Już od rana szlakami wędrowały osoby idące samotnie i w grupach. Małgorzata z Tychów szła 3 godziny z Rycerki. – Ofiarowuję ten trud Panu. Cieszę się, że zdążyłam – mówi. Gabrysia Prochowiak z Żywca przyszła zachęcona przez s. Emanuelę, jej katechetkę z czasów licealnych. Na szlaku spotkały s. Albertę i s. Ludwikę. – Tu jest żywy Kościół, to mnie przyciąga – zapewnia, dodając, że lubi pielgrzymować i już się przygotowuje do udziału w pieszej pielgrzymce żywieckiej do Częstochowy, gdzie będzie posługiwać w grupie technicznej. – Startujemy 23 sierpnia z konkatedry w Żywcu. Rozpoczynamy rano Mszą św. – zapowiada.
EwB na Bendoszce 4 lipca przygotowała WFE Damaszek z Żywca Sporysza. – Bóg zmienił moje życie, a wspólnota jest owocem tego, co się wydarzyło. Staram się świadczyć o tym, co mnie spotkało, podprowadzać ludzi do Boga, żeby i oni otrzymali takie łaski – mówi lider Grzegorz Stasica. – Wspólnota daje mi poczucie bycia razem. Jak nie jesteś we wspólnocie, to jest trudniej – dopowiada Andrzej Świniański, który jest w niej od 12 lat. Wśród osób śpiewających była Agnieszka Kłusak. – We wspólnocie Damaszek mogę doświadczać spotkania z siostrą i z bratem, a to jednocześnie też pomaga mi w spotkaniu z Bogiem – dodaje Agnieszka.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Mszy św. przewodniczył ks. Marcin Mendrzak z Parafii Chrystusa Króla w Żywcu Sporyszu w koncelebrze z o. Bogdanem Kocańdą, ks. Marcinem Sandokiem, ks. Krzysztofem Kawikiem, ks. Wojciechem Grzegorzkiem i ks. Adamem Wandzelem. Ks. M. Mendrzak zauważył, że początek wakacji to czas ładowania akumulatorów serca. Wędrówkę w górach porównał do pielgrzymowania. Mówił o tym, że każdy chrześcijanin jest uczniem i misjonarzem. – Misjonarzem jest każdy, kto zanosząc dobro, buduje cywilizację miłości – podkreślił. W centrum rozważań znalazł się św. Franciszek z Asyżu, patron spotkania na Bendoszce. – Franciszek uczy nas, że mamy stawać się narzędziami pokoju, jak ołówek w dłoni Boga. A dobro jest więzią, która nas łączy, nawet gdy pojawiają się trudności – dodał.
Po Mszy św. wierni uczcili relikwie św. Franciszka z Asyżu i otrzymali drewniany krzyż Tau. Następnie błogosławili na 4 strony świata i zostali namaszczeni rychwałdzkim olejkiem radości oraz poczęstowani muffinkami. O. Bogdan przypomniał, że EwB to też konkretna pomoc. W tym roku uczestnicy wspierają Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta w Bielsku-Białej, które potrzebuje środków na remont dachu jadłodajni dla osób bezdomnych. Adam Budkiewicz z towarzystwa zauważył, że z ludźmi, którzy nie mają nic, trudno rozmawiać o Bogu, dlatego najpierw trzeba ich nakarmić. Następne spotkania – na Magurze (18 lipca) i Potrójnej (25 lipca).
