Reklama

Kościół

Tydzień w Kościele

Niedziela Ogólnopolska 27/2025, str. 6-7

[ TEMATY ]

Tydzień w Kościele

Karol Porwich/Niedziela

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

O synodalności

Leon XIV – Synodalność jest stylem, postawą pomagającą nam być Kościołem, wspierając prawdziwe doświadczenie uczestnictwa i komunii – powiedział papież Leon XIV podczas spotkania z członkami Rady Zwyczajnej Sekretariatu Generalnego Synodu Biskupów. W jego trakcie Ojciec Święty podkreślił dziedzictwo papieża Franciszka. Wskazał, że to on „dał nowy impuls synodowi biskupów, odwołując się, co wielokrotnie podkreślał, do św. Pawła VI”, który ustanowił tę instytucję w 1965 r.

– Podczas swego pontyfikatu papież Franciszek rozwijał tę koncepcję w czasie różnych zgromadzeń synodalnych, szczególnie tych poświęconych rodzinie, a później prowadził ją na ostatnim etapie poświęconym właśnie synodalności – zauważył Leon XIV.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zaznaczył, że „synod biskupów naturalnie zachowuje własny kształt instytucjonalny, a jednocześnie wzbogaca się o owoce dojrzałe na tym etapie”. – Jesteście organem, który zbiera te owoce i dokonuje perspektywicznej refleksji. Zachęcam was do tej pracy, modlę się, aby była owocna, i już teraz jestem wam za nią wdzięczny – powiedział papież w krótkim przemówieniu.

Reklama

To jedno z ważniejszych dotychczasowych spotkań Leona XIV, bo mocno promowana refleksja nad synodalnością, mająca przełożenie na kształt i pracę samej instytucji synodu, nie jest jeszcze skończona. Kościół, mając mocny fundament w tradycji, próbuje ją dostosować do czasów współczesnych. Do tego zachęca Leon XIV i widać, jaka będzie jego droga.

Potęga Różańca

WPŁYW NA ZDROWIE O korzystnym wpływie modlitwy różańcowej na zdrowie psychiczne mówią wyniki badań zamieszczone w najnowszym numerze amerykańskiego czasopisma Journal of Religion and Health. Ujawniają one również, kto rzeczywiście modli się na różańcu w 2025 r.

Naukowcy z Włoch, Polski i Hiszpanii przebadali 361 praktykujących katolików, aby ocenić wpływ Różańca na ich samopoczucie i zdrowie psychiczne. Okazało się, że osoby odmawiające tę modlitwę zgłaszały wyższy poziom dobrego samopoczucia, większą empatię i znacznie niższy poziom różnych niepokojów. Zauważono również, że 62,2% badanych miało ukończone studia magisterskie lub wyższe, co podważa stereotyp, jakoby katolickie praktyki pobożnościowe przemawiały głównie do osób mniej wykształconych.

Kierownik badań – ks. Lluis Oviedo z Papieskiego Uniwersytetu Antonianum w Rzymie w wywiadzie dla agencji katolickiej CNA oświadczył, że jego zespół był zaskoczony, „jak bardzo ta tradycyjna praktyka przekracza granice pokoleniowe i edukacyjne”. Wyjaśnił też, że akcja zrodziła się, ponieważ zupełnie pomija się w badamiach Różaniec, który jest modlitwą prostą, a jednocześnie głęboką i przynoszącą owoce – te nadprzyrodzone, które można dostrzec jedynie oczyma wiary, ale i te zwyczajne. To modlitwa ludzi, którzy potrafią ocenić, co im najbardziej służy.

Bądźcie Kościołem!

Reklama

Góra św. Anny – Nauczcie się poznawać i kochać Świętą Matkę Kościół oraz brońcie jej zgodnie z kryteriami prawdy, sprawiedliwości i miłosierdzia – powiedział nuncjusz apostolski w Polsce abp Antonio Guido Filipazzi w niedzielę 29 czerwca podczas Mszy św. sprawowanej na Górze św. Anny w ramach pielgrzymki mężczyzn i młodzieńców oraz jubileuszowej pielgrzymki Bractwa św. Józefa. – Kochajcie ten Kościół, pozostańcie w tym Kościele, bądźcie tym Kościołem – zaapelował. Arcybiskup Filipazzi w homilii odniósł się także do zachowań społeczeństwa, które coraz częściej nie rozumie i nie kocha Kościoła tak, jak polecił to Jezus. – Najbardziej bolesne jest, gdy się słyszy, że osoby należące do Kościoła, pełniące w nim różne funkcje i obowiązki, osoby o większym przygotowaniu w wierze, mówią o Kościele powierzchownie, jakby był on zwykłym stowarzyszeniem ludzkim, i chcą go zmieniać według czysto ludzkich kryteriów i środków – powiedział i dodał: – Taka krytyka czasami zniekształca intencje i fakty oraz ukrywa osobiste interesy, być może materialne, związane z władzą, sławą lub ideologią.

We Mszy św. uczestniczyli również: biskup opolski Andrzej Czaja, biskup gliwicki Sławomir Oder, biskupi pomocniczy diecezji opolskiej – Rudolf Pierskała i Waldemar Musioł oraz biskupi seniorzy Jan Kopiec i Paweł Stobrawa. /a.k.

Emocje nie pomagają

KAI – KEP Marcin Przeciszewski, pierwszy i jak dotąd jedyny prezes Katolickiej Agencji Informacyjnej w jej 32-letniej historii, złożył 27 czerwca dymisję z zajmowanego stanowiska. Z racji tego, że tak długo kierował agencją i „był jej twarzą”, ale także z powodu konfrontacyjnego wobec KEP stylu, w jakim zakomunikował opinii publicznej swoją decyzję, oraz ze względu na szerszy kontekst tej sprawy, szczególnie niedawnej decyzji KEP o dalszych pracach nad powołaniem Komisji do zbadania zjawiska wykorzystywania seksualnego, sprawa podchwycona przez niektóre „zaprzyjaźnione media” wywołała niezdrową sensację.

Reklama

Na nieco emocjonalny przekaz prezesa Przeciszewskiego odpowiedział rzeczowo wywołany z imienia i nazwiska rzecznik KEP ks. Leszek Gęsiak. O co w tym sporze chodzi? Odpowiadając w skrócie i małym uproszczeniu – Przeciszewski ustawił się w roli obrońcy dziennikarskiej niezależności KAI i zespołu agencji przed rzekomymi zakusami podporządkowania KAI Konferencji Episkopatu Polski, tak by „chodziła na pasku biskupów”. Takie zagrożenie prezes Przeciszewski dostrzegł w marcu br., kiedy to na zebraniu plenarnym w Warszawie biskupi przegłosowali kierunek zmian w mediach zależnych od KEP. Chodzi nie tylko o KAI, lecz także o portal Opoka i Biuro Prasowe KEP. W tym miejscu małe wyjaśnienie. Już od dłuższego czasu polscy biskupi myśleli o konieczności restrukturyzacji ww. mediów, przede wszystkim z powodu pogłębiających się problemów finansowych. We wspomnianym głosowaniu z marca zwyciężyła koncepcja przygotowana przez rzecznika prasowego episkopatu. Co ona zakłada? Ksiądz Gęsiak zaproponował przede wszystkim optymalizację wydatków tych podmiotów. Jeśli zaś chodzi o niezależność ich samych, to w przedłożonym projekcie pozostała ona w dotychczasowym stanie, zagwarantowanym i zapisanym w ich statusie prawnym. Zresztą w marcu biskupi zdecydowali tylko o kierunku zmian i zlecili dalsze prace, w tym przede wszystkim rozmowy między trzema wspomnianymi podmiotami i dochodzenie do konsensusu. W taki bardzo dżentelmeński sposób miano wypracować uzgodnienia, a dopiero po ich wypracowaniu ostateczną decyzję miał podjąć KEP. Ksiądz Gęsiak podkreślił, że prezes Przeciszewski w ogóle nie chciał o tym rozmawiać.

Sprawa jest poniekąd prosta. Cytując klasyka, jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Tajemnicą poliszynela było, że KAI od dłuższego czasu boryka się z poważnymi problemami finansowymi. Wiąże się to – Ameryki nie odkrywamy – ze spadkiem przychodów i wzrostem kosztów. Mechanizm znany. O jakie pieniądze chodzi? W 2022 r. były to w przypadku KAI prawie 4 mln zł. Doszło do sytuacji, że w ostatnim czasie polskie diecezje – czyli tak naprawdę wierni – musiały ratować KAI nadzwyczajnym dofinansowaniem, bo zapewne kasa świeciła pustkami. Z tego prostego powodu reforma mediów zależnych od KEP jest po prostu koniecznością. Alternatywą jest ogłoszenie upadłości finansowej, a czas goni. Zauważmy, że 32 lata w każdej branży, a w branży medialnej szczególnie, to bardzo długi okres i choćby z tego względu należy się przyjrzeć, jak funkcjonują poszczególne elementy tej machinerii, po to, by ją unowocześnić. Nie pomagają w tym emocje prezesa KAI – który, zauważmy, jest nie tylko dziennikarzem, ale także menedżerem – i jego wypowiadane publicznie jednoznaczne oraz bardzo ostre opinie na temat decyzji episkopatu. Katolicka Agencja Informacyjna, jak sama nazwa wskazuje, ma przekazywać przede wszystkim informacje.

Żeby zapewnić przyszłość mediom KEP, trzeba rozmawiać, bo tylko dzięki temu uda się dojść do konsensusu, co jest preferowaną formą uzgodnienia stanowisk w rzeczywistości kościelnej. Trudno sobie wyobrazić metodę bardziej demokratyczną. Na pewno nie jest nią wywoływanie ostrego sporu, bo to tylko opóźni konieczną reformę. A czas, czy ktoś tego chce, czy nie, po prostu goni.

Rubrykę przygotował Tomasz Musiał

2025-06-30 18:51

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tydzień w Kościele

Niedziela Ogólnopolska 15/2025, str. 6-7

[ TEMATY ]

Tydzień w Kościele

Karol Porwich/Niedziela

Niemal połowa z prawie tysiąca księży zapytanych przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego (ISKK) spotkała się z bezpośrednią agresją, napaścią fizyczną lub hejtem w internecie – wynika z badania przeprowadzonego jesienią ub.r. Zjawisko to narasta, duchowni jednak niezbyt często zgłaszają takie przypadki. Instytut opracował raport „Niebezpieczna misja? Agresja wobec osób duchownych, miejsc i obiektów kultu w Polsce”. Jego prezentacja odbyła się 3 kwietnia w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie. Podczas konferencji prasowej podkreślano, że problem agresji wobec duchownych jest marginalizowany w przestrzeni publicznej. – Mamy co jakiś czas do czynienia z informacjami o zabójstwach, o napadach na księży, o dewastacji przedmiotów kultu religijnego, o braku szacunku i agresji wobec miejsc kultu. To już nie są przypadki jednostkowe. Myślę, że możemy mówić o dosyć poważnej fali, która, niestety, bardzo często jest przez media niezauważana – powiedział rzecznik KEP ks. Leszek Gęsiak, jezuita. Postanowiono przeprowadzić takie badania, aby to, co podpowiada intuicja, zostało potwierdzone lub obalone przez fakty. Raport dowodzi, że intuicja nie myliła.
CZYTAJ DALEJ

Mędrcy wyruszają, gwiazda prowadzi ich dalej. Radość rośnie w chwili odnalezienia

2026-01-02 06:31

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Izajasz 60 należy do części księgi powstałej po powrocie z niewoli babilońskiej. Jerozolima jest wtedy słaba i poraniona. Prorok zwraca się do niej jak do kobiety i wzywa: «Powstań, świeć» (qûmî ’ôrî). To wezwanie do podniesienia głowy i do odważnego spojrzenia. Światło przychodzi od Pana.
CZYTAJ DALEJ

Ewakuacja pociągu w Łódzkiem. Maszynista zauważył duży ubytek w torach

2026-01-06 21:02

OSP Będzelin

Ewakuacja pociągu

Ewakuacja pociągu

Przyczyna braku szyny na torach w miejscowości Będzelin (pow. łódzki wschodni) będzie znana po przeprowadzeniu ekspertyzy technicznej - przekazała PAP we wtorek Katarzyna Michalska z PKP PLK. Według służb, uszkodzenie nie pojawiło się w wyniku ingerencji osób trzecich.

We wtorek około godz. 12 maszynista pociągu relacji Lublin Główny - Szczecin Główny na torach w miejscowości Będzelin (pow. łódzki wschodni) zauważył brak szyny o długości 112 cm. Po doraźnym naprawieniu ubytku pociąg ruszył w dalszą drogę.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję