Reklama

Niedziela Rzeszowska

Przed Dniem Chorego

„Nigdy nie jesteśmy gotowi na chorobę. (...) Dlatego tak ważne jest, aby cały Kościół skonfrontował się z ewangelicznym przykładem dobrego Samarytanina, aby stać się wartościowym «szpitalem polowym»” – napisał w Orędziu na XXXI Światowy Dzień Chorego papież Franciszek.

Niedziela rzeszowska 6/2023, str. I

[ TEMATY ]

Światowy Dzień Chorego

Ks. Tomasz Nowak

Księża kapelani na spotkaniu przed Dniem Chorego

Księża kapelani na spotkaniu przed Dniem Chorego

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W Diecezji Rzeszowskiej od wielu lat obchody Dnia Chorego są koordynowane przez Caritas. W ramach przygotowania do przeżywania tego święta chorych i tych, którzy się nimi opiekują 20 stycznia Caritas Diecezji Rzeszowskiej zorganizowała spotkanie księży kapelanów szpitali i innych placówek dla chorych i niepełnosprawnych. Zaproszony na tę okoliczność ks. prof. Piotr Morciniec przypomniał o potrzebie uwzględniania wszystkich potrzeb pacjenta. – Słyszymy dzisiaj często o godności ludzkiej osoby, o prawach człowieka, natomiast, jeśli popatrzymy na przeciętnego człowieka, to zaopiekowana jest tylko część jego potrzeb, najczęściej te materialne i emocjonalne. Technicyzacja doprowadziła do tego, że chory jest pozostawiony ze sprzętem, natomiast brakuje mu człowieka. Tę lukę wypełniają ludzie, którzy przychodzą z sercem jak kapelani. Oni troszczą się także o wymiar duchowy, religijny aż po towarzyszenie w umieraniu – powiedział prelegent.

Uczestniczący w spotkaniu bp Jan Wątroba podziękował kapelanom za ich służbę na rzecz chorych i cierpiących. – Wasza służba zajmuje szczególne miejsce wśród różnych kapłańskich aktywności – jesteście bardzo blisko osób chorych, cierpiących, niepełnoprawnych, umierających, a przez to blisko cierpiącego Jezusa Chrystusa – powiedział.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Ksiądz Piotr Potyrała, dyrektor Caritas Diecezji Rzeszowskiej, przypomniał, że w ośrodkach Caritas chorzy i niepełnosprawni mają zapewnioną nie tylko fachową opiekę medyczną, ale cieszą się serdecznym podejściem pracowników, którzy kierując się Ewangelią, dostrzegając w ciężko chorym człowieku, przykutym do łóżka, cierpiącego Jezusa Chrystusa.

Diecezjalny duszpasterz służby zdrowia, ks. kan. Jacek Kaszycki, zwrócił uwagę na fakt, że czasem zapominamy, iż człowiek chory jest bezradny, dlatego ze strony sprawnych i zdrowych potrzeba wrażliwości, pomocy, a przede wszystkim pochylenia się nad potrzebami chorych.

Centralne uroczystości Dnia Chorego odbędą się 11 lutego o godz. 9 we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes w bazylice Pani Rzeszowa, gdzie Mszę św. połączoną z błogosławieństwem lourdzkim odprawi bp Jan Wątroba. Ponadto, ordynariusz Diecezji Rzeszowskiej, a także bp Kazimierz Górny i bp Edward Białogłowski odwiedzą chorych w kilku innych szpitalach oraz ośrodkach dla seniorów i osób niepełnosprawnych. Dla ludzi chorych jest to wielkie przeżycie i radość wspólnej modlitwy i spotkania z pasterzami rzeszowskiego Kościoła.

2023-01-31 15:04

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Lekarz w białym chlebie

Docierają tu chorzy z różnych stron świata. Proszą o zdrowie i wyjeżdżają pocieszeni. Tę duchową klinikę założyła 161 lat temu w Lourdes Matka Jezusa. I wciąż dobitnie pokazuje, Kto jest ostatecznym źródłem naszych witalnych sił

W hotelowej restauracji przyglądam się nowo przybyłym pielgrzymom, nieco głośnym, o ciemnej karnacji i niemałej posturze. Zastanawiam się, jakiej są narodowości. Po wejściu do windy moja ciekawość zostaje zaspokojona. – Jesteśmy z Republiki Południowej Afryki, przyjeżdżamy tu co roku – opowiadają należący do tej grupy małżonkowie. Gdy wyjawiam moje pochodzenie, rozpromieniają się: – Mąż był dwa razy na prywatnej audiencji u Jana Pawła II i otrzymał jego błogosławieństwo – opowiada Afrykanka. Po chwili dowiaduję się, że jej małżonek został uzdrowiony z choroby nowotworowej. Moi rozmówcy nie wiedzą, czy ta łaska to efekt ich wizyty w Lourdes czy u Papieża – po prostu się cieszą i dziękują za nią Najwyższemu...
CZYTAJ DALEJ

Kto traci życie dla Chrystusa, ten je odnajdzie

[ TEMATY ]

rozważania

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Początek księgi Izajasza ma ton oskarżenia sądowego. Prorok zwraca się do przywódców Jerozolimy słowami „książęta Sodomy” oraz „ludu Gomory”. To zestawienie ma wyrwać słuchacza z religijnego samozadowolenia. Jerozolima posiada świątynię. Składa ofiary. Zachowuje dni święte. Pan jednak odsłania, że kult nie leczy sam z siebie życia skażonego przemocą. W wyroczni pojawiają się całopalenia, tłuszcz zwierząt, kadzidło oraz uroczyste zgromadzenia. Wszystko to należało do prawowitego kultu Izraela. Problem leży gdzie indziej. Ręce wyciągane do modlitwy są „pełne krwi”. Krew oznacza przemoc, ucisk oraz niesprawiedliwość. Może chodzić o krzywdę dokonaną mieczem. Może chodzić także o wyrok wydany przeciw bezbronnemu, o zysk z wyzysku, o sąd kupiony pieniędzmi. Izajasz uderza w punkt, gdzie liturgia rozmija się z życiem. Dlatego prorok wzywa do obmycia oraz oczyszczenia. Chodzi o przemianę czynów. Następuje krótki program nawrócenia. „Uczcie się czynić dobro. Troszczcie się o prawo. Prostujcie los uciśnionego. Sądźcie sierotę. Brońcie wdowy”. Wszystkie te sprawy należały do życia miasta oraz do pracy sądu w bramie. Tam rozstrzygała się prawda pobożności. Bóg nie szuka samej poprawności obrzędu. Szuka serca, które żyje sprawiedliwością. To czytanie ma także dobrą nowinę. Pan upomina swój lud, bo nie cofa przymierza. Wzywa do powrotu. Pokazuje drogę bardzo wyraźną. Dobro trzeba czynić. Bezbronnych trzeba osłonić. Właśnie tam zaczyna się modlitwa miła Bogu.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję