Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Rekolekcje na rowerze

Rowerzyści ze Strumienia dołączają do XIV Pieszej Pielgrzymki Diecezji Bielsko-Żywieckiej do Łagiewnik.

Niedziela bielsko-żywiecka 18/2026, str. IV-V

[ TEMATY ]

Pielgrzymka Rowerowa

Archiwum parafii

Pielgrzymka rowerowa ze Strumienia w ub.r. w Łagiewnikach

Pielgrzymka rowerowa ze Strumienia w ub.r. w Łagiewnikach

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Piesza pielgrzymka do Łagiewnik rozpoczęła się 30 kwietnia Mszą św. o godz. 11 w Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Bielsku-Białej Hałcnowie, sprawowaną przez bp. Romana Pindla. Rowerowa grupa ze Strumienia dołączy do nich w ostatnim dniu – 3 maja. Dotrą na Koronkę o godz. 15 i potem będą uczestniczyć we Mszy św. w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia.

Rowerowa pasja

Reklama

Taka pielgrzymka to dla cyklistów ze Strumienia to przede wszystkim okazja do modlitwy z ludźmi, którzy podzielają pasję. – Lubię jeździć rowerem, mnie to fascynuje, to takie rekolekcje w drodze. W parafii mamy grupę, która pielgrzymuje po sanktuariach w Polsce, ale byliśmy też w Czechach, na Słowacji. W pewnym momencie ksiądz wikary zaproponował, żeby w Wielkim Poście przejechać Drogę Krzyżową na rowerach. W tym roku zatrzymywaliśmy się na rozważaniach przy parafiach, sanktuariach, kaplicach. Po drodze było sporo gór, ale daliśmy radę – mówi Stanisław Mendrek, który uczestniczył w tej Drodze Krzyżowej po raz czwarty. Trasa rozpoczęła się przy Sanktuarium św. Barbary w Strumieniu i prowadziła przez okoliczne miejscowości: w sumie ok. 70 km podjazdów, zjazdów połączonych z modlitwą. Rozważania prowadził opiekun duchowy ks. Mariusz Chwedczuk. – To była autentyczna Droga Krzyżowa przeżywana na rowerze. Jedziesz, modlisz się, a czasem naprawdę czujesz ten wysiłek w nogach. I to jest takie prawdziwe – dodaje pan Stanisław. Jego kolega Andrzej Spandel, również był czwarty raz na trasie. – Jechaliśmy od parafii do parafii, prosiliśmy o pokój w naszej ojczyźnie i na świecie. Czasy są nieciekawe, trzeba się modlić o Opatrzność Bożą nad nami – mówi pan Andrzej, opierając dłonie na kierownicy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wdzięczność za łaski

Nie wszyscy jadą na rowerze. Zdzisław Żur, kierowca, pilot i człowiek od zabezpieczenia technicznego, obecnie jeździ samochodem. Jednak pierwszą swoją pielgrzymkę rowerową odbył samotnie. Pojechał do San Giovanni Rotondo w podziękowaniu za cudowne uzdrowienie ojca. – Lekarze dawali tacie 5 minut, 5 godzin, góra 5 dni. Położyłem mu na piersi relikwie Ojca Pio i zaczął wracać do zdrowia – wspomina. Wyruszył jesienią, bez planu i bez wygód. – Nie było żadnych luksusów. Gdzie się dojechało, tam się spało. Raz na parafii, raz w gaju oliwnym, raz pod drzewem. Rower zostawiałem pod murem i szedłem spać. Bóg prowadził – opowiada. Po drodze spotkał Jana Pawła II w Loreto, a do Strumienia wrócił z figurą Ojca Pio, którą – za zgodą bp. Tadeusza Rakoczego – ofiarował parafii. – Udało mi się ją dowieźć całą, choć różne rzeczy się działy po drodze. To była opieka z góry – dodaje.

Kilka lat później przyszło kolejne doświadczenie. Jego żona zachorowała na białaczkę. – To była ciężka diagnoza. Pojechałem wtedy z przyjacielem na Monte Sant’Angelo, do groty św. Michała Archanioła. Modliliśmy się tam 3, 4 dni, praktycznie nie wychodząc z groty. Tylko na posiłek. Cały czas prosiliśmy o jej zdrowie. Po powrocie, przed czwartą chemią, pani doktor podniosła ręce do góry, mówiąc: „Nie ma śladu choroby”. To było coś niewytłumaczalnego – mówi.

Posługa kierowcy

Reklama

Pan Zdzisław przyznaje, że od tamtej pory pielgrzymowanie „wrosło mu w duszę”. Teraz zdrowie już nie pozwala mu na długie trasy, więc został kierowcą. – Chcę w ten sposób służyć. Wożę samochodem sprzęt, zabezpieczam trasę, pomagam, gdy trzeba. Zawsze jedziemy pod najsłabsze ogniwo. Jeśli kogoś skurcz złapie, ktoś nie może jechać, to biorę go do auta, masuję, podwożę. Od tego jestem – tłumaczy.

Pamięta również początki grupy. – Poprzedni wikary ks. Paweł Hubczak rozpalił w Strumieniu ducha pielgrzymowania. To on zachęcał do pierwszych wypraw: do Kalwarii, na Górę św. Anny, do Częstochowy, Kalisza i wielu innych miejsc. Wtedy nie było GPS-ów. Trzeba było całą trasę objechać wcześniej, ustalić wszystko na mapie. Teraz młodsi to organizują, jest więcej możliwości – mówi. Podkreśla również, że cała inicjatywa rowerowego pielgrzymowania ma charakter parafialny, a jej siłą jest wsparcie duszpasterzy. – To pielgrzymki pod patronatem ks. proboszcza Jacka Kobiałki. Bez jego przychylności i bez księży wikarych, którzy z nami jeżdżą, nic by się nie udało – zaznacza. I dodaje z uśmiechem: – A że jesteśmy ze Strumienia, to i strumień łask płynie na parafian. Tak to widzę.

Rowerowa wspólnota

Wśród kierowców nie jest sam. Na dłuższe, wielodniowe trasy grupie towarzyszy także pan Władysław – drugi pilot, dysponujący większym samochodem. – On obsługuje te najdłuższe wyprawy, przez całą Polskę. Razem dbamy o bezpieczeństwo naszych rowerzystów. Od tego jesteśmy, by pomagać – podkreśla pan Zdzisław. Część rowerzystów należy do Bractwa św. Barbary. Od 15 lat pielgrzymują w sierpniu przez Polskę wzdłuż i wszerz: od Helu po Gaździnę Podhala, od Gietrzwałdu po Legnicę, gdzie udadzą się w tym roku. Najstarszy uczestnik, pan Bronisław, ma 77 lata, najmłodszy – 14. – To jest piękne, że jedziemy razem. Młodzi, starsi, każdy w swoim tempie, ale razem, tworząc rowerową wspólnotę – dopowiada.

3 maja kilkudziesięciu rowerzystów wyruszy ze Strumienia o świcie, jeszcze przed piątą rano, kiedy – jak mówi pan Zdzisław: – Miasteczko dopiero się budzi, a my już jedziemy z modlitwą. Kolumna pojedzie spokojnym tempem, zawsze „pod najsłabsze ogniwo”, tak by każdy mógł dotrzeć bezpiecznie. Po drodze będą krótkie postoje, chwila na łyk wody, na złapanie oddechu i wspólną modlitwę. Pierwszym większym przystankiem będzie Tyniec, gdzie czeka ich posiłek, odpoczynek i moment na przebranie się przed ostatnim etapem. – Tam zawsze jest taka radość, że już blisko. Człowiek czuje, że jedzie do Jezusa Miłosiernego – mówi pan Zdzisław. Stamtąd przejadą ostatnie kilometry do Łagiewnik, by dołączyć do pielgrzymów pieszych i wspólnie uczestniczyć w modlitwie oraz Eucharystii. – Wszyscy chcemy się zawierzyć Jezusowi Miłosiernemu. „Jezu, ufam Tobie”: to jest nasze hasło, nasza intencja, nasza siła – dodaje kierowca. Po uroczystościach rowerzyści wrócą na nocleg do Tyńca, a następnego dnia wyruszą do Strumienia. Jak podsumowuje pan Zdzisław: – Co roku wracamy bez żadnych wypadków, bez awarii, na spokojnie. Bóg nas prowadzi. To jest pielgrzymka, a nie wyścig.

2026-04-28 22:20

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ksiądz z młodzieżą jadą na rowerach na Przylądek Północny

[ TEMATY ]

rower

Pielgrzymka Rowerowa

Szymon Zmarlicki /NINIWA

Ruszyła Operacja MIR – kolejna podróż grupy rowerowej NINIWA Team z Kokotka. Dokładnie 10 lat po pamiętnej wyprawie na Nordkapp – niemal najdalej wysunięty na północ punkt kontynentalnej Europy – nowe pokolenie rowerzystów ponownie obrało ten sam cel. Przed nimi 4 tysiące kilometrów. Jadą w intencji pokoju na świecie, szczególnie na Ukrainie, a patronuje im… święty Mikołaj.

Tak, ten sam święty Mikołaj, który kojarzony jest głównie z prezentami i latającymi saniami ciągniętymi przez renifery, a który w rzeczywistości był biskupem Miry znanym z pomocy biednym i potrzebującym. Uważany za świętego, który udziela pomocy w każdej potrzebie, jest m.in. patronem pojednania Wschodu i Zachodu, Rosji, Moskwy oraz Berlina, a także pielgrzymów i podróżnych. Wydaje się zatem być wprost stworzonym do tego, by orędować wyprawie, której intencja – w świetle aktualnych wydarzeń – nie mogła być inna. Jeszcze zeszłoroczna podróż NINIWA Team prowadziła właśnie na Ukrainę, tegoroczna – jedzie o pokój dla niej i dla świata.
CZYTAJ DALEJ

Dolnośląskie/ Policjant postrzelony na służbie trafił do szpitala

2026-09-24 14:52

[ TEMATY ]

policja

Adobe Stock

Podczas wykonywania czynności procesowych we wsi Kraśnik w powiecie bolesławieckim na Dolnym Śląsku postrzelony w głowę został policjant. Ranny trafił do szpitala. Sprawca postrzelenia został ujęty. Prokuratura podała, że prowadzi śledztwo w kierunku usiłowania zabójstwa i napaści na funkcjonariusza.

Rzecznik Powiatowej Komendy Policji w Bolesławcu podkom. Anna Kublik-Rościszewska powiedziała PAP, że w czwartek policjanci z Bolesławca realizowali czynności operacyjne i procesowe we wsi Kraśnik na terenie powiatu bolesławieckiego wobec osoby podejrzewanej o kradzieże.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV w Maison Bakhita: poprzez troskę uszlachetniajcie ducha

2026-09-26 10:04

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

Vatican Media

Nadal dawajcie świadectwo tej wzajemnej troski, która poprzez braterskie przyjęcie, działania formacyjne i dialog z miastem uszlachetnia ducha i humanizuje świat - wskazał Papież podczas wizyty w Centrum Wsparcia i Integracji Społecznej Maison Bakhita. Podziękował za pracę przedstawicielom tej instytucji, a także „wszystkim osobom, które w podobnych instytucjach w całej Francji pełnią tę służbę”.

Właśnie w Maison Bakhita Papież rozpoczął drugi dzień pobytu w Paryżu. Jak podkreślił, to placówka, która „wobec całego miasta daje świadectwo, że można się spotykać i żyć razem w godności i pokoju”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję