Reklama

Tarnów

Jesteśmy Bożą budowlą

Na osiedlu Mała Poręba w Nowym Sączu od 6 lat powstaje nowy kościół.

Niedziela Plus 17/2025, str. IV

Maria Mółka,Archiwum parafii

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przy ul. Stadnickich widać też dwa inne budynki w stanie surowym – plebanię i dom parafialny, a także konstrukcję dzwonnicy.

Parafia św. Jana Chrzciciela jest jedną z najmłodszych w tej okolicy, istnieje od 10 kwietnia 2011 r. Ponieważ osiedle bardzo się rozrosło, zapadła decyzja o budowie nowego kościoła. – Czternaście lat temu parafia miała ok. 1,9 tys. mieszkańców; w tej chwili jest ich już ponad 3,5 tys., a ma być prawie 4, a może nawet 5 tys. Wszystko będzie zależało od tego, ile domów powstanie, bo inwestycji jest bardzo dużo. Tu są same domy jednorodzinne, ewentualnie tzw. szeregówka. Nie ma bloków – informuje proboszcz ks. Janusz Michalik.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Nie tylko mury

Biskup tarnowski Andrzej Jeż nową wspólnotę wydzielił dekretem z dwóch parafii: Matki Bożej Bolesnej w Nowym Sączu-Zawadzie i św. Michała Archanioła w Żeleźnikowej Wielkiej. Jej granice pokrywają się z obwodem szkolnym wyznaczonym przez władze miasta. Ułatwiło to codzienne funkcjonowanie mieszkańców. – Dzieci chodziły do szkoły w Zawadzie, a my mieszkaliśmy w Żeleźnikowej i czasami trudno to było pogodzić – opowiadają mieszkańcy.

Reklama

Nowa parafia powstała naturalnie. Już w latach 80. przy ul. Zagranicznik, dzięki ofiarowanej przez mieszkańców działce, powstał punkt katechetyczny z kaplicą. Są w niej sprawowane Msze św. i inne nabożeństwa. Wspólnota się rozrasta. – Mamy już szesnaście grup parafialnych – informuje Anna Brzezińska-Chemperek, która prowadzi parafialny zespół Caritas. – Ze świątyni się cieszę, ale kościół to nie tylko mury, to my wszyscy – podkreśla p. Anna i zauważa: – Te mury się pną, ale buduje się też tutaj nowa wspólnota. My jesteśmy jedną z tych grup, rozeznajemy też potrzeby osób tutaj mieszkających. Naszym zadaniem jest prowadzić ludzi do zbawienia i samemu do niego dążyć. Podejmujemy różne dzieła, które budują wspólny Kościół.

Radość i nadzieja

Prace trwają od czerwca 2016 r., kiedy poświęcony został plac pod budowę nowego kościoła. W kolejnym roku ruszyły prace projektowe, a w 2018 r. kuria zatwierdziła koncepcję. Z kolei najbardziej istotne decyzje zapadały w kwietniu i maju 2019 r. Wtedy zostało wydane pozwolenie na budowę świątyni i wbito pierwszą łopatę pod jej tworzenie. Do parafii spływały też liczne środki na te prace – ze składek mieszkańców, ale też z funduszy państwowych.

Budowa trwa od 6 lat. Przyczyną wolnego tempa jest m.in. neogotycki styl kościoła, który jest czasochłonny, gdy chodzi o wykonanie, ale też kosztowny. Ksiądz Michalik wyjaśnia: – Technologia budowy z cegły i kamienia jest specyficzna: najpierw budynki wykonane były nowoczesnymi metodami w stanie surowym. Fundament jest jednak poszerzony, a na nim kładliśmy ocieplenie. Później jeszcze raz trzeba było budować; specjalnie układane były cegła i kamień, żeby powstawały konkretne wzory na ścianach kościoła i pozostałych budynków. Do tego doszły jeszcze specjalne kotwy, którymi trzeba to połączyć ze ścianą główną.

Reklama

Mimo że prace trwają tak długo, parafianom towarzyszą radość i nadzieja na nowe. – Każdy rok przynosi nowe wyzwania, ale też kolejne postępy – mówi Jan Iwański, przewodniczący rady parafialnej. Nie ukrywa, że nowy kościół, który pomieści wszystkich wiernych z okolicy, to jego osobiste marzenie. Zauważa: – Na pewno trzeba się cieszyć wszystkim tym, co powstaje – nie byłoby sensu się angażować, jeśli byłby to jakiś ciężar dla nas wszystkich. To jest radość nawet z każdego spotkania. Często podejmujemy tu ważne decyzje, realizujemy pomysły czy akcje na rzecz budowy kościoła. To właśnie daje nam tę radość, którą trzeba się kierować. Wiadomo, że jest wysiłek, ale on mobilizuje.

Jak o. Dolindo

Ksiądz proboszcz podkreśla, że to Pan Bóg prowadzi tę budowę. Kapłan kieruje się zasadą, z której był znany o. Dolindo Ruotolo. – Gdy biskup postawił przede mną zadanie prowadzenia parafii, a przy okazji całej budowy, byłem przerażony ogromem tego, co przede mną. Powiedziałem tylko: „Jezu, Ty się tym zajmij”. I tak jest przez cały czas trwania tej budowy. Codziennie to mówię z pełnym oddaniem i przekonaniem. I nie chodzi tylko o wypowiadanie słów, bo te można sobie wypowiadać. Chodzi o to, żeby w to wierzyć – opowiada ks. Michalik i uśmiechając się, dodaje: – Jezus mi tylko powtarza: „Ale ty się w końcu popraw”. No i z tym jest najgorzej. Ale na razie daje mi na kredyt. Zobaczę, jaki procent będzie później.

Reklama

Wiara w to, że Bóg jest tu kierownikiem budowy, przechodzi też na parafian, a nawet na pracowników firm prowadzących kolejne prace. – Przykład takiej Bożej troski był, gdy potrzebowałem numeru licznika – wspomina proboszcz. – Dzwonię do szefa jednej z firm i mówię: „Powiedz, Marek, jaki tam jest numer licznika”. Firma była na budowie, zresztą były tam nawet trzy firmy, a w ogóle to nie wiedziałem, że oni tam są już trzeci dzień. On mi odpowiada żartobliwie: „No, przecież mówiłeś: «Jezu, Ty się tym zajmij». Ksiądz idzie spać, a my idziemy do pracy. Wobec tego przyszliśmy do roboty”. To było takie piękne, że oni też to odczuwają i chcą, żeby to wszystko ogarniać modlitwą, duchowym wsparciem. Z taką radością idziemy dalej mimo tego, że mamy problemy czy trudności.

Symboliczne wymiary

Cała budowa wymaga dużej dbałości o szczegóły. Kamień jest tak układany, żeby na zewnętrznej ścianie prezbiterium można było zobaczyć krzyż i napis Ecce Agnus Dei (Oto Baranek Boży), ale też obraz Golgoty i Trójcy Świętej. Rozkład orientowanego na wschód kościoła ma wiele symbolicznych wymiarów. Proboszcz informuje: – Tak jak w starożytnych kościołach – nie ma głównych drzwi wejściowych, takich dużych, do jakich najczęściej jesteśmy przyzwyczajeni. W miejscu drzwi jest baptysterium, czyli chrzcielnica – do Kościoła wchodzimy przez chrzest św. I do Kościoła pisanego wielką literą, jako wspólnoty, i do kościoła z małej litery, jako budynku, będzie wejście przy chrzcielnicy.

Z kolei dom parafialny ma nie tylko służyć katechizacji, ale też być swego rodzaju domem kultury. Zaplanowane są tu jedna duża sala – do organizacji większych wydarzeń, i trzy mniejsze – do małych spotkań czy warsztatów. Parafia otrzymała częściowe wsparcie na budowę z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, lecz teraz dotacje zostały wstrzymane.

Budowę wspierają sami parafianie swoimi składkami, ale też przez organizowanie różnych akcji. Pomóc temu dziełu może też każdy z nas – na stronie internetowej parafii św. Jana Chrzciciela w Nowym Sączu-Porębie Małej można znaleźć informacje o cegiełkach na budowę świątyni, a także o innych formach pomocy materialnej.

2025-04-23 08:27

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O. Michał Legan: Pod krzyżem na Giewoncie narodziłem się na nowo

[ TEMATY ]

świadectwo

o. Michał Legan

Giewont

rażenie piorunem

Karol Porwich/Niedziela

o. Michał Legan

o. Michał Legan

O. Michał Legan, paulin, miał jechać na Kilimandżaro, bo zaplanował sobie że tam, na afrykańskiej górze zwanej Domem Boga spotka właśnie Jego. Pan Bóg jednak zmienił jego plany... . Gdy Ojciec Michał trafił w sam środek tragicznej burzy na Giewoncie - jak mówi - narodził się tam na nowo. Pierwszy raz zakonnik publicznie opowiedział swoją historię nawrócenia Paulinie Guzik w programie „Między Ziemią a Niebem”. W nawałnicy zginęło 5 osób, a ponad 150 zostało rannych.

Paulina Guzik: Jakie plany miałeś w sierpniu 2019?
CZYTAJ DALEJ

Panie, wyłącznie dzięki Tobie coś znaczę!

2026-08-20 09:08

[ TEMATY ]

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

W bliskości Chrystusa odkrywam w sobie wartość, szczególnie wtedy, kiedy wielu wokół mnie mówi, że już nic nie znaczę, że jestem totalnym „zerem”, że nic nie potrafię. W wierze Jezus mówi mi wtedy, że jestem „skałą” i On chce na niej wznosić coś wielkiego i pięknego.

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?» A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków». Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego». Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie». Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.
CZYTAJ DALEJ

Jak komuniści walczyli z Matką Bożą

2026-08-23 20:46

[ TEMATY ]

Częstochowa

Jasna Góra

Matka Boża Częstochowska

Karol Porwich/Niedziela

Wyznawcy Marksa i Engelsa od początku starali się niszczyć kult Matki Bożej. W Polsce największy atak skierowano na Jasną Górę.

Matka Boża Częstochowska od wieków jest traktowana przez Polaków jako szczególna ich Obrończyni. Nie bez powodu obwołali Ją już w XVII wieku Królową Polskiej Korony. Obronę tożsamości narodu, odrodzenie ojczyzny czy wreszcie Cud nad Wisłą przypisywano Jej skutecznemu wstawiennictwu. Nie mogło się to podobać komunistom traktującym religię jako „opium ludu”. Narzucone po wojnie w Polsce władze traktowały Matkę Bożą z Jasnej Góry niemalże jak osobistego wroga, szczególnie po wydarzeniach w Lublinie w 1949 r., kiedy to wizerunek Madonny Częstochowskiej znajdujący się w miejscowej katedrze zapłakał, zakłócając obchody piątej rocznicy uchwalenia Manifestu PKWN. W zamieszkach, które miały wtedy miejsce na placu katedralnym, pobito kilkaset osób, wiele trafiło do więzienia, co uświadomiło społeczeństwu prawdziwy stosunek komunistów do religii.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję