Reklama

Turystyka

Wiele twarzy Bolonii

Miasto świętych Petroniusza i Dominika oraz najstarszego europejskiego uniwersytetu. Bolonia ma nie tylko bogatą historię, ale i wiele przydomków.

Niedziela Ogólnopolska 2/2025, str. 60-61

[ TEMATY ]

Bolonia

Margita Kotas

Bazylika Santo Stefano

Bazylika Santo Stefano

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z pewnością w stolicy regionu Emilia-Romania nikt nudzić się nie będzie, a i głodny nie odjedzie. Miasto do tańca i do różańca – można by o Bolonii powiedzieć. Piękna, uczona, wieżowa, tłusta, czerwona – to miana przypisywane miastu. Jest też Bolonia miastem św. Dominika. Jakby tego było mało, turyści z Polski odnajdą w niej liczne polskie ślady.

Piękna

Bolonia jest piękna i potrafi oszołomić przybysza. Trudno się urodzie tego miasta oprzeć, choć jest wielkomiejska, głośna i zatłoczona. Każdego, kto szuka atmosfery cichego piękna, podobnego do tego, jakie można odnaleźć w miasteczkach Toskanii czy Umbrii, Bolonia powinna odepchnąć. A jednak nie odpycha. Od pierwszych kroków postawionych na brukowanych ulicach miasta można pokochać jego piękno wraz z dołączonym do niego w pakiecie hałasem i tłumem mieszkańców i turystów. Można pokochać, wielkomiejski gwar jest bowiem tylko jedną z twarzy Bolonii. Nie brak w niej urokliwych, cichych zaułków, w których można odpocząć. Nic dziwnego, że Bolonia uznawana jest przez wielu za najpiękniejsze miasto Włoch.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Uwagę przykuwają piękne, kryte baldachimami nagrobki stojące przed bolońskimi kościołami lub przyklejone do narożników kamienic, w których spoczywają znaczący obywatele miasta. W grobowcach na Piazza San Domenico, z kościołem dedykowanym św. Dominikowi, spoczywają kości średniowiecznych prawników – być może tych, których działalności miasto zawdzięcza jedno ze swych mian. Kilka kroków dalej, jakby w zupełnym kontraście z tymi pełnymi zadumy zabytkami sztuki nagrobkowej, zachwyt budzą tętniące życiem Piazza Maggiore i przylegający do niego Piazza Nettuno, z przepiękną XVI-wieczną fontanną Neptuna i Palazzo Comunale. Przy Piazza Maggiore – głównym placu miasta – wznosi się kościół poświęcony pierwotnemu patronowi miasta – św. Petroniuszowi. Bazylika San Petronio jest największą świątynią Bolonii, a jednocześnie największym gotyckim kościołem we Włoszech, który zbudowano z cegieł. Świątynia byłaby zapewne największą sakralną budowlą świata, gdyby zrealizowano jej pierwotny projekt architektoniczny. Bolończycy uznali jednak, że nie musi być tak wielka, i przeznaczyli pieniądze na wznoszony tuż obok uniwersytet. Bazylika San Petronio, która kryje wiele dzieł sztuki, jest od lat jednym z najbardziej strzeżonych obiektów we Włoszech, a wszystko za sprawą pewnego „kłopotliwego” zabytku. Giovanni da Modena bowiem na swoim fresku, który przedstawia piekło, wśród potępionych umieścił proroka Mahometa. Z tego to powodu jedno z ugrupowań islamskich zagroziło zamachem, któremu zapobiec mają ścisłe kontrole przed wejściem do świątyni.

Uczona

Swe miasto rozsławili bolońscy prawnicy, którzy w średniowieczu budowali podwaliny prawa europejskiego. W X i XI wieku Bolonia przyczyniła się do rozstrzygnięcia sporów między papieżem a cesarzem rzymskim, za co otrzymała miano „uczonej” (la Dotta). Stało się to także podstawą do założenia Wydziału Prawa na Uniwersytecie Bolońskim. Sam uniwersytet rozpoczął działalność w 1088 r., by w połowie XIII wieku stać się już największą uczelnią w Europie, w której na przestrzeni wieków wiedzę zdobywali m.in.: Dante Alighieri, Francesco Petrarka, Mikołaj Kopernik, Albrecht Dürer czy Umberto Eco. Dziś na Uniwersytecie Bolońskim studiuje blisko 88 tys. osób, które stanowią znaczącą część mieszkańców miasta. Osobliwościami Bolonii, związanymi z uniwersytetem i jego historią, są Museo di Anatomia Umana, zawierające zbiór rzeźb woskowych służących w poprzednich wiekach pokazom medycznym, oraz Teatro Anatomico – jedna ze starych sal uniwersyteckich, która służyła niegdyś jako sala sekcyjna wydziału medycznego.

Polska

Reklama

Na słynnym Archiginnasio, Uniwersytecie Bolońskim – najstarszym uniwersytecie w Europie – studiowali m.in.: arcybiskup gnieźnieński Wincenty Kadłubek, prekursor polskiej medycyny Wojciech Oczko i wspomniany już astronom Mikołaj Kopernik, którego popiersie znajduje się obok wejścia do Aula Magna. Na Uniwersytecie Bolońskim nie brakowało także polskich wykładowców. Nauczali tu profesorowie krakowskiej szkoły matematyki i astronomii. Uczelnia miała też w swojej historii polskiego rektora: był nim w latach 1284 – 1348 Jan Polak. W 1879 r. w Bolonii powstała Akademia Historii i Literatury Polskiej i Słowiańskiej im. Adama Mickiewicza, której założycielami byli Domenico Santagata, Teofil Lenartowicz i Artur Wołyński, a współpracowali z nią m.in. Henryk Siemiradzki i Jan Matejko. W Bolonii, w domu przy Strada Maggiore, w 1848 r. mieszkał Adam Mickiewicz.

Jest jeszcze jedno miejsce w Bolonii bliskie nie tylko Polakom, ale i wdzięcznym bolończykom – największy we Włoszech polski cmentarz wojskowy. Spoczywają na nim polegli żołnierze II Polskiego Korpusu, którzy 21 kwietnia 1945 r. wyzwolili miasto spod hitlerowskiego jarzma. W 1980 r., przez pamięć o tych, którzy przynieśli Bolonii wolność, nadano honorowe obywatelstwo miasta gen. Władysławowi Andersowi i gen. Klemensowi Rudnickiemu.

Wieżowa

Jedną z wizytówek Bolonii są znajdujące się przy Piazza di Porta Ravegnana słynne wieże – Torre Garisenda i Torre degli Asinelli, dwie spośród 180 wież ufundowanych przez rywalizujące ze sobą bogate rodziny. Obie zbudowane zostały na początku XII wieku. Jedna z nich, wysoka na 97 m, należała do rodu Asinellich, druga, o połowę niższa i odchylona od pionu o 322 cm – do rodu Garisendich. Ta krzywa uwieczniona została w Boskiej Komedii Dantego. W średniowieczu w Bolonii było blisko 200 wież; każda z nich symbolizowała potęgę bolońskiego rodu, który ją zbudował. Do dzisiejszych czasów zachowało się jedynie kilka – w kategorii wież Bolonię deklasuje słynne toskańskie San Gimignano.

Tłusta

Reklama

Dużo słynniejsza od tutejszych wież jest bolońska kuchnia. Nie przypadkiem Bolonia nosi przydomek la Grassa – tłusta. Podobno nigdzie indziej we Włoszech problemy kulinarne nie urastają do takich rozmiarów jak w Bolonii. Bolończycy żyją, żeby jeść, a Bolonia uważana jest za kulinarną stolicę kraju. Tu wynaleziono m.in. sos bolognese. Być w Bolonii i nie skosztować lokalnych specjalności, do których należą: lasagne, tagliatelle i nadziewane różnorodnymi farszami tortellini, byłoby grzechem. Tajemnica samych farszów strzeżona jest przez restauracje równie mocno jak bazylika San Petronio. Słynne są też tutejsze desery, choćby crema di mascarpone, torta di riso czy lody o smaku zuppa inglese. Ślinka cieknie, nic dziwnego, że bolońskim specjałom nie są w stanie oprzeć się mieszkańcy innych regionów Włoch.

Czerwona

Po solidnym posiłku spacer jest koniecznością, choćby charakterystycznymi dla uliczek Bolonii podcieniami, które liczą podobno łącznie 50 km. Mieszkańcy miasta żartują, że dzięki nim w deszczowe dni mogą się poruszać po Bolonii suchą stopą. Warto także przyjrzeć się innej osobliwości miasta, którą jest jego budulec. Bolonia, która nie dysponuje w pobliżu złożami marmuru ani trawertynu, zbudowana jest w całości z cegły. To właśnie od niej, choć są i tacy, którzy uważają, że z powodu lewicowych przekonań mieszkańców, wywodzi się jedno z mian Bolonii – czerwona. Czerwień kamienic jest w mieście wszechobecna. Najmocniej tej ceglanej czerwieni doświadczyć można jednak na placu, przy którym znajduje się kompleks Abbazia di Santo Stefano – zespół czterech spośród siedmiu istniejących pierwotnie kościołów poświęconych św. Stefanowi. Budowę zespołu, który miał odtwarzać miejsca związane z męczeństwem Chrystusa, rozpoczął w V wieku św. Petroniusz, biskup Bolonii. Jeden z kościołów kryje jego grób, zbudowany na wzór Grobu Pańskiego.

Dominikowa

Grób innego świętego – Dominika Guzmana kryje XIII-wieczny dominikański kościół San Domenico, przed którym stoją umieszczone na wysokich kolumnach statuy Matki Bożej Różańcowej i św. Dominika, patrona Bolonii. Jego doczesne szczątki spoczywają we wspaniałym sarkofagu – Arca di San Domenico, którego twórcami są m.in. Nicola Pisano, Niccoló dell Arca i Michał Anioł. Vis-á-vis kaplicy z grobem św. Dominika znajduje się kaplica Matki Bożej Różańcowej – osobie świętego bowiem tradycja przypisuje ułożenie modlitwy różańcowej.

Od pełnego wrzawy i muzyki Piazza Maggiore po wypełnione modlitwą różańcową wnętrze San Domenico. Bolonia to z pewnością miasto do tańca i do różańca.

2025-01-07 11:21

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Włochy: obchody 800. rocznicy śmierci św. Dominika

[ TEMATY ]

św. Dominik

Bolonia

W Bolonii trwają obchody 800. rocznicy śmierci św. Dominika Guzmana, założyciela Zakonu Kaznodziejskiego. Przy jego grobie codziennie sprawowane są jubileuszowe Msze. Ulicami tego włoskiego miasta, którego św. Dominik jest współpatronem, dziś wieczorem niesione będą jego relikwie. Procesja przejdzie do miejsc związanych z ostatnim etapem jego życia i zakończy się przy grobie założyciela dominikanów, który zmarł w Bolonii 6 sierpnia 1221 roku.

Z okazji jubileuszu specjalny list wystosował Papież Franciszek, który nazwał św. Dominika „kaznodzieją łaski”. Mistrz generalny dominikanów o. Gerard Francisco Timoner wskazuje na aktualność przesłania św. Dominika, który, jak mówi, choć żył w średniowieczu, to ma wiele do powiedzenia współczesnemu światu.
CZYTAJ DALEJ

Zapomniany patron leśników

Niedziela zamojsko-lubaczowska 40/2009

wikipedia.org

św. Jan Gwalbert

św. Jan Gwalbert

Kto jest patronem leśników? Pewien niemal jestem, że mało kto zna właściwą odpowiedź na to pytanie. Zapewne wymieniano by postaci św. Franciszka, św. Huberta. A tymczasem już od ponad pół wieku patronem tym jest św. Jan Gwalbert, o czym - przekonany jestem, nawet wielu leśników nie wie. Bo czy widział ktoś kiedyś w lesie, czy gdziekolwiek indziej jego figurkę, obraz itd.? Szczerze wątpię.

Urodził się w 995 r. (wg innej wersji w 1000 r.) w arystokratycznej rodzinie we Florencji. Podczas wojny między miastami został zabity jego brat Ugo. Zgodnie z panującym wówczas zwyczajem Jan winien pomścić śmierć brata. I rzeczywiście chwycił za miecz i tropił mordercę. Dopadł go przy gospodzie w Wielki Piątek. Ten jednak błagał go o przebaczenie, żałując swego czynu i zaklinając Jana, by go oszczędził. Rozłożył ręce jak Chrystus na krzyżu. Jan opuścił miecz i powiedział: „Idź w pokoju, gdzie chcesz; niech ci Bóg przebaczy i ja ci przebaczam” (według innej wersji wziął go nawet do swego domu w miejsce zabitego brata). Kiedy modlił się w pobliskim kościółku przemówił do niego Chrystus słowami: „Ponieważ przebaczyłeś swojemu wrogowi, pójdź za Mną”. Mimo protestów rodziny, zwłaszcza swojego ojca, wstąpił do klasztoru benedyktynów. Nie zagrzał tu jednak długo miejsca. Podjął walkę z symonią, co nie spodobało się jego przełożonym. Wystąpił z klasztoru i usunął się na ubocze. Osiadł w lasach w Vallombrosa (Vallis Umbrosae - Cienista Dolina) zbudował tam klasztor i założył zakon, którego członkowie są nazywani wallombrozjanami. Mnisi ci, wierni przesłaniu „ora et labora”, żyli bardzo skromnie, modląc się i sadząc las. Poznawali prawa rządzące życiem lasu, troszczyli się o drzewa, ptaki i zwierzęta leśne. Las dla św. Jana Gwalberta był przebogatą księgą, rozczytywał się w niej, w każdym drzewie, zwierzęciu, ptaku, roślinie widział ukrytą mądrość Boga Stwórcy i Jego dobroć. Jan Gwalbert zmarł 12 lipca 1073 r. w Passigniano pod Florencją. Kanonizowany został w 1193 r. przez papieża Celestyna III, a w 1951 r. ogłoszony przez papieża Piusa XII patronem ludzi lasu. Historia nadała mu także tytuł „bohater przebaczenia” ze względu na wielkie miłosierdzie, jakim się wykazał. Założony przez niego zakon istnieje do dzisiaj. Według jego zasad żyje około 100 zakonników w ośmiu klasztorach we Włoszech, Brazylii oraz Indiach. Jana Paweł II przypominał postać Jana Gwalberta. W 1987 r. w Dolomitach odprawił Mszę św. dla leśników przed kościółkiem Matki Bożej Śnieżnej. Mówił wówczas: „Jan Gwalbert (...) wraz ze swymi współbraćmi poświęcił się w leśnym zaciszu Apeninów Toskańskich modlitwie i sadzeniu lasów. Oddając się tej pracy, uczniowie św. Jana Gwalberta poznawali prawa rządzące życiem i wzrostem lasu. W czasach, kiedy nie istniała jeszcze żadna norma dotycząca leśnictwa, zakonnicy z Vallombrosa, pracując cierpliwie i wytrwale, odnajdywali właściwe metody pomnażania leśnych bogactw”. Papież Polak wspominał św. Jana także w 1999 r. przy okazji obchodów 1000-lecia urodzin świętego. Mimo to jego postać zdaje się nie być powszechnie znana. Warto to zmienić. Emerytowany profesor Uniwersytetu Przyrodniczego im. Augusta Cieszkowskiego w Poznaniu, leśnik i autor wspaniałych książek na temat kulturotwórczej roli lasu, Jerzy Wiśniewski, od wielu już lat apeluje i do leśników i do Episkopatu o godne uczczenie tego właściwego patrona ludzi lasu. Solidaryzując się z apelem zacnego profesora przytoczę jego słowa: „Warto by na rozstajach dróg, w rodzimych borach i lasach stawiano nie tylko kapliczki poświęcone patronowi myśliwych, ale także nieznanemu patronowi leśników. Będą to miejsca należnego kultu, a także podziękowania za pracę w lesie, który jest boskim dziełem stworzenia. A kiedy nadejdą ciemne chmury związane z pracą codzienną, reorganizacjami, bezrobociem, będzie można zawsze prosić o pomoc i wsparcie św. Jana Gwalberta, któremu losy leśników nie są obce”.
CZYTAJ DALEJ

Borgo Laudato si’ – piękno Boga w harmonii człowieka i natury

2026-07-10 19:28

[ TEMATY ]

Castel Gandolfo

Papież Leon XIV

Borgo Laudato si’

@Vatican Media

Papież Leon XIV w Borgo Laudato si’

Papież Leon XIV w Borgo Laudato si’

Borgo Laudato si’, teren o powierzchni 55 hektarów, należący niegdyś do Pałaców Papieskich w Castel Gandolfo, współtworzą Centrum Wyższej Formacji Laudato si’ oraz system rolniczy oparty na zasadach ekologii integralnej.

Współistnienie w harmonii rzeczywistości takich jak: duchowość, natura, historia, sztuka, praca i technologia - to idea Borgo Laudato si’, miejsca bliskości i wspólnoty. Zostało zainaugurowane 5 września 2025 r. przez Leona XIV. Jest inicjatywą stworzoną jako model zrównoważonego rozwoju środowiska i przykład gospodarki o obiegu zamkniętym, zainspirowaną encykliką papieża Franciszka z 2015 r.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję