smutno i szaro. Po prostu listopad. Na promyki ciepłej nadziei, która przychodzi ze słońcem, przyjdzie nam czekać do wiosny. Smutno i szaro też w sercach. Kiedy
do nich zaświta słońce? Wielu chciałoby wiedzieć.
Badania opinii publicznej pokazują, że w większości jesteśmy pesymistami. Gorąco pragniemy zmiany.
I to nie jakiejkolwiek. Byle jakiej, ale gwałtownej, jakościowej. Takiej o 180 stopni. Nawet nikt się temu pesymizmowi specjalnie nie dziwi. Jak się zresztą dziwić, gdy tyle ciężarów na
grzbiecie. Przygniata bezrobocie, gospodarka w marazmie, a w polityce afera goni aferę. Nie pozostaje nic tylko wpaść w pesymizm.
Taki pesymizm, choćby najbardziej usprawiedliwiony, jest jednak niebezpieczny. Może działać jak paralizator - to w sferze działania. Do tego zawęża pole widzenia - to w sferze
poznania. Zakłada jakby klapki na oczy i człowiek już nie jest w stanie zauważyć dobra, aby później przyłączyć się do tej armii czyniących dobro, która idzie przez świat, aby go
zmieniać. Zwykle idzie pod prąd.
Czcze gadanie? Próżna mowa? Złudzenia? Mącenie w głowie? Wszystkie te pytania, jeśli się rodzą, to dowód na to, że czarny pesymizm nas mocno spętał. Że zaczyna królować. Że zło -
dziecko szatana - zaczyna brać górę. Na to jest jedno lekarstwo. Nie podadzą go politycy, ani spece od społecznego marketingu. Jest znane od dwóch tysięcy lat. To Ewangelia. Lekarstwo na serce.
A zasada jest jedna: Zło dobrem zwyciężaj.
Wschodnia przypowieść o sułtanie, którego mogła uratować jedynie „koszula człowieka szczęśliwego”, wprowadza nas w mądrość zawartą w Ewangelii. Nie chodzi o idealizowanie niedostatku, lecz o uważność, wdzięczność i zaufanie, które pozwalają zobaczyć sens mimo strat i niepewności. To propozycja nowej perspektywy - by szukać szczęścia nie tyle w kolejnych nabytych warstwach, ile w tym, co pozostaje – nawet gdy wszystko inne odpadnie.
Edward Rickenbacker, pionier lotnictwa i bohater wojenny, przez 24 dni dryfował na Pacyfiku z kilkoma towarzyszami po awaryjnym wodowaniu. Przeżyli dzięki prostym, wręcz skrajnym środkom i codziennej modlitwie: łapali deszcz do ubrań, jedli przypadkowo złapaną mewę, z jej wnętrzności zrobili przynętę na ryby. Po latach Rickenbacker mówił, że dopiero gdy człowiekowi pozostaje samo życie, uczy się właściwego stosunku do rzeczy. Co piątek karmił mewy na wybrzeżu – gestem wdzięczności za ocalenie.
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
Po modlitwie Anioł Pański Leon XIV pozdrowił pielgrzymów z Polski, wśród nich przedstawicieli Ruchu Światło-Życie z diecezji siedleckiej, którzy wraz z bp. Grzegorzem Suchodolskim przeżywają czas rekolekcji oazowych w Wiecznym Mieście.
W rekolekcjach III stopnia Ruchu Światło-Życie zorganizowanych przez diecezję siedlecką uczestniczy 38 osób: 15 małżeństw oraz sześcioro młodych. Grupie towarzyszą: bp Grzegorz Suchodolski, biskup pomocniczy diecezji siedleckiej oraz ks. Kamil Duszek, moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.