Jak 17-letni chłopak, harcerz Szarych Szeregów, za wierność Ojczyźnie zapłacił najwyższą cenę – oddał własne życie. Czego uczy dziś nas, a zwłaszcza młode pokolenie? O tym mówił bp Marian Florczyk, który na starcie modlił się za uczestników i pobłogosławił ich. – Uczy miłości do najbliższych, otoczenia, Polski i takiej odwagi, że szlachetnych zasad i wartości się nie zdradza, nie sprzedaje. To jest ta jego piękna postawa. Dlatego, jeśli młodzi poznają jego życie dogłębnie, jego dokonania, może stać się patronem młodzieży kieleckiej powiedział bp Florczyk. – To jednak wymaga szerszego propagowania pamięci o Wojtku i potrzebny jest ruch społeczny wokół tej idei – dodał.
Reklama
Uczestnicy ponieśli biało-czerwone i biało-czarne chorągiewki, odnoszące się – jak wyjaśniał ks. Stefan Radziszewski proboszcz parafii białogońskiej, współinicjator Rajdu Dwunastu Ołówków, nawiązujące do miłości do Ojczyzny i duchowej walki, która toczy się w sercu człowieka. Charakterystycznym elementem rajdu były meldunki odczytywane podczas postojów. Zawierały rozważania o życiu duchowym, wierności, pokorze, odwadze i odpowiedzialności za podejmowane wybory. Pojawiały się pytania o prawdziwą radość, przezwyciężanie duchowego lenistwa, wierność w małych rzeczach i prawdę. Dzięki temu trasa stawała się także drogą ku własnemu sercu. Droga prowadziła przez rezerwat Biesak-Białogon na zbocze Góry Pierścienica, gdzie rajdowicze zatrzymali się przy leśnej mogile Wojtka. Ostatnim punktem był mural upamiętniający bohatera na kieleckim Baranówku.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W przyszłym roku przypada setna rocznica urodzin Wojtka. Z tej okazji powstaje film poświęcony jego życiu. W rajdzie uczestniczyła Anna Wilk z mężem i dziećmi. Synowie – Władziu i Tadeusz zagrali w filmie o Szczepaniaku. Władziu wcielił się w Józia, najmłodszego brata Wojtka, a Tadeusz zagrał drużynowego. Dla nich rajd ma wymiar budowania wspólnoty ludzi, dla których ważny jest patriotyzm.
– Mało mamy takich postaci w naszej historii najnowszej – tak młodych, mężnych, patrzących z honorem na Ojczyznę. Dlatego ważne jest, aby je pokazywać. Mam nadzieję, że kielczanie będą otwarci na Rok Wojtka Szczepaniaka, który przed nami i zaowocuje on licznymi inicjatywami, dzięki którym będzie on jeszcze bardziej rozpoznawalną postacią, zwłaszcza wśród młodego pokolenia – mówi Sławomir Mazur, reżyser powstającego filmu, który na rajd poszedł z wnuczką Hanią.
– Wojtek był w mojej parafii ministrantem. Organizujemy Drogę Krzyżową śladami męczenników kieleckich i on się w niej pojawia, w ostatniej, czternastej stacji. Dzięki tej inicjatywie poznałem dopiero szerzej jego życie – mówi Arkadiusz Grudzień, formujący się w męskiej wspólnocie Wojownicy Maryi. – Wojtek uczy odwagi, wytrwałości, aby do końca wykonać swoje zadanie. Trafia do mojego serca także jego brat Zygmunt, który nie zwątpił po tak bolesnym doświadczeniu śmierci Wojtka i wybrał drogę kapłańską. Tutaj cała rodzina jest bardzo ważna w tej historii – zauważa.
Misja Wojtka trwa. Przechodzi z meldunku do meldunku i z pokolenia na pokolenie – ku dojrzalszej miłości do Boga, Ojczyzny i drugiego człowieka.
