Reklama

Po co Zesłanie Ducha Świętego?

2019-06-10 12:08

Anna Majowicz

Anna Majowicz

Homilia abp Józefa Kupnego metropolity wrocławskiego wygłoszona podczas sumy odpustowej w parafii pw. Ducha Świętego we Wrocławiu:

Zesłanie Ducha Świętego jest wypełnieniem obietnicy Chrystusa. Od tej właśnie chwili i od napełnionych Duchem Świętym Apostołów zaczyna się wielkie dzieło ewangelizacji. Apostołowie idą na krańce świata, głoszą Ewangelię i sprawują sakramenty święte. I tak zapoczątkowana ewangelizacja trwa do dnia dzisiejszego i jest obowiązkiem nie tylko kapłanów, ale każdego chrześcijanina.

Tu rodzi się pytanie: jak skutecznie ewangelizować? Jak dzisiaj skutecznie głosić Chrystusa? Jak Ewangelią można przemienić współczesny świat? Papież Franciszek odpowiada nam, że fundamentem skutecznej ewangelizacji jest osoba Jezusa Chrystusa, modlitwa i świadectwo. Jezus jest najważniejszy. Jesteśmy prawdziwymi ewangelizatorami wtedy, gdy pozwalamy, aby On nas prowadził. Apostołom początkowo wydawało się, że mają tylko głosić Ewangelię wśród Żydów. Pan Jezus skierował Piotra, aby ewangelizował także pogan. Zapewne Piotr miał własną wizję ewangelizowania, pewnie sam sobie układał plan do kogo pójdzie, komu będzie głosił Ewangelię, ale to Jezus posyła i to On skierował Piotra do pogan. Również my dzisiaj musimy pozwolić Chrystusowi, by nas prowadził. Musimy otworzyć się na natchnienia Ducha Świętego, uznać, że Jezus jest najważniejszy i modlić się, czyli mieć czas dla Boga, a wtedy, odczujemy bliskość Pana Boga.

Papież Franciszek daje piękne świadectwo, kiedy mówi: ,,Tego doświadczam przez Tabernakulum, kiedy idę modlić się wieczorem przed obliczem Pana. Czasami trochę przysypiam, to prawda, bo zmęczenie po całym dniu usypia, ale On mnie rozumie i czuję wielką pociechę, kiedy myślę, że On na mnie patrzy". I mówi dalej Ojciec Święty: ,,My myślimy, że musimy się modlić, mówić, mówić, mówić... Nie! Pozwól, żeby Pan na ciebie patrzył. Kiedy On na nas patrzy, daje nam siłę i pomaga nam dawać o sobie świadectwo". To są piękne słowa i one w jakiś sposób uwalniają nad od poczucia winy, że nie potrafimy się skupić, że nie potrafimy się pięknie modlić. Może tak być, że modlitwa nie przychodzi nam łatwo , ale moi kochani nie rezygnujemy z modlitwy, bo jak zapewnia nas Duch Święty wtedy, gdy nie potrafimy się modlić, On przychodzi nam z pomocą, a Panu Bogu trzeba dać czas, żeby mógł do nas przemówić. Trzeba także nam starać się, żeby znaleźć się w zasięgu Jego wzroku, żeby Bóg mógł patrzeć na nas, żeby dał nam siłę. Moi kochani, brakuje może nieraz tej modlitwy nie tylko w swojej intencji, ale także w intencji współmałżonka, dzieci, parafii, czy kapłanów. Może nie potrafimy, ale właśnie ta uroczystość Zesłania Ducha Świętego przypomina nam, że Duch Święty stawia się za nami przed Bogiem.

Reklama

Chrystus mówi: ,,Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię". Jesteśmy posłani, aby odnowić świat. Nie możemy martwić się tylko o nas samych, zamknąć w samotności, zniechęceniu, w poczuciu niemocy i w obliczu problemów. Nie wolno nam się zamykać.

Przed Zesłaniem Ducha Świętego, Apostołowie przebywali w Wieczerniku. Jak czytamy w Dziejach Apostolskich, drzwi były zamknięte w obawie przed Żydami. Apostołowie się po prostu bali. Natomiast po Zesłaniu Ducha Świętego drzwi Wieczernika zostają szeroko otwarte, Apostołowie wychodzą i zaczynają odważnie dawać świadectwo. Świadectwo swojej wiary w bóstwo Chrystusa, świadectwo wiary w Jego Zmartwychwstanie. Bez ich wyjścia z Wieczernika Ewangelia nie dotarłaby do nas i dziś nie słyszelibyśmy o Chrystusie.

Bracia i siostry popatrzcie, co Duch Święty uczynił z Apostołami. W Wieczerniku wstępując na nich dał im moc, dał im siłę, obdarzył swymi siedmiorakimi darami, rozpalił w ich sercach miłość. To rzeczywiście coś nadzwyczajnego, że ci prości rybacy, którzy jeszcze w czasie męki Pana Jezusa nie mieli odwagi mu towarzyszyć w czasie drogi krzyżowej. Nie mieli odwagi przyznać się do tego, że są Jego uczniami. Piotr trzy razy zaparł się Jezusa. Zabrakło ich także pod krzyżem, jeden tylko Jan, najmłodszy stanął pod nim. I zobaczmy, co Duch Święty uczynił, ile dał im mocy, że oni potem stali się filarami Kościoła. Stali się na tyle silni, że niczego się nie bali. Nie bali się, kiedy stawiano ich przed sądami, kiedy skazywano. Jaka przemiana i moc świadectwa.

Kościół, czyli My, wspólnota wiernych, musimy być otwarci. Musimy być otwarci na bliźnich, na innych, my nie możemy się zamykać w Wieczerniku. Nie możemy się zamykać także w tej świątyni. Wychodząc z tego kościoła mamy dawać świadectwo, a niebezpieczeństwo polega na tym, że zamykamy się w kręgu rodziny, bliskich, przyjaciół, że zamykamy się w parafii. Zamykamy się z tymi, którzy myślą, tak jak my myślimy. Ale kiedy Kościół staje się zamknięty zaczyna chorować. Ojciec Święty Franciszek przywołuje obraz pokoju, który jest zamknięty przez rok. Kiedy się do niego wchodzi czuć zapach wilgoci, nieświeże powietrze. I zamknięty Kościół jest taki sam, jest Kościołem chorym. Dlatego Kościół musi wyjść poza siebie. Jezus mówi wyraźnie: ,,Idźcie na cały świat, goście Ewangelię". Ważne jest, aby to było wychodzenie na spotkanie z innymi. Musimy robić to samo, co robił Jezus, spotykać innych, dążyć do takiego spotkania, nie bać się niczego.

Mamy dość mocy Ducha Świętego do tego byśmy szli i dawali świadectwo naszej wiary, naszej miłości do Chrystusa. Żyjemy w kulturze atomizacji życia społecznego, rozbicia, podziałów. Musimy wychodzić naprzeciw i naszą wiarą budować kulturę spotkania, przyjaźni, kulturę, w której znajdziemy braci, w której możemy rozmawiać również z tymi, którzy nie myślą tak jak my, nie mają tej samej wiary, ale przecież my wszyscy mamy coś wspólnego - jesteśmy dziećmi Boga.

Wychodzenie wszystkim na spotkanie, nawet tym, którzy myślą inaczej, nawet tym, którzy nie wierzą. Może nawet naprzeciw tym, którzy nas dzisiaj obrażają, pod sztandarami tolerancji, są nietolerancyjni wobec nas. Może trzeba także wychodzić do nich. Oczywiście wychodzenie wszystkim na spotkanie wiąże się z tym, że nie rezygnujemy z własnej tożsamości. Mamy zachować tożsamość. Nie chodzi o to, że mamy się w tym wszystkim teraz rozmyć, ale mamy wyjść i budować kulturę spotkania.

Musimy się starać, żeby drzwi Kościoła były dla każdego szeroko otwarte, żeby ofiarnie służyć tym, którzy są we wspólnocie Kościoła i wychodzić w kierunku tych, którzy się przed Kościołem zatrzymują, którzy do niego nie wchodzą. Z różnych powodów. Może dlatego, że sprawy ziemskie, tak bardzo ich pochłaniają, że już nie wznoszą oczu ku niebu. Niektórzy mają głowę spuszczoną, wpatrują się w ziemię ze względu na ubóstwo duchowe, moralne. Może i materialne. Do nich też musimy iść z Ewangelią, z dobrym słowem, z pomocą.

Wszyscy powinniśmy usłyszeć słowa Jezusa wypowiedziane do Apostołów: ,,Idźcie i czyńcie uczniami wszystkie narody". A zatem nie możemy stać w miejscu. Musimy wychodzić. Musimy dawać świadectwo.

Chrześcijaństwo pierwszych wieków bardziej przyciągało, niż nawracało. I my podobnie powinniśmy po prostu nie tyle nawracać, ile przyciągać. Przyciągać swoją postawą. Jak to czynić? Musimy przede wszystkim sami jakoś starać się zmienić siebie. To nie może być tak, że po wyjściu z tej świątyni, po Eucharystii już stajemy się sobie obcy. To nie może być tak, że ta Eucharystia nas nic nie zmienia, bo wtedy nie jesteśmy czytelnym znakiem. Nie będziemy nigdy dawali dobrego świadectwa, jeśli nie przyjmiemy Ewangelii Chrystusa. I jeśli ta Ewangelia najpierw nas nie zmieni, nie zmieni naszego serca, nastawienia do drugiego człowieka - nie będziemy czytelnym świadectwem i czytelnym znakiem dla innych. Dlatego tak ważne jest, abyśmy zmianę tego świata rozpoczęli od siebie. Żebyśmy korzystając z tej mocy, jaką daje Eucharystia, korzystając z tych darów, którymi zostaliśmy przez Ducha Świętego obdarowani, najpierw rozpoczęli od przemiany własnego serca, swojego umysłu, swojej woli i potem żyli wartościami ewangelicznymi. Wtedy staniemy się czytelnym znakiem dla współczesnego świata.

Po co Zesłanie Ducha Świętego? Właśnie po to, aby dać nam moc do dawania świadectwa! Po to, aby nas przemienić wewnętrznie, aby rozpalić jeszcze większą miłość w naszych sercach!

Duch Święty pozwala nam zobaczyć horyzont i prowadzi nas na drogach ewangelizacji. Ten dzisiejszy dzień musi przynieść odpowiedź na pytania: Czy żyję darami Ducha Świętego? Czy tymi darami ubogacam wspólnotę parafialną? Czy tymi darami buduję wspólnotę? Trzeba sobie na to wszystko odpowiedzieć.

Duch Święty ciągle nas potrafi zaskoczyć . Może nam się wydać, że w naszym życiu wszystko jest takie ustabilizowane, poukładane, a tymczasem Duch wieje kędy chce. Duch Święty potrafi zmienić nasze serca nawet wtedy, gdy nie jesteśmy otwarci.

Kochani chcę Was dziś prosić o to, abyście żyli mocą Ewangelii, aby nigdy w waszym życiu nie zabrakło czasu na modlitwę. Proszę Was o to, abyście budowali tą kulturę spotkania ze wszystkimi, żebyście korzystali z darów świętych i nie lękali się przemieniać tego świata. Nie lękajcie się, bo Chrystus, bo Duch Święty jest z Wami!

Zobacz zdjęcia: Odpust we wrocławskiej parafii Ducha Świętego
Tagi:
abp Józef Kupny

Wrocław: szósta rocznica ingresu abp. Kupnego do katedry wrocławskiej

2019-06-15 13:06

ks.rk / Wrocław (KAI)

– W codzienność Kościoła wrocławskiego wnosisz swój pasterski charyzmat, pasterza który słucha, prowadzi i wskazuje – mówił, zwracając się do abp. Józefa Kupnego bp Jacek Kiciński, głosząc homilię podczas uroczystej Mszy św. z okazji szóstej rocznicy objęcia posługi biskupiej przez metropolitę wrocławskiego. – Niech Bóg prowadzi Cię i wspiera we wskazywaniu wszystkim na Boga, który do końca nas umiłował – dodał kaznodzieja.

Eliza Bartkiewicz/episkopat.pl

Rozpoczynając homilię bp Kiciński podkreślił, że wszystkich, zgromadzonych we wrocławskiej katedrze i świętujących rocznicę ingresu do niej abp. Józefa Kupnego łączą: wiara, ołtarz i osoba pasterza. Zaznaczył przy tym, że słowo Boże, którego słuchanie rodzi wiarę powinno stawać się przewodnikiem całego życia każdego: tak pasterza, jak i owiec. Przywołał również treść najważniejszego przykazania tłumacząc, że miłość do Boga sprawia, że Bóg staje się centrum ludzkiego życia. – Uświadamiamy sobie, że On jest tym, od którego wszystko zależy, który nas posyła, który nas prowadzi i który nam towarzyszy – mówił biskup pomocniczy wrocławski, dopowiadając: – Wiara w Boga rodzi zaufanie i świadomość, że bez Boga nic nie możemy uczynić.

W dalszej części homilii ojciec biskup powiedział, że kiedy człowiek stawia siebie w miejsce Boga, wówczas traci wartość ludzkie słowo. – Jesteśmy świadkami pewnego kryzysu wiary, któremu towarzyszy kryzys wierności i zaczyna brakować czytelnego świadectwa o Bogu, który jest miłością – mówił bp Kiciński, dodając: – Dziś trudno nam słuchać Boga, drugiego człowieka, nawet głosu własnego sumienia i natchnień Ducha Świętego. Dziś liczy się efekt, dlatego z jednej strony doświadczamy wielkiej aktywności człowieka, nawet jej nadmiaru, a z drugiej – braku aktywności, marazmu i uśpienia. Owocem tych postaw jest pragnienie zmiany wszystkiego i wszystkich za wyjątkiem samego siebie, albo postawa wyrażająca się w twierdzeniu: „nie da się nic zrobić”, „przecież zawsze tak było”.

Ojciec biskup przestrzegał, że postawy te mogą również cechować osoby powołane do kapłaństwa, tłumacząc, że źle przeżywana działalność apostolska, pozbawiona motywacji sprawia, iż człowiek bardzo szybko stygnie w entuzjazmie wiary, a pragnienie osiągniecia szybkich wyników sprawia, że nie lubi on porażek, trudności oraz nie radzi sobie w kryzysach. To – jego zdaniem – sprawia, że wiara się wyczerpuje i stacza w miernotę. – Nie pozwólmy okraść się z radości ewangelizacji – wzywał, dodając: – Potrzeba wrócić do słowa Bożego i odkryć Bożą obecność w słowach Pisma Świętego, w sakramentach i drugim człowieku i wskazując osobę pasterza w Kościele, jako tego, który na tej drodze powrotu do Boga ma być przewodnikiem wszystkich.

Zwracając się bezpośrednio do metropolity wrocławskiego bp Kiciński wskazał, że zgodnie ze swoim zawołaniem biskupim „Chrystus nas umiłował” abp Kupny w swojej posłudze każdego dnia podejmuje zadanie bycia narzędziem jednania ludzi z Bogiem. – Dziś jako Kościół wrocławski otaczamy cię naszą modlitwą i prosimy, by Bóg, który cię wybrał do przewodzenia naszej wspólnocie, nieustannie cię wspierał w dawaniu świadectwa o Ojcu, który do końca nas umiłował – zakończył bp Jacek.

Wspólnie z metropolitą wrocławskim Eucharystię sprawowało prawie 100 kapłanów z całej archidiecezji. Modlili się przedstawiciele władz państwowych i samorządowych. Obecni byli również członkowie Liturgicznej Służby Ołtarza z Dolnego Śląska, jako, że kilkudziesięciu z nich otrzymało w czasie Mszy św. z rąk abp. Kupnego posługę lektora i ceremoniarza.

Na zakończenie Mszy św. metropolita wrocławski wspomniał, że kiedy obejmował posługę w archidiecezji wrocławskiej była również piękna pogoda. Podkreślił przy tym, że jego święto, jest świętem całej archidiecezji. Zwracając się zaś do nowo ustanowionych lektorów i ceremoniarzy hierarcha poprosił, by mieli świadomość, iż są szczególnie wezwani do dawania świadectwa swojej przynależności do Jezusa. Dziękował ich rodzicom i najbliższym za to, że wychowują swoich synów w wierze i że są oni tak blisko ołtarza.

Wyrażając wdzięczność wszystkim za obecność, pamięć i modlitwę abp Kupny odznaczył także pięciu kapłanów tytułami kanoników Kapituł Kolegiackiej Świętego Krzyża oraz Kapituły Katedralnej. Wśród nich znalazł się ks. prałat Aleksander Radecki, który dodatkowo został mianowany kanonikiem penitencjarzem archikatedry wrocławskiej. Pięć osób także otrzymało z rąk hierarchy Medal św. Jadwigi, najwyższe odznaczenie archidiecezji wrocławskiej, jakie może otrzymać osoba świecka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Słowo Biskupa Świdnickiego w związku z tragiczną śmiercią śp. Kristiny

2019-06-16 15:44

Bp Ignacy Dec

Drodzy diecezjanie,
wszyscy jesteśmy poruszeni i wstrząśnięci tragiczną śmiercią śp. Kristiny należącej do parafii Matki Bożej Królowej Polski w Mrowinach. Jako wspólnota diecezjalna przekazujemy wyrazy współczucia pogrążonej w bólu najbliższej rodzinie. Zapewniam o swojej modlitwie w intencji śp. Kristiny i Jej bliskich.

Ks. Sławomir Marek

Bardzo proszę, by we wszystkich kościołach diecezji w najbliższą niedzielę w ramach modlitwy wiernych włączyć intencję za śp. Kristinę i Jej rodzinę.

Niech Bóg, Źródło życia i nadziei udzieli pogrążonym w żałobie siły i pociechy w tym trudnym czasie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Diecezja radomska: pielgrzymi będą przepraszać Boga za profanację wizerunków maryjnych

2019-06-18 16:36

rm / Radom (KAI)

Istotna zmiana w organizacji Pieszej Pielgrzymki Diecezji Radomskiej na Jasną Górę. Nie będzie mszy świętej we Mstowie w godzinach porannych, a zamiast niej zaplanowano nabożeństwo pokutne w południe przy sanktuarium św. Ojca Pio na Przeprośnej Górce. Miejsce to określane jest jako polskie San Giovanni Rotondo. Tego samego dnia nabożeństwo będą mieć także pielgrzymi z diecezji kieleckiej.

Marcin Mazur/episkopat.pl

Dotychczas tradycją była msza święta we Mstowie, która była celebrowana ostatniego dnia pielgrzymki. Tam łączyły się wszystkie kolumny diecezjalnej pielgrzymki z Radomia, Opoczna, Skarżyska-Kamiennej i Starachowic.

Ks. Mirosław Kszczot, dyrektor pielgrzymki wyjaśnił, że w tym roku wprowadzono na stałe istotną zmianę w ostatnim dniu pielgrzymowania. - Chcemy tego dnia w czasie nabożeństwa pokutnego przepraszać Boga za profanację wizerunków maryjnych, za każdy akt profanacji. Nabożeństwo zostanie odprawione przy sanktuarium św. Ojca Pio. Przewidziano również homilię ordynariusza radomskiego - powiedział Radiu Plus Radom ks. Mirosław Kszczot.

Na Przeprośnej Górce pielgrzymi będą mogli spożyć obiad. Wyjście na Jasną Górę rozpocznie się o godzinie 13.00.

Rezygnacja z porannej mszy świętej we Mstowie spowoduje, że ostatniego dnia pielgrzymi będą mieć dłuższy nocleg. Dotychczas mieli pobudkę o 4 nad ranem.

Pielgrzymi z Radomia wezmą udział we Mszy świętej o godz. 19.30 na wałach jasnogórskich. W liturgii będą też uczestniczyć pielgrzymi z Kielc, Włocławka i Sosnowca.

Sanktuarium św. Ojca Pio na Przeprośnej Górce prowadzi zgromadzenie zakonne Apostołowie Jezusa Ukrzyżowanego. Jego zadaniem jest podtrzymywanie ducha jedności między ludźmi, niesienie ulgi cierpiącym, udzielanie pomocy ludziom w potrzebie. Duchowość dzieła opiera się na duchowości maryjnej i Ojca Pio. W 1994 r. abp Stanisław Nowak poświęcił kamień węgielny od budowę sanktuarium. Świątynia została poświęcona w 2011 r.

Przypomnijmy, że Przeprośna Górka pod Częstochową dla wielu jest ostatnim etapem pielgrzymowania i pierwszym miejscem, z którego można dostrzec cel wędrówki – Jasną Górę. W planach jest wybudowanie domu rekolekcyjnego i kilku pustelni, w celu stworzenia oazy ciszy, kontemplacji, modlitwy i pojednania.

41. Piesza Pielgrzymka Diecezji Radomskiej na Jasną Górę potrwa w dniach 6-13 sierpnia. Jest to jedna z największych pieszych pielgrzymek w Polsce. Każdego roku uczestniczy w niej ok. 7 tys. osób. W tym roku hasłem pątniczego trudu będą słowa: „W mocy Bożego Ducha”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem