Reklama

Anatomia rewolucji

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Polskie porzekadło mówi, że „spoza drzew nie widać lasu”. Oznacza to, że nadmierna koncentracja uwagi na szczegółach utrudnia, a niekiedy nawet uniemożliwia ogarnięcie całości. Wydaje się, że właśnie znaleźliśmy się w takiej sytuacji, kiedy bombardowani informacjami o szczegółach, tracimy z oczu sens i cel tych wszystkich wydarzeń, o których ciągle jesteśmy informowani. Tymczasem na świecie prowadzone są przedsięwzięcia rozłożone na całe dziesięciolecia, zgodnie z zaleceniem Karola Marksa, który zauważył, że dotychczas filozofowie objaśniali świat, a chodzi o to, by go zmienić. Z tymi filozofami to przesadził; może objaśniali świat w czasach starożytnych, kiedy filozofia stanowiła syntezę całej ówczesnej wiedzy. Teraz to już jest niemożliwe, więc filozofowie obecnie niczego nie objaśniają, tylko opowiadają nam o sobie – swoich urojeniach, pragnieniach, sympatiach, antypatiach itd. Mimo to, a może właśnie dlatego, proces „zmieniania świata” ani na chwilę nie ustaje, czemu – jeśli nawet z przerażeniem zdajemy sobie z tego sprawę – przyglądamy się bezradnie. Rzecz bowiem w tym, że dobrze zorganizowana i świadoma swoich celów mniejszość może zręcznie sterować wielkimi masami ludzi niezorganizowanych i zajętych swoimi sprawami. Jedną z takich grup są Żydzi, przekonani, jakoby Stwórca Wszechświata do tego stopnia sobie akurat ich upodobał, że postanowił oddać im władzę nad narodami mniej wartościowymi. Mówienie o tym stanowi obecnie, jedną z najstraszliwszych, myśl o zbrodni, ale ktoś musi się poświęcić i krzyknąć, że król jest nagi. Drugą taką grupą są komuniści, przy czym w komunizm zaangażowana jest część Żydów, tradycyjnie będących w awangardzie komunistycznych rewolucji, i oni właśnie stanowią żydokomunę, której istnieniu zaprzecza pan prof. Śpiewak, a pochodzeniem z której oświadczył się być w Polsce pan red. Michnik.

Reklama

Celem komunistów, a więc – również żydokomuny – jest zaprowadzenie na świecie komunizmu, który – nawiasem mówiąc – w najlepszy sposób utwierdza władzę mniejszości nad większością. Do niedawna, to znaczy – do końca lat 80. – większość ludzi zdawała sobie z tego sprawę, ale teraz już tak nie jest, m. in. dzięki triumfalnemu „obaleniu komunizmu”. Tymczasem komunizm wcale nie został „obalony”, tylko – jak zauważył prof. Bogusław Wolniewicz – „mutuje”. Dokonało się to pod koniec lat 60., kiedy to w ruchu komunistycznym dojrzała potrzeba zmiany strategii rewolucyjnej – z bolszewickiej na „kulturową”. Przyczyny były dwojakie; po pierwsze – strategia bolszewicka, chociaż przyniosła przerażające rezultaty, na dłuższą metę okazała się nieefektywna, a po drugie – tradycyjny „proletariat”, który w tej strategii miał być siłą napędową rewolucji, stracił zainteresowanie komunizmem, poza tym zmalało jego znaczenie w światowej gospodarce. Zatem porzucono strategię bolszewicką, która składała się z trzech elementów: gwałtownej zmiany stosunków własnościowych, masowego terroru i masowego duraczenia – na rzecz strategii obmyślonej przez Antoniego Gramsciego. Zauważył on, że głównym czynnikiem „alienującym” człowieka jest „kultura burżuazyjna”, a wobec tego polem rewolucyjnej bitwy powinna być sfera ludzkiej świadomości, czyli sfera kultury. Gramsci zalecał wprowadzenie do „kultury burżuazyjnej” – jak to mówił – „ducha rozłamu”, to znaczy: nadanie dotychczasowym kategoriom kulturowym zupełnie innej, właśnie „rewolucyjnej” treści. W tym celu trzeba najpierw uzyskać panowanie nad językiem mówionym, czego nie da się dokonać wbrew instytucjom państwowym i międzynarodowym, tylko dzięki nim, to znaczy – dzięki sile, która to panowanie potrafi zapewnić i umocnić. I to właściwie już się stało.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zaczęło się niewinnie od tego, że nagle z publicznego dyskursu zniknęło słowo „kalectwo” czy „inwalida”, a pojawił się dziwoląg w postaci „niepełnosprawności”. Pretekstem było pragnienie uchronienia „niepełnosprawnych” przed „wykluczeniem” czy „stygmatyzacją”, które zresztą zostały z góry uznane za rodzaj myśli o zbrodni, chociaż wykluczenie i stygmatyzacja pełniły i pełnią ważną funkcję społeczną, pozwalając odróżnić dobro od zła i zachowania niepożądane od normalnych. Ale nikomu nie chciało się kruszyć kopii o „inwalidów”, więc przy milczeniu miliardów ludzi została w ten sposób przeforsowana zasada, że władza polityczna, kierując się doktrynerstwem, może narzucać wszystkim zatwierdzony sposób mówienia. Skoro zasada została przyjęta bez protestów, potem poszło już łatwiej. Pojawiło się określenie „kochający inaczej”, które w większości przypadków wzbudzało co najwyżej ironiczne uśmieszki. Tymczasem sprawa była już poważniejsza. Określenie to bowiem informuje nas, że jedni „kochają” tak, a inni – „inaczej”, ale każdy sposób jest tak samo normalny. Wynikało z tego, że normą może być cokolwiek lub wszystko – a takie przekonanie unieważnia samo pojęcie „normy” i wywraca logikę dwuwartościową, według której jest prawda i fałsz. Istnieje norma i są dewiacje. Skoro prawdą jest cokolwiek, to znaczy – wszystko, i normą też – wszystko, to te kategorie, stanowiące przecież fundament kultury i cywilizacji, tracą wszelki sens. Podważenie fundamentów cywilizacji łacińskiej stanowi odwieczny cel obydwu grup mniejszościowych: Żydów i komunistów. Żydów – ponieważ jednym z fundamentów cywilizacji łacińskiej jest etyka chrześcijańska, jako podstawa systemów prawnych państw, a chrześcijański uniwersalizm podważa, a nawet w pewnym sensie ośmiesza żydowskie pretensje do wyjątkowości we wszechświecie. Komunistów – bo „zmienianie świata” polega właśnie na zniszczeniu tej cywilizacji zgodnie ze słowami „Międzynarodówki”, że „przeszłości ślad dłoń nasza zmiata”. Tak oto władza żydokomuny nad językiem mówionym stała się faktem i dzisiaj nawet ludzie uważający się za antykomunistów posługują się językiem przez nich narzuconym. Przykładem jest powszechne posługiwanie się określeniem „LGBT” – podczas gdy w języku polskim istnieją adekwatne określenia: zboczeńcy, sodomici, rozpustnicy i wreszcie – wariaci, bo niemożność zdefiniowania własnej płci niczym nie różni się od niemożności zdefiniowania własnej tożsamości, gdy np. jakiś jegomość uważa się za Napoleona.

Pretekstem do narzucania tego języka jest chronienie „stygmatyzowanych” przed „wykluczeniem” w imię zapewniania im „dobrostanu”. To jest karykatura chrześcijańskiej miłości bliźniego, nakazującej „błądzących upominać”. Tak naprawdę bowiem chodzi o dogodzenie proletariatowi zastępczemu czyli np. zboczeńcom. Jestem przekonany, że promotorzy komunistycznej rewolucji tym zastępczym proletariatem pogardzają, z czego tamci albo nie zdają sobie sprawy, a w najlepszym razie wynajmują się rewolucjonistom za pieniądze.

2020-08-25 13:39

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież udaje się na operację. Wdrożono specjalne środki bezpieczeństwa w szpitalu, m.in. badania pod fałszywym nazwiskiem

2026-10-13 07:03

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

PAP/EPA/FABIO FRUSTACI

Rzymska Poliklinika Gemelli

Rzymska Poliklinika Gemelli

W rzymskiej Poliklinice Gemelli, do której przybędzie we wtorek papież, by poddać się operacji usunięcia guzka na płucu wprowadzono szereg środków bezpieczeństwa, w tym ochrony przed cyberprzestępcami, poszukującymi poufnych danych - podał dziennik „Il Messaggero”.

Według włoskiej gazety w wielkim szpitalu w Wiecznym Mieście wdrożony został nadzwyczajny plan nadzoru obszarów w jego wnętrzu, na oddziałach i korytarzach, a także wejść głównych i bocznych oraz laboratoriów analiz klinicznych.
CZYTAJ DALEJ

Golec uOrkiestra zagra w Warszawie. Wielki koncert na Torwarze już 27 lutego

2026-10-12 16:41

[ TEMATY ]

koncert

Artykuł sponsorowany

Materiał sponsora

Golec uOrkiestra ponownie spotka się z warszawską publicznością. Zespół wystąpi 27 lutego 2027 roku na Torwarze, gdzie zaprezentuje swoje największe przeboje w rozbudowanej koncertowej oprawie.

W programie nie powinno zabraknąć takich utworów jak „Ściernisko”, „Słodycze” czy „Crazy Is My Life”. Piosenki, które od lat należą do najbardziej rozpoznawalnych pozycji w dorobku grupy, podczas występów na żywo zyskują dodatkową energię dzięki bogatemu instrumentarium i folkowemu charakterowi zespołu.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Parolin rozmawiał z Papieżem przed operacją. Co powiedział mu Leon XIV?

2026-10-13 12:44

[ TEMATY ]

kard. Pietro Parolin

Leon XIV

rozmawiał z Papieżem

przed operacją

Vatican Media

Kard. Pietro Parolin

Kard. Pietro Parolin

Przed operacją Leona XIV sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin rozmawiał z Leonem XIV o planowanym zabiegu. Jak mówi kardynał, Papież wykazuje wielki spokój. Sam kardynał mówi, że jest pełen ufności w pomyślne zakończenie leczenia.

W dniu przyjęcia Papieża Leona do szpitala Gemelli w celu usunięcia „ograniczonego guzka w płucu” kard. Pietro Parolin, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, został zapytany przez dziennikarzy o stan zdrowia Leona XIV.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję