W kontekście obecnie przeżywanego w Polsce roku duszpasterskiego pod hasłem: „Uczniowie-misjonarze”, przyjrzenie się bliżej miejscu, gdzie wzrastał Apostoł, który nie znalazł się wśród powołanych przez Jezusa Dwunastu, ale dorósł do tego tytułu dzięki ogromnemu wysiłkowi i działalności misyjnej, może być dla nas – współczesnych – inspiracją i zachętą.
Miasto między górami
Tars to miasto z historią liczącą 8 tys. lat. Tędy prowadziły nie tylko szlaki handlowe, przynoszące wraz z dobrami materialnymi także aktualne nowinki filozoficzne i religijne, ale przechodzili też wielcy zwycięzcy, jak np. Aleksander Wielki, wojska krzyżowców czy później muzułmańskie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Miasto jest położone między wysokimi górami Taurus a Morzem Śródziemnym. Surowość gór osiągających nawet ponad 3,7 tys. m n.p.m. musiała wpływać na kształtowanie charakteru, gdyż bez ogromnego wysiłku fizycznego oraz wytrwałości i determinacji nie można było przez nie się przedostać. Późniejsze liczne piesze podróże misyjne św. Pawła potwierdziły te właśnie cechy charakteru Apostoła Narodów.
Reklama
Morze Śródziemne i wielki port w Tarsie to okno na ówczesny świat. Dzięki portowi Tars był kluczowym punktem nie tylko na mapie handlowej, ale także politycznej. Tutaj np. w 41 r. p.n.e. przypłynęła Kleopatra swoim słynnym złotym statkiem, by spotkać się z Markiem Antoniuszem. Tu przybywali wielcy ówczesnego świata, ale stąd można też było dotrzeć do najdalszych zakątków znanego wówczas świata, co św. Paweł będzie praktykował podczas swoich licznych morskich wypraw misyjnych. Sam charakter miasta zahartował przyszłego misjonarza zarówno do długich pieszych wypraw, jak i do swobodnego przemieszczania się drogą morską, co w I wieku n.e. było głównym środkiem transportu.
Wzrastanie w mieście portowym pozwoliło też Pawłowi na pobieranie nauk u Gamaliela w Jerozolimie. Mieszkał w mieście bogatym i skomunikowanym drogą morską z innymi portami w obrębie basenu Morza Śródziemnego, więc dotarcie do portu w Jafie, oddalonym zaledwie 50 km od Jerozolimy, umożliwiało mu zarówno edukację, jak i częstą obecność w Świętym Mieście oraz w Świątyni Jerozolimskiej.
Kosmopolityczny charakter miasta przygotował św. Pawła do szybkiego otwarcia się na międzynarodowe grono współpracowników. Gdy prześledzimy tekst z Dziejów Apostolskich, gdzie pojawia się lista imion wraz z miejscem pochodzenia poszczególnych osób, które towarzyszyły Pawłowi, widzimy zarówno jego dynamizm ewangelizacyjny, jak i swobodę poruszania się w bardzo różnych kręgach społecznych.
Dziedzictwo duchowe
Reklama
Cylicja, której stolicą był Tars, w czasach św. Pawła to duchowa kontynuatorka królestwa Kizzuwatny istniejącego na tym obszarze w II tysiącleciu p.n.e. Królestwo budowane wokół religijnej stolicy w Kummanni (dziś dokładna lokalizacja jest nadal trudna do ustalenia przez archeologów, najprawdopodobniej są to okolice miasta Adana w Turcji) miało rozbudowany system wierzeń i rytuałów, które później przejęli Huryci, a następnie Hetyci. Gliniane tabliczki odnalezione na tym terenie zawierają teksty dotyczące głównie spraw religijnych. Jest to dowód na istnienie kultu państwowego. Zachowały się poematy mitologiczne, rzucające wiele światła na charakter bóstw, które są w nich wymienione. Opowieściom mitologicznym towarzyszą też teksty modlitw dotyczące drobiazgowych sfer życia, jak i poszczególnych członków rodziny królewskiej. Ponadto było wiele instrukcji dla kapłana i sług świątynnych. Bardzo dalekim porównaniem będzie drobiazgowość przepisów żydowskich, dotyczących prawie każdej sfery życia. Gorliwy faryzeusz, Szaweł z Tarsu, doskonalił się w poznawaniu prawa żydowskiego od dzieciństwa. Pochodził z żydowskiej diaspory, gdzie czystość rytualna oraz skrupulatne przestrzeganie przepisów Prawa były wyznacznikami religijności oraz przynależności do narodu wybranego.
W całym regionie, obok glinianych tabliczek z okresu Hetytów, odnaleziono także porozrzucane pozostałości pomników odtwarzających wizerunki lokalnych bóstw wraz z ich atrybutami. Liczba i lokalizacja pomników wskazuje na fakt, że obok kultu centralnego każde miasto i miasteczko miało swoje bóstwo opiekuńcze. W Tarsie za czasów Pawła czczony był lokalny bóg burzy, słońca i wegetacji – Sandan. Nawrócony na wiarę w jedynego prawdziwego i żywego Boga Paweł z Tarsu będzie z wielką determinacją przekonywał mieszkańców Efezu, kłaniających się posągowi Afrodyty, że „bogowie ręką ludzką uczynieni nie są bogami”, za co spotka go bunt złotników pod wodzą Demetriusza i konieczność opuszczenia miasta.
Bogowie przeszłości
Na obraz duchowy Tarsu w czasach młodości św. Pawła nałożyły się współczesne jego czasom wierzenia i świątynie rzymskie. Tars jako stolica rzymskiej prowincji Cylicja był ważnym ośrodkiem kultu cesarskiego i pogańskiego. Ponadto miasto pełne było obiektów hellenistycznych. Aktualny poziom miasta znajduje się powyżej tego z czasów antycznych, więc wiele budowli, np. świątynia Apollina, nie są już widoczne, niemniej ich ślady nadal cicho spoczywają pod powierzchnią nowoczesnego miasta. Szaweł żył w mieście, w którym oficjalne kulty rzymskie zaczęły przenikać się z dawnymi tradycjami Wschodu, prowadząc do powstawania okazałych miejsc kultu na wzór tych w zachodniej części imperium rzymskiego. W mieście dominował kult Zeusa z przydomkiem „Tarsios”. Wizerunki świątyni Zeusa mieszkańcy mogli oglądać na lokalnych monetach. Obok czci dla Zeusa Tars, pretendując do bycia metropolią hellenistyczną, budował ołtarze całemu panteonowi bóstw olimpijskich. Główna budowla sakralna w mieście, wzniesiona z wielkich bloków skalnych jako kompleks świątynny na cześć wpierw lokalnego bóstwa Sandana, a później dedykowana Zeusowi, którego zamiennie Rzymianie nazywali Jowiszem, w dzieciństwie Szawła była wielkim placem budowy. Obiekt ten, współcześnie przez Turków nazwany Donuktaş, dokończono dopiero w II wieku n.e., niemniej powstawał już za życia młodego Szawła.
Wszystko, co dziedziczymy, jest naszym bogactwem, skarbcem, z którego czerpiemy bezpośrednio, jeśli dziedziczymy dobro; szkołą charakteru i okazją do działania łaski Bożej w sytuacji, gdy to dziedzictwo jest trudne do przyjęcia. Wszystko jednak może się stać pięknym wyposażeniem misjonarza na drogę, do której każdy ochrzczony jest powołany.
