Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Moje i twoje Medjugorie

Są chwile w życiu katolika, na które czeka się z głęboką tęsknotą – wśród nich szczególne miejsce zajmują pielgrzymki organizowane przez ks. Łukasza z parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gryficach.

Niedziela szczecińsko-kamieńska 24/2025, str. IV

[ TEMATY ]

pielgrzymowanie

Archiwum prywatne

Pielgrzymkowicze w Sarajewie

Pielgrzymkowicze w Sarajewie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pielgrzymka ta była nie tylko podróżą przez malownicze zakątki Europy, lecz także głęboką duchową wędrówką, pełną refleksji, wspólnoty i modlitewnego skupienia. Grupa 50 osób z parafii gryfickiej, płotowskiej i szczecińskiej, pod duchowym i organizacyjnym przewodnictwem ks. Łukasza, wyruszyła na pielgrzymkę na południe Europy. Trasa prowadziła przez Czechy, Austrię, Słowenię, Chorwację, Bośnię i Hercegowinę. Uczestnicy przemierzyli 4350 km autobusem, pokonali pieszo ok. 150 tys. kroków, a rejs po Adriatyku wynosił, aż całe 3 mile morskie.

Wiedeń

Pierwszym przystankiem był Wiedeń – stolica dumnej Austrii, emanująca majestatem i bogactwem kulturowym. Wrażenie robiły imponujące pałace, tj. Belweder i Opera Wiedeńska, a także malowniczy Stadtpark z pomnikami wybitnych kompozytorów. Nie sposób było przejść obojętnie obok monumentalnej katedry św. Stefana, której dachówka, ułożona w kształt cesarskiego godła, przyciąga wzrok swoją kunsztowną precyzją.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Drugim przystankiem był Zadar, nazywany chorwackim Rzymem – miasto o starożytnych korzeniach, które harmonijnie łączy historię z nowoczesnością. Poza bogactwem kulturowym zachwyca ono dwiema niezwykłymi atrakcjami ekologicznymi. Pierwsza z nich „Pozdrowienie Słońca” to unikatowy pomnik złożony z paneli słonecznych, które w wyniku podeptania przez turystów, po zmroku tworzą widowiskowe efekty świetlne na promenadzie. Druga to „Organy Morskie” – instrument, na którym melodie komponuje sam Adriatyk, wydobywając z nich naturalne i niepowtarzalne dźwięki. Zadar to przede wszystkim miasto przepełnione kulturą i duchowością. Jego chrześcijański charakter uwidacznia się w niezliczonych skarbach religijnych. Poza kompleksem biskupim obejmującym Forum Romanum, katedrę św. Anastazji, pałac arcybiskupi, kościół św. Donata, cerkiew św. Eliasza i klasztor benedyktynów największą niespodzianką okazał się dla mnie kościół św. Symeona. Tak, tego samego Symeona, który według Pisma Świętego dostąpił objawienia Jezusa Mesjasza w świątyni. Jego szczątki spoczywają w cedrowej skrzyni, pokrytej srebrnymi i złotymi płytkami – arcydziele sztuki średniowiecznej. Sarkofag otwierany jest raz do roku, a ciało świętego wystawiane na tydzień, by wierni mogli oddać mu cześć.

Chorwackie klimaty

Kolejny dzień pielgrzymki rozpoczęliśmy zwiedzaniem Trogiru – urokliwego, niewielkiego miasteczka, które miejscowi nazywają „chorwacką Wenecją”. Następnie udaliśmy się do Splitu – prawdziwej perły dawnego Cesarstwa Rzymskiego i skarbu chorwackiego renesansu. Miasto robi ogromne wrażenie swoim majestatycznym Pałacem cesarza Dioklecjana, tętniącą życiem promenadą, portem dalekomorskim oraz fascynującą mozaiką kulturową. Region ten był sercem cywilizacji greckiej, a później rzymskiej. Co ciekawe, gdy w VII-VIII wieku dotarły tu plemiona słowiańskie, nie tylko zachowały kulturowe dziedzictwo, ale po upadku Cesarstwa Rzymskiego przyczyniły się do ponownego rozkwitu gospodarczego i kulturalnego.

Piąty dzień naszej podróży upłynął na całodniowym rejsie wynajętym statkiem po Morzu Adriatyckim. Wypłynęliśmy z pomostu tuż przy naszym pensjonacie, by podziwiać przepiękne widoki wybrzeża, wysp i maleńkich, ukrytych wśród fal wysepek. Na jednej z nich z niewielkim portem rybacko-jachtowym, zatrzymaliśmy się na krótki spacer, delektując się spokojem i urokiem miejsca.

Reklama

Następnego dnia udaliśmy się w stronę Dubrownika. Trasa w przeciwieństwie do lat ubiegłych nie wymagała już przekraczania granicy Bośni i Hercegowiny, ponieważ Chorwaci wybudowali most tuż przed granicą, łącząc tym samym północną i południową część Dalmacji. Ten nowoczesny i imponujący element infrastruktury znacząco ułatwił podróż.

Historia, która wciąż żyje

Turyści odwiedzający Dubrownik często zachwycają się jego ponad tysiącletnią historią, która wciąż żyje w niezwykłych zabytkach architektury. Rzadko jednak dostrzegają równie cenne dziedzictwo kultury duchowej i słowiańskiego rytu, które od wieków kształtowały to miejsce. Dla nas, Polaków, jest to szczególnie poruszające, a nawet budujące, zwłaszcza że według jednej z wersji, jak twierdziła nasza przewodniczka, założycielami miasta mieli być Słowianie z okolic Wzgórza Kraka.

O Dubrowniku można pisać bez końca. Doskonale oddaje to łacińska sentencja: „Non bene pro toto libertas venditur auro”, która mówi, że wolność jest tak cenna, iż nie można jej porównać do żadnego skarbu, nawet całego złota. W przeszłości Dubrownik funkcjonował niemal jak państwo-miasto. Ta swoista Rzeczpospolita Dubrownicka była, obok Wenecji, jednym z najważniejszych i najbogatszych ośrodków kultury i gospodarki w basenie Morza Śródziemnego. Był to zapewne efekt niezwykłego powiązania słowiańskiego geniuszu i włoskiej przedsiębiorczości, a nade wszystko głębokiego umiłowania wolności – tej, którą osiągnięto bez rozlewu krwi.

Medjugorie

Reklama

W tak budujących nastrojach trudno było opuszczać to wyjątkowe miejsce. Jedynie myśl o tym, że już wieczorem powita nas Bośnia i Hercegowina i Medjugorie – parafia sześciorga widzących, którzy według ich świadectw doświadczają objawień Maryi. Rozważając autentyczność tych wydarzeń, każdy z nas miał zapewne własne refleksje. Dla jednych były to osobiste nawrócenia i moc modlitwy. Inni pragnęli zbliżyć się do tajemnicy daru widzących. Wśród tych, którzy odwiedzili Medjugorie wcześniej, pojawiały się mieszane uczucia – niektórzy dostrzegali diametralną zmianę charakteru tego miejsca. Obok duchowego świadectwa pojawiły się liczne sklepiki, restauracje, hotele i rozrastające się struktury turystyczne. Choć objawienia trwają nieprzerwanie od 1981 r. Kościół katolicki pozostaje powściągliwy w ich ocenie. Watykan nie zajął ostatecznego stanowiska, podkreślając konieczność dalszego wyjaśnienia pewnych kwestii. Niemniej jednak nie przeciwstawia się, by miliony pielgrzymów odwiedzających Medjugorie mogły spotkać się z Maryją, Królową Pokoju.

Po poznaniu historii miejsca czekało nas pierwsze wyzwanie – procesja różańcowa na Górę Objawień w Podbrdo. Wzniesienie, usiane ostrymi kamieniami, wymagało nie tylko duchowego skupienia, ale i sprawności fizycznej. Jeszcze większym wyzwaniem okazała się Droga Krzyżowa na górę Križevac. To były chwile głębokiej modlitwy i refleksji – zarówno wspólnej, jak i indywidualnej. Modliliśmy się w sanktuarium Królowej Pokoju, przed figurą Zmartwychwstałego Chrystusa, w kaplicy adoracji oraz przy niebieskich krzyżach (miejscem drugich objawień, które trwały podczas aresztowania góry). Każde z tych miejsc zasługuje na osobne opisy, dlatego zainteresowanych odsyłam do tematycznych publikacji i wartościowych źródeł w Internecie.

Czas relaksu

Po duchowej odnowie nadszedł czas na dalsze odkrywanie bajecznej Bośni i Hercegowiny. Kolejnego dnia wyruszyliśmy do Sarajewa. Stolica kojarzy się zazwyczaj z zamachem na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i jego żonę Zofię, ale jest znacznie więcej do odkrycia. Choć nasz czas był ograniczony, udało się zobaczyć m.in. przepiękny ratusz Vijećnica, Latinski Most, katedrę Serca Jezusowego oraz turecki bazar Bezistan ze słynną studnią na rynku – symbol miasta, którego wizerunek znajdziemy niemal na każdej pocztówce.

Reklama

Kolejny niezwykły przystanek to Mostar, znany ze swojego imponującego, antycznego mostu nad rzeką Neretwą – jednej z najbardziej rozpoznawalnych budowli na Bałkanach.

Kulminacją podróży były kąpiele słoneczne i wodne w malowniczej scenerii wodospadów Kravice. A absolutnym zwieńczeniem pielgrzymki stało się podziwianie Parku Narodowego Jezior Plitwickich – jednego z najpiękniejszych cudów natury na świecie. Jego największą atrakcję stanowi 16 jezior położonych na różnych wysokościach, połączonych kaskadami wodospadów. Wapienne dno sprawia, że woda przybiera bajecznie turkusowy odcień, a przemierzanie drewnianych trapów i wytyczonych szlaków zapewnia spokojne i bezpieczne odkrywanie tych niezwykłych krajobrazów. Jedynie jeden duży pas wody zmuszeni byliśmy pokonać tramwajem wodnym. Przy wejściu do parku turystów wita przekorna przestroga: „Lepiej nie fotografuj — podziwiaj!”

Mam nadzieję, że nie tylko ja, ale wszyscy uczestnicy pielgrzymki poczuli się w Chorwacji prawie jak u siebie. Dzięki inicjatywie ks. Łukasza mogliśmy nie tylko zagłębić się w historię wyjątkowego, bliskiego nam narodu, ale także poczuć tajemniczą duchowość Medjugorie.

2025-06-10 13:53

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

271 lat pielgrzymowania

2026-08-25 08:42

Niedziela bielsko-żywiecka 35/2026, str. IV

[ TEMATY ]

pielgrzymowanie

Monika Jaworska/Niedziela

Skoczowscy pielgrzymi dotarli do Bielowicka

Skoczowscy pielgrzymi dotarli do Bielowicka

Coroczna pielgrzymka ze Skoczowa do Bielowicka była czasem modlitwy i wdzięczności. Była też świadectwem wiary i ludzkiej wytrwałości, gdyż szły w niej dzieci i dorośli, w tym osoby po operacjach, po leczeniu onkologicznym i z różnymi trudnościami.

Tradycyjnie skoczowscy pielgrzymi zgromadzili się 10 sierpnia przy kapliczce na Dolnym Borze, skąd wyruszyli w upalne popołudnie w drogę prowadzeni przez ks. Pawła Thena, wikarego z parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Modlili się na Różańcu i Litanią do św. Wawrzyńca. Grała orkiestra dęta. W drodze ks. Paweł Then wygłosił konferencję, w której przypomniał, że skoczowska pielgrzymka trwa nieprzerwanie od 271. lat i narodziła się w dramatycznych okolicznościach. – W 1756 r. Skoczów nawiedził wielki pożar. Mieszkańcy doświadczyli lęku, straty i bezradności. Wtedy złożyli ślubowanie, że każdego roku, 10 sierpnia, będą pielgrzymować do św. Wawrzyńca, prosząc o jego opiekę – wspomniał. Zwrócił uwagę, że choć świat się zmienił, to człowiek wciąż idzie, bo zawsze potrzebuje Boga. Kapłan mówił o wierze, która dojrzewa w próbie: – Łatwo jest być chrześcijaninem, kiedy wszystko jest dobrze. Ale wiara pokazuje swoją prawdziwą siłę wtedy, kiedy przychodzi próba. Św. Wawrzyniec mówi nam dzisiaj: nie wstydź się Chrystusa, nie rezygnuj z wiary, nie pozwól, żeby trudności zabrały ci Boga – mówił, zachęcając, by przejść tę drogę z Jezusem. – Ta pielgrzymka nie kończy się w Bielowicku. Prawdziwa pielgrzymka zaczyna się wtedy, kiedy wrócimy do domu – zapewnił.
CZYTAJ DALEJ

Bp Marek Mendyk w Krużlowej Wyżnej: Na próżno żyje ten, kto nikomu nie służy

2026-09-08 22:30

[ TEMATY ]

bp Marek Mendyk

diecezja tarnowska

Krużlowa

Jan Tarasek

Bp Marek Mendyk podczas homilii wygłoszonej podczas odpustu w Krużlowej Wyżnej.

Bp Marek Mendyk podczas homilii wygłoszonej podczas odpustu w Krużlowej Wyżnej.

W Krużlowej Wyżnej już po raz 506. obchodzono odpust ku czci Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Jego tradycja, związana z modrzewiowym kościołem z 1520 r., liczy ponad pięć wieków. Tegorocznej sumie odpustowej przewodniczył bp Marek Mendyk, który przybył na zaproszenie proboszcza ks. Marka Szewczyka.

Tegoroczny odpust parafialny, obchodzony 8 września pod hasłem „Piękna Madonna – wzór ucznia i misjonarza Jezusa”, zgromadził licznych wiernych i kapłanów. Centralnym punktem uroczystości była Eucharystia, podczas której homilię wygłosił bp Marek Mendyk. Biskup świdnicki przybył do Krużlowej Wyżnej na zaproszenie miejscowego proboszcza ks. Marka Szewczyka. Gospodarz parafii wraz z wiernymi bardzo ciepło powitał hierarchę, wyrażając radość z jego obecności podczas jednego z najważniejszych świąt krużlowskiej wspólnoty.
CZYTAJ DALEJ

PKP Intercity: 20 osób poszkodowanych po wykolejeniu pociągu w Sokolnikach na Mazowszu

2026-09-09 12:46

[ TEMATY ]

wypadek

pociąg

PKP Intercity

Adobe Stock

Pociąg PKP Intercity relacji Lublin-Szczecin uderzył w środę w znajdującą się na przejeździe ciężarówkę w okolicach Sokolników Mokrych (Mazowieckie) - podały PKP Intercity. W wyniku zdarzenia doszło do wykolejenia składu; 20 osób zostało poszkodowanych w tym cztery ciężko - dodano.

„Przed godz. 12 w okolicach Sokolników Mokrych, na linii kolejowej nr 22, doszło do zdarzenia z udziałem pociągu PKP Intercity nr 2820/1 „Koziołek”. Pociąg, zestawiony z lokomotywy EP09 i sześciu wagonów, uderzył w samochód ciężarowy znajdujący się na przejeździe kolejowym. W wyniku zdarzenia doszło do wykolejenia i przewrócenia części składu” - poinformował w środę na platformie X przewoźnik kolejowy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję