Reklama

Niedziela w Warszawie

ŚWIADECTWO OJCA O CÓRCE

To na mój pogrzeb

Było to trudne 5 lat, ale „od nagłej i niespodziewanej śmierci” uchroniłeś ją i nas Panie.

Niedziela warszawska 44/2024, str. IV

[ TEMATY ]

wspomnienie

Archiwum rodzinne

Urszula Rau (1988 – 2024)

Urszula Rau (1988 – 2024)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W 2019 r. nasza córka poinformowało nas o tym, że zdiagnozowano u niej nowotwór piersi. Dla nas przez wiele lat pracujących w szpitalu onkologicznym ta wiadomość wprawiła w osłupienie. Nie tylko inni. My również będziemy musieli się zmierzyć z tą chorobą.

Mimo choroby

Niby brak wyraźnych dowodów rozsiewu choroby, ale niepokój jest. Urszula po mastektomii otrzymuje hormonoterapię, którą znosi bardzo dobrze. Jest w domu, razem ze swoim mężem i trójką małych dzieci. Jest dzielna, stara się żyć, pracować normalnie. Razem dbają szczególnie o dzieci, aby mogły żyć dziecięcym, pełnym radości życiem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Po trzech latach sytuacja pogarsza się dramatycznie. Bardzo powiększone jajniki. To przerzuty.

Gdy wchodzi do gabinetu na konsultację, staje zaskoczona. Widzi przed sobą lekarkę, swoją koleżankę z czasów duszpasterstwa młodzieżowego. Od razu się poznają. Już wiemy, że Bóg nie zostawił nas samych.

Konieczna jest kolejna operacja, która zdrowotnie ją podcina. Urszula walczy dalej. Nadal pracuje i żyje na tyle, na ile to możliwe normalnym życiem, wspierana niezwykle przez męża. Pojawia się jednak świadomość i w niej, i w nas, że czas jej ziemskiego życia zbliża się do końca. Dzieci, co będzie z dziećmi? Ta myśl niemal mnie paraliżuje.

Reklama

Nadal hormonoterapia. Pewnego dnia Urszula, szara od bólu trafia na oddział w Instytucie Onkologii. Kolejna operacja, ból znika. Urszula powraca do codziennych zajęć pomimo tego, że traci siły.

Obydwoje z mężem starają się, aby iż życie rodzinne toczyło się tak jak dawniej. Jest o to coraz trudniej. Częściej włączamy się w opiekę nad wnukami.

U Urszuli pojawia się ból w kręgosłupie. Przerzut. Operacja i napromienianie. Napromienianie to moja dziedzina. Wiem, że takie leczenie jest bardzo skuteczne, ale mam świadomość, że jeżeli pojawił się przerzut to będą kolejne. Ile jeszcze czasu będziesz z nami? Pozostałeś nam tylko Ty, Boże.

Modlitwa

Dosłownie cały świat modli się za ciebie, Urszulko. To nasi przyjaciele z Polski i z innych krajów z międzynarodowego Ruchu Equipes Notre-Dame pamiętają o tobie w swoich modlitwach. Koleżanki i koledzy z pracy Macieja (męża – przyp. Red.) modlą się, poszczą w intencji Urszuli. My również codziennie otaczamy ciebie naszą modlitwą.

Codziennie czytam fragment Ewangelii o uzdrowieniu trędowatego i fragment o uzdrowieniu córki Jaira (Mk 5). Jest we mnie nadzieja, niemal pewność cudu, ale czytam również słowa wypowiedziane przez paralityka: „Jeśli chcesz”. Kolejny przerzut do kręgosłupa. Przygotowywana jest radioterapia. Boże, dlaczego nie odpowiadasz?

Wieczorem dzwoni lekarz przygotowujący radioterapię. „Panie profesorze. Bardzo mi przykro. Są przerzuty do mózgu”. Tak, rozumiem, odpowiadam. Nic nie rozumiem, ciemność.

Reklama

Rezonans magnetyczny, aby precyzyjnie określić stan mózgu. Urszulka, która przez przypadek otrzymuje pierwsza opis badania mówi do swojej mamy: „Nie czytaj tego”. Mówi to spokojnie, niemal z uśmiechem, jakby już była przygotowana na nieuchronnie nadchodzące wydarzenia. Troszczy się o swoją mamę, o nas.

Ma mieć napromienianą całą głowę. „Straci Pani włosy, mogą wystąpić ataki padaczki” – mówi doktor Milena, lekarka wspierająca mnie w miejscu pracy. Urszulka organizuje swoim córkom kurs fryzjerski. Wręcza im zaświadczenia. Łucja z Zuzią obcinają jej włosy. Zaczyna się bezpośrednie przygotowanie do śmierci chociaż oni oboje nadal podejmują ogromny wysiłek, aby żyć jak dawniej.

Pewnego dnia atak padaczki u Urszuli. Słyszymy od Macieja: „Już nigdy jej nie zostawię”. Urszula potrzebuje ciągłej opieki. Maciej dostaje zwolnienie. Gdy jest potrzeba, my i nasza druga córka przejmujemy odbiór dzieci ze szkoły.

Ostatni urlop

Urszula i Maciej w tym roku planowali wyjazd na urlop nad morze po zakończeniu szkoły. My jesteśmy pełni wątpliwości, czy powinni jechać. Urszula jest słaba. Oni jednak jadą razem z rodzeństwem Urszuli, jadą dla dzieci. To ich ostatnie wspólne wakacje.

Pomimo słabości Urszula stara się być razem z dziećmi. Robią zdjęcia. W jednym z tych zdjęć w ciemnych okularach odbija się morze i zachód słońca. Widać chyba coś więcej, tę rzeczywistość, którą niedługo spotka. Wracają. Spośród tych zdjęć Urszula wybiera 3 zdjęcia. – To na mój pogrzeb – mówi.

Urszula bardzo lubiła dom na działce niedaleko Pułtuska. Pod koniec lipca jedziemy razem dziećmi i z nią do tego domu. Większość dnia leży i odpoczywa, ale ciągle jest z nami i z dziećmi.

Reklama

W środę 24 lipca prosi nas, abyśmy pojechali na Mszę św. do Loretto. Msza jest tylko bardzo wcześnie rano. To niemożliwe, bo rano Urszula czuje się bardzo źle, ale w piątek jest Msza św. w południe. Jedziemy. Jest też Maciej. Wracamy do domu na działce. Ona odpoczywa, ale wieczorem siada na chwilę z nami przy ognisku. Jesteśmy razem.

Rano Maciej wraca z Nią do Warszawy, bo Urszula czuje się fatalnie. Po wzięciu mocnych leków nabiera sił i razem z Maciej odbierają dziewczynki z dworca kolejowego, które wracają z obozu zuchowego.

Jesteś niezwykła, nasza córko. Do końca dbająca o innych. My też wracamy do Warszawy.

W następnym tygodniu w środę ja zabieram Łucję, Zuzię i Jurka i jadę z powrotem na działkę. Wieczorem oglądamy filmy. Wybieram takie, aby dzieci mogły spotkać się ze śmiercią. Rozmawiamy.

Moja żona i mama Urszuli są w Warszawie, gdzie pomaga Maciejowi. Urszula jeszcze mówi. Wręcza swojej mamie książkę „Przyszliśmy na świat, aby już nigdy nie umrzeć”. – Przeczytaj, ta książka mi pomogła – mówi. To historia młodej Włoszki, która czeka na leczenie przeciwnowotworowe do chwili urodzenia synka.

Po tygodniu Maciej wzywa nas do Warszawy. „Dzieci powinny być teraz z mamą.” Urszula powoli traci kontakt głosowy i tylko oczy dalej patrzą uważnie. Czuwamy przy niej 24 godziny na dobę.

We czwartek 8 sierpnia odprawiona zostaje Msza św. w ich mieszkaniu. Ona leży na kanapie, obecna i nieobecna, ubrana w piękną zielono-żółtą sukienkę. Kupiłaś trzy sukienki. – Któraś z nich będzie na mój pogrzeb – powiedziałaś.

Reklama

Przyjmuje okruszek Pana Jezusa i sakrament chorych. Na koniec Mszy św. śpiewamy piosenkę zatytułowaną „Pastwisko” z refrenem: „I niesie na rękach, przytula do siebie. I mówi spokojnie już jesteś w niebie. I nic się nie bój, przyszedłem po ciebie. Tęskniłem za tobą, brakuje cię w niebie”.

Płaczę nie tylko ja. Po Mszy św. Ona się jakby budzi. Można z nią porozmawiać. Podobnie jest w piątek. Odchodzisz do Pana w poniedziałkowy ranek o godzinie, o której urodziłaś obydwie córki.

Uchroniłeś ją i nas

Dzieci razem z tatą wybierają sukienkę i zdjęcie. Msza św. pogrzebowa gromadzi rodzinę i wielu przyjaciół. Sanktuarium św. Andrzeja Boboli jest całe wypełnione. Łucja czyta pierwsze czytanie, a Zuzia śpiewa psalm, zostały do tego przygotowane. Wiele osób idzie do Komunii św.

Czyż można było żegnać Ciebie, inaczej Urszulko? To Ty przygotowałaś nas na swój pogrzeb. Był na to czas. Nie mamy wątpliwości, ze dołączyłaś do grona zbawionych.

To było trudne 5 lat, ale „od nagłej i niespodziewanej śmierci uchroniłeś ją i nas Panie”. Jakże bardzo Tobie za to dziękujemy.

2024-10-29 13:49

Oceń: +6 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jacek Magiera patronem nowej arterii. Piękna inicjatywa częstochowskiego środowiska sportowego

[ TEMATY ]

wspomnienie

Raków

Raków Częstochowa

ks. Łukasz Romańczuk

Jacek Magiera - trener

Jacek Magiera - trener

Pamięć o śp. Jacku Magierze, ma zostać utrwalona w mieście Częstochowa. Nowo powstający łącznik ulic 1 Maja i Krakowskiej ma nosić imię tego zasłużonego piłkarza i patrioty lokalnego, co stanowi wyraz wdzięczności za jego wkład w budowę sportowej tożsamości miasta.

Z inicjatywy Stowarzyszenia Kibiców „Wieczny Raków”, reprezentującego wolę całego środowiska piłkarskiego regionu, odbyło się spotkanie poświęcone godnemu upamiętnieniu śp. Jacka Magiery. W rozmowach wzięli udział przedstawiciele kibiców – prezes Albert Kula oraz Łukasz Noszczyński, a także p.o. Prezydenta Miasta Częstochowy Zdzisław Wolski wraz z naczelnikiem Aleksandrem Wiernym.
CZYTAJ DALEJ

Watykan ponownie przestrzega lefebrystów przed schizmą

2026-05-13 13:24

[ TEMATY ]

lefebryści

pexels.com

Prefekt Dykasterii Nauki Wiary kard. Víctor Manuel Fernández wystosował deklarację, w której przestrzega Bractwo Kapłańskie św. Piusa X przed „aktem schizmatyckim”, jakim będzie udzielenie święceń biskupich bez mandatu papieskiego.

Deklaracja, opublikowana przez Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej, przypomina to, „co już zostało zakomunikowane”. Mianowicie, że „święcenia biskupie, zapowiedziane przez Bractwo Kapłańskie św. Piusa X, nie posiadają odpowiadającego im mandatu papieskiego”. Jak zaznaczył kard. Fernández – odwołując się do dokumentu w formie motu proprio św. Jana Pawła II pt. Ecclesia Dei, opublikowanego w 1988 r. w odpowiedzi na udzielenie przez abpa Lefebvre’a święceń biskupich bez zgody Watykanu – ich udzielenie będzie „aktem schizmatyckim”. Cytując ten sam dokument przypomniał również, że formalny udział w schizmie „stanowi poważną obrazę Boga i powoduje ekskomunikę, ustanowioną przez prawo Kościoła”.
CZYTAJ DALEJ

Mocny wpis siostry z Domu Chłopaków: w nowej ustawie o DPS za dużo przemilczeń. Nie dam się zastraszyć!

2026-05-13 19:48

[ TEMATY ]

Broniszewice

Dom Chłopaków

przemilczenia

zastraszanie

ustawa o DPS

FB/S. Tymoteusza OP

Siostra Tymoteusza OP posługująca w Domu Chłopaków w Broniszewicach

Siostra Tymoteusza OP posługująca w Domu Chłopaków w Broniszewicach

- Nie rozumiem, dlaczego w procesie deinstytucjonalizacji tak głośno mówi się o dzieciach z niepełnosprawnościami przebywających w domach pomocy społecznej, a jednocześnie niemal całkowicie pomija się dzieci mieszkające w domach dziecka?!.... W ZOL, itd. Jakby ich temat był niewygodny. Jakby łatwiej było udawać, że problem nie istnieje - napisała w mediach społecznościowych Siostra Tymoteusza - dominikanka ze słynnego Domu Chłopaków w Broniszewicach.

Przypomnijmy: po ostatnich propozycjach zmian ustawy przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, do tego ośrodka od nowego roku nie będą już mogły być przyjmowane kolejne dzieci.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję