie możemy ich bagatelizować, powiedzieć, że to przypadek, że coś się wymknęło Bogu spod kontroli. Trzeba to odczytać. Aby to zrobić, człowiek musi się zatrzymać. Takim zatrzymaniem jest obecny czas i ta pielgrzymka. Nie wiem, jaka ona będzie, ile przyniesie trudu i niepewności. Ale wiem na pewno, że przyniesie owoce. Podobnie jak owoce przyniosła pierwsza pielgrzymka, która miała wymiar pokutny, ale i dziękczynny za ocalenie.

W tym roku dla większości pielgrzymka będzie miała jednak wymiar duchowy. Co jest warunkiem takiego sposobu pielgrzymowania?

Pierwszą rzeczą jest bycie w stanie łaski uświęcającej. Kiedy wyruszamy na Jasną Górę, to nie sposób, aby wychodzić w drogę niepojednanym z Bogiem i drugim człowiekiem. Drugą rzeczą jest kwestia ofiary. Ma ona wymiar uczestnictwa w tym, co uczynił Jezus. On ofiarował siebie nam z miłości, zupełnie bezinteresownie. Jeżeli w tym roku osoba, która zawsze chodziła, nie może pójść, to ofiaruje tę niemożność pójścia na pielgrzymkę, akceptuje i przedstawia ją Bogu. To jest ofiarowanie czegoś, co jest bardzo cenne w jej życiu.

Dla wielu pierwsze dni sierpnia i piesze pielgrzymowanie były wręcz skarbem…

Teraz Bóg prosi, aby ofiarować Mu ten skarb, niemożność pielgrzymowania dla większej łaski, której ma udzielić. Bóg nie musi mówić, komu chce udzielić łask, ale nasza zgoda, ból z faktu, że nie możemy pójść, ma wartość zbawczą. Oznacza to, że nie cenimy formy samego przejścia pieszego bardziej od Niego. Sama obecność Boga jest o wiele ważniejsza w naszym życiu niż to, że poszlibyśmy w sposób fizyczny na Jasną Górę.

Jak odczytywać czas, który teraz przeżywamy?

Jest on czasem zbawczym. Żeby dojść do Bożych planów i zamiarów, trzeba z naszej strony bardzo wielkiej pokory, ale i pokuty. Idziemy na Jasną Górę w tym roku nie tylko prosić, ale przede wszystkim przeprosić. A mamy za co przepraszać Boga jako rodzaj ludzki i również jako Kościół.

Co będzie się działo w kościele Ojców Paulinów na Nowym Mieście w czasie trwania pielgrzymki?

Odbędą się 9-dniowe rekolekcje, które będą także formą nowenny przed uroczystością Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Rekolekcje będą zatytułowane: Jak rozkochać się we Mszy św.? Poprowadzi je o. Zbigniew Ptak, paulin z Krakowa. Będą odbywały się do południa od 9.00 do 11.00 i po południu od 17.00 do 19.00. Rekolekcje będą transmitowane na falach Radia Jasna Góra, a także na paulińskim kanale YouTube. Oprócz tego będzie transmitowane nasze studio pielgrzymkowe od 21.30 do 22.30.

Jakie tematy będą podejmowane w czasie pielgrzymkowych rozważań?

Pojawi się kilka wątków. Prof. Maria Jolanta Olszewska poruszy temat związany z Reymontem, który pielgrzymował na Jasną Górę. Będzie też temat związany z Cudem nad Wisłą i obecnością tego w polskiej literaturze. Tyle mogę zdradzić.

Co powinien robić duchowy pielgrzym, aby dobrze przeżyć czas pielgrzymki?

Fundamentalną sprawą jest łączność poprzez Eucharystię z tymi, którzy będą szli. Jeśli ktoś nie będzie mógł pojawić się u nas w kościele i uczestniczyć w rekolekcjach, to sam udział we Mszy św. w swoim kościele jest najgłębszą i najbardziej owocną formą łączności z pielgrzymami. Ci, którzy idą, nie są jakąś lepszą częścią rodziny pielgrzymkowej. Poprzez przyjęcie Jezusa w Komunii św., najściślej łączymy się z naszymi braćmi i siostrami.

Hasłem tegorocznej WPP są słowa kard. Wyszyńskiego: „Ten zwycięża, kto miłuje”. Dlaczego akurat ta myśl?

Czujemy jako naród wielkie zobowiązanie i dług wobec Prymasa Tysiąclecia. Polska nie do końca sobie uświadomiła, jak wiele mu zawdzięcza.

Na przykład?

Myślę, że czas do beatyfikacji jest momentem, w którym musi dobitniej wybrzmieć ABC Społecznej Krucjaty Miłości. Prymas Wyszyński to postać tak wielkiego kalibru, wręcz epifania świętości, że moment ogłoszenia go błogosławionym domaga się przeżycia w jak najbardziej szerokim i wspólnym kręgu. Patrząc na nasz kraj, w którym jest wiele sporów i tarć, potrzeba od nas dojrzałego chrześcijaństwa, a tym dojrzałym chrześcijaństwem kard. Wyszyński się odznaczał.

Czym dla Ojca jest pielgrzymowanie na Jasną Górę?

Zacząłem pielgrzymować w 2005 r. i przez 15 lat prowadziłem 13. grupę WPP. Jednym z kluczowych, bardzo ważnych wymiarów pielgrzymki jest zmaganie człowieka z samym sobą. Nie tylko od strony fizycznej, czyli bolących nóg i niewygód. Przeszedłem drogę od tego typu zmagań na początku.

A co jest potem?

Z czasem rzeczy fizyczne odchodzą na bok, a zaczynają się zmagania duchowe. One są zawsze bardzo osobiste. To jest właśnie piękno pielgrzymowania, że człowiek nie idzie sam. Pielgrzymuje Kościół, wspólnota. Jeśli ktoś chce Kościół odkryć albo zobaczyć, jaki on jest, to serdecznie go zapraszam na drogę pielgrzymią.

O. dr Krzysztof Wendlik, paulin
absolwent Uniwersytetu św. Tomasza z Akwinu w Rzymie „Angelicum” na Wydziale Teologii, przez lata duszpasterz Duszpasterstwa Akademickiego na Skałce w Krakowie, przeor klasztoru przy ul. Długiej i kierownik Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej na Jasną Górę

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Jędraszewski: uszanujcie nasze świętości i religijne, i narodowe

2020-08-02 16:45

[ TEMATY ]

abp Marek Jędraszewski

profanacja

diecezja.pl

„Nie depczcie przeszłości naszych ołtarzy” – prosił słowami Adama Asnyka abp Marek Jędraszewski w kościele Mariackim w Krakowie w czasie Mszy św. sprawowanej w 76. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. – Uszanujcie nas w imię prawdziwej tolerancji, w imię uznania tego kim jesteśmy jako polski naród. Uszanujcie nas. Mamy do tego święte prawo – apelował metropolita krakowski nawiązując do profanacji posągu Chrystusa Zbawiciela z Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie.

Abp Jędraszewski zwrócił uwagę na dwie biblijne postacie – proroka Jeremiasza i Jana Chrzciciela. Obu łączy męczeństwo i fakt, że w sytuacji zagrożenia śmiercią nie ulegli.

Metropolita krakowski zauważył też, że Powstanie Warszawskie do dzisiaj budzi kontrowersje wynikające z jego klęski. Zaznaczył, że pokolenie Kolumbów, do którego także należał przyszły papież, nie chciało pogodzić się z klęską 1939 r.

– To pokolenie czuwało, „aż przyjdzie jego godzina” – ta godzina wybiła o godz. 17.00 1 sierpnia 1944 r. – mówił abp Jędraszewski i dodawał, że na zdjęciach z tamtego czasu widać radość i entuzjazm młodych, którzy nareszcie poczuli się ludźmi prawdziwie wolnymi, a nie „podludźmi” wobec przedstawicieli „rasy panów”.

Metropolita krakowski przywołał też historię pomnika Chrystusa Zbawiciela sprzed kościoła na Krakowskim Przedmieściu, który stał się częścią rumowisk, gruzów i zgliszcz powstańczej Warszawy. – Stał się symbolem, że Polska, że Warszawa się nie poddaje, że chce się dźwigać ze swoich ruin, ze swoich nieszczęść – mówił abp Jędraszewski. – Wszędzie tam, gdzie chodzi o godność człowieka, o jego wolność, tam wszędzie z człowiekiem jest Chrystus – zwycięzca, zbawiciel, choć to zwycięstwo bardzo często okupione jest ogromnym cierpieniem – dodawał.

Metropolita krakowski mówił z bólem o zbezczeszczenie pomnika Chrystusa Zbawiciela, do którego doszło przed kilkoma dniami w Warszawie. Wyraził opinię, że tych aktów dokonali przedstawiciele nowej, ale równie wrogiej chrześcijaństwu ideologii; ludzie, którzy czuję wsparcie wielkich tego świata na zewnątrz Polski, ale także wewnątrz naszego kraju i przez to czują się bezkarni; czynią to w imię głoszonej przez siebie tolerancji, postępu, równości.

– W obliczu tego co przeżywamy prosimy: uszanujcie nasze świętości, i religijne, i narodowe – apelował abp Jędraszewski wskazując, że profanacji uległ także pomnik warszawskiej Syrenki, związany z Powstaniem Warszawskim poprzez osobę Krystyny Krahelskiej, żołnierza Armii Krajowej, uczestniczki Powstania Warszawskiego.

– Raz jeszcze proszę tych wszystkich, którzy w imię antychrześcijańskich ideologii chcą zburzyć ten ład duchowy naszej Ojczyzny, ład z trudem i poświęceniem budowany od chrztu Mieszka w 966 r. Uszanujcie nas w imię prawdziwej tolerancji, w imię uznania tego kim jesteśmy jako polski naród, w imię tego klucza, by zrozumieć nasze dzieje, klucza, którym jest Jezus Chrystus. Uszanujcie nas. Mamy do tego święte prawo – apelował metroplita krakowski.

CZYTAJ DALEJ

Warszawa: pokaz filmu „Ojciec i Pasterz – Kardynał Stefan Wyszyński”

2020-08-03 21:08

[ TEMATY ]

film

kard. Stefan Wyszyński

kard. Kazimierz Nycz

Archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Wypowiedzi świadków życia kard. Wyszyńskiego, którzy mówią o nim w kontekście wielkich wydarzeń historycznych, ale i charakteryzują bardziej prywatny portret Prymasa Polski, zawiera film pt. „Ojciec i Pasterz – Kardynał Stefan Wyszyński”. W dniu 119. rocznicy Prymasa Tysiąclecia obraz zaprezentowano w Domu Arcybiskupów Warszawskich, w którym bohater filmu mieszkał przez niemal 30 lat.

„Autorom udało się coś, co jest niezwykle trudne: pokazać świętość człowieka w normalności” – ocenił po projekcji kard. Kazimierz Nycz, chwaląc film w reżyserii Piotra Górskiego. Metropolita warszawski wyraził nadzieję, że w przyszłym roku, w którym przypada 120. rocznica urodzin Stefana Wyszyńskiego i 40. rocznica jego śmierci, będzie możliwa beatyfikacja prymasa.

Film

„Ojciec i Pasterz – Kardynał Stefan Wyszyński” powstawał dwa lata. Twórcy odwiedzili niemal wszystkie miejsca związane z życiem i pracą kardynała i zgromadzili prawie 100 godzin nagrań z dziesiątkami osób, które znały prymasa osobiście bądź z nim pracowały. Swoimi wspomnieniami podzielili się m.in. Anna Rastawicka, kard. Kazimierza Nycz, abp Józef Michalik, o. Leon Knabit, aktor Olgierd Łukasiewicz, historycy Paweł Skibiński, Jan Żaryn i Peter Raina.

Oprócz przybliżenia nauczania prymasa i przełomowych chwil w jego życiu, w tym lat uwięzienia, gdzie tworzył wielkie programy duszpasterskie, obchodów milenijnych czy wyboru kard. Wojtyły na papieża, w filmie pokazano codzienność kard. Wyszyńskiego. Widz dowie się więc m.in., co lubił jeść, jak wypoczywał i jaki był na co dzień.

W filmie można zobaczyć wiele niepublikowanych do tej pory zdjęć archiwalnych oraz fragmenty homilii. Jak podkreślają realizatorzy, celem produkcji jest przede wszystkim przybliżenie nauczania prymasa i jego uniwersalności. Autorzy współpracowali m.in z Archiwum na Jasnej Górze, Instytutem Prymasowskim oraz Archiwum Watykańskim. Film będzie prezentowany w kinach, a po pewnym czasie – także w telewizji.

Jak wspominał podczas prezentacji dokumentu jego autor, pomysł realizacji filmu pojawił się kilka lat temu w mieszkaniu pallotyna ks. Jerzego Andruszewskiego – przyjaciela reżysera, w którym poznał Annę Rastawicką z Instytutu Prymasowskiego kard. Stefana Wyszyńskiego. Tam narodziła się idea, której celem początkowo było zapisanie wspomnień dla przyszłych pokoleń. „Chcieliśmy odpowiedzieć na pytanie, czy pomnikowy «Książę Kościoła» ma także inny wymiar, bardziej ludzki” – mówił Piotr Górski.

Dzisiejszemu wydarzeniu towarzyszyła promocja książki Anny Rastawickiej „Ten zwycięża, kto miłuje”. Wieloletnia współpracowniczka prymasa wyznała podczas spotkania, że otoczenie kardynała bywało zdumione jego spokojem wobec tak wielu trudnych sytuacji, podsłuchów czy rozmów z przedstawicielami komunistycznych władz.

„Żyliśmy wszyscy siłą jego spokoju” – powiedziała pani Anna dodając, że o nikim kardynał nie wypowiadał się źle. „Zapytałam go kiedyś: a czy tego Gomułkę, to Ksiądz Prymas też kocha?. A on na to: «Przecież Bóg go kocha, to co ja mam do powiedzenia?»” – wspominała Anna Rastawicka.

Producentem filmu jest firma Aurel wraz z Instytutem Prymasowskim Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Sponsorami są: KGHM Polska Miedź, PKN Orlen, PZU i PGE, a partnerami: Mt 5,14 | Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego oraz Oficjalna Strona Beatyfikacji Kard. Stefana Wyszyńskiego. Patronat medialny sprawuje „Rzeczpospolita”.

Stefan Wyszyński urodził się w 3 sierpnia 1901 r. w miejscowości Zuzela nad Bugiem. Po ukończeniu gimnazjum w Warszawie i Łomży wstąpił do Seminarium Duchownego we Włocławku, gdzie 3 sierpnia 1924 roku został wyświęcony na kapłana. Po czterech latach studiów na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim na Wydziale Prawa Kanonicznego i Nauk Społecznych uzyskał stopień doktora.

Podczas II wojny światowej jako znany profesor był poszukiwany przez Niemców. Ukrywał się m.in. we Wrociszewie i w założonym przez matkę Elżbietę Czacką zakładzie dla ociemniałych w Laskach pod Warszawą. W okresie Powstania Warszawskiego ks. Wyszyński pełnił obowiązki kapelana grupy "Kampinos" AK.

25 marca 1946 r. Pius XII mianował go biskupem lubelskim (sakrę nominat przyjął 12 maja tegoż roku), a 12 listopada 1948 r. powołał go na arcybiskupa Gniezna i Warszawy oraz prymasa Polski. Na konsystorzu 12 maja 1953 r. papież włączył go w skład Kolegium Kardynalskiego, ale ówczesne władze nie zezwoliły nowemu purpuratowi na wyjazd do Rzymu po odbiór insygniów kardynalskich. Przyjął je z rąk Piusa XII dopiero 18 maja 1957 r.

W coraz bardziej narastającej konfrontacji z reżimem komunistycznym, prymas Wyszyński podjął decyzję zawarcia "Porozumienia", które 14 lutego 1950 r. podpisali przedstawiciele episkopatu i władz państwowych. Mimo to sytuacja coraz bardziej się zaostrzała i 25 września 1953 r. prymas został aresztowany i internowany. Przebywał kolejno w Rywałdzie Królewskim koło Grudziądza, w Stoczku Warmińskim, w Prudniku koło Opola i w Komańczy w Bieszczadach.

W ostatnim miejscu internowania napisał tekst odnowionych Ślubów Narodu, wygłoszonych następnie na Jasnej Górze 26 sierpnia 1956 r. jako Jasnogórskie Śluby Narodu. 26 października 1956 r. prymas wrócił do Warszawy z internowania. W latach 1957-65 prowadził Wielką Nowennę przed Jubileuszem Tysiąclecia Chrztu Polski. W drugiej połowie lat sześćdziesiątych czynnie uczestniczył w pracach Soboru Watykańskiego II. W okresie rodzącej się Solidarności pozostawał ośrodkiem równowagi i spokoju społecznego.

Zmarł 28 maja 1981 r. w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Na pogrzeb kardynała w Warszawie 31 maja przybyły dziesiątki tysięcy ludzi.

Proces beatyfikacyjny Prymasa Tysiąclecia na etapie diecezjalnym rozpoczął się 20 maja 1989 r., a zakończył 6 lutego 2001 r. Watykańska część procesu beatyfikacyjnego rozpoczęła się 7 czerwca 2001 r. oficjalnym otwarciem akt beatyfikacyjnych. Kongregacja wyznaczyła relatora, tym samym rozpoczął się etap studium i udowadniania heroiczności cnót sługi Bożego. Dekret o heroiczności cnót Prymasa Tysiąclecia został wydany 18 grudnia 2017 r.

Diecezjalny etap procesu ws. cudu za wstawiennictwem sługi Bożego toczył się w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej, ponieważ to tam, w 1988 r., nastąpiło domniemane uzdrowienie młodej osoby za przyczyną kard. Wyszyńskiego. Chodzi o niewytłumaczalne medycznie zdarzenie, dotyczące 19-latki, która zachorowała na nowotwór tarczycy i nie dawano jej szans na przeżycie. Proces diecezjalny w sprawie cudu zakończył się 28 maja 2013 r. Licząca 300 stron kompletna dokumentacja medyczna oraz zeznania świadków zostały przekazane do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. 29 listopada 2018 r. konsylium lekarskie uznało to zdarzenie za niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia. 24 września 2019 r. zebrała się komisja kardynałów i biskupów, która potwierdziła autentyczność uzdrowienia za wstawiennictwem sługi Bożego i zaopiniowała pozytywnie papieżowi. 2 października 2019 r., podczas audiencji dla prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Giovanniego Angelo Becciu, papież Franciszek upoważnił Kongregację do ogłoszenia dekretu o cudzie.

Planowana na 7 czerwca br. beatyfikacja kard. Wyszyńskiego został przełożona z powodu pandemii koronawirusa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję