Reklama

Powiernik humoru Polaków

„Aby kiwać, nie trzeba mieć specjalnie dobrej głowy. Wystarczy byle jaka”. To jednak nie tylko błyskotliwa i cięta riposta rozsławiła imię poety, skamandryty, jednego z założycieli kawiarni Pod Pikadorem.

Niedziela Ogólnopolska 19/2025, str. 56-57

pl.wikipedia.org

Antoni Słonimski

Antoni Słonimski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jego dziad i pradziad, matematycy, współtworzyli żydowskie oświecenie – haskalę. Z kolei ojciec Stanisław był znanym warszawskim lekarzem i społecznikiem. Antoni urodził się w rodzinie pochodzenia żydowskiego 15 listopada 1895 r. w Warszawie.

W ramach studiów w warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych do 1917 r. uczył się rysunku i malarstwa. Po latach wspominał, że instytucja ta „przyciągała ludzi o niezdecydowanych aspiracjach artystycznych”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W 130. rocznicę urodzin Antoniego Słonimskiego, artysty, który „wykorzystywał swoją pozycję do walki o prawa materialne twórców i bronił wolności słowa”, Sejm ogłosił go jednym z patronów tego roku.

Poezja wychodzi na ulicę

W 1918 r. zadebiutował jako poeta w Kurierze Warszawskim sonetami Leonardo, Botticelli, Michał Anioł. W tym samym roku wydał swój pierwszy tom wierszy – Sonety, a już rok później ukazał się jego zbiorek Harmonia.

Współpracował z tygodnikiem satyrycznym Sowizdrzał; publikował na łamach Kuriera Polskiego oraz miesięcznika Pro Arte et Studio. Słonimski uprawiał też chętnie satyrę, regularnie współpracował z kabaretami, publikował w Cyruliku Warszawskim. Połączenie zjadliwego dowcipu i ciętej satyry zapewniało mu grono wiernych czytelników w dwudziestoleciu międzywojennym. Mówił: „Bóg powierzył mi humor Polaków”.

Reklama

29 listopada 1918 r. wraz z Janem Lechoniem i Julianem Tuwimem zainaugurował działalność kabaretu literackiego Pod Pikadorem. Artyści, podjąwszy wyzwanie „wyjścia poezji na ulicę”, czytali w kawiarni swoje utwory. – Żartem rozpoczęliśmy działalność tej kawiarni, bo o powstaniu jej informowaliśmy plakatami rozwieszonymi w mieście z hasłem: „Niech żyje dyktatura poetariatu” – powiedział Antoni Słonimski w Redakcji Polskiej BBC w 1970 r.

W ulotkach reklamujących otwarcie artystycznych spotkań pojawiło się ogłoszenie szczególnej treści: „Rodacy! Robotnicy, żołnierze, dzieci, starcy, ludzie, kobiety, inteligenci i pisarze dramatyczni! Dnia 29 Listopada w Piątek o godz. 9 wieczór otwiera się: Pierwsza Warszawska Kawiarnia Poetów «Pod Pikadorem» (...) Wielka Kwatera Głównej Armii Zbawienia Polski od całej współczesnej literatury ojczystej”.

Picadorczycy, do których dołączyli Iwaszkiewicz i Wierzyński, stworzyli grupę poetycką Skamander skupioną wokół miesięcznika o tym samym tytule. Poeci byli popularnymi postaciami przedwojennej Warszawy. Stolik, przy którym urzędowali w kawiarni Mała Ziemiańska, uznawano wręcz za instytucję przedwojennego życia literackiego.

Teksty skamandrytów stały się filarem Wiadomości Literackich, najważniejszego pisma kulturalnego dwudziestolecia. Słonimski publikował w nim reportaże, recenzje teatralne, żartobliwe omówienia grafomańskich tomików (Książki najgorsze). Przede wszystkim jednak był autorem stałego felietonu Kronika tygodniowa (od 1927 r.). Rubryka drukowana na ostatniej stronie Wiadomości była tą, od której czytelnicy zwykle rozpoczynali lekturę pisma.

W felietonach Słonimski komentował wydarzenia kulturalne i polityczne. W latach 30. XX wieku wiele uwagi poświęcał faszyzmowi, który uważał za największe zagrożenie dla Europy.

„Alarm” z emigracji

Reklama

Po wybuchu II wojny światowej Słonimski przedostał się do Rumunii, a stamtąd do Paryża. W emigracyjnych Wiadomościach Polskich, wydawanych przez Mieczysława Grydzewskiego, ukazał się najbardziej znany wiersz Słonimskiego – Alarm, który zyskał rangę symbolu walczącej Warszawy. Utwór kończy się strofą:

I płynie miasto na skrzydłach sławy,

I spada kamieniem na serce. Do dna.

Ogłaszam alarm dla miasta Warszawy.

Niech trwa!

Polacy w kraju poznali utwór dzięki audycji radiowej, a jego tekst wydrukowano w konspiracyjnym piśmie Polska Żyje.

W 1940 r., po upadku Francji, Słonimski przeniósł się do Londynu. Publikował początkowo w Wiadomościach Polskich, a w latach 1942-46, wraz z Ksawerym Pruszyńskim i Karolem Estreicherem, wydawał lewicujący miesięcznik Nowa Polska. W tym czasie Słonimski był wiceprezesem polskiej sekcji PEN Clubu. Z jego ramienia występował do władz ZSRR o uwolnienie z łagrów polskich pisarzy, a także apelował do aliantów o pomoc dla powstańczej Warszawy. Po wojnie poeta pozostał w Anglii jako kierownik międzynarodowej sekcji literatury i teatru UNESCO.

W 1951 r. wraz z żoną wrócił do Warszawy, gdzie zamieszkał przy alei Róż. Publikował m.in. w tygodniku Świat, w Szpilkach (cykl felietonów satyrycznych Załatwione odmownie) i w Polityce. Bywał ostrym komentatorem rzeczywistości, a jego opinie wygłaszane przy stolikach m.in. w kawiarni PIW-u na Foksal albo w Czytelniku na Wiejskiej obiegały całą stolicę. Znane były również jego bon moty, które przekazywali sobie warszawiacy.

Do końca na cenzurowanym

Reklama

Jeśli chodzi o poezję, w pierwszych latach po powrocie do kraju pisał niewiele, a kolejne zbiorowe wydania wierszy poszerzał jedynie o utwory chwalące władzę ludową. Z tego czasu pochodzi m.in. Odprawa (1953), która piętnuje podjętą przez Czesława Miłosza decyzję o emigracji. W 1955 r. Słonimski podpisał Apel 48, wzywający do powrotu polskich emigrantów.

Sytuacja miała ulec zmianie w 1956 r., kiedy to dawny skamandryta został wybrany na prezesa Związku Literatów Polskich. Objęcie funkcji zbiegło się ze zmianami politycznymi w Polsce i nadziejami Października ’56. Słonimski wykorzystywał swój autorytet do walki o prawa twórców; niejednokrotnie ratował nawet przed więzieniem niepokornych wobec władzy pisarzy. Choć prezesurę sprawował jedynie do 1959 r., to dzięki swojej postawie uznawany był za jeden z autorytetów moralnych.

Popierał działania opozycji i sygnował na prośbę jej członków szereg petycji, m.in. zredagował, podpisał i zaniósł do premiera Józefa Cyrankiewicza List 34 (1964) – protest środowisk intelektualnych przeciw cenzurze i ograniczeniu papieru na druk książek.

Reklama

Po wydarzeniach marca 1968 r. pisarz padł ofiarą zainicjowanej przez Władysława Gomułkę nagonki antysemickiej. Przypominano jego przedwojenne „antypolskie” artykuły, uniemożliwiono mu publikację w dziennikach i objęto go tzw. zapisem (zakaz wymieniania nazwiska w środkach masowego przekazu). Słonimski – liberał i racjonalista – zaczął wówczas publikować felietony w Tygodniku Powszechnym. – Ten zakaz druku miał nawet dość zabawne aspekty, bo przed samym zakazem w jakimś miesięczniku rozrywkowym była krzyżówka. I kiedyś u dentysty z nudów rozwiązałem tę krzyżówkę – autor i tytuł wiersza. Autorem wiersza był Antoni Słonimski, tytuł wiersza: Żal – wspominał poeta w jednym z wywiadów.

Antoni Słonimski zmarł 4 lipca 1976 r. w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku samochodowym. Został pochowany obok żony na cmentarzu w Laskach pod Warszawą. W testamencie zapisał prawa autorskie do swych utworów Zakładowi dla Niewidomych w Laskach.

Po jego śmierci nie wolno było drukować klepsydr informujących o jego pogrzebie. To był ostatni atak cenzury wobec nieżyjącego już poety. Z jego twórczością, pozbawioną wpływu cenzorów, można było zapoznać się dopiero w wolnej Polsce.

2025-05-06 14:43

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niesamowite! Po 1500 latach odkryto 42 zagubione strony Nowego Testamentu

2026-04-30 11:46

[ TEMATY ]

Nowy Testament

1500 lat

zagubione strony

odnaleziono

Damianos Kasotakis/University of Glasgow

Zaginione strony Nowego Testamentu

Zaginione strony Nowego Testamentu

Zespołowi naukowców ze szkockiego Uniwersytetu w Glasgow udało się odzyskać 42 strony, które wcześniej zaginęły z rękopisu Nowego Testamentu. Chodzi o Kodeks H - niezwykle cenną, VI-wieczną kopię Listów św. Pawła. Odkrycie stało się możliwe dzięki wykorzystaniu najnowszych technologii.

Między X a XIII wiekiem w klasztorze Wielka Ławra na greckiej górze Athos mnisi wykorzystywali stare rękopisy jako materiał introligatorski do oprawiania nowych ksiąg oraz jako strony tytułowe do innych tekstów. Wynikało to z faktu, że pergamin był wówczas bardzo drogim i cennym materiałem. Stare karty manuskryptów zeskrobywano i powtórnie pokrywano atramentem czy też cięto na kawałki, stosując jako wypełniacz wzmacniający oprawę innych dokumentów. Taki los spotkał właśnie Kodeks H - niezwykle cenną, VI-wieczną kopię Listów św. Pawła, będącą jednym z najstarszych wydań Nowego Testamentu. Z biegiem wieków ocalałe fragmenty Kodeksu H uległy rozproszeniu. Tylko dzięki zapobiegliwości XVIII-wiecznego francuskiego mnicha zagubione kartki udało się zlokalizować w bibliotekach Włoch, Grecji, Francji, a nawet Ukrainy i Rosji. Dzięki najnowszym technologiom udało się je teraz odnaleźć i złożyć w całość.
CZYTAJ DALEJ

„Przekażcie sobie znak pokoju” – to wezwanie nie kończy się w liturgii. Ono dopiero tam się zaczyna

2026-04-30 11:44

[ TEMATY ]

parlament

śp. Łukasz Litewka

Łukasz Litewka

Duszpasterstwo Parlamentarzystów

W kaplicy sejmowej w godzinach rannych odprawiona została Msza święta z udziałem parlamentarzystów RP w intencji zmarłego posła Łukasza Litewki. To dzień po pogrzebie i tydzień od tragicznej śmierci posła Litewki.

W kazaniu ks. Andrzej Sikorski nawiązał do gestu "znaku pokoju", który przekazujemy sobie podczas Mszy świętej. Duszpasterz Parlamentarzystów powiedział: "Ten gest nabiera szczególnego znaczenia w przestrzeni publicznej. Wczoraj – można powiedzieć – wydarzył się symboliczny pierwszy „mały cud” tego czasu żałoby: znak pokoju przekazany sobie przez najwyższych przedstawicieli w naszej Ojczyźnie. W świecie napięć i podziałów taki gest staje się znakiem nadziei i jedności. Pokazuje, że można inaczej – że można spotkać się ponad podziałami". Dalej ks. Sikorski podkreślił, że "Ewangelia zawsze prowadzi nas w stronę jedności. „Łączyć, a nie dzielić” – to nie jest tylko hasło. To jest wymaganie ewangeliczne, które pozostawia nam Ewangelia, ale i życie posła Łukasza Litewki".
CZYTAJ DALEJ

Prezydent zawetował ustawę dotyczącą rozwodów pozasądowych

2026-04-30 16:00

[ TEMATY ]

Karol Nawrocki

PAP/Marcin Obara

Prezydent Karol Nawrocki zawetował w czwartek rządową nowelizację Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, której celem było wprowadzenie do polskiego prawa możliwości pozasądowego rozwiązania małżeństwa.

Ustawa autorstwa Ministerstwa Sprawiedliwości zakładała możliwość rozwiązania małżeństwa w drodze czynności podejmowanych przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego. To on weryfikowałby spełnienie ustawowych przesłanek rozwodu pozasądowego i dokonałby odpowiednich wpisów w rejestrze stanu cywilnego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję