Reklama

Zapiski z życia

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wokół już trawy w wielkanocnym odcieniu zieleni. Tak ją nazywam. Źdźbła trawy nastrajają czystością i odświętnością charakterystyczną dla tego krótkiego odcinka czasu. Polega to na łączeniu się jakby metafizyki z powstającą naturą. Jaka wszędzie objawiająca delikatność. Coś takiego ze szczególną mocą zdarza się zwłaszcza w dniach poprzedzających Wielkanoc. Wielki Tydzień, wielkie dni przejawiają się we wszystkim, na co przychodzi spojrzeć czy tylko pomyśleć. Tchnienie nadziei i wiary wydaje się bardziej realne nawet w porywach wiatru. Nowe jest słońce, nowe kwiaty, nowa woda, pąki na krzewach. Intensywnie żółto kwitną forsycje. Całą swoją pełnią. I nie mają dla siebie konkurencji.

* * *

Reklama

Zawsze lepiej wyzwalać w sobie choćby małe iskierki nadziei, żyć o jeden duchowy stopień wyżej (to naprawdę nic nie kosztuje) niż nieustannie robić wykaz życiowych minusów. Jak bardzo jest źle, jak się jest pozbawionym wszelkich szans, itp. Lepiej bowiem sił sobie dodawać niż się ich pozbawiać. A siła ducha, to prawdziwa siła. Mięśnie jej nie dorównują. Nawet gdy rzeczywiście jesteśmy przekonani, że zamykają się perspektywy, to, pamiętajmy, popełniamy błąd. Nic ostatecznie się nie zamyka. A zdolność dostrzeżenia nowych możliwości oznacza siłę, nieuleganie iluzji. To zresztą istota twórczości.
Przekonuję się o tym nieustannie, zwłaszcza gdy piszę wiersz. Mimo trudności, w końcu wyobraźnia podpowiada nowe zdania. Nie wiadomo jak, nie wiadomo skąd. Tak też bywa w życiu. Kiedy się jednak woli życie sprowadzać do ciągłego narzekania, to się nie dziwmy, że kłopoty nas nie omijają. Aktywności potrzeba, aktywności. Bierność odziedziczyliśmy po dawnym systemie. Tamta władza rozwiązywała, przynajmniej taka była propaganda, wszystkie problemy szarego obywatela. Byleby tylko on sam nie myślał, a zwłaszcza przypadkiem sam nie zechciał czegokolwiek rozwiązywać. Pora wrócić do podmiotowej aktywności. Jesteśmy przecież istotami twórczymi.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

* * *

Raz po raz zastanawiam się, dlaczego to dla Boga człowiek jest aż tak bardzo kimś ważnym, że najpierw biblijny akt przymierza, a później krzyż. Bóg łączy z człowiekiem jakąś własną nadzieję? Musi być coś w człowieku takiego, co w oczach Jego domaga się ocalenia, zbawienia. Musi być taka wartość. Niematerialna, gdyż wszystko co materialne przemija.

* * *

Obejrzałem film Mela Gibsona Pasja. Udało mi się też dużo przeczytać na ten temat w prasie. I zgadzam się z tymi opiniami, że film skutecznie na jakiś czas wprowadził do ludzkiej świadomości w szerokim wymiarze doniosłą problematykę życia i ofiary krzyża Jezusa z Nazaretu. To już wielkie osiągnięcie. Dzieło wywołało wstrząs. Czyli poniekąd to, co powinien dobry artysta osiągnąć. Bo cóż to za sztuka, jeśli nie porusza do głębi, nie wywołuje napięcia moralnego czy choćby emocjonalnego. Jeśli jednak jej adres miałby być antysemicki, to film byłby w ostrej sprzeczności z nauką Zbawcy. Biskupi francuscy takiego akcentu właśnie się dopatrzyli i zaprotestowali. Mnie natomiast co innego zastanawia w tym filmie. Rozumiem, że dzisiaj techniki filmowe z najdrobniejszych gestów potrafią na ekranie wykreować dramatyczne sytuacje, ale czy zawsze jest to zasadne i w dobrym tonie? Niekiedy nie krzyk, ale raczej szept dogłębnie przemawia. A w filmie Gibsona jest wielka epatacja cierpieniem, bezgraniczną samotnością, bezwzględnością. I można odnieść wrażenie, chyba nawet wbrew intencji samego reżysera, że mamy do czynienia z kosmiczną katastrofą poszczególnych ludzi. Wszystko im się wobec śmierci Jezusa zawala, wręcz natura się załamuje. Jest to jakby katastrofa samego Boga, który nie znalazł na Ziemi zrozumienia. Został zabity. To wszystko jakby prawda, a raczej jej część. Zapominamy, a nie powinnyśmy, że ten akt jest wpisany w plan Boży.

* * *

Polityki, za sprawą wielkiej kłótni na lewicy, mamy sporo. Nie jest to nikomu na co dzień potrzebne. Ale polityka wciska się do domów. Kto jednak teraz myśli, iż nareszcie z lewicą dzieje się tak, jak się dzieje, to ulega samoułudzie. Z powodu tego osłabienia nie będzie wcale lepiej w Polsce. Może nawet odwrotnie. Polsce potrzebna jest silna, mądra lewica jak i silna, uczciwa prawica. Gdy tej równowagi zabraknie, kto wtedy o zwykłego człowieka się upomni. A poza tym mamy wiosnę. I to jest najważniejsze.

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Szal apeluje o modlitwę w intencji ofiar ataku nożownika w Jarosławiu

2026-09-24 14:00

[ TEMATY ]

opactwo

atak nożownika

Radio Fara

- Chciałbym serdecznie poprosić o modlitwę w intencji zmarłego kapłana, a także w intencji tych, którzy zostali poszkodowani wskutek tego ataku - podkreśla abp Adam Szal, odnosząc się do ataku, jaki miał miejsce w czwartek w Jarosławiu.

Metropolita przemyski z niepokojem przyjął informację o ataku nożownika, do którego doszło w Jarosławskim Opactwie, w którym mieści się Ośrodek Kultury i Formacji Chrześcijańskiej. - Wydarzyła się tragedia. Tragedia, która jest związana z przelaniem krwi, z niezrozumiałymi postawami ludzi - zaznacza hierarcha.
CZYTAJ DALEJ

Ambasador Polski przy Stolicy Apostolskiej: Polska jest dla Watykanu ważnym partnerem

2026-09-24 07:14

[ TEMATY ]

Adam Kwiatkowski

prezydent.pl

Adam Kwiatkowski

Adam Kwiatkowski

O projektach, realizowanych wspólnie z polskimi i międzynarodowymi partnerami, miejscu Polski pośród państw mających swoje stałe przedstawicielstwa przy Watykanie i znaczeniu relacji dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską mówi w rozmowie z KAI Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej przy Stolicy Apostolskiej i Suwerennym Zakonie Maltańskim Adam Kwiatkowski.

O. Stanisław Tasiemski OP: Panie Ambasadorze, wkrótce zakończy Pan swoją czteroletnią misję dyplomatyczną jako przedstawiciel Polski przy Stolicy Apostolskiej. Jak podsumowałby Pan ten czas?
CZYTAJ DALEJ

Rzym: podziękowano za misję ambasadora Adama Kwiatkowskiego

2026-09-27 21:36

[ TEMATY ]

ambasador

PAP

W Kościele nazywa się to po prostu posługą i służbą - powiedział w homilii bp Marek Marczak, sekretarz generalny KEP podczas Mszy św. dziękczynnej za kończącą się misję ambasadora RP przy Stolicy Apostolskiej Adama Kwiatkowskiego. W kościele pw. św. Stanisława w Rzymie dziękowano za jego pracę na rzecz relacji Polski ze Stolicą Apostolską oraz za obecność i zaangażowanie w życie polskiej wspólnoty w Wiecznym Mieście.

Rodzina, przyjaciele, siostry zakonne, kapłani posługujący na co dzień w Rzymie i Watykanie oraz Polacy mieszkający w stolicy Włoch podczas Eucharystii dziękowali za cztery lata służby dyplomatycznej Adama Kwiatkowskiego przy Stolicy Apostolskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję