Reklama

Felietony

Polskość to wspaniała normalność

Nasza ojczyzna to piękno i harmonia, których nie mogą zepsuć przywary rozmaitych członków naszej społeczności.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Polsce – jak powietrza – potrzeba idei, które przynoszą swoje praktyczne konsekwencje. Rzecz w tym, czy idee istnieją niezależnie – transcendentnie, czy też wynikają z poznawania ukrytych prawideł zaszytych w świecie. Spójrzmy jednak na polski żywioł społeczny tu i teraz. Jeżeli założymy, że liczy się wyłącznie to, co materialne i wymierne, pozostawimy Polaków w tym mechanizmie działania, który obowiązuje teraz i wiedzie nas ku narodowej depresji. Polacy będą odnosili indywidualne sukcesy, będą podnosili swój poziom życia i... będą poddawani strategii odpolaczania, która spływa na nas z mediów od tzw. autorytetów i celebrytów. Idąc tym torem – u naszych rodaków będą się nasilały depresja i poczucie mniejszej wartości w stosunku do innych narodów. Jeśli zapytamy dziś Czecha: jaki jest najlepszy naród na świecie? W odpowiedzi usłyszymy: czeski naród! Podobnie będzie w Niemczech, Portugalii czy we Francji – jeśli, oczywiście, natrafimy na rdzennego mieszkańca tych krajów. Tymczasem u nas zakorzenia się przekonanie o mniejszej wartości naszego narodu i kraju, wzmacnia się polskie kompleksy wobec świata. Dzieje się tak z powodu systematycznego rozmontowywania i deprecjonowania „polskich idei przewodnich”.

Tak! Istnieje cały zestaw idei, które czynią polskość i Polaków wybitnymi, niezastąpionymi i niepowtarzalnymi. Uważam jednak, że wyjątkowa Polska Wspólnota, kiedy uświadamia sobie najważniejsze konstytuujące ją idee, jest najlepsza na świecie i nie do pokonania. Sęk w tym, że dwa ostatnie pokolenia są na te idee znieczulane, wręcz oślepiane. Polska nie byłaby światu potrzebna, gdyby nie wyjątkowe – polskie – pojmowanie wolności. Polega ono na tym, że ludzie u nas żyją, jak chcą, Polacy nie mają zasady wtrącania się w czyjeś życie prywatne. Trwa to jednak do momentu, gdy nie są naruszane podstawowe kanony chrześcijaństwa. Jeśli dochodzimy do wniosku, że komuś dzieje się krzywda – wkraczamy solidarnie. Polska wolność jest światowym fenomenem, jest to bowiem wolność dobrowolnie ograniczająca się wartościami. Jesteśmy jedynym narodem, który tak mocno przywarł do niknącego dziedzictwa łacińskiej Europy. I mimo tego, że w naszej zbiorowości znajdują się także patologiczne jednostki, że powszechnie panuje intuicyjna zgoda na stosowanie zasad, które w innych krajach Europy są już jedynie przeszłością. Oczywiście, w ostatnich latach spadła na nas cała nawała działań mających nas od tego oderwać i w ostatnich dwóch pokoleniach widać już niszczący wpływ tej agresji z zewnątrz, Polska jednak nadal trwa, bo wielu Polaków gotowych jest stawać czynnie w obronie idei, które uważają za najważniejsze.

Specyficznie polska jest także idea tolerancji, która nie wymaga żadnych spisanych deklaracji i kodeksów – istnieje, bo jest głęboko zakorzeniona w naszej mentalności. Znajdujemy jednak dobrą miarę między jakże ważną tolerancją a byciem obojętnym na zjawiska, które mogą zagrażać naszej społeczności. Polacy wolno się aktywizują i przechodzą do czynu, jeśli jednak tak się dzieje, to biada temu, kogo uznają za przeciwnika. W Polskiej Wspólnocie to nie myśl poprzedza ideę; idee i myśli nie istnieją także niezależnie i równolegle. W polskim myśleniu idea jest najważniejsza i dzięki Bogu jest ona tradycyjnie zakorzeniona w Chrystusie. Inaczej bylibyśmy zdolni do tego, co Niemcy czy Rosjanie w swoich najgorszych momentach. Wolność wywiedziona z Chrystusa jest ratunkiem dla naszej społeczności i kultury; ona właśnie nakazuje nam trwać przy „niemodnych” w dzisiejszym świecie ideach. Wolność Chrystusowa, równość w obliczu Bożego Miłosierdzia i braterstwo wynikające z Bożej antropologii chronią nas przed masowymi mordami, niesprawiedliwością i wrogością wobec innych. Wszystkie te idee z natury jednak mają swoje sprawiedliwe miary utkwione w Opatrzności. To właśnie specyficznie polski i niepowtarzalny fenomen. I tego musimy bronić. Nasza ojczyzna jest tyleż ziemska, ile Boska, i naprawdę nie ma w świecie drugiej społeczności, która miałaby te reguły tak głęboko wpojone – w kulturze i w praktyce. Polskość to właśnie taka normalność i ład – dopóki w to nie zwątpimy, będziemy trwać pomimo nasilającego się ataku i całej „pedagogiki wstydu” wszczepianej nam przez tych, którzy w istocie mają wobec nas niewypowiedziane kompleksy. Rzadko o tym mówimy, a jest się czym szczycić i o co walczyć. Nasza ojczyzna to piękno i harmonia, których nie mogą zepsuć przywary rozmaitych członków naszej społeczności. Wielokrotnie powtarzałem zdanie: Polacy nie są „narodem wybranym”, ale wiele wskazuje na to, że jesteśmy „narodem wskazanym”. To zarówno honor, jak i odpowiedzialność. Głowy do góry.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2024-10-15 14:11

Ocena: +7 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Psy Pawłowa

W propagandzie chodzi o to, aby pewne zachowania i postawy „wdrukować” człowiekowi tak głęboko, by uruchamiały się na zasadzie zautomatyzowanych i wpuszczonych w odmęty podświadomości odruchów.

Iwan Pietrowicz Pawłow, rosyjski eksperymentator i uczony, w 1904 r. otrzymał Nagrodę Nobla (wtedy jeszcze miała ona znaczenie) za badania nad tzw. odruchem warunkowym u psów. Eksperyment polegał na skojarzeniu neutralnego bodźca z silnym pragnieniem. Psu podawano miskę z jedzeniem, jednak wcześniej rozlegał się np. sygnał dźwiękowy. Po jakimś czasie już sam sygnał wywoływał u psa silną reakcję wydzielania śliny. Odkrycie warunkowania stało się bardzo istotne w dziedzinach znacząco odległych od samej fizjologii. Propaganda XX i XXI wieku znakomicie przystosowała rozmaite reakcje warunkowania do potrzeb drastycznego wpływania na ludzkie postawy, poglądy i dyktowane nimi zachowania. Okazuje się, że przez uporczywe powtarzanie pewnych bodźców, podświadomie kojarzonych z emocjami, można znakomicie uwarunkować postawy. Jest to dziś szczególnie widoczne przy analizie zachowań grupy tzw. publicystów i dziennikarzy, którzy są karmieni ochłapami ze stołów władzy. Ci ludzie są wręcz tresowani w służalczości dla wszelkich przejawów działań tejże władzy i notorycznie szczuci do tępienia wszelkich przejawów samodzielnego myślenia i analizowania wydarzeń, które mogłyby zniweczyć „propagandowe bańki” puszczane przez uzależnione od rządu media. W propagandzie, jak wiadomo, chodzi przede wszystkim o to, aby pewne zachowania i postawy „wdrukować” człowiekowi tak głęboko, by uruchamiały się na zasadzie zautomatyzowanych i wpuszczonych w odmęty podświadomości odruchów. Ma to działać np. tak: pojawia się człowiek, który zadaje rządzącym niewinne, acz konkretne pytanie. Owo pytanie może być niebezpieczne, bo dotyczy spraw, o których rząd nie ma za wiele do powiedzenia, a na pewno nie znajdują się one w arsenale wtłaczanej ludziom do głów propagandy. Wtedy w umyśle stołującego się pod stołem władzy czynownika (tzw. dziennikarza) natychmiast rozjarza się podświadomy rozkaz: „bierz go!”. Rusza więc do ataku, zupełnie nie zajmując się treścią stawianego pytania. Jego zadaniem jest natychmiast ugryźć, choćby w kostkę, autora pytania. Czynownikom, czasowo zaklętym w dziennikarzy, warunkuje się takie agresywne postawy i – podobnie jak w przypadku psów Pawłowa – mają oni prezentować swoją reakcję na bodziec, którym jest użycie logicznego rozumowania lub też niedających się wykorzystać w propagandzie faktów. Arsenał kalumnii jest dość ograniczony, ale za to nacechowany mocnymi emocjami i stadnym zachowaniem tresowanych „ratlerków”. Tak oto na pytanie o koszty kolejnych akcji rozdawnictwa natychmiast mają paść zarzut o przynależność autora takiej kwestii do wrogiej grupy lub automatyczne przypisanie mu agenturalnego działania na użytek „wiadomych sił i kręgów”. Jeżeli mówi się o patriotyzmie i polskim interesie, to tresowani, używający wobec siebie określenia „jedyni właściwi patrioci”, natychmiast rzucają się z wrzaskiem, że właśnie została zidentyfikowana kolejna „ruska onuca”. Najzabawniejszy w tym wszystkim jest fakt, że takimi określeniami miotają szczególnie osoby, które nie mają żadnych zasług w zwalczaniu rzeczywistych wpływów rosyjskiej agentury w Polsce, a często nawet mają w swoim życiorysie bardzo ciekawe momenty współżycia właśnie z realną moskiewską agenturą. Działa to jednak tak, że przecież ten, co wrzeszczy o „rosyjskich onucach”, sam automatycznie uwalnia się z kręgu agenturalnych podejrzeń.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna pompejańska: modlitwa nadziei od Leona XIII do Leona XIV

2026-05-07 08:29

[ TEMATY ]

nowenna pompejańska

Leon XIII

Leon XIV

modlitwa nadziei

Vatican Media

Matka Boża Różańcowa z Pompejów

Matka Boża Różańcowa z Pompejów

Od małej kaplicy w Pompejach po Kościół powszechny. Historia Nowenny pompejańskiej to opowieść o wierze, która przekracza czas. Dziś łączy ona dwa pontyfikaty: papieża Leona XIII, który wspierał jej rozwój, oraz Leona XIV, który wyniósł do chwały ołtarzy jej twórcę Bartolo Longo. W rocznicę pontyfikatu Leon XIV uda się 8 maja do Pompejów, aby przed wizerunkiem Matki Bożej zanosić suplikę.

Początki Nowenny pompejańskiej sięgają XIX wieku i życia Bartola Longo, człowieka, który przeszedł drogę od duchowego zagubienia do głębokiej wiary. W lipcu 1879 r., ciężko chory na tyfus, napisał tzw. „Novena d’Impetrazione”, nowennę błagalną, przeznaczoną dla sytuacji po ludzku beznadziejnych.
CZYTAJ DALEJ

AnMari: Pragnę, by Bóg działał przeze mnie

2026-05-07 21:06

[ TEMATY ]

świadectwo

Festiwal "Prosta droga do Boga"

Mat.prasowy

anMari

anMari

Rozmowa z anMari, gwiazdą muzyki chrześcijańskiej, kompozytorką, multiinstrumentalistką, wokalistką i producentką.

Występujesz zarówno w kościołach, jak i na stadionach – wolisz śpiewać dla kameralnej czy bardzo licznej publiczności?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję