Reklama

Moim zdaniem

Gra w trzy kubki

2026-10-06 14:29

Niedziela Ogólnopolska 41/2026, str. 39

[ TEMATY ]

Witold Gadowski

Janusz Gajdamowicz

Red. Witold Gadowski

Red. Witold Gadowski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kiedy byłem urwisem o doświadczeniu nieprzekraczającym 13 lat egzystencji, z pasją buszowałem po odbywających się w czwartki targach, które nadawały całemu Nowemu Targowi odświętny, pełen ekscytacji rytm. Szczególnie upodobałem sobie śledzenie i rozszyfrowywanie poczynań szykujących się do swojej zwyczajowej „pracy” łobuzów. Najwięcej czasu zajęło mi „rozpracowanie” techniki działania grupy wyspecjalizowanej w grze w trzy kubki. Polegała ona na obstawianiu, pod którym z trzech przykryć znajduje się moneta – zwykle był to aluminiowy „rybak zaciągający sieć”. Obstawienie właściwego kubka oznaczało wygranie wszystkich obstawionych wcześniej na niewielkim stoliku banknotów. Cała gra obfitowała w emocje i toczyła się w szybkim tempie przy wtórze podekscytowanej publiki. Początkowo emocjonowałem się przebiegiem gry, szybko jednak zauważyłem, że ostatecznie wygrywali zawsze sami jej organizatorzy, którzy wszak przejawiali niesłychane uczulenie na przedstawicieli milicji obywatelskiej w ich charakterystycznych mundurkach blue.

Reklama

Trochę czasu zajęło mi pojęcie niezawodnej techniki, którą posługiwali się niezaprzeczalni targowi oszuści. Otóż cała rzecz była precyzyjnie reżyserowana. Dwóch ancymonów sterowało publicznością i odgrywało rolę szczęśliwie wygrywających, i to oni wciągali do gry łatwowiernych chłopów, którzy dopiero co sprzedali jałówkę lub konia. Naiwniak na początku nawet coś wygrywał, aby w rezultacie wtopić dużą sumę. Gdy bywał szczególnie dożarty, pojawiał się ten czwarty... przebrany za milicjanta, i pośród ogólnego harmidru cała banda znikała z wyłudzonymi w trakcie gry pieniędzmi. Pewnie potem dzielili się łupem: ten prowadzący „grę”, dwaj naganiacze i „milicjant”. Mechanizm gry polegał na tym, że tracił zawsze jegomość wciągnięty do gry.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Teraz, kiedy przyglądam się „widowiskom” na polskiej „scenie politycznej”, mam nieodparte wspomnienia tamtej gry na nowotarskim targu. Oj, gdyby tamtejsi obwiesie wiedzieli, że odkryli „kamień filozoficzny” sterowania polskim elektoratem... Dziś jednak nie mam pewności, czy znaczący uczestnicy politycznych manewrów nie wywodzą się z tamtych szajek, bo mechanizm stojący za obecnymi zdarzeniami nie wydaje się odległy od tego targowego oszukaństwa. Tak samo atmosfera gęstnieje przed samymi wyborami i tak samo naganiacze krzyczą: teraz!, tylko teraz!... Trzeba wybrać mniejsze zło, bo później nic już nie będzie... Czyli słyszymy znajome zawodzenie: komu? Komu? Bo idę do domu! Okazja niesłychana, kto nie skorzysta, ma głowę barana!

Gra w trzy kubki zawsze nosi znamiona łatwej wygranej, bycia o krok od tryumfu, cóż z tego, że potem warunki nie sprzyjają, obiektywnie nie da się nic wygrać... Albo ostatecznie dzieje się coś nieprzewidzianego, co nakazuje zawiesić wszelkie mechanizmy wyborcze.

Czy rządzący sięgną po ten ostateczny mechanizm oszustwa – na targu było nim przybycie „milicjanta”? Teraz może to być wojna, a przynajmniej „stan wojenny”, wykreowany na siłę i zainscenizowany.

Cała gra między PO i PiS-em od wielu lat toczy się wedle ściśle spisanych reguł. Mam wrażenie, że ta prymitywna gra toczy się z wykorzystaniem emocji milionów Polaków. Nikt nie jest tym, za kogo się podaje. Przeniesiony z targu mechanizm stosuje się na wielką skalę z wykorzystaniem naganiaczy z największych mediów. Najgorszy w tym jest fakt, że organizatorzy tej gry przebywają w obcych ambasadach i na zimno projektują wydarzenia, które mają miejsce na „targu” nad Wisłą.

W momencie, gdy ktoś wreszcie krzyczy: „Dość! Nadszedł czas, aby Polską zaczęli rządzić Polacy!”, i obnaża mechanizm dotychczasowego oszustwa – nasyła się na niego wszelkiej maści sędziów i prokuratorów, a najgorsze szmondaki – w togach autorytetów – orzekają, że nie wolno się z nim zadawać ani tym bardziej zważać na to, co mówi.

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dlaczego uderzają?

Gdyby w tamtym okresie powstały silne media katolickie, dziś zapewne inaczej wyglądałyby nasz rynek medialny, poglądy oraz sposób patrzenia na świat.

Na wszystko jest właściwy czas; naukowcy nazywają to okresem sensytywnym: albo w tym czasie coś się wydarzy, albo... umarł w butach, trzeba będzie długo czekać na nową tak sposobną okazję.
CZYTAJ DALEJ

Czekasz na odpowiedź Boga? Nie przestawaj się modlić

2026-10-21 21:04

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

Karol Porwich/Niedziela

Co zrobić, kiedy modlimy się długo, a odpowiedzi wciąż nie ma? Na górze Tabor uczniowie otrzymali światło, zanim poznali wszystko, co miało się wydarzyć. Ta tajemnica przypomina, że czasem najpierw potrzebujemy zaufać, a dopiero potem zobaczymy odpowiedź.

W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
CZYTAJ DALEJ

Zmarł ks. prał. Ryszard Szkoła. Miał 76 lat

2026-10-22 10:30

[ TEMATY ]

diecezja świdnicka

śmierć kapłana

ks. Ryszard Szkoła

kapłan diecezji świdnickiej

ks. Roman Tomaszczuk

Ks. prał. Ryszard Szkoła (1950-2026)

Ks. prał. Ryszard Szkoła (1950-2026)

W czwartek 22 października 2026 roku zmarł ks. prał. Ryszard Szkoła, wieloletni duszpasterz diecezji świdnickiej, były proboszcz parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Wałbrzychu oraz kustosz sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin w Wambierzycach. Miał 76 lat, w tym 52 lata kapłaństwa.

Informację o śmierci duchownego przekazała Świdnicka Kuria Biskupia, prosząc wiernych o modlitwę w jego intencji. W lipcu br. kuria informowała o poważnym stanie zdrowia kapłana, który przebywał w szpitalu w Bogatyni. Wówczas całą wspólnotę diecezjalną zachęcano do duchowego wsparcia chorego duszpasterza.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję