Reklama

W wolnej chwili

Co kryje nasza ziemia?

Gdy myślimy o odkryciach archeologicznych, do głowy przychodzą nam egipskie piramidy, zaginione miasta Inków, spopielone Pompeje czy zwoje znad Morza Martwego. Tymczasem wiele interesujących obiektów znajduje się na terenie Polski.

Niedziela Ogólnopolska 5/2025, str. 60-61

[ TEMATY ]

archeologia

odkrycia

Grzegorz Kurka/Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W2024 r. naukowcy dokonali wielu odkryć, które mogą zaciekawić i pobudzić wyobraźnię, a przede wszystkim pomóc lepiej zrozumieć dawne dzieje. Zakończono m.in. prace badawcze na Łysej Górze w Bagienicach Wielkich. Dokonane tam odkrycia są kolejnym krokiem do głębszego poznania śladów Celtów, którzy na tereny dzisiejszej Polski przybyli ok. 2,5 tys. lat temu. Osada na Łysej Górze odkryła przed badaczami celtyckie zapinki, bransolety oraz narzędzia (część z nich odkopano jeszcze w latach 70. i 80. ubiegłego stulecia). Szczególnie rzadkie odkrycia to m.in. kobiece ozdoby z kurhanów zachodniobałtyjskich (np. wielowątkowo zdobione naramienniki brązowe). Ciekawostką są też znalezione na tym stanowisku elementy końskich uprzęży, co może sugerować, że w tym miejscu znajdowała się kiedyś stajnia. Prawdziwą sensacją jest jednak odnaleziony w zeszłym roku brązowy hełm pochodzący z IV wieku przed Chr. Podobny artefakt na terenie dzisiejszej Polski odkryto tylko raz, prawie 40 lat temu, w Siemiechowie. Hełm z Łysej Góry ma stożkową górną część, zakończoną podwójnym guzkiem, z kolei część tylna, chroniąca kark, jest ukształtowana łukowato i delikatnie ozdobiona przy krawędziach. Ze względu na zły stan przedmiotu został on przewieziony do Działu Konserwacji Muzealiów Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie.

Skarb proroka?

Reklama

Sukces przyniosły również poszukiwania w Górach Świętokrzyskich, a konkretnie w Paśmie Jeleniowskim. Świętokrzyska Grupa Eksploracyjna znalazła tam zbiór srebrnych i złotych monet z pierwszej połowy XVII i początku XVIII wieku. Odkrycie powiązano z historią Antoniego Jaczewicza, samozwańczego kaznodziei, proroka i cudotwórcy. Jego najbardziej aktywna działalność zbiegła się z epidemią dżumy w początkach XVIII wieku, kiedy to przerażeni ludzie szukali pomocy w każdym możliwym miejscu, również u szarlatanów. Jaczewicz twierdził, że jego cudotwórcza moc pochodzi od samej Matki Bożej, a ludzie chętnie zostawiali u niego pokaźne datki. Ostatecznie pustelnik został aresztowany, postawiony przed sądem biskupim i skazany na dożywocie. Być może znalezione w 2024 r. monety są właśnie ukrytym przez Jaczewicza majątkiem. W zbiorze znalazły się m.in. orty, szóstaki, patagony, krajcary czy kopiejki. Ukryte były w kilku lokalizacjach. Skarb trafił do Muzeum Historyczno-Archeologicznego w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Głaz Jarosikowy

W okolicach Kamienia Pomorskiego na początku 2024 r. dokonano dwóch wyjątkowych odkryć. Pierwszym z nich był ogromny głaz, na który trafił mieszkaniec wsi Grabowo podczas prac w polu. Ze względu na rozmiary i ciężar kamienia wezwano odpowiednie służby. Od razu pojawiło się podejrzenie, że w jakiś sposób jest on powiązany z działalnością człowieka. Pracownicy Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej już po wstępnych oględzinach zasugerowali, że głaz mógł służyć do odprawiania jakichś rytuałów. Kamień został nazwany Głazem Jarosikowym (od nazwiska jego odkrywcy Roberta Jarosika). Ma 4,7 m długości i 3,9 m szerokości oraz 1,4 m wysokości. Powstał ok. 1,85-1,5 mld lat temu, a na nasze tereny został przeniesiony przez lądolód ok. 15-14 tys. lat temu z obszaru dzisiejszej Szwecji. Są na nim widoczne niewielkie ostrokrawędziste zagłębienia, o zbliżonym do siebie kształcie, ułożone w jednej linii i w równych odstępach. Zdecydowanie są one dziełem ludzkich rąk. Obecnie trudno jednoznacznie stwierdzić, w jaki sposób nasi przodkowie użytkowali tak ogromny kamień i do czego dokładnie im służył.

Reklama

Również na terenie Kamienia Pomorskiego odnaleziony został bardzo rzadki artefakt. Damian Tomczyk ze Stowarzyszenia im. św. Korduli natrafił na zawieszkę od kluczy lub sakiewki. Badania wykazały, że obiekt pochodzi z okresu średniowiecza. O wadze znaleziska świadczy fakt, że do tej pory w Europie znaleziono tylko piętnaście podobnych przedmiotów. 56-milimetrowa szlufka ma kształt człowieka z rękami na biodrach. Nacięcia pionowe i ukośne wskazują na typowy strój późnogotycki. Dwie podobne szlufki odkryte w Polsce pochodzą z okolic Trzebiatowa i Skarychowa. Jedną znaleziono na Węgrzech, jedną w Austrii, a aż dwanaście w Niemczech (większość na terytorium Bawarii).

Najstarszy?

Podczas prac badawczych w Gdańsku archeolodzy natrafili na pozostałości drewnianej konstrukcji. Budynek pochodzący z połowy XII wieku został wzniesiony na planie krzyża greckiego i być może jest to najstarszy kościół w Gdańsku. Zachowane średniowieczne dokumenty mówią o kościele Najświętszej Maryi Panny, który miał być pierwszą świątynią na tym terenie. Czy zatem to właśnie jego szczątki udało się odkryć archeologom? Badacze twierdzą, że na jednoznaczną odpowiedź jest za wcześnie, jednak argumentem potwierdzającym sakralny charakter obiektu jest odkryty w pobliżu cmentarz, na którym pochowano ok. 250 osób. Odkrycie to jest wyjątkowe również z tego względu, że drewniane świątynie na tym terenie były w XII wieku rzadkością (łatwo było tu o kamienny budulec). Żeby uzyskać konkretniejsze odpowiedzi, potrzebne są dalsze badania, a te nie będą łatwe ze względu na delikatność drewnianej konstrukcji, a także na samo położenie obiektu.

Pradawne zęby

Reklama

Polskie wykopaliska to również miejsca odkrywania szczątków prastarych zwierząt. Nie tak dawno temu, bo w 2023 r., w kamieniołomie Owadów-Brzezinki (woj. łódzkie) odkryto cztery zęby plezjozaurów sprzed ok. 148 mln lat! Ten kamieniołom to jedno z najciekawszych stanowisk paleontologicznych w Polsce. Badacze od lat odkrywają tu wiele bardzo dobrze zachowanych późnojurajskich skamieniałości organizmów morskich i lądowych, w tym ostrogonów, owadów oraz licznych kręgowców (ryby promieniopłetwe, żółwie, krokodylomorfy oraz ichtiozaury).

Znalezione zęby są pierwszymi skamieniałościami plezjozaurów odkrytymi na tym stanowisku. Największy ząb mierzy 5 cm. Nie pochodzą one od jednego osobnika. Choć badacze nie spodziewają się znalezienia pełnego szkieletu (kompletne szczątki zwierząt tej wielkości to prawdziwa rzadkość), to jednak liczą na kolejne skamieniałości tego gatunku. Plezjozaury były morskimi drapieżnikami żyjącymi ok. 237 – 45 mln lat temu (od późnego triasu do późnej kredy). Miały one od 3,5 do 5 m długości, miały długą szyję, dwie pary płetw, stosunkowo krótki tułów i ogon. Żywiły się przede wszystkim rybami.

Ciekawe ile jeszcze tajemnic kryje polska ziemia.

2025-01-28 13:49

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Odkrycie archeologiczne

Odkrycie archeologiczne w ruinach osady w Maszkowicach (woj. małopolskie).

Podczas prac archeologicznych odnaleziono figury przedstawiające świnie w liczących blisko trzy i pół tysiąca lat ruinach osady w Maszkowicach (woj. małopolskie), 13 bm. To dość rzadkie znalezisko. Osada, gdzie dokonano odkrycia, jest otoczona murem kamiennym, co stanowi unikat w tej części Europy z tego okresu.
CZYTAJ DALEJ

Abp Galbas: w miłości nie ma handlu; nie chodzi w niej o utarg, ale o wielkoduszność

2025-04-17 21:37

[ TEMATY ]

Warszawa

Wielki Czwartek

Msza Wieczerzy Pańskiej

Abp Adrian Galbas

BP Episkopatu

Abp Adrian Galbas

Abp Adrian Galbas

Sprawiedliwość nie może być ostatnim zawołaniem chrześcijan. Od niej ważniejsza jest miłość do ostatniego tchnienia – powiedział abp Adrian Galbas podczas liturgii Wieczerzy Pańskiej w archikatedrze warszawskiej. Podkreślił, że w miłości nie ma handlu, ale chodzi o wielkoduszność.

W Wielki Czwartek metropolita warszawski abp Adrian Galbas przewodniczył wieczorem mszy Wieczerzy Pańskiej w archikatedrze św. Jana Chrzciciela.
CZYTAJ DALEJ

Pożegnanie z „check and balance”?

2025-04-19 10:26

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Ostatnie lata w polskiej polityce to eksplozja zamiany pojęć. Weźmy choćby tzw. populizm. Zgodnie z definicją (z łac. populus „lud”) jest to zjawisko polityczne polegające na odwoływaniu się w swoich postulatach i retoryce do idei i woli „ludu”, często stawianego w kontrze do „elit”.

Mimo iż jest to łatka przyklejana przez obóz lewicowo-liberalny konserwatystom, tak naprawdę jest to mechanizm przez nich samych coraz intensywniej stosowany. W naszym kraju widać to choćby przy okazji kolportowania narracji, zgodnie z którą Prawo i Sprawiedliwość to elita biznesowo-polityczna, którą trzeba „odsunąć od władzy” i odebrać pieniądze, którymi „się nachapali”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję