Reklama

Lublin, kościół pw. św. Jozafata

Remont na Zielonej

„To wielkie wydarzenie dla Zielonej, bo jest pierwszym krokiem na drodze zaplanowanych większych remontów stołówki i kuchni. Budynek zbudowany w latach 30. ubiegłego wieku przez kilkadziesiąt lat nie był remontowany. Jeśli znajdą się do tego środki, trzeba zrobić niezbędne w tym miejscu sanitariaty oraz wygospodarować miejsce, w którym kilkadziesiąt osób będzie mogło oczekiwać na zupę i powiększyć powierzchnię konsumpcyjną” - mówił ks. Józef Szarzyński kilka miesięcy temu, kiedy 17 lutego br. abp Józef Życiński poświęcił nowe wejście do stołówki dla ubogich i potrzebujących przy kościele św. Jozafata w Lublinie przy ul. Zielonej 3. Na dzień dzisiejszy środki finansowe się znalazły i czas przerwy w pracy stołówki (lipiec-sierpień) został wykorzystany do przeprowadzenia niezbędnej modernizacji pomieszczeń przyjmujących codziennie ok. 400 osób.

Niedziela lubelska 32/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

„Nowe wejście zafunkcjonowało i zostało dobrze przyjęte przez bezdomnych przychodzących co dzień do stołówki. Wcześniej ludzie stali przy metalowych drzwiach przy ul. Zielonej, często w słońcu, teraz mogą usiąść na ławkach pod drzewami na terenie zamkniętym” - mówi ks. Józef Szarzyński, wicerektor kościoła św. Jozafata w Lublinie. Trwające od początku lipca remonty obejmują gruntowną modernizację wszystkich pomieszczeń stołówki i kuchni. Wcześniej przeprowadzony remont polegał na pobieżnej adaptacji pomieszczeń wykorzystywanych do 1989 r. przez przedszkole. Kiedy zaczęła działać kuchnia, przeprowadzono niezbędne prace. Wykonano instalację gazową i zainstalowano dwa 150-litrowe kotły parowe, otrzymane w formie darowizny od MOPR-u, w których jest gotowana zupa; zaadaptowano garaże i piwnice na magazyny ziemniaków i innych produktów; zrobiono instalację centralnego ogrzewania oraz zainstalowano windę podawczą. W tym roku po uzyskaniu pozwoleń i w oparciu o zaakceptowany projekt zostały podjęte niezbędne remonty.
„Zakres prac jest bardzo duży, bo okazało się, że czeka nas znacznie więcej pracy, niż wydawało nam się na początku” - mówi ks. Józef. „W części parteru, gdzie wcześniej była stołówka, był położony parkiet, który zawilgotniały przez lata eksploatacji stanowił zagrożenie, ponieważ woda naruszyła konstrukcje stropów. Trzeba było zrywać parkiet, usuwać powierzchnie betonowe i robić umocnienia żelbetowe, żeby wzmocnić strop. Ponadto budynek jest zawilgocony, ponieważ nie było izolacji pionowych i poziomych. Niezbędna jest wymiana instalacji elektrycznej, wentylacyjnej, wodno-kanalizacyjnej, na nowo kładzione są wszystkie rury, jest konieczność zrobienia sanitariatów dla bezdomnych”. Jak podkreśla inż. Jerzy Pels, główny odpowiedzialny za remont przy ul. Zielonej 3: „Wywieźliśmy stąd ok. 150 ton gruzu, mogliśmy to robić tylko w godz. 6.00-7.30 rano, bo ze względu na lokalizację ul. Zielonej w centrum miasta na teren budowy nie ma dojazdu samochodem ciężarowym. Pod koniec lipca chcemy rozpocząć prace wykończeniowe, a samej glazury i terakoty mamy do położenia ok. 500 m2”.
Projektowany koszt całego remontu wynosi ok. 250 tys. zł., a do zakończenia projektu brakuje jeszcze ok. 40 tys. zł. Posiadane fundusze są w przeważającej części ofiarowane przez „Renovabis” (Dzieło Solidarności Katolików Niemieckich z Mieszkańcami w Europie Środkowej i Wschodniej, organizacja starająca się aktywnie współuczestniczyć w realizowaniu dokonującego się przede wszystkim mocą Ducha Bożego dzieła odnowy życia religijnego i społecznego w byłych państwach komunistycznych) i pochodzą ze zbiórki w kościołach niemieckich. Szczególne podziękowania należą się dla Sanepidu, Państwowej Inspekcji Pracy i Straży Pożarnej za przychylne ustosunkowanie się i życzliwe rozpatrzenie wniosków. Dzięki temu remont zostanie wykonany w zamierzonym czasie.
Mówiąc o planach na przyszłość ks. Józef Sarzyński podkreśla, że „kościół św. Jozafata w Lublinie funkcjonuje w świadomości lublinian jako miejsce, gdzie prowadzona jest praca na rzecz bezdomnych i potrzebujących, którą od wielu lat prowadzi ks. prał. Jan Mazur. Chciałbym, żeby przy Zielonej powstał Ośrodek Miłosierdzia. W moim zamiarze jest, aby w tym miejscu ludzie otrzymywali nie tylko posiłek, ale całościowe wsparcie i pomoc pomagającą w wyjściu z bezdomności”. Ten projekt już teraz jest częściowo spełniany, ponieważ od Niedzieli Miłosierdzia w kościele przy ul. Zielonej znajdują się relikwie św. Faustyny i codziennie o 15.00 jest odprawiana Koronka do Miłosierdzia Bożego i Msza św. Jak podkreśla ks. Józef: „Chcemy świadczyć miłosierdzie zarówno w formie duchowej, jak i w postaci konkretnych świadczeń na rzecz bezdomnych i potrzebujących, w duchu przesłania Ojca Świętego Jana Pawła II z Łagiewnik z 17 sierpnia 2002 r. Mam nadzieję, że św. Faustyna pomoże nam w tym dziele miłosierdzia”.

Wszyscy, którzy chcieliby wspomóc remont stołówki przy ul. Zielonej 3, mogą wpłacać pieniądze na konto:
PKO BP 43120031500000340200280610 z dopiskiem „Ośrodek Miłosierdzia”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nasze Emaus

2026-04-14 11:20

Niedziela Ogólnopolska 16/2026, str. 20

[ TEMATY ]

Emaus

o. Waldemar Pastusiak

Wikipedia.org.

W drodze do Emaus, Robert Zünd, 1877

W drodze do Emaus, Robert Zünd, 1877
Ten piękny tekst Ewangelii wg św. Łukasza, wielokrotnie przytaczany w okresie wielkanocnym, jest odzwierciedleniem przeżyć nie tylko Apostołów, ale chyba też każdego z nas. Choć droga uczniów trwała zaledwie jeden dzień, to fragment ten często jest streszczeniem całego naszego życia i relacji między nami a Jezusem. Każdy z nas ma swoje plany i oczekiwania. Niejednokrotnie chcemy układać życie po swojemu. Często jednak nic z tego nie wychodzi. Nieraz nawet rozmawiamy o swoich planach z Jezusem, przypominając Mu, że to nasza wola ma się wypełniać, a nie Jego. Im bardziej stawiamy na siebie, tym bardziej jesteśmy tym zaślepieni i nie dostrzegamy Chrystusa. Im bardziej dochodzą do głosu mój egoizm i moja pycha, tym mniej dostrzegam Jezusa. Jak mówi Ewangelista, „oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali”. Gdy idziemy przez życie, czasem nam się wydaje, że Boga nie ma obok nas. Problem jednak jest nie w tym, czy On jest, ale w tym, czy umiem Go dostrzec. Bóg, idąc koło nas, nie chce się chować, ale cierpliwie czeka, aż będziemy gotowi, aby z Nim rozmawiać. Zanim jednak zaczniesz do Niego mówić, najpierw Go posłuchaj. Uczniowie wyrazili swoje, powiedzielibyśmy, bolączki związane ze śmiercią Jezusa, swoje oczekiwania i nadzieje, rozumiane, oczywiście, po swojemu. Rzeczywistość zweryfikowała ich patrzenie dość okrutnie. Do ich dobrze ułożonego planu na życie dochodzi jeszcze głos kobiet, mówiących, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniali, iż Jezus żyje. Mimo że doświadczyli w wielu cudach Jego nadprzyrodzonej mocy, w zmartwychwstanie uwierzyć nie mogli. Może nawet byli już pogodzeni ze śmiercią Jezusa, ponieważ wiadomość o tym, że żyje, wywołała w nich niepokój. Jakby Jezus nie chciał ich zostawić w spokoju, ale ciągle czymś zaskakiwał. Jak tylko coś już się ułożyło, pogodziliśmy się z czymś, pojawia się kolejna „trudność”. Czasem nam się wydaje, że jesteśmy blisko Boga, i pewnie tak bywa. Apostołowie byli blisko Niego. Ale przychodzi dzień refleksji, w którym i sam Jezus nami „potrząśnie”, może, mówiąc delikatnie: „o nierozumni”, a czasem i mocniej. Zacznij w końcu wierzyć – wierzyć naprawdę. Zmartwychwstanie to nie bajka, to rzeczywistość; nieśmiertelność jest rzeczywistością przygotowaną dla każdego z nas. Po co jesteś uczniem Jezusa? Właśnie po to, aby żyć wiecznie. Spójrz: od początku, od Mojżesza, przez wszystkich proroków o to właśnie chodzi Bogu, byś uwierzył w życie wieczne. Życie, które daje wiara w Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego. Gdzie dokonuje się jej uobecnienie i jednocześnie budzi się nadzieja na jej dopełnienie? W Chrystusie obecnym w Eucharystii. Choć wielu teologów spiera się o to, czy w Emaus była Eucharystia, czy nie, to Apostołowie poznali Go przy łamaniu chleba. W zbliżaniu się do Chrystusa przychodzi nieraz moment ciemności, wtedy Apostołowie wołali – a i my wraz z nimi wołamy: „Zostań z nami, Panie, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”. Doświadczamy całkowitej niemocy i ciemności umysłu, serca i wiary i wołamy: PANIE! Eucharystia rozjaśnia nasz umysł i nasze serce. To podczas niej rozeznajemy wszystko to, co nas dotyka i czego doświadczamy. W Eucharystii wracamy do momentu, w którym zrodziła się nasza wiara. Do momentu, kiedy zagubiliśmy istotę relacji z Bogiem. Do Jeruzalem. Do wspólnoty, do braci, do tych, którzy także, tak jak my, powiedzą: „Pan rzeczywiście zmartwychwstał”.
CZYTAJ DALEJ

Święty ostatniej godziny

Niedziela przemyska 15/2013, str. 8

[ TEMATY ]

święty

pl.wikipedia.org

Nawiedzając pewnego dnia przemyski kościół Ojców Franciszkanów byłem świadkiem niecodziennej sytuacji: przy jednym z bocznych ołtarzy, wśród rozłożonych książek, klęczy młoda dziewczyna. Spogląda w górę ołtarza, jednocześnie pilnie coś notując w swoim kajeciku. Pomyślałem, że to pewnie studentka jednej z artystycznych uczelni odbywa swoją praktykę w tutejszym kościele. Wszak franciszkański kościół, dzisiaj mocno już wiekowy i „nadgryziony” zębem czasu, to doskonałe miejsce dla kontemplowania piękna sztuki sakralnej; wymarzone miejsce dla przyszłych artystów, ale także i miłośników sztuki sakralnej. Kiedy podszedłem bliżej ołtarza zobaczyłem, że dziewczyna wpatruje się w jeden obraz górnej kondygnacji ołtarzowej, na którym przedstawiono rzymskiego żołnierza trzymającego w górze krucyfiks. Dziewczyna jednak, choć później dowiedziałem się, że istotnie była studentką (choć nie artystycznej uczelni) wbrew moim przypuszczeniom nie malowała tego obrazu, ona modliła się do świętego, który widniał na nim. Jednocześnie w przerwach modlitewnej kontemplacji zawzięcie wertowała kolejne stronice opasłego podręcznika. Zdziwiony nieco sytuacją spojrzałem w górę: to św. Ekspedyt - poinformowała mnie moja rozmówczyni; niewielki obraz przedstawia świętego, raczej rzadko spotykanego świętego, a dam głowę, że wśród większości młodych (i chyba nie tylko) ludzi zupełnie nieznanego... Popularność zdobywa w ostatnich stu latach wśród włoskich studentów, ale - jak widać - i w Polsce. Znany jest szczególnie w Ameryce Łacińskiej a i ponoć aktorzy wzywają jego pomocy, kiedy odczuwają tremę...
CZYTAJ DALEJ

Misjonarka o Angoli: brak pracy, sekty, ale wielka wiara

2026-04-19 20:13

[ TEMATY ]

sekty

misjonarka o Angoli

brak pracy

wielka wiara

Vatican News

Wierni witają papieża w Angoli

Wierni witają papieża w Angoli

Siostra Elisabete Corazza, Brazylijka, opisuje Angolę, gdzie jest misjonarką od 8 lat: „To naród o wielkiej wierze, ale i wielkim cierpieniu”. Opowiada o trudnościach wynikających z braku pracy, słabej opieki zdrowotnej oraz antywartości utrudniających ewangelizację. „Ważne, aby świat spojrzał na Angolę” – mówi, wskazując, że do tego przyczyni się wizyta Leona XIV.

„Co to znaczy, że Papież jest tutaj, w Angoli? To łaska i błogosławieństwo!”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję