Obserwator
Konflikt na Bliskim Wschodzie się rozszerza. Hamas może liczyć na poparcie przynajmniej części świata muzułmańskiego, także to wojskowe. Wsparcie Hamasu rozważał libański proirański Hezbollah. Oblężenie Strefy Gazy, a następnie ofensywa Izraela były odpowiedzią na brutalny atak kontrolującego to terytorium Hamasu, w którym zginęło ponad 1,4 tys. osób, a ponad 200 zostało uprowadzonych. Siły Obronne Izraela (IDF) zaatakowały miasto Gaza z dwóch stron czołgami i piechotą wspartymi przez lotnictwo. Izraelczycy dali czas na opuszczenie Gazy przez cywilów, wielu jednak pozostało w obawie o utratę domów i po doniesieniach o bombardowaniach w całej strefie. Efektem ataku miało być zniszczenie infrastruktury Hamasu, a jest nim – obok zabicia dziesiątek terrorystów, którzy mieli się zabarykadować w budynkach i tunelach – zmiana Gazy w morze ruin. Dużym echem odbiły się izraelskie ataki na obóz uchodźców w Dżabaliji, które Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (UNHCHR) uznało za prawdopodobne zbrodnie wojenne – zginęło od ok. 100 do 200 osób, ale bilans nie jest potwierdzony. Nie jest też potwierdzona liczba zabitych w czasie konfliktu dziennikarzy. Skargę na obie strony konfliktu wnieśli do Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK) w Hadze Reporterzy bez Granic (RSF), którzy zarzucają im popełnienie zbrodni wojennych przeciwko dziennikarzom. Od początku konfliktu zginęło ich już kilkudziesięciu. Tyle że Izrael nie jest sygnatariuszem Statutu Rzymskiego ani członkiem MTK i odrzuca jurysdykcję trybunału.w.d.
CZYTAJ DALEJ