Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Za wolność trzeba dziękować

Jest w listopadzie coś z oddechu historii. Nie tego wielkiego, pomnikowego, ale codziennego – przechodzącego przez ludzkie głosy, modlitwy, spojrzenia. W powiecie biłgorajskim 11 listopada nie jest jedynie datą z kalendarza. To dzień, który – jak co roku – pokazuje, że niepodległość wciąż żyje w konkretnych wspólnotach, twarzach, słowach.

Niedziela zamojsko-lubaczowska 48/2025, str. IV

[ TEMATY ]

Biłgoraj

Joanna Ferens

Uczestnicy obchodów Narodowego Święta Niepodległości w Biszczy

Uczestnicy obchodów Narodowego Święta Niepodległości w Biszczy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tego roku, w 107. rocznicę odzyskania niepodległości, szczególnie mocno dało się odczuć, że polska wolność nie jest abstrakcyjnym pojęciem. Jest czymś, co splata się z losem rodzin, parafii, miasteczek. Z lokalną pamięcią. Z tradycją przekazywaną z pokolenia na pokolenie. I z troską, która – choć różnie wyrażana – ma jedno źródło: miłość do Ojczyzny.

W Biłgoraju uroczystości odbyły się w kościele Trójcy Przenajświętszej i Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Już na początku proboszcz ks. Jerzy Kołtun skierował do wiernych słowa, które bardziej przypominały ojcowskie napomnienie niż uroczysty wstęp. Podkreślił, że wdzięczność za odzyskaną wolność powinna być codziennym nawykiem, a nie tylko świątecznym gestem: – W codziennym przestrzeganiu zasady miłosierdzia, którego uczy nas Jezus Chrystus, to właśnie czyny świadczą o naszej świętości. Dzisiaj pytamy o postawę miłości w odniesieniu do naszej ojczyzny, do braci i sióstr, z którymi żyjemy pod jednym dachem – mówił. Jego słowa brzmiały jak przypomnienie, że patriotyzm zaczyna się nie od wielkich deklaracji, lecz od relacji – od tego, jak traktujemy ludzi, z którymi dzielimy życie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Przemawiający później radny powiatu, Andrzej Łagożny, zwrócił uwagę na znaczenie tego święta dla młodego pokolenia. W jego słowach brzmiał nie tylko patos historii, lecz także zwykła radość: – Raduje się serce, raduje się dusza, zwłaszcza kiedy widzimy najmłodszych naszych obywateli. To jest coś pięknego, bo wydarzenia związane z polską niepodległością, wolnością nie mają sobie równych w nowożytnej historii Europy i młodzi muszą o tym pamiętać – podkreślił. I trudno się z tym nie zgodzić. Bo kiedy dzieci niosą biało-czerwone sztandary, kiedy śpiewają hymn, w ich głosach słychać, że wolność ma przyszłość.

Łagożny przypomniał też dramatyczny upadek dawnej Rzeczypospolitej i cud jej powrotu: – Potęga militarna i gospodarcza została wymazana z mapy Europy. A jednak przyszedł ten dzień, 11 listopada 1918 r., i odzyskaliśmy byt państwowy – dodał. Była w tym opowieść o polskiej zdolności do odradzania się. O narodzie, który – choć upokorzony – zachował pamięć i język. Biłgorajskie obchody zakończyły się przy Pomniku Marszałka Piłsudskiego. Podniosły ceremoniał wojskowy, hymn, biało-czerwone flagi – wszystko to przypomniało, że niepodległość łączy sacrum i profanum: modlitwę i państwowość, wspólnotę i historię.

Reklama

Kilka kilometrów dalej, w Soli, uroczystość miała bardziej kameralny klimat, ale przez to nie mniej poruszający. W parafii św. Michała Archanioła proboszcz, ks. Krzysztof Jankowski, mówił o patriotyzmie w sposób prosty i przejmujący: – Umiłowanie ojczyzny nie jest wymysłem grup społecznych czy partii. Wynika z czwartego przykazania: czcij ojca swego i matkę swoją. I przestrzeganie tego nakazu motywuje nas do tego, abyśmy zachowywali to, czemu nasi ojcowie niejednokrotnie poświęcali swoje życie – mówił kapłan. Ta interpretacja brzmiała jak most między tradycją religijną a narodową. Bo rzeczywiście – miłość do Ojczyzny jest czymś, czego człowiek uczy się tak samo jak szacunku do rodziców. Proboszcz apelował także o pamięć o tych, którzy nieśli polskość przez lata zaborów: – Jesteśmy wolni dzięki ich krwi, dzięki temu mamy własny język, tożsamość, kulturę – dodał. I znów dało się wyczuć, że te słowa słuchane w małej społeczności mają szczególną wagę. W takich miejscach pamięć często ma twarz dziadka, który walczył w powstaniu, albo prababci, która ukrywała zakazane książki.

Wójt gminy Biłgoraj, Dariusz Świerczyński, nawiązał do długiej drogi polskich zrywów narodowych: – Co pokolenie było powstanie, aż wreszcie jest niepodległość. Po tylu latach, po rzekach przelanej krwi. Ale też należy tutaj dodać rolę Kościoła, bo tak jak wiemy chcieli nas wynarodowić, chcieli nam zabronić mówić po polsku. To w kościołach właśnie ludzie się gromadzili, ludzie mówili po polsku, śpiewali po polsku. To właśnie dzięki wierze, dzięki naszej tradycji katolickiej przetrwała polskość – podkreślił. Jego wypowiedź była jak przypomnienie, że niepodległość nie jest „normalnym stanem świata”, ale wysłużonym darem, który trzeba pielęgnować. W Soli widać było to jak na dłoni – tu religijność i patriotyzm nie są dwoma światami. Tworzą jedną opowieść o wierności.

Biszcza jak zawsze potrafi połączyć uroczystość z życiem wspólnoty. Już sam przemarsz delegacji, sztandarów, strażaków i ułanów był obrazem małej polskiej tradycji, która wciąż pulsuje. Na Eucharystii ks. Mateusz Wojda przypomniał, że modlitwa za ojczyznę to również gest posłuszeństwa przykazaniu: – Jest ona realizacją czwartego przykazania. Sam Chrystus pokazywał, jak bliski jest Mu los własnej ojczyzny – zaznaczył. Te słowa wprowadziły nas w przestrzeń, w której historia staje się lekcją troski o współczesność.

Reklama

W kazaniu ks. Stanisław Bełz mówił: – Przyszliśmy po to, by powiedzieć Panu Bogu: dziękuję za tę ojczyznę. Za tych, którzy oddali własne życie. Módlmy się za rządzących, by dbali o dobro naszej ojczyzny. Ziemska ojczyzna jest domem, to matczyna ziemia, w którą wyrastają korzenie mojego życia, rodziców, dziadków, minionych pokoleń – powiedział.

W Biszczy tę „matczyność” ojczyzny naprawdę czuć – choćby wtedy, gdy starzy i młodzi idą razem złożyć kwiaty pod Pomnikiem Poległych Legionistów. Kiedy ułani zdejmują czapki, a dzieci trzymają znicze z powagą znacznie przekraczającą ich wiek. Wójt Zbigniew Pyczko przypomniał, że to święto ma przede wszystkim uczyć młode pokolenia: – Pokazujemy im, że wolność nie jest nam dana raz na zawsze. Jest zadana i musimy o nią dbać codziennie – dodał. A później nadszedł czas muzyki – „Biało-czerwone melodie”. I znów okazało się, że pieśń patriotyczna potrafi połączyć ludzi tak samo jak modlitwa i pamięć.

Choć Biłgoraj, Sól i Biszcza różnią się wielkością, charakterem i historią, to 11 listopada pokazał, że łączy je jedno: przekonanie, że wolność nie jest tylko politycznym faktem, ale moralnym zobowiązaniem. W Biłgoraju wybrzmiała historia – ta wielka, podręcznikowa. W Soli – tradycja i jedność. W Biszczy – pamięć zakorzeniona w życiu wspólnoty. Wszystkie te miejsca mówiły tego dnia jednym głosem: że za wolność trzeba dziękować, że trzeba ją pielęgnować, że trzeba ją przekazywać tym, którzy po nas przyjdą.

I może właśnie w tym tkwi największy sens świętowania 107. rocznicy odzyskania niepodległości: w świadomości, że wolność żyje wtedy, gdy żyją ludzie, którzy ją kochają.

2025-11-25 15:23

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pamięci Duchownych Niezłomnych

W kościele pw. św. Jerzego w Biłgoraju odbyły się uroczystości związane z Narodowym Dniem Pamięci Duchownych Niezłomnych i 36. rocznicą zamordowania ks. Jerzego Popiełuszki.

W 2018 r. Sejm uchwalił ustawę ustanawiającą Narodowy Dzień Pamięci Duchownych Niezłomnych. Jest on obchodzony jako święto państwowe, w hołdzie „bohaterom, niezłomnym obrońcom wiary i niepodległej Polski”. Na datę ich upamiętnienia wybrano 19 października, nie bez przyczyny, gdyż tego dnia w 1984 r. funkcjonariusze SB uprowadzili ks. Jerzego Popiełuszkę, którego po torturach zamordowali.
CZYTAJ DALEJ

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go porzucić – trzeba zaakceptować, że jest częścią naszego życia

2026-08-02 20:58

[ TEMATY ]

film

świadectwo

Mat.prasowy

Kadr z filmu - (L)Filip Gurłacz i (P)Andrzej Mastalerz

Kadr z filmu - (L)Filip Gurłacz i (P)Andrzej Mastalerz

Janek (Filip Gurłacz) to chłopak, któremu życie nie dało szansy na beztroską młodość. Porzucony przez ojca alkoholika (Andrzej Mastalerz) każdego dnia walczy o przetrwanie i opiekuje się ciężko chorą matką (Maria Gładkowska). Aby zdobyć pieniądze na leczenie i utrzymanie domu, podejmuje coraz bardziej ryzykowne decyzje, wpadając w spiralę problemów, z której coraz trudniej się wydostać. Gdy nad jego życiem zbierają się najciemniejsze chmury, a utrata wszystkiego wydaje się nieunikniona, niespodziewanie powraca ojciec. Człowiek, który zawiódł najmocniej! O czym mowa?

Mowa o filmie Odzyskany. To poruszająca, pełna emocji opowieść o rodzinie, przebaczeniu i nadziei, która potrafi się odrodzić nawet w najbardziej beznadziejnych okolicznościach. To historia o utraconym dzieciństwie, tęsknocie za bliskością i walce o drugą szansę, zanim będzie za późno.
CZYTAJ DALEJ

Jasnogórskie Śluby Narodu - 70 lat „Polskiej karty praw człowieka”

2026-08-02 15:33

[ TEMATY ]

Jasnogórskie Śluby Narodu

Instytut Prymasa Wyszyńskiego

Jasnogórskie Śluby Narodu z 1956 r.

Jasnogórskie Śluby Narodu z 1956 r.

Choć powstawały w tajemnicy, to porwały miliony, budziły sumienia, burząc komunistyczną ideologię. Akt Jasnogórskich Ślubów Narodu to jedno z najważniejszych duchowych wydarzeń w dziejach Polski. Jan Paweł II zwracał uwagę, że Śluby Jasnogórskie nie są „zabytkiem przeszłości”, ale „warunkiem przyszłości” i nazwał je „polską kartą praw człowieka”. Obchody 70. rocznicy ich powstania i złożenia przez rzesze wiernych zgromadzonych 26 sierpnia 1956 r. na Jasnej Górze stają się dziś szczególnym zaproszeniem, by na nowo odczytać i przyjąć ich istotę.

Rok 1956. Trwa komunistyczna noc. Totalitaryzm dąży do zniszczenia wiary w ludzkich duszach i zastąpienia jej materialistycznym światopoglądem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję