Reklama

Moim zdaniem

Po co nam Maryja

Niedziela Ogólnopolska 22/2026, str. 21

[ TEMATY ]

Moim zdaniem

Archiwum TK Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jeszcze tylko 3 dni, 2... i już ostatnie! Szkoda, że majowe nabożeństwa odchodzą w czas przeszły. Czuję się jak uczeń podczas przerwanej w pół lekcji. Ulubiona nauczycielka wyszła, zastąpi ją inny nauczyciel, ale... jakoś nie jest mi z nim po drodze. Ktoś powie, że coś ze mną nie tak, że jestem „zacofany”, „niedouczony”. Cóż, może mam w sobie atawizm, o którym mówił Wyszyński (sprawdźcie, co to jest), a który cechował Kolbego, Hlonda, Wojtyłę. To dobre towarzystwo...

Kiedy zapytałem jednego z postępowców, zresztą księdza z maryjnego zakonu, który przed chwilą pokazywał mi z dumą swój watykański paszport, dlaczego po śmierci Jana Pawła II nikt z piejących peany na jego cześć nie wspomniał słowem o tym, że był on oddany Matce Bożej, usłyszałem: „No co ty, taki wielki człowiek, a miałby praktykować taką prymitywną ludową pobożność?”. Nie wiedziałem, że on – skoro był wielki i święty – nie mógł być maryjny. Boże, słyszysz i nie grzmisz?! Na samym Watykanie!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

To oczywiste, że Jezus jest najważniejszy. Ale to Ona jest dla mnie najwspanialszą Nauczycielką. Ktoś, kto dał Jej pełny etat w naszej szkole, wiedział, co robi. Nauczycieli jest wielu, ale dla mnie Ona jest najlepsza! A ja siedzę w jednej ławce z papieżem. W klasie są też święci Bernard, Alfons, Ludwik, Maksymilian. Dumny jestem z tego.

Reklama

Na majówki jeździłem rowerem – nie sam, razem z synem, Stasiem. I on właśnie, któregoś dnia, wracając do domu, zagaił: „My wciąż powtarzamy Matce Najświętszej, że chcemy, by się za nas modliła. O nic innego nie prosimy. Dziwne, prawda?”. Oświeciło mnie. On ma rację! Trzeba być dzieckiem, by zauważyć, że w litanii nie ma miejsca na nasze zwyczajowe prośby. Nie błagamy Maryi w litanii o pokój, zdrowie, zdany egzamin i sami raczymy wiedzieć, o co jeszcze. Prośba jest tylko jedna i powtarzamy ją podczas litanii kilkadziesiąt razy. Prosimy Ją wciąż i wciąż o jedno: by Ona modliła się za nami.

Wieczorem odmawiamy rodzinnie dziesiątkę Różańca. Już wstajemy z klęczek, gdy znowu odzywa się syn: „To jest ta sama lekcja, co w litanii. Chcemy, by Matka Boża się za nami modliła! Dlaczego tak jest?”. W tym momencie przypomniał mi się mój stary proboszcz, którego pewien postępowy parafianin oskarżył publicznie o to, że za wiele mówi o Matce Najświętszej i że jest to „kosztem kerygmy”. Ksiądz uśmiechnął się do niego i odparł: „Potrzebujesz Jej. Ona modli się za ciebie, abyś wierzył w Niego. Nie ma nic ważniejszego niż to, byś wierzył”. Czy gość zrozumiał przytyk? Wątpię.

Tego uczy nas Maryja z litanii. Mamy do Niej wołać: Módl się za nami! Pokazuj nas Bogu, by dotknął nas swoim spojrzeniem. Nie zabiegaj o spełnienie naszych marzeń – pomóż, by spełniło się marzenie Boga! Spraw, byśmy znaleźli się tam, gdzie Ty.

Już wiem: ważne jest tylko to, co jest mi potrzebne do zbawienia. Jeśli zdany egzamin mi w tym nie pomoże, na moją prośbę z litanii i Różańca Maryja będzie modlić się do Boga o to, by On mi nie pomógł. To samo jest ze zdrowiem, sukcesem, długim życiem (pewnie już tylko to by mi zostało), spełnieniem snu o macierzyństwie czy ojcostwie. Ten z nas, kto to zrozumiał, jest już na drodze do zawierzenia na miarę Jana Pawła II – oddania się Tej, która lepiej wie, jak mamy się dostać do nieba. Tak, w prawdziwym chrześcijaństwie wszystko jest podporządkowane właśnie temu. Nasza wiara nie jest po to, żeby Bóg umilił nam tutaj życie. Ona jest po to, by to życie ułatwiło nam dostanie się do nieba! Ci, którym to nie w smak, niech nie śpiewają Litanii Loretańskiej. Bo jeszcze ich Maryja wysłucha.

2026-05-26 11:28

Ocena: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wolność słowa – kilka wątpliwości

Wolność i prawa obywatelskie winny być osadzone na trwałym fundamencie, a takim jest chrześcijaństwo.

Mniej więcej w połowie września w mediach pojawiła się informacja, że Sejm odrzucił propozycję Prawa i Sprawiedliwości dotyczącą wprowadzenia kar za propagowanie banderyzmu. Wśród posłów głosujących przeciwko projektowi ustawy był także jedyny przedstawiciel Konfederacji – Sławomir Mentzen. Dla wielu było to zaskoczeniem, tym bardziej że Mentzen wielokrotnie krytykował dotychczasową bierność poprzedniego rządu i rządzącej siły politycznej za nadmierną uległość wobec Ukraińców, za brak reakcji na propagowanie banderyzmu. Sam poseł w swoich wypowiedziach dowodził, że jest zaangażowany w walkę z ukraińskim propagowaniem banderyzmu. Tym bardziej więc widoczna była rozbieżność między jego słowami i czynami.
CZYTAJ DALEJ

Dzisiejsza przypowieść, mimo takich czy innych trudności, jest pełna nadziei

2026-09-16 13:22

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pl.wikipedia.org

"Przypowieść o robotnikach w winnicy"

Przypowieść o robotnikach w winnicy

Dzisiejsza przypowieść, mimo takich czy innych trudności, jest pełna nadziei. Któż z nas, patrząc uczciwie na swoje życie, może powiedzieć, że pracuje dla Pana od pierwszej godziny?

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”. A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».
CZYTAJ DALEJ

Cios w plecy - 17 września 1939 roku

2026-09-17 08:27

[ TEMATY ]

17 września 1939 r.

Armia Czerwona

cios w plecy

Wikimedia Commons/dp. Źr.: TASS

Wkroczenie wojsk sowieckich do Polski w 1939

Wkroczenie wojsk sowieckich do Polski w 1939

Wkroczenie Armii Czerwonej na teren Rzeczpospolitej zdezorientowało Polaków, a skuteczna obrona i wola walki osłabła - tak o 17 września 1939 roku mówi historyk, prof. dr hab. Marek Wierzbicki z Katedry Systemów Politycznych i Komunikowania Międzynarodowego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Jak dodaje ekspert KUL, 19 miesięcy sowieckiej okupacji Ziem Wschodnich Polski przebiegało pod znakiem terroru, eksterminacji oraz rabunku mienia obywateli i instytucji państwa polskiego.

Genezy września 1939 roku należy szukać w skutkach I wojny światowej i zakwestionowania układu wersalskiego. Republika Weimarska jako państwo pokonane, bardzo boleśnie odczuwało utratę swojej mocarstwowej pozycji. Podobnie Rosja bolszewicka (późniejszy Związek Sowiecki), której próbę szerzenia rewolucję proletariacką na całą Europę powstrzymała Polska w wojnie lat 1919-1920. Te dwa rewizjonistyczne państwa nie wyzbyły się jednak planów ekspansji: Niemcy na wschód Europy, a Sowieci na zachód.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję