Latem z ziemi, wody i powietrza zaczynają wychodzić stwory, o których nie śniło się matkom wysyłającym swoje pociechy na kolonie i obozy. To poważna sprawa - piszą gazety. Pociechy pocieszają, że
to tylko kleszcze. One są niczym wobec bajek, które oglądają w Internecie (kochani rodzice, tutaj mamy kochany Internet!). Wyobraźcie sobie kolorowy wiatraczek, którym bawi się pluszowa wiewiórka, nagle
zamienia się w piłę tarczową. Jej ostrza szybko szatkują twarz wrzeszczącego zwierzątka. Oko upada na podłogę z chlupotem, twarz rozpryskuje się na ścianie, no w ogóle mocna scena. Super. A wy ciągle
o tych kleszczach. Wiemy, ryjek kleszcza to szereg zębów, którymi przytrzymuje swe ofiary. Kształt i budowa ryjka przypominają pompę ssącą. Wysysając krew, kleszcz przenosi zarazki kleszczowego zapalenia
mózgu i boreliozy. Na ofiary czyha, siedząc na drzewach, skąd znienacka spada - najczęściej za kołnierz. Spotyka się też gatunki żerujące na łąkach. Dlatego, kochani rodzice, my nigdzie nie wychodzimy.
Zresztą ciągle pada i jest zimno. Jutro opiszemy nową bajkę. A wy co oglądacie w telewizji? Pewnie znowu na okrągło wiadomości. Znowu te zmasakrowane trupy, uśmiechnięte gęby gangsterów. Jak zwykle ktoś
znowu brednie wygaduje, gdzieś coś znowu zaiskrzyło się i wybuchło. Ktoś strzelił i miał pecha, bo trafił, ktoś coś ukradł, ale jeszcze nie wiadomo ile (....).
Koniec. Proszę mi nie mieć za złe, że ja tu o takich rzeczach w taki sposób zamiast - jak na księdza i poetę w sutannie przystało - rozprawiać trochę delikatniej o niektórych bajkach i
wiadomościach. Proszę jednak zauważyć, że zrobiłem to w błyskawicznym skrócie. Bez szczegółów, które na długo jeszcze przyprawiłyby nas o torsje.
Od obrazu „pękniętego lustra” rozpoczął biskup sosnowiecki Artur Ważny homilię wygłoszoną do młodych podczas Mszy Świętej inaugurującej Festiwal Życia w Kokotku. Tegoroczne spotkanie odbywa się pod hasłem „Początek”.
Biskup mówił o świecie, w którym wielu młodych ludzi patrzy na siebie nie przez prawdę, ale przez zniekształcony obraz: kompleksy, zranienia, cudze opinie, hejt z internetu i słowa, które kiedyś zabolały tak mocno, że zostały w pamięci na lata.
Tylko jedno z „jego” dzieci żyje do dziś. Wszystkie pozostałe zmarły wkrótce po narodzinach. Ich rodzice byli pod opieką hospicjum perinatalnego. A on towarzyszył im podczas porodów. O sobie mówi, że jest dodatkiem do hospicyjnej oferty: – Mama letalnie chorego dziecka potrzebuje kogoś, kto poda jej rękę i powie „Nie jesteś sama. My cię trzymamy i nawet, jak będzie ciężko, to nie puścimy”. Tę piękną historię przeczytamy na stronie internetowej Fundacji Gajusz.
Łódzka Fundacja Gajusz pomaga nieuleczalnie chorym dzieciom oraz niemowlętom pozbawionym opieki biologicznych rodziców. Prowadzi hospicjum stacjonarne i domowe, hospicjum perinatalne (wspierające rodziny w przypadku diagnozy śmiertelnej choroby nienarodzonego dziecka) oraz interwencyjny ośrodek preadopcyjny Tuli Luli, zapewniający maluchom troskliwą opiekę do czasu adopcji.
Żyjemy w okresie ponurego kontrastu. Co krok słyszymy o tolerancji, szacunku dla drugiego człowieka i jego przekonań. W praktyce jednak te zasady jakby przestawały obowiązywać wobec jednej grupy – katolików.
W świecie polityki, kultury i tzw. ulicy mówienie źle o Kościele katolickim, księżach, wiernych czy naszej wierze coraz częściej uchodzi za coś, co jest po prostu „w dobrym tonie”. Gdy atakuje się katolików, nagle nie mówi się o „szczuciu” czy „mowie nienawiści”, lecz o „wolności słowa”. A od słowa do czynu bywa już bardzo blisko. Widzimy to każdego dnia – w Polsce i na świecie. Dziś nikt nie każe umierać za wiarę ani chwytać za miecz, by bronić świątyni. Ale czy przez to sami nie zaczęliśmy zbyt łatwo odpuszczać?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.