Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Jak to jest być zakonnicą?

O swoim powołaniu, życiu zakonnym w zgromadzeniu Misjonarek Chrystusa Króla dla Polonii Zagranicznej opowiadają s. Monika Hoffmann i s. Agnieszka Noga.

Niedziela szczecińsko-kamieńska 42/2021, str. VI

[ TEMATY ]

wywiad

zakonnica

Życie Konsekrowane

Archiwum prywatne

S. Monika Hoffmann

S. Monika Hoffmann

Królowi wieków nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, Jedynemu Bogu niech będzie cześć i chwała… Tymi słowami rozpoczyna się codzienne modlitwa sióstr ze zgromadzenia Misjonarek Chrystusa Króla dla Polonii Zagranicznej. Zgromadzenie założone zostało w 1959 r. przez o. Ignacego Posadzego, chrystusowca w Poznaniu – Morasku. Każda siostra misjonarka spełnia misję zgromadzenia przez całe życie, niezależnie od miejsca i rodzaju wykonywanej pracy, ofiarowując swoje codzienne trudy, cierpienia i modlitwy w intencji polskich emigrantów. W 1982 r. na zaproszenie ks. proboszcza Władysława Kowalskiego, chrystusowca współpracę z parafią św. Katarzyny w Goleniowie podjęły siostry misjonarki z Moraska. Liczba sióstr w tej parafii wahała się od trzech do sześciu. Swoją posługą siostry obejmowały naukę dzieci, pracę zakrystianki, organistki i siostry oddelegowanej do posługi charytatywnej. Obecnie w parafii pracują trzy siostry katechetki i zakrystianka.

Siostry Agnieszka Noga i Monika Hoffmann decyzją władz zgromadzenia zostały przeniesione do innych placówek: s. Agnieszka do Moraska a s. Monika do Warszawy. Panu Bogu pragniemy podziękować za wszelkie dobro, które przez ich posługę dokonywało się w parafii.

Siostra Monika Hoffmann

– Pochodzę z północy, z małej miejscowości Ryjewo. Lubię ludzi. Kocham pracę z dziećmi. W drodze za ich potencjałem podążam i realizuję coraz to nowe projekty, w miarę potrzeb, ale i zainteresowań. Muzyka, gra na gitarze, prowadzenie scholi dziecięcej, ale i śpiew w czasie katechezy są formami mojej modlitwy z dziećmi i spotkaniem z Bogiem. Lubię uczyć się języków, poznawać tradycje i zwyczaje innych krajów, kontynentów. Jestem zaangażowana w Papieskie Dzieła Misyjne i sama też doświadczyłam pracy misyjnej w Brazylii. W klasztorze jestem 23 lata. Pełniłam różne funkcje. Byłam kucharką, zakrystianką, pracowałam w świetlicy środowiskowej, wielokrotnie w różnych miastach, ale i w Brazylii. Pracowałam jako wolontariusz w Domu Dziecka. Będąc w Brazylii miałam możliwość pracy z Polakami, dojeżdżając do baz NATO w SHAPE w Mons (Belgia) i Brunssum (Holandia). Przygotowywałam dzieci do sakramentów I Komunii św. i bierzmowania. Od kilku lat pracuję jako „siewca”, siejąc słowo Prawdy Bożej, spotykając się z dziećmi na lekcjach religii.

Reklama

Siostra Agnieszka Noga

Urodziłam się jako dziewiąte dziecko Stefanii i Wacława Noga w małej miejscowości w województwie podkarpackim o nazwie Broniszów. Moi rodzice i starsze rodzeństwo średnio mnie rozpieszczali, ale w zamian mocno kochali i dzięki temu wyszłam „na ludzi”. Skończyłam szkołę średnią w zawodzie krawiec, więc jedną z moich pasji jest szycie. Zamiłowanie do szycia rozwijało się u mnie od dziecięcych lat – szyłam lalkom ubrania – sama też wybierałam szkołę. Poza tym bardzo lubię przyrodę, zwierzęta, stąd też praca przy kwiatach sprawia mi dużo radości, mimo iż czasem jest tego dużo. Do zgromadzenia wstąpiłam w 1999 r., więc już ponad 20 lat jestem siostrą zakonną. Po trzech latach formacji początkowej, postulat, nowicjat, w 2002 r. złożyłam pierwsze śluby zakonne, po czym był kolejny etap formacji tzw. juniorat, który trwał 5 lat. W 2007 r. złożyłam śluby wieczyste.

Ludwika Wyrąbkiewicz: Sługa Boży o. Ignacy Posadzy powiedział: „Bez pokory, bez cichości, nie zdobędziemy Bożego serca”. Czy pamiętają Siostry swoje pierwsze spotkanie z Chrystusem? Kiedy powiedziały: „Tak, idę”?

S. Monika Hofman: Tak, byłam już wtedy w liceum i mając kontakt z siostrami z różnych zgromadzeń szukałam tego, do którego Jezus mnie powołał.

S. Agnieszka Noga: Kiedy odkryłam swoje powołanie? ... Trudno powiedzieć o odkryciu, raczej odpowiedziałam na zaproszenie Jezusa. Pochodzę z rodziny wierzącej i praktykującej, jeżeli chodzi o praktyki religijne, więc podstawy relacji z Bogiem wyniosłam z domu rodzinnego.

Reklama

Kilkanaście lat temu złożyły Siostry śluby zakonne i poślubiły Jezusa czystego, ubogiego i posłusznego. Czy można zakochać się w Bogu aż tak, że zostawia się wszystko i idzie się za Nim…?

S. Monika: Można, oczywiście, jest tysiące powołanych, którzy czynią to dla Boga i w imię Boga służąc bliźnim będącym w różnych potrzebach i zostawia się naprawdę wszystko…

S. Agnieszka: Ludzka natura jest oporna i tak było w moim przypadku. Nie od razu odpowiedziałam Jezusowi na zaproszenie, do pójścia za Nim. Jednak głos, który był (tzn. jest nadal) zapraszał i nie ustępował. Jezus nie dawał za wygraną, a pokusy światowe też były zachęcające, tj. szkoła, studia, czy chęć założenia rodziny.

Człowiek szuka swego miejsca w życiu, zostawia swój dom, przyjaciół, środowisko, niektórzy nawet ojczyznę, a jak to było z Siostrami?

S. M.: Myślę, że podobnie jak z każdym, który dał pozytywną odpowiedź Bogu na Jego wołanie, ważne było wtedy co zrobiliśmy po tym wołaniu, w tamtym czasie, kiedy wiedziałam, że chcę żyć dla Boga i blisko z Nim, nawet chyba do końca nie było dla mnie ważnym co to za zgromadzenie, czym się ono zajmuje, myślałam tylko o służbie Jemu i tak zostało…

S. A.: Wszystkie te rzeczy są dobre, ale trzeba wybrać, bo te rzeczy nie idą w parze z życiem zakonnym.

Czy nie miały Siostry wrażenia, że idąc za głosem Boga tracą szansę na to, co dla każdej kobiety najważniejsze – na rodzinę, swój dom, dzieci?

S.M.: Powiem więcej – byłam tego bardzo świadoma, ponieważ pragnęłam mieć rodzinę, dzieci, ale bycie dla Boga, było większym pragnieniem.

S. A.: A kiedy już odpowiedziałam: „Tak, Panie Jezu”, po wielu zmaganiach i nieprzespanych nocach Jezus dał mi znak w pokoju serca i to było dla mnie wymowne, iż to jest moja droga, to jest moje powołanie.

Reklama

Czy chciała Siostra uczyć w szkole, obcować z młodzieżą, czy to tak przypadkiem? Jak przeżyła Siostra ten czas pandemii w zgromadzeniu, w parafii, w szkole? Jak radziła sobie Siostra ze zdalnym nauczaniem?

S. M.: Moja „przygoda” z głoszeniem Boga dzieciom i młodzieży w szkole, wcale nie trwa długo, ale już bardzo dawno temu prosiłam przełożonych, bym mogła uczyć w szkole, czułam, że mogłabym się w tym sprawdzić, że jest to coś co „czuję”, że chcę to robić, ale posłusznie czekałam i to jest to… Czas pandemii dla nikogo nie jest łatwym, jak również zdalne nauczanie, bardzo lubię pracować z żywym człowiekiem, a tu mimo, że może dzieci są po drugiej stronie monitora to jednak już nie to, jest to duży dyskomfort pracy, człowiek docenił to co miał będąc w szkole, w kościele… bardzo tego brakuje…

Czy w swoim zgromadzeniu mają Siostry jakieś stałe obowiązki czy mogą spełniać się w kilku rolach?

S. M.: Życie zakonne jest dość bogate jeśli chodzi o różnorodność profesji, które czasem przyjdzie ci spełniać, bo np. jak już wspomniałam nie całe zakonne życie byłam katechetką, ale zaledwie tak można powiedzieć 8 lat, kilka lat pracowałam w kuchni – co też bardzo lubię robić, pracowałam też za granicą…

S. A.: W zgromadzeniu wykonywałam różne obowiązki m.in. szyłam siostrom habity, welony, czyli nasz strój zakonny według wyznaczonego wzoru. Pracowałam również jako „charytatywna”, tzn. odwiedzałam osoby starsze i samotne w parafii. Spędziłam też 7 lat w „domu modlitwy” – jest to miejsce w naszym zgromadzeniu, gdzie siostry odchodzą na pewien czas od aktywności zewnętrznej, by pogłębić swoją relację z Jezusem i w ciszy, modlitwie, pracy wypraszać potrzebne łaski emigrantom i wszystkim osobom, które o to proszą drogą mailową i nie tylko. Doświadczyłam też życia na emigracji służąc Polakom na Węgrzech w Budapeszcie, na Białorusi w Nieświeżu i bardziej gościnnie w Stanach Zjednoczonych w Chicago.

2021-10-12 12:24

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Cenne świadectwo życia

Niedziela świdnicka 7/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

konsekracja

osoby konsekrowane

Dzień Życia Konsekrowanego

Życie Konsekrowane

Ks. Mirosław Benedyk

Na doroczną Mszę św. przybyły siostry z wielu zgromadzeń

Na doroczną Mszę św. przybyły siostry z wielu zgromadzeń

– Życie wedle rad ewangelicznych: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa jest doskonalszą, w sensie bardziej wymagającą, formą życia chrześcijańskiego. Do takiego życia jest potrzebne specjalne powołanie, które jak każde inne powołanie pochodzi od Boga – mówił biskup świdnicki podczas Mszy św. w XXIV Dniu Życia Konsekrowanego.

W naszej diecezji istnieją obecnie 24 żeńskie zgromadzenia zakonne skupione w 54 domach. Mamy łącznie 363 siostry zakonne, 3 dziewice i 5 wdów konsekrowanych. Natomiast w 20 domach zakonnych działa 11 męskich zgromadzeń skupiających 117 kapłanów ojców i braci. Prowadzą oni 16 wspólnot parafialnych. Licznie przybyli oni do kościoła Matki Bożej Królowej Polski w Świdnicy na Eucharystię sprawowaną w ich intencji pod przewodnictwem ordynariusza.

CZYTAJ DALEJ

Prymas Polski: trzeba wierzyć w Kościół Chrystusowy

2022-11-26 21:40

[ TEMATY ]

adwent

Gniezno

prymas Polski

abp Wojciech Polak

Episkopat News

„Trzeba wierzyć w Kościół Chrystusowy. Trudna to dziś wiara. Dla wielu bardzo trudna. Może także dlatego, że do końca nie rozumiemy, czym jest Kościół Chrystusa, że tak naprawdę nie jest tylko nasz, lecz należy do Niego” - mówił abp Wojciech Polak podczas Mszy św. z nieszporami sprawowanej 26 listopada w katedrze gnieźnieńskiej na rozpoczęcie Adwentu.

Nawiązując do rozpoczynającego się wraz z Adwentem nowego roku duszpasterskiego, który ma służyć obudzeniu i umocnieniu wiary w Kościół pojmowany jako dzieło Boga abp Polak powtórzył za papieżem Franciszkiem, że: „nie jesteśmy chrześcijanami dla naszych zasług lub tylko dlatego, że wyznajmy pewne credo, ale dlatego, że w chrzcie została nam dana żywa woda Ducha Świętego, która czyni nas umiłowanymi dziećmi Boga i braćmi między sobą”.

CZYTAJ DALEJ

Franciszek: Adwent to okres przebudzenia i czujności

2022-11-27 13:12

[ TEMATY ]

Franciszek

Anioł Pański

PAP/EPA/VATICAN MEDIA HANDOUT

„W tym okresie Adwentu otrząśnijmy się z naszego letargu i przebudźmy ze snu! Starajmy się zadać sobie pytanie: czy jestem świadomy tego, czym żyję, czy jestem czujny, czy jestem przebudzony? Czy staram się rozpoznawać Bożą obecność w codziennych sytuacjach?” – zachęcił 27 listopada Ojciec Święty w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”.

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry, dobrej niedziela!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję