kraju mierzy się wielkością udziału w gospodarce przemysłu informacyjnego.
W tej gałęzi leżą pieniądze, przyszłość i władza nad świadomością. Należy do niej telewizja. Nieprzypadkowo wokół niej tyle szumu w Polsce. Ostatnio w związku ze zmianami w TVP tracący wpływy podnoszą
larum, a ci, którzy je zyskali, mówią, że nic się nie stało. Nie przypadkiem poprzedni rząd „przejechał się” nie na ustawie o biopaliwach, nie na aferze starachowickiej, nie na bałaganie w
służbie zdrowia z jej feralną otoczką, ale na ustawie medialnej i związanej w nią aferze Rywina. Pomijając aferę, w której tak naprawdę nikomu włos z głowy nie spadł i wszystko rozeszło się po kościach,
rząd przegrał, bo potężnemu lobby nadepnął na odcisk. Czy następcy rządzących obecnie będą próbowali jeszcze raz stanąć w szranki? Trudno przewidzieć, choć zapisy o ograniczeniu koncentracji w mediach,
obecne w każdym cywilizowanym państwie, są koniecznością, jeśli nie chcemy mieć groźnej umysłowej, zuniformowanej czapy, mówiąc krótko - monopolu.
Dobrą weryfikacją powyższych słów będzie porównanie prac speckomisji Tomasza Nałęcza z działaniem drugiej, która ma zająć się sprawą Orlenu. Wydaje się, że w tej drugiej wszystko jest większe. Większe
pieniądze, większe niejasności, nocne spotkania, akcje służb specjalnych. Ale swą działalność zaczyna niemrawo. Nie wzbudza takich emocji, może dlatego, że nikt ich specjalnie nie nakręca. Spodziewam
się, że za jakiś czas tylko pies z kulawą nogą będzie pamiętał, że coś takiego powstało.
Z prokuratorem Andrzejem Witkowskim, o tym, co działo się z księdzem Popiełuszką między 25 a 31 października 1984, rozmawia Milena Kindziuk (część III).
- Wieloletni obrońca ustaleń Pana Prokuratora - Piotr Litka - dotarł do taksówkarza, który w jednym z filmów dokumentalnych przyznał się, że 25 października 1984 roku wieczorem był na tamie i widział, jak właśnie wtedy wrzucono ciało ks. Jerzego do Wisły. Taksówkarz dokładnie opisuje, jak 25 października na tamie we Włocławku dwaj mężczyźni wrzucili ciało do Wisły. Potem rozmówca przyznaje: „za dużo powiedziałem…Trzeba zapomnieć”. Co Pan na to? Czy ustalenia red. Litki są wiarygodne?
Wojna z Filistynami stawia Izrael wobec potęgi, która paraliżuje serca. Goliat wychodzi jak chodząca zbroja, a jego słowa mają złamać ducha zanim padnie pierwszy cios. Dawid wchodzi w tę scenę jako pasterz, bez wojskowej pozycji i bez prawa do głosu. Jego odpowiedź Saulowi brzmi jak odmowa lęku. Wyrasta z pamięci o Panu, który już wcześniej ocalił go „z łap lwa i niedźwiedzia”. Dawid niesie w sobie historię łaski z codziennej pracy. Dlatego nie przyjmuje zbroi Saula. Metal i skóra krępują ciało, które zna ruch pasterza i precyzję procy. W ręku zostaje kij pasterski, proca i pięć gładkich kamieni z potoku. Ten wybór wygląda skromnie, a jednak jest precyzyjny. Dawid idzie „w imię Pana Zastępów”. To imię w Biblii oznacza Boga, który stoi ponad armiami i nie potrzebuje narzędzi przemocy, aby ocalić. Dawid wypowiada to publicznie, wobec wroga i wobec własnego ludu. Spór dotyka zaufania. Goliat ufa broni i swojej pozycji. Dawid ogłasza, że zwycięstwo nie przychodzi „mieczem ani włócznią”, bo bitwa należy do Pana. Kamień trafia w czoło, w miejsce dumnej pewności. Olbrzym pada twarzą na ziemię, jak człowiek pokonany przed Panem. Potem Dawid sięga po miecz przeciwnika i odcina mu głowę. Zwycięstwo dokonuje się narzędziem wroga. Tekst zostawia obraz Boga, który potrafi odwrócić to, co miało niszczyć. W tej historii wiara rodzi się z pamięci i prowadzi do czynu. Imię Pana staje się oparciem, a mały pasterz staje się znakiem, że Pan patrzy na serce. Rodzi się odwaga, która oddaje chwałę Bogu i podnosi serca ludu.
Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin
Sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kardynał Pietro Parolin poinformował w środę, że Watykan otrzymał od prezydenta USA Donalda Trumpa zaproszenie do Rady Pokoju. Jak dodał, papież Leon XIV rozważa tę kwestię.
Kardynał Parolin powiedział dziennikarzom w Rzymie: - Prezydent Trump zaprasza różne kraje. Wydaje mi się, że czytałem, że również Włochy zastanawiają się, czy przystąpić, czy nie do tej inicjatywy.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.