Reklama

„Komunia idzie dobrze...”

Tak naprawdę to rodzice przygotowują dzieci do Pierwszej Komunii Świętej. - My, jako duszpasterze pragniemy im tylko pomóc, stąd proponujemy katechezy czy też spotkania z psychologami, którzy wygłaszają prelekcje o rozwoju duchowym i psychicznym ośmioletniego dziecka - mówi ks. Krzysztof Waligóra, proboszcz parafii św. Marka Ewangelisty na Targówku.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W maju kościoły wypełniają dzieci w białych szatach. Chociaż są też parafie, w których najmłodsi przyjmują Pierwszą Komunię w Wielki Czwartek, w czasie Mszy Wieczerzy Pańskiej.

Ks. Bogdan Kowalski zapytał kiedyś dzieci, jak przeżyły Pierwszą Komunię. W odpowiedzi usłyszał od jednego z chłopców: „Komunia idzie dobrze, dostałem sporo pieniędzy, magnetofon i rower...”. Inna z dziewczynek powiedziała: „Pół nocy nie spałam, bo się nie mogłam doczekać, kiedy przyjmę Pana Jezusa”.
- Są to dwa światy, które zawsze będą się zderzać - mówi ks. Kowalski, proboszcz parafii św. Wincentego à Paulo w Otwocku. - Nie znaczy to oczywiście, że dzieci nie powinny otrzymywać upominków komunijnych, ale trzeba bardzo uważać, by przez prezenty nie popsuć najmłodszym Pierwszej Komunii.
Skala przemysłu komunijnego wciąż rośnie. A prezenty są coraz droższe: rowery, komputery, aparaty fotograficzne, sprzęt DVD. Zbyt łatwo może to przesłonić istotę tego święta. Dlatego księża usilnie proszą rodziców, by podarunki były symboliczne. - Najlepiej o charakterze religijnym: medaliki, książki, różańce - mówi ks. prał. Henryk Bartuszek, proboszcz parafii św. Jakuba. Bo ważne jest, by dzieci przeżyły Pierwszą Komunię duchowo - dopowiada ks. kan. Zenobiusz Mosakowski, proboszcz parafii Matki Bożej Królowej Polski w Rybienku Leśnym.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Stroje - różne czy jednolite?

Reklama

Przed Pierwszą Komunią rodzice mają dylemat: czy kupić dziecku modny garnitur albo wystawną sukienkę czy zgodzić się na jednolity strój, na przykład skromną albę, czyli długą suknię liturgiczną ozdobioną złotą lamówką i złotym sznurem. - Proponuję rodzicom, by zdecydowali się na stroje liturgiczne, ale niczego nie narzucam. Nie chciałbym, by główny akcent został przesunięty na dobór stroju - tłumaczy ks. Mosakowski. - Za ubiór dzieci odpowiadają rodzice - mówi ks. Bernard Czerwiński, proboszcz parafii św. Feliksa na Marysinie.
Ks. Bogdan Kowalski również pozostawia tu wolny wybór rodzicom. - W efekcie dwie trzecie dzieci przystępuje do Komunii w strojach liturgicznych - mówi. Sam jest ich zwolennikiem. Ze względów estetycznych, wychowawczych a także finansowych, bo w końcu stroje liturgiczne są znacznie tańsze.
Są jednak parafie, w których proboszczowie nie godzą się na „rewię mody”. Tak jest np. w parafii św. Marka na Targówku. - Stroje nie są najważniejsze, dlatego u nas są jednolite: dla chłopców alby, dla dziewcząt białe tuniki. Mają one przypominać białe szaty chrzcielne - tłumaczy ks. Waligóra.
Jak podkreślają katecheci, samym dzieciom aż tak nie zależy na pokazywaniu się w eleganckich strojach, jak ich rodzicom. Wcale nie czują się dobrze, gdy odróżniają się od grupy rówieśników. A rewia mody nie sprzyja duchowym przygotowaniom, dyskryminuje też tych rodziców, których po prostu nie stać na drogie stroje.

Komunia w Wielki Czwartek

Reklama

Katechizm Kościoła Katolickiego przez „komunię” (łac. comunio) rozumie wspólnotę, zjednoczenie. Mówi o komunii człowieka z Bogiem. Jak tłumaczy ks. prał. Jan Miazek, profesor liturgiki na Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie, jest to „pierwszy, pełny udział we Mszy św. Dotąd dzieci uczestniczyły w Eucharystii, ale nie przyjmowały Komunii”.
W polskiej tradycji dzieci przyjmują ten sakrament w maju, który określa się miesiącem komunijnym. Są jednak kościoły, w których dzieci mogą przyjąć Pierwszą Komunię w Wielki Czwartek, w czasie Mszy Wieczerzy Pańskiej. Tak jest od siedemnastu lat w parafii św. Zygmunta na Bielanach. Proboszcz ks. Zygmunt Kalinowski na początku roku szkolnego ogłasza, że „istnieje możliwość przyjęcia Komunii w dniu, w którym przyjęli ją Apostołowie”. Zgłasza się kilka, niekiedy kilkanaście rodzin, głównie z różnych wspólnot: Rodzin Nazaretańskich, Odnowy w Duchu Świętym czy neokatechumenatu. I zaczynają się dla nich specjalne katechezy. Osobno dla dzieci, osobno dla rodziców. - W tym roku było 12 chętnych dzieci - mówi ks. Kalinowski. Jego zdaniem, dzięki obrzędowi Pierwszej Komunii, Msza Wieczerzy Pańskiej jest wzbogacona, zyskuje dodatkowy wymiar. A dzieci mają okazję spojrzeć „głębiej” na tajemnicę Eucharystii.
Towarzyszy temu specjalna oprawa: dzieciaki siedzą w ozdobionym kwiatami prezbiterium, w jednolitych strojach. Natomiast w parafii Zwiastowania Pańskiego, gdzie również Pierwsza Komunia jest przyjmowana w Wielki Czwartek, Msza komunijna odprawiana jest przed wieczorną Eucharystią. Zanim się rozpocznie, dzieci gromadzą się w salce katechetycznej, by przyjąć tam błogosławieństwo rodziców. W ręku trzymają czerwone serca, w których ukryta jest hostia. Procesyjnie wnoszą te serca przed ołtarz. Hostię kładą do pateny, a serce do koszyczka. Same zaś gromadzą się wokół ołtarza. Za nimi siadają rodzice i chrzestni, którzy czytają na Mszy fragmenty Pisma Świętego.
Znamienne, że po komuniach wielkoczwartkowych nie ma przyjęć, czyli kolejnej - po strojach - kontrowersyjnej kwestii towarzyszącej przyjmowaniu tego sakramentu.

Ręka na zgodę

Jeszcze pięćdziesiąt lat temu po przyjęciu Pierwszej Komunii dzieci szły do parafialnej salki na uroczyste śniadanie. - Świeże kanapki, kakao i ciasto - wspomina ks. Jan Sikorski, proboszcz parafii św. Józefa na Kole, który Komunię przyjmował w 1945 r.
Potem w to miejsce weszły wystawne przyjęcia. Dziś są one organizowane coraz częściej również w restauracjach.
- Nie ma w tym nic złego - mówią katecheci. Ważne jest tylko by dobrze ustawić hierarchię wartości, by przyjęcie nie przesłoniło istoty święta.
- Jeżeli Pierwsza Komunia stanowi prawdziwe duchowe przeżycie, wtórną rzeczą jest miejsce, w którym odbędzie się przyjęcie - ocenia ks. Waligóra. Ks. prof. Jan Miazek jest zdania, że takie rodzinne spotkanie to dobra okazja także do odbudowania rodzinnej jedności. Życie niesie wiele problemów, latami trwają w rodzinach spory. Pierwsza Komunia jest momentem refleksji. Momentem, w którym ktoś pierwszy wyciąga rękę do zgody, przyjmuje zaproszenie na spotkanie, przebacza.
Wielu rodziców jednak to tradycjonaliści. Uważają, że atmosfera domu rodzinnego jest specyficzna i komunijny obiad w restauracji nigdy nie zastąpi domowego. Dlatego większość spotkań rodzinnych odbywa się jednak w mieszkaniach. Księża, mimo że nie sprzeciwiają się otwarcie przyjęciom poza domem, też są raczej tego zdania. - Jeżeli tylko pozwalają na to warunki lokalowe, przyjęcie komunijne dobrze jest organizować w domu. Nawet gdyby miało być bardzo skromne - kwituje ks. Kowalski.

„Dziękujemy księdzowi za nasz trud”

Od tego, jak dziecko przeżyje Pierwszą Komunię zależy później często całe życie religijne. Stąd tak wielką wagę księża przywiązują do przygotowań. W kościele św. Józefa na Kole szczególnie udramatyzowane jest przygotowanie do pierwszej spowiedzi. Bo kiedy kapłan wyjaśnia dzieciom obrzędy pokutne, kładzie się krzyżem przed ołtarzem. Gdy światła reflektorów na niego padają, dzieci klękają, trzymając w ręku kartki ze spisanymi przez siebie grzechami. Potem się je drze, pali i rozrzuca przed ołtarzem niczym śmiecie. A dzieci wiedzą, że grzechów już nie ma. - To dla nich naprawdę jest duże przeżycie - tłumaczy ks. Jan Sikorski, miejscowy proboszcz.
Przygotowania do Pierwszej Komunii potrzebne są także rodzicom. - I rodzice bardzo je sobie cenią - mówi ks. prał Tadeusz Sowa, proboszcz z Piaseczna. Według ks. Bartuszka te spotkania pozwalają „wyłowić” rodziny zaniedbane oraz dzieci nieochrzczone. Zwykle Pierwsza Komunia jest wtedy okazją do przyjęcia przez dziecko sakramentu chrztu.
Ks. Sikorski natomiast już dwa lata wcześniej organizuje katechezy dla rodziców. Otrzymują oni nawet specjalne indeksy z tematami spotkań. Mogą się na nich dowiedzieć czym jest Kościół, jak kształtować postawy religijne, jaki jest sens świętowania albo czym jest wychowanie religijne. Proboszcz skrupulatnie przestrzega obecności, a rodzice zasadniczo się nie buntują. Bo, jak sami twierdzą, okazuje się to bardzo pomocne. Potem łatwiej wytłumaczyć dziecku, że w dniu Pierwszej Komunii przyjmują prawdziwego Pana Jezusa.
W niektórych parafiach w ramach przygotowań proboszczowie organizują spotkania z psychologami. Jest tak choćby w parafiii na Targówku. - Pragniemy pomóc rodzicom lepiej poznać psychikę i duchowość ich dzieci - tłumaczy ks. Waligóra. Dla dzieci bowiem Pierwsza Komunia stanowi naprawdę wielkie przeżycie. Tak wielkie, że często dorośli nie zdają sobie z tego sprawy. Wyraźniej widzą to może księża, którzy na koniec Mszy komunijnej odbierają zazwyczaj podziękowania. Ks. Bogdan Kowalski do dziś ze wzruszeniem wspomina słowa jednego z chłopców: „Dziękujemy księdzowi proboszczowi za nasz trud”!

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV w Paryżu i Lourdes: Ogromne rzesze i modlitwa za Francję

2026-09-27 09:58

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

PAP

Spotkanie z tymi, którzy odzyskali godność w ośrodku Maison Bakhita, rozmowa z katechumenami i neofitami, historyczna Msza św. w Paryżu z udziałem 800 tys. wiernych, i wieczorna modlitwa w Grocie Objawień w Lourdes – to wydarzenia drugiego dnia podróży apostolskiej Leona XIV do Francji.

Papież rozpoczął sobotę 26 września w Centrum Wsparcia i Integracji Społecznej Maison Bakhita.
CZYTAJ DALEJ

Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi". Lekcjonarz otwiera tydzień Hioba od sceny dworskiej. Niebo jest tu salą rozpraw, synowie Boży radą, a wśród nich ha-satan, z rodzajnikiem, więc nie imię, lecz funkcja. Oskarżyciel, przeciwnik procesowy, ten, kto przemierza ziemię i zbiera materiał. Kanonista rozpozna w nim urząd rzecznika oskarżenia, i to jest lektura zamierzona przez autora, bo szatan Hioba nie jest jeszcze diabłem późniejszej teologii. Jest stroną w sporze, która ma prawo zadać pytanie. „A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba?" To Bóg wskazuje na Hioba, nie oskarżyciel. Próba zaczyna się od pochwały. „Czyż za darmo Hiob czci Boga?" Ha-chinnam. Za darmo, bez interesu. To pytanie jest osią całej księgi i osią każdej religii. Oskarżyciel nie kwestionuje pobożności Hioba, kwestionuje jej motyw. Czcisz, bo Ci się opłaca, bo zostałeś ogrodzony błogosławieństwem jak winnica. Zabierz ogrodzenie, a zobaczysz, co zostanie. Bóg przyjmuje zakład i wyznacza granicę. Majątek tak, osoba nie. Potem następują cztery posłańce, każdy z tą samą formułą „ja sam uszedłem, by ci o tym donieść", i każdy przychodzi, „gdy ten jeszcze mówił". Sabejczycy, ogień z nieba, Chaldejczycy, wicher. W jedno popołudnie Hiob traci woły, owce, wielbłądy, sługi i dziesięcioro dzieci. Autor nie skraca listy, bo chce, żeby czytelnik usłyszał każdy cios osobno. „Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!" JHWH natan we-JHWH laqach. Kościół wkłada te słowa w usta wszystkim, którzy chowają swoich, i rzadko pamięta, że wypowiedział je człowiek, który tego samego dnia stracił wszystko. Odpowiedź Hioba jest odpowiedzią na pytanie oskarżyciela. Czci za darmo, bo czci także wtedy, gdy nic nie zostało. W tym tygodniu usłyszymy jego skargę o Bogu, z którym nie da się procesować (30 IX), jego wołanie o Wykupiciela, który wstanie jako ostatni (1 X), i epilog, w którym Bóg przyzna mu rację przeciw przyjaciołom (3 X). Dziś słyszymy tylko pierwszy dzień i pierwsze zdanie. Wacław, wspominany dziś książę czeski, zabity przez brata u drzwi kościoła, do którego szedł na jutrznię, jest w tej perykopie po stronie Hioba. Czcił za darmo, aż po próg. „W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości". Oskarżyciel przegrał pierwszą rundę. Proces jednak trwa. I jest to treść całej reszty tej pięknej natchnionej księgi.
CZYTAJ DALEJ

Abp Zieliński: chcą za rodziny decydować, co dzieci mają jeść, jak żyć, co mówić

2026-09-28 07:16

[ TEMATY ]

Abp Zbigniew Zieliński

BP Jasnej Góry

Abp Zbigniew Zieliński

Abp Zbigniew Zieliński

Podczas Pielgrzymki Małżeństw i Rodzin abp Zbigniew Zieliński w kazaniu skrytykował politykę społeczną i edukacyjną. Wracają tendencje wyręczania małżonków z ich funkcji wychowawczych - mówił.

Zakończona w niedzielę dwudniowa 42. Ogólnopolska Pielgrzymka Małżeństw i Rodzin na Jasną Górę odbyła się pod hasłem „Małżeństwo rodzi życie".
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję