Reklama

Porady

Prawnik wyjaśnia

Krytyka pracodawcy w internecie

Napisałam niepochlebną, ale prawdziwą opinię o pracodawcy na jednej ze stron internetowych – zrobiłam to anonimowo. Pracodawca rozpoznał mnie po szczegółach wpisu i zagroził zwolnieniem. Czy ma prawo to zrobić?

Niedziela Ogólnopolska 45/2025, str. 63

[ TEMATY ]

Dobre rady

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Napisałam niepochlebną, ale prawdziwą opinię o pracodawcy na jednej ze stron internetowych – zrobiłam to anonimowo. Pracodawca rozpoznał mnie po szczegółach wpisu i zagroził zwolnieniem. Czy ma prawo to zrobić?

Odpowiedź eksperta
Jako jedne z podstawowych obowiązków pracowniczych w Kodeksie pracy wymienia się obowiązek dbałości o dobro zakładu pracy, ochronę jego mienia oraz zachowanie w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę, jak też przestrzeganie w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Publiczna krytyka pracodawcy może zatem prowadzić do konsekwencji pracowniczych (upomnienie, rozmowa dyscyplinująca, wypowiedzenie umowy o pracę), cywilnoprawnych (żądanie zadośćuczynienia) i karnych (grzywna, kara ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności za zniesławienie w środkach masowego przekazu). Dopuszczalna jest jedynie krytyka merytoryczna, obiektywna i konstruktywna, ale przekroczenie granicy tej krytyki może uzasadniać utratę zaufania przez pracodawcę. Pracodawca, którego pracownik krytykuje w sposób niedozwolony, może go pociągnąć do odpowiedzialności pracowniczej, cywilnoprawnej i karnej. W zależności od charakteru tej krytyki może też rozwiązać z nim stosunek pracy.

Reklama

Nie wiem jaki charakter miała krytyka napisana przez czytelnika, ale prawo dopuszcza, by pracownik otwarcie i krytycznie wypowiadał się w sprawach dotyczących organizacji pracy, np. podziału zadań czy rozkładu czasu pracy. Wolno mu publicznie krytykować przełożonego (pracodawcę) w ramach prawa do ujawniania nieprawidłowości w funkcjonowaniu zakładu pracy polegających na różnego rodzaju czynach nierzetelnych i nieuczciwości z udziałem pracodawcy lub jego reprezentantów. To właśnie uprawnienie pracownika wynika ze stanowiska Sądu Najwyższego, zgodnie z którym pracownik ma nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek przeciwdziałania złu, którego doświadcza lub które obserwuje na terenie zakładu pracy. Dla zainteresowanych podaję, gdzie zostało ono wyrażone: m.in. w wyrokach z 9 marca 2022 r. (III PSKP 62/21), z 7 września 2000 r. (I PKN 11/00, OSNP 2002/6/139) i z 29 stycznia 1975 r. (OSNC 1975/7-8/124).

Krytyka pracodawcy w internecie jest szczególnie dotkliwa z uwagi na jej zasięg. Może bowiem dotrzeć do nieograniczonej liczby osób w przeciwieństwie do krytyki, której używa się bezpośrednio w kontakcie z pracodawcą czy wobec współpracowników.

Dlatego też rekomenduję, aby pracownik nie prezentował swoich ewentualnych krytycznych uwag pod adresem pracodawcy w internecie, gdyż może to stanowić naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, które polegają na dbaniu o dobro zakładu pracy.

2025-11-04 13:44

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jak zadbać o zdrowie, gdy mamy pracę siedzącą?

Nauka w szkole, praca przy komputerze, jazda samochodem. Co łączy te czynności? Pozycja siedząca.

Długotrwałe przebywanie w pozycji siedzącej powoduje zmęczenie, obniżenie tempa i jakości pracy, a na dłuższą metę – negatywne skutki zdrowotne. Codzienne unieruchomienie przez kilka godzin na krześle lub w fotelu samochodowym oznacza m.in.: utrudnienie przepływu krwi, gorsze warunki pracy układu oddechowego, ucisk na przeponę i narządy jamy brzusznej, większe obciążenie kręgosłupa. Dlatego osoby, które dużą część dnia spędzają przy biurku i komputerze, czyli praktycznie większość z nas, są narażone na: choroby układu sercowo-naczyniowego i układu oddechowego, nadciśnienie, zwyrodnienie układu kostnego, osłabienie mięśni, otyłość, spowolnienie metabolizmu, trudności z wypróżnianiem i inne.
CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie ks. Teodora Sawielewicza: Przepraszam wszystkich, którzy czują się zawiedzeni moim postępowaniem

2026-02-06 16:22

[ TEMATY ]

Teobańkologia

Ks. Teodor Sawielewicz

Materiał prasowy

Dziękujemy za cierpliwe oczekiwanie na nasze głosy, za słowa wsparcia i modlitwę. Wszystkie sprawy powierzamy Panu Bogu, ufając, że z każdej sytuacji potrafi On wyprowadzić dobro - czytamy na stronie internetowej Fundacji Teobańkologia.

Wyrażam skruchę, szczery żal i biorę pełną odpowiedzialność za błędne rozwiązania duszpasterskie, praktyki modlitewne i porady, które 7-8 lat temu prowadziłem wobec Pani Anny (imię zmienione, użyte w artykule). Chcę podkreślić swoje szczere intencje niesienia pomocy oraz to, że modlitwa opisana w artykule odbywała się przez telefon w styczniu 2019 roku i nie zawierała żadnych zachęt do popełnienia jakiegokolwiek grzechu. Od tego czasu moja wiedza, doświadczenie oraz procedury bezpieczeństwa w kontaktach duszpasterskich uległy całkowitej zmianie.
CZYTAJ DALEJ

Fulton Sheen: Teleewangelista czy prorok zza oceanu?

2026-02-14 20:15

[ TEMATY ]

Abp Fulton J. Sheen

pl.wikipedia.org

Abp Fulton Sheen

Abp Fulton Sheen

„Spierał się z Darwinem, Freudem, Marksem i Szatanem. Nacierał uszu demokratom za lekceważenie demokracji, ganił kapitalistów za chciwość, a cały Zachód za to, że dawał komunizmowi szansę na rozwój przez lekceważenie własnej wiary chrześcijańskiej” – tak Fultona Johna Sheena scharakteryzowano w magazynie Time.

Na początku lat 50. XX wieku amerykańska telewizja wchodziła w swój złoty wiek, który trwał kolejne dwie dekady. Nigdy wcześniej ani nigdy później telewizja nie wpływała tak znacząco na kulturę i sposób życia zwykłego Amerykanina. Srebrny ekran kształtował to, jak społeczeństwo postrzegało rodzinę, miłość, politykę i inne aspekty życia – nawet normy społeczne. Telewizja stała się w pewnym sensie medium „totalnym”, formując amerykańskie umysły bardziej, niż współcześnie czyni to internet. Powstające wówczas seriale i programy były starannie produkowane, miały dobrze napisane scenariusze, wybitnych aktorów i reżyserów, dominowała jednak wśród nich tematyka rozrywkowa – z jednym wyjątkiem. Nowojorski biskup, który wytykał Amerykanom grzech, mówił im o obowiązkach wobec Boga i rodziny, ganił komunistów i z chrześcijańską miłością modlił się na antenie za Hitlera i Stalina, gromadził każdego tygodnia przed odbiornikami miliony widzów. Był to paradoks tamtych czasów, że z najpopularniejszymi programami rozrywkowymi mógł konkurować pod względem oglądalności tylko katolicki biskup. Fulton John Sheen stał się swego rodzaju telewizyjnym celebrytą, a w 1952 r. otrzymał nawet Nagrodę Emmy – telewizyjnego Oscara – dla „Najbardziej Wybitnej Osobowości” srebrnego ekranu. Jego audycje i książki były rozchwytywane nie tylko przez katolików. Również dziś, ponad cztery dekady od jego śmierci, książki bp. Sheena błyskawicznie znikają z księgarskich regałów. Jak osoba ta zdobyła rozgłos? Dlaczego bp Sheen nadal jest tak popularny, również w Polsce?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję