Reklama

Niedziela Lubelska

Wakacyjne oazy

Doświadczenia żywego Boga i radosnej wspólnoty Kościoła nie jest w stanie zastąpić najnowszy smartfon.

Niedziela lubelska 31/2026, str. IV-V

[ TEMATY ]

archidiecezja lubelska

Archiwum Ruchu Światło-Życie

Uczestnicy II stopnia Oazy Nowego Życia w Nadrybiu

Uczestnicy II stopnia Oazy Nowego Życia w Nadrybiu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dla ponad pół tysiąca osób dwutygodniowe rekolekcje wakacyjne to czas modlitwy oraz budowania relacji z Panem Bogiem i bliźnimi. Ruch Światło-Życie Archidiecezji Lubelskiej przygotował aż dziewięć oaz dla dzieci i młodzieży, w których bierze udział ponad 400 osób, a także trzy oazy dla rodzin z ok. 200 uczestnikami. Ponadto wiele rodzin z kręgów Domowego Kościoła wyjeżdża na krótsze rekolekcje, także poza diecezję.

Odkrywanie Pana Boga

Reklama

Ksiądz Jerzy Krawczyk, archidiecezjalny moderator Ruchu Światło-Życie, mówi, że „dwa tygodnie to jest odpowiedni czas, aby wejść w rzeczywistość modlitwy i spotkania z Panem Bogiem”. – Wiele osób decyduje się na wakacyjne rekolekcje kolejny raz, ponieważ dostrzega w swoim życiu owoce tego czasu; to, że tak długi wyjazd rzeczywiście przekłada się na późniejszą relację z Panem Bogiem. W przypadku młodzieży ważnym czynnikiem jest także budowanie relacji z rówieśnikami, którzy wyznają takie same wartości – podkreśla. Moderator zwraca uwagę, że idea wakacyjnych rekolekcji, zbudowanych przez ks. Franciszka Blachnickiego wokół tajemnic Różańca (stąd 15 dni), ma już ponad pół wieku, jednak się nie starzeje. – To idea uniwersalna. Chociaż konstrukcja psychoduchowa człowieka się zmienia, wciąż potrzebuje Pana Boga, bo nosi w sercu te same pytania i te same trudności, na które odpowiedź może dać tylko Bóg. Największą wartością rekolekcji jest odkrycie Boga, który jest bliski człowiekowi, z którym można wejść w osobową relację. Oazowicze wracają do domów z przekonaniem, że Pan Bóg to nie jest jakaś idea czy abstrakcja, ale ktoś realny. To doświadczenie zostaje z nimi i pozwala w codzienności szukać przestrzeni na spotkanie z Bogiem – podkreśla duszpasterz. Jak wyjaśnia, w czasie formacji oazowej na poszczególnych etapach dzieci, młodzież i dorośli przyjmują do serca Pana Boga jako tego, który obdarza człowieka bezmiarem miłości, a w sytuacji upadków nie tylko pozostaje obecny, ale podaje rękę i pomaga do siebie wrócić.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pragnienie serca

Wśród uczestników II stopnia Oazy Nowego Życia, która odbyła się w Nadrybiu, znalazła się nastolatka z parafii św. Jadwigi Królowej w Lublinie. – Rekolekcje wakacyjne są dla mnie czasem, w którym mogę zbliżyć się do Boga. Jak wskazuje nazwa, „oaza” to takie miejsce, w którym mogę odpocząć i zaczerpnąć wody, gdzie nabieram sił na kolejny rok – wyznaje. Do oazy dołączyła dosyć późno, zaledwie dwa lata temu. Było to jednak wielkie pragnienie serca, by systematycznie wzrastać w wierze. Paradoksalnie, z Ruchem Światło-Życie spotkała się o wiele wcześniej; wielu jej rówieśników należało do oazy, znała też rodziny z Domowego Kościoła. – Oni mnie od dawna namawiali, ale ja zawsze się wykręcałam, że mam swoje harcerstwo, że nie mam czasu. Ale dwa lata temu na jednej z pielgrzymek miałam bardzo silne doświadczenie Pana Boga i takie poczucie, że muszę z tym zrobić coś więcej. Pomyślałam, że oaza zaspokoi to moje duchowe pragnienie i nie zawiodłam się – dzieli się dziewczyna. Początkowo spotkania formacyjne w parafii nie za bardzo jej się podobały, ale po wyjeździe na rekolekcje zimowe wszystko się zmieniło. – Doświadczyłam obecności Pana Boga i bliskości rówieśników. To było piękne, dlatego zostałam – wyznaje. – W oazie cenię sobie możliwość połączenia osobistej modlitwy i budowania relacji z Panem Bogiem z wejściem w przestrzeń budowania wspólnoty z bliźnimi. Urzeka mnie też młody, żywy i radosny Kościół – podkreśla. Przyznaje, że czasem koledzy z liceum patrzą na nią z przymrużeniem oka, gdy z pasją mówi o dwutygodniowych rekolekcjach, ale widzi w tym łaskę ewangelizacji. Dla niej to okazja do tego, żeby świadczyć, żeby mówić innym o Bogu, zwłaszcza tym, którzy w ogóle Go nie poznali. – Z Bogiem nie ma nic niemożliwego. On mnie zawsze prowadzi! – mówi z mocą. Podkreśla, że ogromne wsparcie daje jej najbliższa rodzina. – Moi rodzice to bardzo piękni ludzie. Oni wspierają mnie we wszystkim; często mi mówią, że są ze mnie dumni. Tak naprawdę to od nich wzięłam moje wychowanie religijne. Niezwykły jest przykład mojego taty, który mimo codziennego zabiegania potrafi trwać na modlitwie. Każdego ranka zamyka się w pokoju na 10 minut, by się pomodlić, bo potrzebuje czasu na osobiste spotkanie z Panem Bogiem. To piękne świadectwo – dzieli się dziewczyna. Uważa, że zdecydowanie więcej młodych osób powinno uczestniczyć w rekolekcjach oazowych, bo doświadczenia żywego Boga i radosnej wspólnoty Kościoła nie jest w stanie zastąpić czas spędzony z najnowszym smartfonem.

Na pierwszym miejscu

Zuzanna z Parafii św. Anny w Lubartowie z ruchem oazowym związana jest od pięciu lat. Z czasem dojrzała do decyzji podjęcia służby wobec rówieśników i wejścia na drogę animatora. Do tej pory opiekowała się dziećmi, a teraz przyszedł czas na służbę wobec rówieśników. – W ubiegłym roku na wakacyjnych rekolekcjach spędziłam ponad miesiąc, najpierw jako uczestnik, później jako animator – mówi i od razu podkreśla, że nie był to zmarnowany czas, że nie szkoda jej wakacji. – Oaza daje mi więcej, niż cokolwiek innego. Nawiązane relacje, doświadczenie bliskości rówieśników, ale też zobaczenie Boga w innych i głębsze poznanie siebie, swoich słabych i mocnych stron, to coś tak wspaniałego, że trudno opisać słowami. Dlatego już od jakiegoś czasu dostosowuję wakacyjny grafik do oazy. Ona zawsze jest na pierwszym miejscu – wyznaje tegoroczna maturzystka. Ruch Światło-Życie poznała dzięki siostrze, która formowała się w parafialnej grupie, a po wakacyjnych rekolekcjach była nimi tak zachwycona, że pociągnęła ją za sobą. Dziewczyna przyznaje, że oazowa formacja bywa przyczyną złośliwości w gronie rówieśników, ale stara się tym nie przejmować. – Nie wstydzę się wiary, zawsze chodzę z krzyżykiem lub „foską” (oazowy symbol). Czasem zdarzało mi się słyszeć zaczepki w stylu: „co ty, na zakonnicę idziesz?”, ale właśnie dzięki oazowym przyjaźniom łatwiej pokonywać trudności, łatwiej być odważnym – dzieli się animatorka. Wskazuje na ponadczasowe idee, zaszczepione przez ks. Franciszka Blachnickiego. – Dla mnie to nie postać z dalekiej przeszłości, ale autorytet i bliski przyjaciel, który wciąż ma wiele do zaoferowania młodemu człowiekowi. W czasach, gdy moi rówieśnicy czują się bardzo samotni, szczególnie cenna jest jego idea wspólnoty i jedności – mówi Zuzanna.

2026-07-29 12:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Blask nadziei

Niedziela lubelska 1/2025, str. I-III

[ TEMATY ]

archidiecezja lubelska

Paweł Wysoki

Orszak Trzech Króli

Orszak Trzech Króli

Czym na kartach historii, ale też w osobistej pamięci zapisał się rok 2024 i jaki będzie rok 2025, mówi metropolita lubelski abp Stanisław Budzik.

Urszula Buglewicz: Co, zdaniem Księdza Arcybiskupa, było najważniejszym wydarzeniem 2024 roku w Archidiecezji Lubelskiej? Abp Stanisław Budzik: W minionym roku, a także w ostatnich kilku latach, najważniejszym wydarzeniem był dla nas III Synod Archidiecezji Lubelskiej. Diecezja powstała 220 lat temu, a jak dotąd udało się przeprowadzić tylko dwa synody. Trzeci synod zwołany został 25 marca 2019 r. pod inspirowanym przez św. Jana Pawła II hasłem „Kościół – dom i szkoła komunii”. Faza przygotowawcza przedłużyła się z powodu pandemii, dlatego synod rozpoczął swoje obrady w listopadzie 2021 roku. Odbyło się 9 sesji plenarnych, ostatnia w listopadzie 2024 roku. Odpowiadając na apel papieża Franciszka o synodalność w Kościele, staraliśmy się rozpocząć od włączenia ludzi świeckich w parafiach. Każda parafia miała zadanie powołania zespołu synodalnego, zaś komisje synodalne przygotowywały ankiety z pytaniami dotyczącymi najważniejszych spraw duszpasterskich naszego Kościoła lokalnego. Na podstawie odpowiedzi komisja przygotowywała dokument wstępny, który był dyskutowany podczas sesji plenarnych. Aktualnie trwają prace redakcyjne nad ostateczną wersją dokumentów synodalnych. Zwieńczeniem będzie liturgiczne zakończenie synodu. Cieszę się, że w prace synodalne zaangażowało się wielu ludzi, prowadząc żywą i otwartą dyskusję, zarówno na poziomie parafii, jak i w komisjach synodalnych czy podczas sesji plenarnych.
CZYTAJ DALEJ

Warszawa: Msza pogrzebowa śp. ks. Stanisława Małkowskiego w Świątyni Opatrzności Bożej

2026-09-17 15:00

PAP

Metropolita warszawski abp Adrian Galbas podczas Mszy świętej pogrzebowej w intencji ks. Stanisława Małkowskiego w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie

Metropolita warszawski abp Adrian Galbas podczas Mszy świętej pogrzebowej w intencji ks. Stanisława Małkowskiego w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie

- Stasiu, wymódl nam dla naszego kraju Orłów. "Bożych Szaleńców", jak ty - mówił ks. infułat Jan Sikorski w homilii podczas Mszy św. pogrzebowej śp. ks. Stanisława Małkowskiego. Liturgii sprawowanej w Świątyni Opatrzności Bożej przewodniczył metropolita warszawski abp Adrian Galbas. - Dla mojego pokolenia postawa księdza Stanisława Małkowskiego pozostaje świadectwem tego, że wierność sumieniu ma swoją cenę. Ale są wartości, których nie wolno porzucić bez względu na cenę - napisał Prezydent RP Karol Nawrocki w liście, który został odczytany przed Mszą św. Śp. ks. Stanisław Małkowski zmarł 7 września 2026 r. w wieku 82 lat. Spocznie na Powązkach Wojskowych.

Wokół trumny śp. ks. Stanisława Małkowskiego w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie zgromadziło się bardzo liczne grono duchownych i wiernych świeckich. Przy ołtarzu modliło się kilkudziesięciu kapłanów, a wśród nich ks. infułat Jan Sikorski, który wygłosił homilię, ks. prof. Waldemar Chrostowski, który odczytał modlitwę powszechną a także ks. dr hab. Jarosław Wąsowicz, kapelan Prezydenta RP. Mszy św. przewodniczył metropolita warszawski abp Adrian Galbas.
CZYTAJ DALEJ

Włochy: będą przepisy w sprawie limitu uczniów z rodzin imigrantów i zakazu burki i nikabu

2026-09-20 15:59

[ TEMATY ]

Włochy

Adobe Stock

Premier Włoch Giorgia Meloni ogłosiła w niedzielę, że jej rząd przygotowuje projekt ustawy, wprowadzający limit uczniów z rodzin cudzoziemców w klasie i zakaz noszenia muzułmańskich nakryć, zasłaniających twarz w szkole. Ponadto rodzice uczniów, którzy mają problemy ze szkolną integracją, będą mieli obowiązek nauki języka włoskiego.

Szefowa rządu w wystąpieniu podczas spotkania młodzieżówki jej partii, Bracia Włosi w Rzymie oświadczyła: - Na posiedzenie Rady Ministrów ma wkrótce trafić projekt ustawy wprowadzający maksymalny pułap uczniów cudzoziemskich w jednej klasie. Nałoży on też na rodziców cudzoziemskich uczniów, którzy mają poważne problemy z integracją w szkole, obowiązek nauki języka włoskiego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję