Reklama

Niedziela Wrocławska

Święte oburzenie czy czepialstwo?

Każda społeczność ma swoje tradycje, zwyczaje, podejmuje decyzje, które mają usprawnić codziennie funkcjonowanie. Czy ingerencja ludzi z zewnątrz może zaburzyć pewien porządek, który wszystkim zainteresowanym odpowiada?

2020-09-09 11:45

Niedziela wrocławska 37/2020, str. I

[ TEMATY ]

rok szkolny

poświęcenie plecaków

Ks. Łukasz Romańczuk

Poświęcenie plecaków praktykowane jest w wielu parafiach

Poświęcenie plecaków praktykowane jest w wielu parafiach

Rozpoczęcie nowego roku szkolnego zazwyczaj kojarzone jest z uroczystym apelem, podczas którego witani są uczniowie, przedstawia się pokrótce plan działania na najbliższy rok, nowych nauczycieli itp. Każda szkoła ma swoje zwyczaje, które dzieją się w niej od lat. W Borku Strzelińskim, w dekanacie Borów, postanowiono tego dnia poświęcić tornistry i plecaki szkolne. I to oburzyło pewnego internautę, który postanowił „podburzyć naród” i, wykazując swoje zbulwersowanie, napisał „list” do redakcji Gazety Wrocławskiej. I się zaczęło wylewanie pomyj na proboszcza, dyrekcję, nauczycieli i rodziców.

W takich sytuacjach rodzi się pytanie: komu to przeszkadzało? Jeżeli dana społeczność nie widzi przeszkód, aby taki obrzęd się odbył, większość rodziców posyła swoje dzieci na katechezę. Warto jeszcze zapytać, czy takie sytuacje prowadzą do kultywowania wolności i demokracji? Czytelnik wyrażając swoje niezadowolenie, podaje: „taka sytuacja nie powinna mieć miejsca w świeckim państwie i w świeckiej szkole”.

Czy na pewno?

Reklama

Państwo tworzą ludzie, którzy mają różne poglądy, wiarę i podejście do życia. To oni nadają klimat tego, jak wygląda nasza Ojczyzna. Są takie społeczności, w których na porządku dziennym jest połączenie tego co świeckie, z tym co religijne. Wiara przenika ich życie i tak chcą budować swoją codzienność. Im nie przeszkadza obecność krzyża w przestrzeni publicznej, nie gorszy modlitwa czy wspomniane poświęcenie tornistrów. Dla nich jest to oczywiste. W małych społecznościach panuje inna atmosfera niż w miejskich, często anonimowych społecznościach. Tam ludzie się znają, dyskutują, ustalają i podejmują konkretne decyzje, które mają usprawnić ich działanie.

Świeckość państwa nie oznacza, że można na siłę ograbić ludzi z decydowania o tym, jak chcą organizować swoje życie. Próbowano tego za czasów komuny i nie przyniosło to nic dobrego.

Trzeba przyjąć decyzję większości, jeśli chce, w tym przypadku, rozpocząć rok szkolny w taki sposób. I to będzie wyrazem szacunku wobec tych ludzi. A szacunek to coś więcej niż tolerancja i puste słowa, które mają wprowadzić zamęt tam, gdzie nie jest on potrzebny, I wtedy okaże się, że to „święte oburzenie” jest zwykłym czepialstwem, które ma byc wyartykułowaniem swojego „ja”.

Jaki był finał tej sytuacji? Pogoda była tak fatalna, że poświęcenie tornistrów i plecaków przeniesiono do kościoła, a osoby chętne mogły tam się udać z panią katechetką. Wszystko odbyło się sprawnie, a burza została. Niestety, czepialstwo jest wadą współczesnego człowieka. „Sam nie zje i drugiemu nie da”.

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Potrzeba umocnienia w czasach koronawirusa

2020-09-10 19:47

[ TEMATY ]

rok szkolny

koronawirus

D. Szczypka

Msza św. inaugurująca rok szkolny

Msza św. inaugurująca rok szkolny

Uczniowie wrócili po wakacjach do szkoły, a nauczyciele do pracy. Mimo iż czasy niepewne, ryzyko zarażeniem koronawirusem pozostaje, to jednak trzeba funkcjonować w tym świecie. Zarówno uczniowie, jak i nauczyciele potrzebują Bożego umocnienia w czasach pandemii, o czym wspominali na Mszy św. z biskupem celebrowanej w Cieszynie z okazji rozpoczęcia roku szkolnego.

Rozpoczynając nowy rok szkolny, bardzo potrzebujemy umocnienia. A pandemia, która wywołuje tak wiele niepokojów, wywołuje także niepokoje, lęki w sercach dzieci, ich rodziców oraz nauczycieli. Dlatego te wszystkie lęki i niepokoje chcemy złożyć dziś u stóp Jezusa, naszego Lekarza – powiedzieli na początku Eucharystii przedstawiciele społeczności szkolnej.

Mszy św. w intencji całej cieszyńskiej społeczności szkolnej, celebrowanej w kościele św. Marii Magdaleny w Cieszynie, przewodniczył biskup Roman Pindel w koncelebrze z dyrektorem wydziału katechizacji ks. dr Markiem Studenskim i księżmi katechetami.

Pozostaje nam odkrywać dobroć Boga, który w przeróżnych miarach i darach będzie się objawiał i objawia. W szkole mamy okazję odnaleźć się wśród rówieśników z tym, kim jesteśmy i co możemy wnieść do całej grupy klasowej. Pozostaje nam wykorzystać sposobność zróżnicowania pod względem poziomu wiedzy i zainteresowań, jaką daje normalnie szkoła i klasa, także integracyjna – zauważył biskup w homilii. Stwierdził, że to daje także okazję do przyjścia z pomocą temu, który takiej pomocy potrzebuje, i daje okazję, aby się podciągnąć, patrząc na innych, którzy przy mniejszych zdolnościach mogą nas wyprzedzić. – To jest także część kształcenia, formowania szkoły, gdy uczymy się żyć w społeczeństwie, które nigdy nie jest równe i wymaga wzajemnego uzupełniania i pomocy, zwłaszcza wobec słabszych czy bezradnych – dopowiedział pasterz diecezji.

Podczas modlitwy wspomniano zmarłe katechetki. Na zakończenie proboszcz parafii św. Marii Magdaleny, ks. Jacek Gracz, powitał nowe katechetki i wspomniał o odchodzących na emeryturę. Jednej z nich, obecnej w kościele, biskup wręczył pamiątkową ikonę. Poświęcił również tornistry przedstawicielom pierwszych klas.

CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - patronka misji

Przed swoją śmiercią św. Teresa (1873-1897) przyrzekła, że będzie z nieba „spuszczać deszcz róż”. Dlatego ikonografia przedstawia Świętą z naręczami róż, które oznaczają łaski, jakie za jej wstawiennictwem ludzie otrzymują. Te właśnie niezwykłe łaski stały się przyczyną popularności Świętej w świecie, oraz tak rychłego wyniesienia do chwały ołtarzy. W roku 1923 papież Pius XI ogłosił ją błogosławioną, a już dwa lata później wpisał ją uroczyście do katalogu świętych. W roku 1944 papież Pius XII ogłosił św. Teresę drugą, obok Joanny d´Arc, patronką Francji. W roku 1947, w 50-lecie śmierci św. Teresy, odbyła się we Francji wielka peregrynacja relikwii Świętej.

W Lisieux wystawiono obok klasztoru Karmelitanek bazylikę ku czci św. Teresy. Nad wejściem do bazyliki widnieje duży napis: „Kto się wywyższa, będzie poniżony; kto się poniża, będzie wywyższony” (Łk 14,11). W bazylice Święta leży w brązowym habicie, z białą peleryną, w czarnym welonie i z wiankiem róż na głowie. W prawej ręce trzyma róże, a w lewej krzyż. Wokół kryształowej trumny mnóstwo róż, jak też zapalonych świec. Dookoła trumny napis: „Chcę osiągnąć niebo, czyniąc dobrze na ziemi”. Sława św. Teresy od Dzieciątka Jezus jest rzeczywiście zadziwiająca.
Jej krótkie życie nie zawierało nadzwyczajnych wydarzeń. Nie piastowała ważnych funkcji, nie pisała traktatów teologicznych, nie założyła nowych fundacji, nie odznaczała się bohaterskimi czynami. Dziewięć lat klasztornego życia upłynęło jej na cichym wypełnianiu twardej reguły karmelitańskiej. Jednak Teresa z Lisieux została Doktorem Kościoła, jest najczęściej cytowaną kobietą w nowym Katechizmie Kościoła Katolickiego.

Swoje przemyślenia na temat życia duchowego i cierpienia napisała w księdze Dzieje duszy. Nie była wielką pisarką, ale jej teksty odznaczają się prostotą i jasnością. Pierwsza część jej autobiografii - „Rękopis A” - powstał na prośbę siostry Pauliny, przeoryszy Karmelu. Siostra Maria później nakłoniła Teresę do napisania „Rękopisu B”, prosząc o dokładniejsze wyjaśnienie „doktryny małej drogi”.
Droga ta jest prosta, dostępna każdemu, choć wcale niełatwa. Teresa mówi tu o swoim jedynym skarbie: „im bardziej jest się słabym, bez pragnień i bez cnót, tym lepszym jest się obiektem dla działania Bożej miłości, pochłaniającej i przemieniającej”. Co ciekawe, dzisiaj refleksje św. Teresy, przetłumaczone na blisko 60 języków, należą do ścisłej czołówki bestsellerów literatury religijnej.
Święta Teresa miała zaledwie 4 lata, kiedy straciła matkę. Po jej śmierci obrała sobie za matkę Maryję. W latach 1881-1886 ojciec oddał Teresę do internatu sióstr benedyktynek, które w swoim opactwie miały także szkołę z internatem dla dziewcząt. 25 marca 1883 r. Teresa zapadła na ciężką chorobę. Jak sama wyznała, uzdrowiła ją cudownie Matka Boża. Odtąd przy każdej Komunii św. powtarzała z radością: „Już nie żyję ja, ale żyje we mnie Jezus”. Pan Jezus swoją wybrankę już od dziecka doświadczył cierpieniem. Najpierw przyszła wspomniana choroba. Potem ogarnęły ją skrupuły, które dręczyły ją ponad rok. Jak wyznała, swoje uleczenie z tej choroby duchowej zawdzięcza swoim czterem siostrzyczkom, zmarłym w latach niemowlęcych. W pamiętniku swoim zapisała, że w czasie pasterki, w noc Bożego Narodzenia przeżyła „całkowite nawrócenie”. Jak je należy rozumieć? Oto ogarnął jej serce żar pozyskania dla Pana Jezusa wszystkich grzeszników. Ogarnęła ją tęsknota za modlitwą, rozmową z Bogiem. Odtąd zaczęła się jej wielka droga ku świętości.

Kiedy miała 15 lat, zapukała do bramy Karmelu, prosząc o przyjęcie. Przełożona jednak, widząc wątłą oraz zbyt młodą panienkę, nie przyjęła Teresy, obawiając się, że najsurowszego zakonu nie przetrzyma. W tej sytuacji Teresa pojechała do Rzymu. Papież Leon XIII obchodził złoty jubileusz swojego kapłaństwa. Upadła przed nim na kolana i zawołała: „Ojcze, pozwól, abym dla uczczenia Twego jubileuszu mogła wstąpić do Karmelu w 15. roku życia”. Marzenia dziewczęcia spełniły się dopiero po roku. Została przyjęta, najpierw w charakterze postulantki, potem nowicjuszki. Zaraz przy wejściu do klasztoru uczyniła postanowienie: „Chcę być świętą”.
W styczniu 1889 r. odbyły się jej obłóczyny i otrzymała imię: Teresa od Dzieciątka Jezus i od Świętego Oblicza. Jej drugim postanowieniem było:
„Przybyłam tutaj, aby zbawić dusze, a nade wszystko, by się modlić za kapłanów”. Na rok przed śmiercią zaczęły pojawiać się u św. Teresy pierwsze objawy daleko już posuniętej gruźlicy: wysoka gorączka, osłabienie, zanik apetytu. Pierwszy krwotok zaalarmował klasztor w nocy z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek. Mimo to spełniała nadal wszystkie zlecone jej obowiązki: mistrzyni, zakrystianki, opiekunki starszych sióstr. Zima roku 1896/1897 była wyjątkowo surowa. Klasztor nie był ogrzewany. Przełożona zlekceważyła stan siostry. Do infirmerii posłano ją dopiero w lipcu 1897 r., gdzie 30 września zmarła.

Często święta przedstawiana jest jako osoba uśmiechnięta. Tak było w istocie. Nawet wśród największych cierpień umiała zdobyć się na uśmiech. Chciała zostać świętą. Chciała wiele czynić dla zbawianie dusz. Chciała pomagać kapłanom. I oto nadarzyła się okazja - cierpienie. Św. Teresa cieszyła się z tych krzyży, bo widziała w nich piękny prezent, jaki może złożyć Boskiemu Oblubieńcowi. Pan Jezus nie był też wobec niej dłużny, obsypywał Wybrankę pociechami wewnętrznymi, a nawet stanami ekstazy.
W Polsce kult św. Teresy stał się bardzo popularny w XX w. Nie było kościoła bez obrazu uśmiechniętej Świętej z różami. Wystawiono ku jej czci kilkadziesiąt kościołów. Ukazało się kilkanaście wydań jej żywotów. Także jej imię stało się popularne. Istnieją w Polsce dwie rodziny zakonne pod wezwaniem św. Teresy: Karmelitanki od Dzieciątka Jezus oraz Siostry św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Może zadziwiać, dlaczego św. Teresa została ogłoszona patronką misji katolickich. Wyjaśnia to wyznanie Teresy: „nie mogąc być misjonarką czynną, pragnę nią być mocą miłości i pokuty”. Te słowa wzbudziły wśród głoszących Dobrą Nowinę na krańcach świata wiarę w Jej autentyczną miłość i wstawiennictwo w trudach misyjnych.

CZYTAJ DALEJ

Pierwszy raz od 206 lat papież podpisze encyklikę poza Watykanem

2020-10-01 17:44

[ TEMATY ]

Encyklika

papież Franciszek

PAP

Zaplanowane na 3 października podpisanie przez Franciszka encykliki „Fratelli tutti” w Asyżu, będzie pierwszym od 206 lat takim wydarzeniem poza murami Watykanu. Ostatni raz zdarzyło się to 14 maja 1814 roku, gdy Pius VII podpisał w swej rodzinnej Cesenie encyklikę „Il Trionfo”.

Papież, uprowadzony przez cesarza Napoleona w 1809 roku i następnie więziony we Francji, ogłaszał w niej swój powrót do Rzymu i odzyskanie Państwa Kościelnego. Zaczynała się ona od słów: „Triumf miłosierdzia Bożego”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję