Reklama

Tygodnik

Uroki Piemontu

Północ Włoch jest równie piękna, choć zgoła odmienna od reszty Italii.

2026-08-25 08:41

Niedziela Ogólnopolska 35/2026, str. 54-56

[ TEMATY ]

wakacje

ks. Witold Kawecki

Nizina Padańska widziana z klasztoru św. Michała Archanioła

Nizina Padańska widziana z klasztoru św. Michała Archanioła

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Piemont to region w północno-zachodniej części tego kraju, graniczący na zachodzie z Francją, na północy ze Szwajcarią i z Doliną Aosty, na południu z Ligurią, a na wschodzie z Lombardią i Emilią-Romanią. Piemont w 43% jest regionem górzystym i w 30% pagórkowatym, co wynika z sąsiedztwa Alp na zachodzie oraz Apeninów Liguryjskich na południu. Nizina Padańska zajmuje pozostałe 27% jego terytorium. Majestatyczne góry, zielone doliny i rozległe pola winnic łączą się tu w spektakl zapierający dech w piersiach. Nic dziwnego, że wielu uważa Piemont za najpiękniejszy zakątek Włoch. Jest to region górski z potężnym łańcuchem Alp Zachodnich, obfitujących w spektakularne szczyty, malownicze doliny oraz liczne szlaki wspinaczkowe. Do najważniejszych pasm należą Alpy Kotyjskie, Graickie i Pennińskie, gdzie wznosi się szczyt Monte Rosa (4634 m n.p.m.) – drugi pod względem wysokości w Europie Zachodniej po Mont Blanc. Znajdują się tu także jedne z najlepszych tras narciarskich we Włoszech. Ludzie są tu życzliwi i otwarci, a jednocześnie znacznie mniej impulsywni niż statystyczni Włosi żyjący własnym rytmem. Sami o sobie mówią, że mają mentalność sabaudzką, czyli zrównoważoną, niezbyt emocjonalną. Kobiety są tutaj urodziwe i – o dziwo – nie unikają mężczyzn, także obcych, co we Włoszech stanowi pewien ewenement.

Reklama

Historycznie region ten wielokrotnie znajdował się pod panowaniem francuskim, co do dziś widoczne jest w jego kulturze, ukształtowanej m.in. przez waldensów i Prowansalczyków – ludzi uprzejmych, wyrafinowanych i skłonnych do perfekcjonizmu. Wybieram się do miasteczka Alba, słynącego z legendarnych białych trufli, nutelli, która została wytworzona właśnie tutaj, sera „La Toma” oraz głębokiej religijności mieszkańców. Okoliczne tereny oferują idealne warunki do wzrostu trufli najwyższej jakości – o charakterystycznym, intensywnym smaku i zapachu. Jest to bez wątpienia najbardziej luksusowy grzyb świata, zwany „białym złotem”. Trufle rosną kilka centymetrów pod ziemią przez 3-4 miesiące, a po wydobyciu zachowują świeżość zaledwie przez kilka dni. Dlatego tak ważne jest, aby odnaleźć je w odpowiednim momencie. Trifulau, czyli poszukiwacz trufli, żyje nocnym rytmem, pracuje w samotności i ciszy, w towarzystwie specjalnie wyszkolonego psa. Gdy zwierzę odnajdzie truflę, natychmiast otrzymuje nagrodę, aby nie zjadło drogocennego znaleziska. W październiku i listopadzie Alba świętuje Międzynarodowe Targi Białej Trufli. Dlaczego trufle z Alby są najbardziej cenione? Bo miejscowy klimat i gleba są idealne, a intensywnie pachnące lasy wpływają na aromat grzybów.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Miasto Alba wraz z obszarami Langhe, Roero i Monferrato zostało wpisane na Listę światowego dziedzictwa UNESCO ze względu na wyjątkowe krajobrazy winnic oraz wielowiekową tradycję uprawy winorośli. Jest to żywe świadectwo harmonijnej relacji człowieka z naturą, rozwoju technik winiarskich i kultury opartej na winie. W Albie warto odwiedzić ratusz przy Piazza Risorgimento. W jego wnętrzu, a szczególnie w Sala del Consiglio Comunale, znajduje się kilkanaście obrazów, wśród których wyróżnia się Koncert Mattii Pretiego. Kilka chwil spędziłem ponadto w okazałej Katedrze San Lorenzo z 1486 r. oraz w podziemnym mieście z pozostałościami rzymskiego amfiteatru i forum. Małe miasteczka, osady i wioski (borghi) tworzą w tej części Piemontu unikalny krajobraz kulturowy.

Reklama

Roero to obszar wzgórz rozciągających się od Bra po Asti, porośniętych winnicami, z zamkami na średniowiecznych wzniesieniach. Leżą tu tak znane miejscowości, jak Alba, Bra czy Barolo, słynące z doskonałych win. Piwnice winne są tu świątyniami, a rolnicy – „kapłanami” upraw. Sekret jakości miejscowych win tkwi w szczególnym mikroklimacie: w obfitości słońca, chłodnych nocach, wilgotnym powietrzu i porannych mgłach wnikających w doliny. Niektórzy twierdzą, że kluczową rolę odgrywa także morski wiatr „marin”, niosący sól użyźniającą glebę. Barolo, liczące ok. 700 mieszkańców, słynie z wina nazywanego „winem królów i królem win”. Spożywane najlepiej w temperaturze ok. 20°C doskonale komponuje się z czerwonym mięsem. Powstaje m.in. w dolinie Cannubi – miejscu uchodzącym za mekkę winiarstwa. W samym borgo znajduje się wiele piwnic, hoteli, restauracji, a także zamek.

La Morra uchodzi za jeden z największych turystycznych hitów regionu – posiada naturalny „balkon nad morzem winnic”, położony na wysokości ok. 500 m n.p.m. W samej miejscowości niewiele się dzieje, lecz okoliczne krajobrazy należą do najpiękniejszych w Langhe. Piemont słynie również z produkcji orzechów laskowych, zwłaszcza w rejonie Alta Langa, wykorzystywanych m.in. do produkcji nutelli i słynnych pralinek Ferrero Rocher. Na mojej liście miejsc do odwiedzenia znajdują się m.in. Barolo, Serralunga d’Alba oraz Costigliole d’Asti z doskonale zachowanym centrum historycznym. Neive, miasteczko o romańskich korzeniach w prowincji Cuneo, uchodzi za jedno z najpiękniejszych we Włoszech. Stwierdzam jednak, że mnie nie zachwyciło szczególnie. Cechami charakterystycznymi tego regionu są nie tylko wspaniałe wina, ale też znakomita kuchnia, niezwykłe krajobrazy, oryginalni ludzie. Piemontczycy różnią się wyraźnie od mieszkańców Turynu: są pisarzami, poszukiwaczami trufli, niezmordowanymi winiarzami i „artystami” – w lokalnym dialekcie określenie to oznacza osobę kapryśną, sprytną, nieco szaloną, żyjącą z inteligencji i improwizacji. Turyńczycy natomiast uchodzą za bardziej zdyscyplinowanych: wojskowych, robotników, duchownych, zaangażowanych społecznie.

Reklama

Opactwo Sacra di San Michele to duchowa stolica regionu. Pół godziny jazdy pociągiem zajmuje podróż z Turynu do miejscowości Sant’Ambrogio di Torino w Val di Susa. Stąd, po kolejnych 30 minutach jazdy niebieskim autobusem, dotarłem do miejsca mistycznego, ukrytego pośród gór. Pozostaje jeszcze 15 minut wspinaczki, by dotrzeć do opactwa z X wieku – Sacra di San Michele (Sanktuarium św. Michała Archanioła), uznawanego za symbol Piemontu. W tym przypadku słowo „sacra” oznacza coś więcej niż opactwo – jest to miejsce święte. Znane jest ono na całym świecie, choćby dlatego, że stało się inspiracją dla słynnej powieści Umberta Eco Imię Róży. Sacra di San Michele to jedno z najpiękniejszych miejsc w Piemoncie i nie sposób go nie odwiedzić. Od 1994 r. jest oficjalnie uznawane za symbol regionu. Na wysokości 962 m n.p.m., na górze Pirchiriano (Świńska Góra), pustelnię założył św. Giovanni Vincenzo, zwany także Janem z Besate. Według tradycji, doznał on we śnie objawienia Michała Archanioła, który wskazał to wzniesienie jako miejsce swojego kultu. Początkowo Jan Vincenzo, późniejszy biskup Rawenny, papież i święty, mieszkał jako eremita na sąsiedniej górze – Monte Caprasio, anioł polecił mu jednak budowę klasztoru właśnie tutaj. Prace, rozpoczęte prawdopodobnie w 966 r., trwały ok. 200 lat. Budowla łączy w sobie style romański i gotycki. Znaczącego wsparcia udzielił skruszony bogacz Hugo Monbossier, który sfinansował realizację tego przedsięwzięcia.

W epoce swojej największej świetności klasztor był jednym z głównych ośrodków duchowości benedyktyńskiej we Włoszech. Z czasem przyszły trudniejsze chwile. Trzęsienie ziemi doprowadziło do opuszczenia klasztoru przez benedyktynów, a obiekt popadł w ruinę. W 1836 r. pojawili się tu zakonnicy rosminianie, ich klasztor jednak został skasowany przez Napoleona. Mimo tego wspólnota przetrwała do naszych czasów. W opactwie można dziś zwiedzić m.in. celę, w której mieszkał św. Jan Vincenzo. 14 lipca 1991 r. miejsce to odwiedził Jan Paweł II. Sacra di San Michele jest pierwszym z siedmiu sanktuariów tworzących legendarną Świętą Linię św. Michała – miejsca kultu przecinające Europę od Irlandii po Izrael. Po 243 stopniach wspiąłem się do kościoła, w którego ciszy rozbrzmiewa delikatny gregoriański śpiew. Świątynia jest trójnawowa; po lewej stronie zachowała się oryginalna konstrukcja wzniesiona przez Hugona Monbossiera. Szczególne wrażenie robi tryptyk Defendente Ferrariego, przedstawiający Michała Archanioła walczącego z demonem.

Przebywałem na wzgórzu przez pół dnia. Wokół rozciągają się góry sięgające nawet 3 tys. m, a w dole widoczna jest Dolina Susa. Powietrze pachnie świeżością, a modlitwa w absolutnej ciszy płynie ku Bogu. Przed oczami staje bogata historia Europy, która rozgrywała się w tym miejscu. Kto jest w stanie w pełni ją odczytać? Jest tak pięknie, że nie chce się schodzić w dół. Pan Bóg czasem wybiera sobie właśnie takie miejsca. Wakacje są po to, aby te miejsca znajdywać i nawiedzać.

Kończy się nasza wakacyjna wędrówka po Italii mniej znanej, mniej oczywistej, ale przecież równie pięknej...

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Grzegorz Ryś na wakacje

[ TEMATY ]

abp Grzegorz Ryś

wakacje

Abp Grzegorz Ryś zachęca do odpoczynku wakacyjnego.

Zamknij X
CZYTAJ DALEJ

Presja ma sens. Kontrowersyjne wydarzenie dot. surogacji nie odbędzie się. Na razie...

2026-09-09 12:04

[ TEMATY ]

wydarzenie

presja

ma sens

kontrowersyjne

surogacja nie odbędzie się

Adobe Stock

W Warszawie planowana jest konferencja o surogacji

W Warszawie planowana jest konferencja o surogacji

Zapowiadane na 12-13 września w Warszawie wydarzenie ukraińskiej firmy BioTexCom, oferującej programy surogacyjne, nie odbędzie się w pierwotnie wskazywanej lokalizacji. Centrum Żoliborz poinformowało, że nie wynajęło firmie sali i nie zamierza podejmować z nią współpracy. Ordo Iuris, które wcześniej zawiadomiło w tej sprawie prokuraturę, ocenia, że do zmiany doszło pod wpływem społecznych i prawnych protestów.

Jak poinformował 9 września Instytut Ordo Iuris, jako miejsce planowanej konferencji wskazywano lokal przy Al. Jerozolimskich 49 w Warszawie, należący do Centrum Żoliborz. W odpowiedzi na pytanie Instytutu właściciel obiektu przekazał, że BioTexCom zwrócił się jedynie z zapytaniem o możliwość wynajmu sali, ale nie dokonał rezerwacji.
CZYTAJ DALEJ

Chrześcijaństwo nie zachęca do bycia cierpiętnikiem. Ono uczy nas sprawiedliwości i zachęca do przebaczenia

2026-09-09 15:45

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Przebaczyć nie znaczy tyle, co nic nie powiedzieć, przemilczeć, znieść wyrządzoną sobie krzywdę, przecierpieć, wziąć na siebie krzyż niesprawiedliwości i nieść go bez otwierania ust. Nie tego oczekuje od nas Bóg.

Jezus powiedział do swoich uczniów: Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję