Reklama

Niedziela Podlaska

Kroczyć drogą powołania

Od bieżącego roku akademickiego urząd rektora w Wyższym Seminarium Duchownym w Drohiczynie pełni ks. kan. dr Jarosław Przeździecki. Przez ostatnie 11 lat pracował jako misjonarz w Urugwaju. O wyzwaniach i nadziejach z nowym rektorem rozmawia ks. Marcin Gołębiewski.

Niedziela podlaska 45/2024, str. IV

[ TEMATY ]

Drohiczyn

Ks. Marcin Gołębiewski/Niedziela

Nowy rektor podczas inauguracji roku akademickiego

Nowy rektor podczas inauguracji roku akademickiego

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Marcin Gołębiewski: Kim jest rektor Wyższego Seminarium Duchownego i na czym polega jego rola?

Ks. kan. dr Jarosław Przeździecki: – Najkrócej mówiąc, rektor jest z ramienia biskupa zwierzchnikiem seminarium, który odpowiada za całość formacji seminaryjnej. Jego zadania można określić jako wychowawcze, pedagogiczne i kierownicze. W sposób szczególny do rektora należy kierowanie formacją seminaryjną zarówno w aspekcie indywidualnym, czy wspólnotowym, poprzez podejmowane decyzje i towarzyszenie alumnom na ich drodze. Zadaniem rektora jest koordynowanie pracy wychowawców, zachowując przy tym niezależność tego co nazywamy „forum sumienia”, bądź „forum wewnętrznym”.

Na czym polega formacja seminaryjna?

Myślę, że najjaśniej i najbardziej kompleksowo formację seminaryjną charakteryzują 4 płaszczyzny, na których się ona dokonuje: ludzka, duchowa, intelektualna i duszpasterska. Od czasu wydania Pastores dabo vobis przez św. Jana Pawła II, na trwałe weszły one do definicji formacji kapłańskiej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Formacja ludzka jest określana jako fundament całej formacji, bowiem chodzi w niej o ukształtowanie dojrzałego człowieczeństwa kandydata do kapłaństwa na wzór człowieczeństwa Chrystusa. Ojciec Święty mówi o osobowościach silnych, wolnych i odpowiedzialnych, zdolnych do ofiarowania siebie, także poprzez celibat kapłański, oraz kierujących się prawym sumieniem. W tym procesie ważną rolę odgrywa wspólnota seminarium oraz towarzyszenie alumnom na drodze ich rozwoju.

Formacja duchowa to dusza całej formacji, gdyż ma prowadzić do zażyłej łączności z Bogiem. Kapłan, który przylgnie do Chrystusa jako serdeczny przyjaciel, będzie mógł o wiele skuteczniej wprowadzać w tajemnicę Boga innych ludzi. Drogą do tego jest rozważanie słowa Bożego, modlitwa i uczestnictwo w świętych tajemnicach Kościoła, w sposób szczególny, w Eucharystii. Formacja duchowa jest kluczowa, aby kapłan mógł żyć radami ewangelicznymi: wypełniając ślub czystości i posłuszeństwa, a także praktykując ubóstwo.

Formacja intelektualna, to przede wszystkim studium filozofii (4 semestry) i teologii (7 semestrów), które są potrzebne do rozumienia i przekazywania prawdziwej wiary chrześcijańskiej. Wiara szuka bowiem zrozumienia (fides quaerens intellectum). Studium teologii i filozofii nie jest oderwane od reszty formacji, gdyż ściśle łączy się z formacją duchową i ludzką. Chodzi przecież o to, by lepiej poznać naszego Pana, któremu oddaliśmy nasze życie i do którego chcemy zbliżyć innych ludzi. Z drugiej strony, fundamentem formacji intelektualnej jest umiłowanie prawdy.

Reklama

Czwarta płaszczyzna to formacja duszpasterska, która ma prowadzić ku temu, by kapłani byli prawdziwymi pasterzami, albo inaczej, skutecznymi i wiernymi narzędziami Jezusa – Dobrego Pasterza. Choć centrum tego pasterzowania to miłość pasterska, to jednak kandydaci do kapłaństwa uczą się także jak należy praktycznie prowadzić różnych ludzi. Nieodzownym środkiem tej formacji są praktyki, które alumni odbywają w parafiach i różnych ośrodkach edukacyjnych, czy charytatywnych.

Przed jakimi wyzwaniami stoi współcześnie duszpasterstwo powołań?

Centralnym wyzwaniem jest cały czas pomoc w budzeniu powołań. Póki co nie ma chyba lepszego narzędzia jak to, by być blisko młodych ludzi, wspierać ich w pogłębianiu wiary, nadziei i miłości, ukazywać tajemnicę Kościoła i pomagać w rozeznawaniu woli Bożej. Z drugiej strony, zapaść w liczbie wstępujących do seminarium jest dzisiaj tak wielka, że na pewno samo duszpasterstwo powołań, choćby najlepsze, temu nie sprosta. Wydaje się, że obecnie, może bardziej niż kiedykolwiek, potrzebne jest wsparcie ze strony duszpasterstwa małżeństw i rodzin, a także pociągające świadectwo kapłańskiego życia.

Reklama

Jak można wesprzeć działalność Wyższego Seminarium Duchownego i dzieło powołań?

Jak zawsze prosimy o modlitwę, dar Mszy św. i komunii św., adorację, post i inne ofiary duchowe. Dziękujemy też bardzo za wsparcie materialne, bo chociaż alumnów jest niewielu, seminarium trzeba utrzymać. W tym roku powróciliśmy do edycji kalendarza seminaryjnego na rok 2025 i traktujemy go jako swoistą cegiełkę na potrzeby materialne seminarium. A tak, od siebie, jako nowy rektor, dodam, w duchu synodalności, którego Ojciec Święty stara się rozpowszechnić w Kościele, że będę też bardzo wdzięczny za wszelkie uwagi, sugestie, propozycje, które rodzą się w sercach wiernych, a dotyczą formacji kapłańskiej w dzisiejszym świecie.

Czego możemy uczyć się od Kościoła w Urugwaju?

Dziękuję za to pytanie, gdyż dotyka ono samego serca Kościoła. W istocie swej bowiem Kościół jest jeden, wszyscy jesteśmy jego członkami przez chrzest i wiarę i wszyscy możemy uczestniczyć w wymianie darów duchowych, zwanej „świętym obcowaniem”. Z tej racji, choć Kościół na ziemi urugwajskiej jest stosunkowo młody i boryka się z wieloma trudnościami, to jednak stanowi niezaprzeczalne bogactwo wiary i pobożności, z którego możemy czerpać.

Przechodząc do odpowiedzi na pytanie – po pierwsze nadziei i wytrwałości. Kościół w Urugwaju od zarania swego istnienia musiał stawić czoło masonerii, programowej i przymusowej laicyzacji, a w ostatnich dekadach lewicowej ideologii, która poprzez teologię wyzwolenia chciała zniekształcić misję Kościoła. To dotknęło go bardzo mocno tak, że społeczeństwo urugwajskie charakteryzuje się jako laickie i religijnie obojętne. Byli jednak ludzie, którzy wiernie trwali przy Kościele i przy pomocy mądrych pasterzy i wspólnot pielęgnowali żywą wiarę. Dziś widać jak Kościół w Urugwaju się odradza. Wielu ludzi szuka adoracji Najświętszego Sakramentu, wyrastają wciąż nowe kaplice Wieczystej Adoracji, bardzo wiele osób modli się na różańcu, mimo pandemii więcej osób uczestniczy we Mszy św. Młode pokolenie kapłanów jest ogólnie bardzo gorliwe.

Reklama

Po drugie: bliskości względem człowieka. To z jednej strony wypływa z mentalności, czy tradycji Urugwajczyków, którzy na ogół są bardzo życzliwi, usłużni, niepodkreślający dystansu miedzy nimi. Z drugiej strony widać, że Kościół w Urugwaju bardzo troszczy się, by być obecnym na peryferiach społecznych: chodzi głownie o ubogich, ale także, chorych, samotnych, więźniów, a ostatnio także emigrantów.

Po trzecie, bardzo mi się podobała relacja ze świeckimi. Doświadczyłem, że, może podobnie jak u nas, dużo opiera się na proboszczu, a wierni są na ogół bardzo posłuszni, ale z drugiej strony, gdy była jakaś inicjatywa, czy prośba, bardzo chętnie we wszystko się angażowali. Wystarczyło tylko dać im przestrzeń do działania.

Doświadczenie spotkania się z Kościołem i w Kościele w Urugwaju traktuję jako niezwykły dar i ubogacenie.

2024-11-05 14:43

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pan – jedyna nasza nadzieja

Niedziela podlaska 7/2025, str. IV

[ TEMATY ]

Drohiczyn

Ks. Marcin Gołębiewski/Niedziela

Dzień Życia Konsekrowanego w Drohiczynie

Dzień Życia Konsekrowanego w Drohiczynie

W święto Ofiarowania Pańskiego, 2 lutego w Kościele Katolickim obchodzony jest Światowy Dzień Życia Konsekrowanego. Został on ustanowiony z woli papieża, św. Jana Pawła II.

Miał on na celu ukazanie całemu Kościołowi wartości świadectwa osób, które wiernie idą drogą naśladowania Chrystusa poprzez życie radami ewangelicznymi. Natomiast dla osób konsekrowanych miał być okazją odnowienia przyrzeczeń złożonych Bogu w dniu konsekracji.
CZYTAJ DALEJ

Dzień Męża i Żony – siedem rad Ulmów dla małżeństw

[ TEMATY ]

błogosławiona rodzina Ulmów

Muzeum Rodziny Ulmów

7 lipca 1935 r. Józef i Wiktoria ślubowali sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską

7 lipca 1935 r. Józef i Wiktoria ślubowali sobie miłość, wierność
i uczciwość małżeńską

Z inicjatywy Rycerzy Kolumba 13 lipca obchodzony jest Dzień Męża i Żony na pamiątkę ślubu świętych Zelii i Ludwika Martin, rodziców św. Tereski, który odbył się właśnie tego dnia. A czego uczą mężów i żony inni małżonkowie – Wiktoria i Józef Ulmowie? Oni wzięli ślub 7 lipca 1935 r., a 10 września br. wraz siedmiorgiem dzieci, w tym jednym nienarodzonym, zostaną wyniesieni na ołtarze.

1. Każdego dnia troszczcie się o Wasz związek
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję