Reklama

Wiadomości

Słoneczko zgasło

Mówiono o niej, że jest nie tylko świetną aktorką, ale i dobrym człowiekiem. Jej śmierć w wieku 77 lat zasmuciła widzów w całym kraju.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kiedy odchodzą wybitny aktor lub wybitna aktorka, w mediach pojawiają się zazwyczaj wzruszające wspomnienia o ich wyjątkowych rolach i emocjach, które wzbudzały u widzów. Mniej się pisze o tym, jakim artysta był człowiekiem. W przypadku Bożeny Dykiel jest inaczej. Aktorzy i reżyserzy, którzy z nią współpracowali, podkreślają, że była nie tylko niezastąpioną, niezwykle profesjonalną aktorką, ale przede wszystkim dobrym człowiekiem. Mieczysław Hryniewicz, który od ponad 20 lat tworzył z Bożeną Dykiel niezapomniane, pełne ekranowego ciepła małżeństwo w serialu Na Wspólnej, w jednym z niedawno udzielonych wywiadów podzielił się wzruszającym wspomnieniem o tym, jak zobaczył aktorkę po raz pierwszy: „Zdawałem do szkoły teatralnej, komisja na egzaminie była już dosyć znudzona oglądaniem przez wiele godzin kandydatów na aktorów. I nagle zobaczyłem piękną blondynkę, z cudownym uśmiechem, która mimo młodego wieku mogła już zasiadać w komisji egzaminacyjnej. To było tak, jakby nagle zaświeciło słoneczko... Teraz niestety nasze słoneczko zgasło”. Grająca również w serialu Na Wspólnej Joanna Jabłczyńska wspomina, że Bożena Dykiel była dla niej jak mama. Mówi o niesamowitej dobroci i wrażliwości słynnej aktorki.

Reklama

Widzowie zapamiętają Bożenę Dykiel z wielu wybitnych kreacji. Zadebiutowała małą rolą autostopowiczki w filmie Janusza Zaorskiego Uciec jak najbliżej w 1971 r. Rok później przyszła rola, która była przełomem w jej karierze. Andrzej Wajda postanowił zekranizować sztukę teatralną, która wydawała się nie do zrealizowania, jeżeli chodzi o kino. Było to Wesele Stanisława Wyspiańskiego. Film okazał się wielkim sukcesem. Widzowie ustawiali się przed kinami w kolejki, żeby zobaczyć wykreowany na ekranie młodopolski, buzujący emocjami i kolorami nawiązującymi do malarstwa Jacka Malczewskiego świat. I w tym świecie widzimy energiczną, temperamentną Kasię – pierwszą prawdziwą kreację aktorską Bożeny Dykiel. W każdej scenie, w której się pojawia, niemal „rozsadza” ekran swoją niespożytą energią i charyzmą. Potem było pasmo ról filmowych i teatralnych, z których kilka na stałe przeszło do legendy kina. Rok 1974 to kolejna udana współpraca z Andrzejem Wajdą, tym razem przy filmie Ziemia obiecana. Jej Mada Müller patrząca wielkimi oczami na Daniela Olbrychskiego jest aktorską szarżą na granicy pastiszu i przerysowania, ale aktorka nigdy jej nie przekracza. „Wajda powiedział mi, że aktor musi sam sobie wymyślać nieskończoną ilość małych zadań aktorskich, żeby zaistnieć na ekranie, więc kombinowałam i w pewnym momencie wymyśliłam, że zrzucę tuż przed nosem Daniela doniczkę z kwiatkiem. Daniel o tym nie wiedział i kiedy ruszyła kamera i doniczka spadła, spojrzał na mnie z wyrzutem i pod nosem żartobliwie powiedział: «larwa»” – ze śmiechem wspominała aktorka. W 1983 r. Bożena Dykiel zagrała żonę Romana Wilhelmiego w kultowym serialu Alternatywy 4 w reżyserii Stanisława Barei. Sama wymyśliła imię postaci – Miećka i perfekcyjnie wcieliła się w niegrzeszącą inteligencją szarą eminencję w bloku na warszawskim Ursynowie. Jej postać śmieszy, ale też często przeraża swoim egoizmem i kompletnym brakiem empatii. Wielka rola.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Aktorka odnosiła sukcesy również na deskach teatru. Do legendy przeszła szczególnie jej jedna wybitna kreacja. W 1974 r. w Teatrze Narodowym w Warszawie odbyła się premiera Balladyny w reżyserii Adama Hanuszkiewicza. Spektakl legenda, którego ważnym elementem była rola Goplany w wykonaniu Bożeny Dykiel. Aktorka w pewnym momencie wjeżdżała na scenę na motocyklu marki Honda, ubrana w skórzany, obcisły kombinezon. W tamtych czasach taki zabieg teatralny wywoływał szok wśród krytyki teatralnej. Widzowie Teatru Narodowego byli jednak zachwyceni współczesnym odczytaniem klasyki i spektakl grany przez długie lata był jednym z największych hitów Teatru Narodowego. Zdjęcie Bożeny Dykiel na Hondzie widniało potem na okładce autobiograficznej książki Adama Hanuszkiewicza pt. Psy, hondy, drabina.

We wspomnianym wywiadzie aktorka mówiła, że praca jest dla niej ważna pod warunkiem, że równoważy się z życiem prywatnym. „Kiedy schodzę z planu filmowego lub planu serialu, najważniejsza staje się dla mnie moja rodzina. Mój mąż i moje dzieci”. Aktorka odeszła nagle, z powodów związanych z wadą serca, które przez lata miała lekceważyć. Ale dzięki swoim rolom na pewno na długo pozostanie w pamięci widzów.

2026-02-24 12:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Jan Paweł II o św. Ricie: ukoronowana miłością

[ TEMATY ]

św. Rita

wspomnienie

Vatican Media

Wraz z Jezusem na krzyżu została jakby ukoronowana miłością, której doświadczyła i którą wyrażała w całym swoim życiu - tak o św. Ricie z Cascii mówił św. Jan Paweł II. Wspominamy ją 22 maja. Jest patronką przeżywających kryzysy małżeńskie i trudności życiowe oraz chorych na ospę. Posiadała umiejętność przebaczania w stopniu heroicznym.

Rita urodziła się w Roccaporena di Cascia ok. 1380 r. Jej rodzice byli już w podeszłym wieku. Wiele lat modlili się o syna. Kiedy Bóg obdarzył ich córką przyjęli to jako wolę Bożą.
CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie Biskupa Bydgoskiego w sprawie dzwonów w kościele parafialnym Świętej Trójcy

2026-07-31 10:29

[ TEMATY ]

Bydgoszcz

Adobe Stock

Biskup Bydgoski Krzysztof Włodarczyk zabrał głos w sprawie prowadzonego postępowania wyjaśniającego dotyczącego bicia dzwonów w parafii Świętej Trójcy w Bydgoszczy. W wydanym oświadczeniu podkreśla gotowość do współpracy z władzami miasta, wskazuje na potrzebę poszanowania obowiązujących przepisów, a jednocześnie zwraca uwagę na brak rozwiązań prawnych uwzględniających religijne, historyczne i kulturowe znaczenie dzwonów kościelnych.

Poniżej treść oświadczenia:
CZYTAJ DALEJ

Brak reakcji NATO rozzuchwali Rosję

2026-08-01 10:22

[ TEMATY ]

komentarz

PAP/Wojtek Jargiło

TARNAWA-KOLONIA

TARNAWA-KOLONIA

Uzbrojona rosyjska rakieta z wielką głowicą eksploduje prawie 100 km od zewnętrznej granicy NATO, a NATO w ogóle nie reaguje. Brak zdecydowanej odpowiedzi ze strony państw Sojuszu sprawi, że Rosja uzna to jako słabość i okazję do jeszcze większej eskalacji.

Bardzo wczesnym rankiem 30 lipca 2026 r. Rosja przeprowadziła skomasowany atak na Ukrainę… i także Polskę. Ukraińska obrona przeciwlotnicza zniszczyła 320 rosyjskich celów tej nocy - rakiet i dronów. Niestety trafienia odnotowano w 20 lokalizacjach, są ranni i ofiary śmiertelne. Jedna z rakiet manewrujących Ch-101 już w centralnej Ukrainie odłączyła się od stada, by minąć Łuck i przekroczyć granicę wschodniej flanki NATO, przelecieć między Chełmem i Zamościem i uderzyć około 20 km przed Kraśnikiem. Tym razem rosyjskim celem było jedynie szczere pole z złocistym zbożem na Lubelszczyźnie, ale jednocześnie Rosjanie kolejny raz udowodnili, że wschodnia flanka NATO jest praktycznie bezradna wobec takich ataków. Wpuszczamy niemal wszystko, czego nie uda się zestrzelić Ukraińcom.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję